Przez całe życie staraliśmy się z żoną oszczędzać, aby wyjechać na wczasy. Ale gdy lekarz skierował nas do sanatorium, to tak nam się spodobało, że zmieniliśmy zasady - czytelnik podpowiada sposób na wypoczynek.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ostatnio w prasie ukazały się artykuły  zachęcające do wypoczynku w Polsce zamiast za granicą. Propozycja słuszna, lecz ja sugeruję seniorom, i nie tylko im, inne rozwiązanie. Wyjazd do sanatorium.

Mamy ich dużo w całym kraju, można wybrać ulubione tereny. Plus jest taki, że dostajemy dodatkowo 3 zabiegi dziennie, a koszt pobytu  jest podobny. Wyżywienie doskonałe, całodobowa opieka lekarska zapewniona. Z reguły zabiegi są przed południem, więc czas po obiedzie można wykorzystać na zwiedzanie.

Dwa tygodnie powinny wystarczyć dla takiego wypoczynku, bowiem bywalcy sanatorium ze skierowaniem twierdzą, że trzy tygodnie są męczące. Ale przecież czas pobytu można ustalić, a zysk dla zdrowia  oczywisty.

Piszę to na podstawie osobistych doświadczeń. Przez całe życie staraliśmy się z żoną oszczędzać, aby wyjechać na wczasy. Ale gdy lekarz skierował nas do sanatorium, to tak nam się spodobało, że zmieniliśmy zasady. Jeździliśmy do różnych sanatoriów, teraz mamy już ulubione, gdzie staramy się wybrać co rok.

eRBe

Listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Sanatoria to w ogóle wielki humbug. Za ciężkie pieniądze finansuje się zabiegi, w większości bez jakiegokolwiek działania leczniczego, większego niż efekt placebo. Przykłady? Krioterapia, laseroterapia, naświetlania kolorowymi lampami itp. Faktycznie wyjazd do sanatorium poprawia samopoczucie - bo miłe okoliczności przyrody i pochylanie się z troską, ale może pora powiedzieć jasno - to świadczenie socjalne, nie zdrowotne i z całą pewnością nie powinno być finansowane ze składek zdrowotnych.
    Tyle, że nie widać na horyzoncie nikogo kto odważy się to zrobić, a lobby paramedyczne zaciera ręce.
    @ta_istna
    Uważasz, że nawet placebo nie jest ludziom starszym potrzebne?
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Ciekawe jakim sposobem co rok ? To zapewne pisiory i im się należy ? Normalni ludzie co 3 lata .
    @kollesio
    Sposób jest prosty. Dzwonisz, rezerwujesz, płacisz. jedziesz. Przecież autor listu napisał o pobycie wykupionym za własne pieniądze. Woli wykupić pobyt w sanatorium niż w domu wczasowym.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Super pomysł. Ale kto za to płaci? Pan płaci, Pani płaci...
    Niestety, tak to działa.
    @Harami2
    Wyjazdy nie są na NFZ, tylko płatne przez kuracjusza
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    @Harami2
    Dlaczego "niestety"? Płacimy za to uiszczając składkę zdrowotną i każdy, kto chce podreperować zdrowie, może się starać o wyjazd. Nie wszystko przy tym jest pokrywane ze składki, bo np. sporo dopłaca się do miejsca w pokoju, ponosi opłatę klimatyczną, jesli to uzdrowisko. Darmowe są zabiegi i wyżywienie, na ogół raczej skromne. Każdy, kto płaci składkę zdrowotną ma do sanatorium prawo.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    @Harami2
    to nie o płacenie się rozchodzi,
    a o balangi i orgie których brak na wczasach.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Harami2
    w sanatoriach można wykupić pobyt komercyjny. I o takim wyjeździe napisał przecież czytelnik. Że woli zapłacić za dwutygodniowy pobyt w sanatorium (koszt podobny) niż wykupić wczasy.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Pobyt w sanatorium jest przeciwieństwem wakacji we własnym stylu. Pobudka o 6, rano, codzienne mierzenie gorączki, ustalone pory posiłków, peerelowskie menu, harmonogram zabiegów, opłaty za dodatkowe (parking, TV, sieć) usługi - wszystko to, czego doznałem podczas pobytu w sanatorium na tyle mnie zniechęciło, że nie zamierzam w przyszłości korzystać z tej instytucji. Wolę jechać na wakacje tam, gdzie mogę oderwać się od obowiązków i poczuć przynajmniej namiastkę wolności.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Kiedyś przejazdem zatrzymaliśmy się na dobę w Nałęczowie. Warunki znakomite do tego stopnia, że w pokoju była tablica rozdzielcza z różnymi guziczkami do wzywania pomocy oraz z gotowym oprzyrządowaniem do podłączenia kroplówek, ekg, itp. Do kompletu karetki kursujące po nocy, pewnie w związku ze słabszą kondycją wiekowej klienteli.
    Nie przejąłem się tym, co innego żona, która przerażona entouragem niemal nie zmrużyła oka i wczesnym rankiem, parząc się szybką kawą, zarządziła natychmiastowy odjazd.
    Zatem, sanatorium o.k. dla podratowania zdrowia. Natomiast wczasy to niekoniecznie.
    @Yonomano
    Żona to histeryczka jakaś.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @vixen40
    Czyli norma.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Byłem raz w sanatorium i się okazało,że jestem najbardziej schorowany.Wysyłają ludzi na bzdety.
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    Właśnie skorzystałam,prywatnie sama płaciłam nie z NFZ,wróciłam z Covidem. Więc za taki wypoczynek też "dziękuję,postoję"
    @Nipo7@wp.pl
    Nie trzeba było szukać kontaktów z facetami z covidem,
    a bez tej plagi, wtedy i uciecha była by ogromna.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @Nipo7@wp.pl
    kazali dopłacić za extra?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0