Przez ostatnie siedem lat zafundowaliście kobietom w Polsce instytucjonalną przemoc państwa wobec kobiet. Odebraliście kobietom finansowanie in vitro, tabletkę "dzień po" bez recepty, wysokie standardy opieki okołoporodowej. Polki jako jedyne w Europie nie mają nawet dostępu do nowoczesnej, refundowanej antykoncepcji, rzetelnej edukacji seksualnej i legalnej sterylizacji.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wystąpienie posłanki Lewicy Katarzyny Kotuli w Sejmie w środę, 22 czerwca, podczas debaty na temat obywatelskiego projektu ustawy "Legalna Aborcja bez Kompromisów" podpisanego przez ponad 200 tys. osób. Dzień później posłowie odrzucili obywatelski projekt.

Panie Marszałku, Wysoka Izbo, drogie Prawo i Sprawiedliwość.  Mówicie, że nasz projekt to radykalizm. Czy wiecie, jak wyglądają granice radykalizmu? Radykalizm to jest ta czerwona plama. Poznajecie? To niestety Polska – jedyne duże państwo w Europie z całkowitym zakazem aborcji.

Czy ten projekt jest radykalny? Jeśli potraktować go w kategoriach radykalnej empatii w stosunku do kobiet, to jest on radykalny – radykalny pod względem troski, zrozumienia, empatii i wiary w kobiety i ich prawo do podejmowania samodzielnych decyzji w sprawie macierzyństwa, swojego zdrowia i życia.

W Polsce przez ponad 30 lat obowiązywał pseudokompromis aborcyjny, do którego doprowadzili zasiadający w Sejmie panowie w garniturach i panowie w sutannach, którzy wspólnie, ale bez pytania kobiet o zdanie, postanowili, co kobietom w Polsce wolno robić z ciążą, a czego nie wolno. Chociaż słowo „kompromis" należałoby raczej zastąpić słowami „kompromitacja" i „hipokryzja".

Nie ma dziś powrotu do tamtego pseudokompromisu. 30 lat temu sprzedaliście nasze prawa, odebraliście kobietom godność i poczucie bezpieczeństwa. Ale ta kompromitacja aborcyjna wam nie wystarczyła. Trzeba było jeszcze bardziej dokręcić śrubę i zrobiliście to wy, Prawo i Sprawiedliwość. Rękoma Julii Przyłębskiej zmusiliście kobiety do rodzenia, do rodzenia za wszelką cenę, do rodzenia płodów nieodwracalnie uszkodzonych, do rodzenia nawet za cenę życia matki. Iza z Pszczyny, Agnieszka z Częstochowy, Ania ze Świdnicy. To sprawia, że Polki po prostu nie chcą mieć dzieci.

Doprowadziliście do tego, że kobiety w Polsce boją się zachodzić w ciążę albo nie decydują się na dziecko. Jesteście z siebie dumni? Czy taki był wasz cel?

Przez ostatnie siedem lat zafundowaliście kobietom w Polsce instytucjonalną przemoc państwa wobec kobiet. Odebraliście kobietom finansowanie in vitro, tabletkę „dzień po" bez recepty, wysokie standardy opieki okołoporodowej. Polki jako jedyne w Europie nie mają nawet dostępu do nowoczesnej, refundowanej antykoncepcji, rzetelnej edukacji seksualnej i legalnej sterylizacji, a rejestr ciąż, który w Europie faktycznie ma pomagać kobietom, w Polsce ma służyć prokuraturze Ziobry do ścigania kobiet, które były w ciąży, ale już nie są.

Sejmowe wystąpienie Marty Lempart

Jakby tego było mało, prokuratura Ziobry ściga dziś także kobiety, które pomogły innym kobietom przerwać ciążę. Na sali jest z nami Justyna, której sprawa toczy się przed sądem. Jaką zbrodnię popełniła Justyna? Pomogła innej kobiecie, kobiecie, która chciała przerwać ciążę, kobiecie, która potrzebowała pomocy. Oddała jej swoje tabletki. Justyna, jesteśmy z tobą, zawsze będziemy i nigdy nie będziesz szła sama.

Od ponad 30 lat kobiety w Polsce muszą radzić sobie same, bo państwo umywa ręce. Co robią? Zamawiają tabletki i robią aborcję w domu. Jadą za granicę albo znajdują ginekologa, który za odpowiednią opłatą zapomina o tym, że istnieje coś takiego jak klauzula sumienia. Dlaczego kobiety przerywają ciążę? Dlatego że zaszły w ciążę w wyniku gwałtu, ale czasami po prostu dlatego, że w danym momencie nie chcą albo nie mogą być matkami. Polegają na organizacjach pomocowych, takich jak Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny i Aborcja bez Granic. Bardzo wam dzisiaj dziękujemy za waszą świetną robotę, którą robicie.

Możliwość przerywania ciąży to nie przymus. Możliwość przerywania ciąży to prawo wyboru.

To prawo wyboru, które każda kobieta musi mieć i które musicie kobietom po tych 30 latach oddać. To wybór, z którego kobieta może skorzystać, gdy dojdzie do wniosku, że nie chce urodzić, bez spowiadania się komukolwiek, a zwłaszcza politykowi czy księdzu, bo to nie jest sprawa księdza ani polityka, to prywatna decyzja kobiety.

Bo żaden zakaz aborcji nie powstrzymuje aborcji. Wy dobrze o tym wiecie i wasz prezes też dobrze o tym wie. Na tę potrzebę odpowiada obywatelski projekt "Legalna Aborcja bez Kompromisów".

To projekt, który przywraca kobietom w Polsce godność i poczucie bezpieczeństwa.

To projekt, który po 30 latach oddaje im prawo do decydowania o przerywaniu ciąży, prawo do podejmowania samodzielnej decyzji.

Natalia Broniarczyk w Sejmie

To projekt, który gwarantuje, że kobiety, które robią aborcję, będą miały bezpieczny dostęp do usług medycznych, w szpitalach będą traktowane z godnością, a jeśli postanowią przerwać ciążę w domu do 12. tygodnia, a tak robi to 90 proc. kobiet w Polsce, będą czuły się po prostu bezpieczne i będą miały wsparcie.

To pozwoli też odzyskać kobietom zaufanie do lekarzy ginekologów, bo nawet to potrafiliście zepsuć. Dziś to zaufanie jest bardzo mocno nadszarpnięte. One boją się po prostu i mówią o tym głośno.

Zdrowie i bezpieczeństwo kobiet nie mają barw politycznych, nie mają wyznania i nie mają światopoglądu, bo zdrowie i bezpieczeństwo kobiet to fundament.

Zaufajcie kobietom i oddajcie im prawo do decydowania o swoim macierzyństwie. Lewica była, jest i będzie za legalną, bezpieczną, darmową możliwością przerywania ciąży bez warunków, bez haczyków, bez małego druku, bez żadnych kompromisów. Po prostu. I doprowadzi do tego, że kobiety w ciąży będą same miały prawo podejmować decyzję, czy chcą w niej być.

Obiecuję, że w pierwszym możliwym terminie wprowadzimy legalną, bezpieczną aborcję i finansowanie in vitro z budżetu państwa. Tymczasem poprzemy projekt, który podpisało ponad 200 tys. Polek i Polaków. Składam wniosek o natychmiastowe przejście do drugiego czytania, bo Polki nie mogą czekać.

Rozmowa z Katarzyną Kotulą po odrzuceniu ustawy

Piszcie: Listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Może kiedyś w tym dziwnym kraju kobiety będą miały WYBÓR. Dlaczego Niemki, Czeszki czy Francuski mają ten wybór? W czym Polski są od nich gorsze?
    Ale jak widać ciemnota amerykańska idzie śladem ciemnoty polackiej, wiec wszystko jest możliwe. Ciemnogród rządzi.
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    Prawo do aborcji - tak.
    Prawo do eutanazji - tak.
    In vitro - tak.
    Środki antykoncepcyjne - tak.

    Kara śmierci - nie.
    Takie to wszystko może być po proste...
    już oceniałe(a)ś
    13
    0
    Kiedy w Polsce rozsądni ludzie będa decydować w tych sprawach a zacofany kk i pis zostaną zmarginalizowani. Polacy idżcie na wybory na wybory.
    już oceniałe(a)ś
    9
    0