Środa 29 czerwca to ostatni dzień punktu pomocy dla rodzin uchodźczych prowadzonego przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Na dłuższą działalność brakuje pieniędzy, darów i wolontariuszy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O działaniach punktu pomocowego dla uchodźców Ogólnopolskiego Strajku Kobiet opowiada Agnieszka Czerederecka, koordynatorka biura OSK 

Od razu wiedziałam, że będziemy pomagać. Tak samo jak podczas 40 dni protestu osób z niepełnosprawnościami, kiedy codziennie chodziłyśmy przed Sejm, aby przekazać rzeczy dla protestujących przebywających w środku.

To robota, którą mało kto dostrzega i która mało kogo już dziś obchodzi. Bez adrenaliny, powtarzalna, żmudna.

Otworzyłyśmy się jako jeden z pierwszych punktów pomocowych dla osób uchodźczych. Działałyśmy od 25 lutego, drugiego dnia wojny. Wiosną, jakoś pod koniec kwietnia, Marta Lempart wystarała się o grant zagraniczny na kilka miesięcy działalności w Polsce - w Warszawie i w innych miastach. Codziennie wydawałyśmy 40-50 paczek dla rodzin, pomagając w ten sposób mniej więcej 300 osobom. To często rodziny wielodzietne, matki i babki z dziećmi. Ciągle nowe osoby.

W pierwszych tygodniach wojny ludzie przynosili dary codziennie. Przyjechał też tir z darami z Niemiec, policja eskortowała go do nas na bombach. Wtedy punkt pomocowy działał jeszcze w naszym biurze. Rzeczy było tyle, że musiałyśmy poszukać większego lokalu. Udało się tuż obok, na Wiejskiej 14. Niestety płatny komercyjnie, 15 tys. zł miesięcznie.

Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Teraz z darami ktoś pojawia się raz na tydzień-dwa, przyniesie trochę mleka, makaronu czy ryżu, kilka konserw. Musiałyśmy polegać tylko na naszych zakupach.

Na początku miałyśmy sporo osób, które uciekły z Ukrainy tak, jak stały. Był starszy mężczyzna z wnukami, który przyjechał w laczkach, a przecież to była jeszcze końcówka zimy. Dziewczyna w zaawansowanej ciąży, z dwojgiem starszych dzieci zatrzymała się niedaleko Wiejskiej w domku na Jazdowie. Urodziła już w Polsce. Przychodziła do nas, jeszcze będąc w ciąży, a ostatnio już z maluchem przy piersi. Przychodziły pani będąca w czasie chemioterapii oraz matka pięciorga dzieci z niepełnosprawną matką.

Największa fala osób potrzebujących pomocy pojawiła się u nas, gdy zamknięto punkt pomocy na Torwarze prowadzony przez wojewodę. Osoby stamtąd zostały z niczym, szukały więc wsparcia m.in. u nas. Po dwóch tygodniach wszystko wróciło do normy, znów przyjmowałyśmy około 300 osób dziennie.

Paczki wydawałyśmy od rana, kolejki ustawiały się już o świcie, czasem ktoś przychodził wieczorem, aby być pierwszy. Interweniowałyśmy, tłumacząc, że nie ma takiej potrzeby.

Nauczyłyśmy się wielu ukraińskich słów. Torba to dziś pakiet albo sumka. Znam rosyjski, ale zauważyłam, że Ukraińcy wolą rozmawiać z trudem po polsku niż po rosyjsku.

Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Pracę musiałyśmy dzielić między punkt i sprawy OSK. Do godz. 14 wydawałyśmy paczki, potem w biurze do nocy. W międzyczasie nasza ustawa „Legalna aborcja bez kompromisów" w Sejmie i Parada Równości. Ręce pełne roboty.

Jesteśmy wyczerpane psychicznie i fizycznie. Każda z nas codziennie przenosiła po kilkadziesiąt kilogramów, jeden karton ważył kilka kilogramów. Starałyśmy się przygotowywać w miarę możliwości zdrowe paczki. Nie tylko konserwy czy żywność o długiej trwałości, ale dużo warzyw, nabiał, owoce, soki czy jogurty dla dzieci. Gdy już wszystko wydałyśmy, trzeba było posegregować śmieci, przygotować pomieszczenie na kolejny dzień.

W środę po raz ostatni wydajemy jedzenie, sprzątamy i oddajemy klucze. Niektóre punkty w innych miastach będą działać dalej. Obawiam się fali bezdomności w dużych miastach. Te wielkie rodziny, które mieszkają u kogoś kątem i mogą stracić dach nad głową, mieszkańcy nieogrzewanych domków na Jazdowie, z których po lecie trzeba będzie się wyprowadzić. Co z nimi będzie?

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Tak prawdę mówiąc, to chyba wystarczy już tego rodzaju pomocy. Teraz opiekę nad tymi, którzy sami sobie nie poradzą ze względu na wiek , stan zdrowia itp. powinno przejąć państwo polskie, a ci, którzy mogą pracować, powinni po prostu pójść do pracy. Wolontariusze już wykonali swoją pracę, czas na rozwiązania systemowe. Ile można wydawać konserwy i makaron?
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    "Jesteśmy wyczerpane (...) fizycznie. Każda z nas codziennie przenosiła po kilkadziesiąt kilogramów, jeden karton ważył kilka kilogramów" - to chyba akurat dobrze, niektórzy mówią na to trening i za to płacą ;) Zwłaszcza że kilkadziesiąt kilogramów dziennie to chyba nie jest nadmierny wysiłek.
    A serio: chylę czoła za pomoc i stałą obecność, rozumiem, że Panie są i mogą być tym zmęczone - ale pisanie o zmęczeniu akurat z powodu noszenia kilku kartonów brzmi trochę humorystycznie ;)
    @PaulKosoff
    Może tym się zajmujesz zawodowo, noszeniem kartonów, że uważasz to za lekkie zajęcie. Dla większość osób które nie pracują fizycznie, noszenie paczek jest ciężka praca.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Wszyscy pomagamy uchodźcom. Ale nie pod szyldem "W...dalaj", są inne miejsca.
    już oceniałe(a)ś
    5
    17
    Dość o Ukraińcach, pomocy potrzebują Polacy, rozejrzyjcie się ! Ukraińcy zaczynają się panoszyć jakby byli u siebie, ciężkie miliony idą na pomoc dla nich, podczas gdy o dzieciach, osobach starszych i niepełnosprawnych we własnej Ojczyźnie nie wystarczająco się mówi i robi !
    @juda
    oj juda, juda, taka tandetna prowokacja - napisz do Grzesia Brauna to może cię wesprze ale wtedy będziecie się musieli srebrnikami podzielić
    już oceniałe(a)ś
    23
    0
    @juda
    No to napisz, jak pomagasz Polakom?
    już oceniałe(a)ś
    25
    0
    @juda
    paszoł won ruska ściero
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    @arwena2010
    Kolejny banderowiec na forum?
    już oceniałe(a)ś
    4
    0