Dzięki technologii jesteśmy w stanie powiedzieć, kiedy osoba uzależniona ponownie sięgnie po amfetaminę, kokainę, alkohol czy pornografię - mówi twórca Nałogometru
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rozmowa z dr hab. Mateuszem Golą, prof. Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego

Anita Karwowska: Od czterech lat prowadzi pan Ogólnopolskie Badanie Nałogów, w którym za pomocą aplikacji w smartfonie uzależnieni od alkoholu, narkotyków, papierosów, pornografii, hazardu i innych zachowań przyglądają się swoim stanom wewnętrznym i zachowaniu. Kiedy rozmawialiśmy przy starcie programu, zakładał pan, że technologie skutecznie pomogą w leczeniu uzależnień. Co dziś wiadomo?

Dr hab. Mateusz Gola: Na podstawie badań, w których udział wzięło 24 tysiące osób wychodzących z nałogu, możemy dziś powiedzieć, że z pomocą sztucznej inteligencji w przypadku niektórych nałogów jesteśmy w stanie przewidzieć z niemal 90-proc. skutecznością, czy w ciągu najbliższych dni ktoś zaliczy wpadkę, czyli wróci do swojego nałogu.

Najlepiej jesteśmy w stanie przewidywać wystąpienie nawrotu w uzależnieniach, które mają swoją rytmiczność na poziomie dni czy tygodni, czyli łatwiej nam powiedzieć, kiedy ktoś sięgnie po amfetaminę, kokainę, alkohol czy pornografię. Nie jesteśmy jednak w stanie zastosować tej technologii z tak dużą skutecznością do zachowań powtarzalnych wielokrotnie w ciągu dnia, jak np. do palenia papierosów.

Na ile wcześnie przychodzi ostrzeżenie?

- Zakładaliśmy, że będzie to 24 godziny, okazuje się jednak, że te zachowania możemy przewidywać z dwu-, a czasem cztero- lub pięciodniowym wyprzedzeniem. To dużo czasu, by użytkownik aplikacji zareagował.

Jak to działa?

- Nasza aplikacja Nałogometr pomaga w monitorowaniu zmian stanów wewnętrznych i zachowania użytkownika. Użytkownicy kilka razy dziennie odpowiadają na podsuwane przez aplikację pytania o nastrój, poziom stresu i nasilenie głodu nałogowego. Wypełnienie ankiety zajmuje około półtorej minuty.

Odpowiedzi układają się w mapę stanów wewnętrznych i zachowań człowieka, która pokazuje, w jakich sytuacjach jest wobec uzależnienia bezradny, o jakiej porze dnia głód nałogowy jest najsilniejszy i co pomaga mu go pokonać. Na tej podstawie co tydzień powstaje raport, z którego osoba mierząca się z nałogiem dowiaduje się, jak radziła sobie z problemem w tym okresie, w jakich sytuacjach było najtrudniej.

Dowiadujemy się, że najczęściej głód nałogowy dana osoba odczuwa w związku ze stresem i że jest on największy np. w niedzielne wieczory, przed rozpoczęciem kolejnego tygodnia. Na tej podstawie osoba ta może zacząć obniżać sobie ten stres np. rozmową z kimś bliskim czy przez obejrzenie ulubionego serialu lub krótką medytację.

Jakie jeszcze możliwości daje sztuczna inteligencja w terapii uzależnień?

- W przyszłości chcemy, żeby aplikacja samodzielnie sugerowała takie interwencje na podstawie wyników badań pokazujących, co dla kogo w danej sytuacji jest najbardziej pomocne. Aby było to możliwe, potrzebujemy pomocy wielu osób uzależnionych, które korzystając z Nałogometru, podzielą się swoim doświadczeniem zmagań z nałogiem.

Już dzisiaj opracowany przez nas algorytm wychwytuje zmiany w naszym codziennym zachowaniu, rutynach, które sobie wypracowaliśmy w drodze wychodzenia z nałogu, np. treningi czy regularny sen.

Pewne rzeczy widać lepiej z zewnątrz, niż oceni to osoba uzależniona. A poza tym nasz mózg ogarnia tylko kilka zmiennych i robi miejsce na nowe bodźce. Inaczej niż telefon komórkowy czy inteligentny zegarek, który jest w stanie te dane zbierać, analizować i porównywać codziennie przez tygodnie i miesiące, by nas w odpowiednim momencie ostrzec.

Sztuczna inteligencja potrafi zauważyć kaskadę zdarzeń, które prowadzą do nałogowego zachowania. Jeśli ktoś np. od trzech tygodni pracował więcej niż zazwyczaj, zaczął zaniedbywać rzeczy, które na co dzień dają mu przyjemność, i dodatkowo przez ostatnich kilka nocy się nie wysypiał, to nawarstwienie takich czynników wiąże się z olbrzymim ryzykiem nawrotu. Dodatkowo informacje zebrane przez algorytm od tysięcy innych użytkowników pozwalają lepiej ocenić ryzyko naszej wpadki.

Co robią z tą wiedzą użytkownicy?

- To właśnie sprawdzamy. Kończymy badania, w których część osób dostawała te komunikaty z ostrzeżeniem, a część nie. Na tej podstawie będziemy mogli ustalić, jak wiele osób swoje zachowania modyfikuje dzięki alertowi.

Czy technologia zastąpi tradycyjne metody leczenia uzależnień?

- Myślę, że dopóki nie rozwinie się do takiego poziomu, że będzie nierozróżnialna od człowieka, to nie zastąpi. A taki poziom rozwoju sztucznej inteligencji to na razie science fiction. Autentyczna relacja z drugim człowiekiem jest kluczowa. Ale już dzisiaj technologie mogą coraz lepiej wspierać proces leczenia.

Aplikacje takie jak Nałogometr to dobre rozwiązanie dla osób, które nie są w stanie się przełamać, by pójść na terapię, a tym samym ujawnić się ze swoim nałogiem przed innymi. Chodzi o to, by pomóc takim osobom wcześniej, by nie musiały jeszcze latami brnąć w nałogi, by dopiero, kiedy dotkną dna, zacząć leczenie.

Zaletą wykorzystania nowych technologii w terapii uzależnień jest również to, że użytkownicy czują się z nimi bezpiecznie. Smartfon jest w centrum naszego życia, lubimy z niego korzystać. Coraz częściej dołącza do niego również smartwatch.

Co uzależnia najbardziej?

- Hierarchia substancji i zachowań uzależniających pod względem siły działania jest bardzo wyraźna. Heroina i opiaty mają najwyższy potencjał uzależnienia, na drugim końcu wśród substancji psychoaktywnych jest marihuana.

Z zachowań nałogowych najbardziej uzależniają te łatwo dostępne, z nagrodą mającą charakter losowy, jak hazard. Jeśli musimy włożyć więcej wysiłku w uzyskanie nagrody, jego potencjał uzależniający jest mniejszy, sporty ekstremalne czy przygodny seks wymagają nieporównywalnie więcej wysiłku niż granie w gry komputerowe czy oglądanie pornografii.

Dlaczego bada pan akurat nałogi? 

- Jednym z najważniejszych pytań, jakie zadaję sobie w tym temacie, jest poszukiwanie przyczyny niskiej skuteczności leczenia uzależnień.

Większość osób po terapii uzależnień wraca do nałogu. W przypadku alkoholu 65-70 proc. ma nawrót w ciągu dwóch lat od zakończenia terapii, w przypadku heroiny: 80-90 proc.

Nauka wciąż nie rozumie mechanizmów zaburzeń psychicznych oraz uzależnień. Bylibyśmy skuteczniejsi, gdybyśmy zeszli na poziom zindywidualizowany: zrozumienia, co w przypadku konkretnego człowieka jest powodem jego problemowego korzystania z jakiejś substancji.

Poza tym dziś dostęp do terapii w krajach rozwiniętych ma zaledwie ok. 10 proc. osób zmagających się z uzależnieniami. Podyktowane jest to czynnikami ekonomicznymi, jak np. w USA, gdzie wielu osób nie stać na opłacenie ubezpieczenia zdrowotnego. Problemem jest też dostępność terapii. Chociaż w większości krajów europejskich leczenie jest zwykle refundowane, to mamy za mało terapeutów w stosunku do potrzeb pacjentów.

Potrzebujemy więc różnego rodzaju narzędzi wspierania osób, które chcą radzić sobie z wyzwaniami życia bez uciekania w nałóg.

Wasz aplikacja może tylko ostrzegać. Czy byłaby bardziej skuteczna, gdyby działała jak nadzorca, który w razie ryzykownego zachowania użytkownika zawiadamia o tym jego terapeutę, by ten interweniował?

- Nie chcę, by sztuczna inteligencja sprawowała nad człowiekiem nadzór, nasza technologia to bardziej anioł stróż. Podpowiadamy, jakie umiejętności w sobie rozwijać, jakich wzorców działania się trzymać, by nie wrócić do nałogu. Bez narzucania czegokolwiek. Decyzja, co użytkownik aplikacji zrobi z wiedzą o swoim nałogu, musi zawsze należeć do niego. Nałóg potrafi nieźle styrać i zgnębić. Moim celem jest wspieranie osób z uzależnieniami w odzyskiwaniu poczucia sprawczości i wolności.

---

Aby wziąć udział w anonimowym Ogólnopolskim Badaniu Nałogów, wystarczy pobrać bezpłatną mobilną aplikację ze strony www.badanienalogow.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Algorytm to nie sztuczna inteligencja.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Ciekawe, czy ta technologia też będzie miała inne zastosowanie? Np.: jeśli widać związek stresu i zachowań kompulsywnych, to czy da się selekcjonować osoby podatne na bodziec stresu (marketing selektywny) a następnie prowokować je do zakupów. Wolny rynek z pewnością pójdzie w tę stronę. Ciasteczka+ślady cyfrowe w mediach społecznościowych+zautomatyzowana kampania bodźców stresujących = zakupy. W drugą stronę też można: zautomatyzowany "strażnik" w przeglądarce, który filtruje bodźce mogące wywołać podatność na pewien typ zachowań.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Facet ktory bada nalogi powinien wiedziec, ze nie ma uzaleznienia od pornografii. To jest wymysl ludzi, ktorym ona przeszkadza (niektorych srodowisk z lewa i prawa). Nie udowodniono zadnych zmian w mozgu osob ogladajacyhc czesto pornografie. To jest takie "uzaleznienie" jak od ogladania komedii czy horrorow.
    @wq23
    Albo tego nie doświadczyłes, albo to wypierasz. Uzależnienie od pornografii jest jak najbardziej realne. U mnie to zaczęło sie jako nastolatek, ile czasu zmarnowalem na to gowno. Obecnie staram sie tego unikac, choc w chwilach stresu, nudy, smutku, jest chec, wrecz wrażenie przymusu by po to sięgnąć. Chciałbym, by państwo wymusilo od operatorow ISP oferowanie możliwości blokowania na poziomie abonenta internetu, bo dostep do tego narkotyku jest zbyt latwy. Lewak here.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @deklinacja
    Acha, czyli starasz sie tego unikac. Heroinista, alkoholik czy nalogowy palacz nie moze "starac sie tego unikac" bo tych nalogow nie da sie kontrolowac sila woli. To silne uzaleznienie chemiczne, sa zmiany w mozgu. Nie ma zadnych badan potwierdzajajcych zmiany w mozgu u osob ogladajachy pornografie, czy filmy wojenne. Moze uzalezniles sie od masturbacji ogladajac pornografie, moze msz wiekszy sex drive i zaspokajasz sie ogladajac pornografie z braku partnera/partnerow lub innych ale to nie jest uzaleznienie od pornografii. Lewak here.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @wq23
    Zmiany w mozgu zachodzą caly czas, nawet w trakcie czytania artykulu.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0