Projekt ustawy "Legalna aborcja. Bez Kompromisów" powstał z potrzeb osób, które żyją w innych niż Wy, posłowie, realiach: matki piątki dzieci z Podkarpacia, studentki, której miesięczny budżet równy jest kilku Waszym kolacjom na mieście, maltretowanej żony zmuszanej do seksu, rodziny, która po urodzeniu dziecka z ciężkimi wadami genetycznymi przestanie mieć czas i pieniądze dla dotychczasowych dzieci
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Apel Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA do posłanek i posłów przed debatą sejmową nad projektem ustawy "Legalna aborcja. Bez kompromisów" 

W środę, 22 czerwca, odbędzie się debata sejmowa nad projektem ustawy „Legalna aborcja. Bez kompromisów" . Następnie w bloku głosowań posłowie i posłanki zdecydują, czy projekt trafi do dalszych prac w komisji, czy do kosza.

Posłowie, posłanki – pamiętajcie, że ten projekt ustawy nie jest o Was, Waszych poglądach, religii czy pomyśle na życie.

Projekt ustawy LABK powstał z potrzeb osób, które żyją w innych niż Wy realiach. Matki piątki dzieci z Podkarpacia, studentki, której miesięczny budżet równy jest kilku Waszym kolacjom na mieście, maltretowanej żony zmuszanej do seksu, rodziny, która po urodzeniu dziecka z ciężkimi wadami genetycznymi przestanie mieć czas i pieniądze dla dotychczasowych dzieci, osoby, która na myśl o zostaniu matką wpada w depresję.

Nie spotykacie tych osób na co dzień, ich życie wydaje się Wam nierealne. Ale one istnieją. I jeśli uważacie, że powinny myśleć, czuć i żyć tak jak Wy, to nie taka jest Wasza rola. Musicie stworzyć prawo, które przywróci im poczucie godności i bezpieczeństwa – mówi mec. Kamila Ferenc, prawniczka Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Komitetu Legalna Aborcja. Bez Kompromisów.

Takim prawem ma szansę się stać projekt ustawy „Legalna aborcja. Bez kompromisów". Projekt poparty przez ponad 200 tysięcy obywateli/obywatelek, którzy podpisali się pod nim, wyrażając poparcie. Ten projekt to odpowiedź na silną potrzebę społeczną – mieszkanek Polski i polskich rodzin. Według majowego sondażu IPSOS dla OKO.press 66 proc.  społeczeństwa chce liberalizacji aborcji do 12. tygodnia ciąży. Aż 83 proc. kobiet w wieku 18-39 lat popiera prawo do aborcji. Wśród wyborców PiS poparcie dla liberalizacji wzrosło z 24 do 34 proc. Chyba nie musimy tego komentować – wiecie, co macie z tym zrobić.

Projekt ustawy „Legalna aborcja. Bez kompromisów" to złagodzenie obecnego, nieludzkiego prawa antyaborcyjnego i wprowadzenie dostępu do aborcji na NFZ do 12. tygodnia ciąży bez pytania o powód. To europejskie standardy, koniec hipokryzji, minimum szacunku i autonomii dla osób, które mogą zajść w ciążę. Odzyskanie sprawczości i poczucia bezpieczeństwa przez polskie rodziny. Kobiety zasługują na to, żeby samodzielnie decydować o sprawach intymnych, prywatnych i zdrowotnych, do których zalicza się aborcja. Bez ingerencji i pouczania polityków, lekarzy, prokuratorów, urzędników.

Aborcja nie jest kontrowersyjna. Wmówiono Wam, że taka jest. Aborcja dzieje się na świecie każdego dnia. Jest wykonywana samodzielnie w domu lub rękami lekarek i lekarzy. Ratuje życie, ratuje przyszłość. Jeszcze żadna cywilizacja od tego nie upadła. Osoby, które podejmują decyzję o aborcji, to czujące, myślące istoty, mające swoje powody, których nikt z nas nie ma prawa oceniać.

Posłanki i posłowie – nie jesteście od moralizowania. Polska konstytucja chroni różnorodność światopoglądów i religii. Decydując o dalszych losach projektu LABK, musicie brać pod uwagę potrzeby wszystkich, nie własny komfort moralny.

Nigdy nie wiecie, kiedy aborcji będzie potrzebowała bliska Wam osoba. Skończmy też z hipokryzją – ciąże przerywają osoby religijne, chodzące do kościoła, żony konserwatywnych polityków. Skąd to wiemy? Codziennie z nimi rozmawiamy.

Ale bez obaw – dane osób, którym pomagamy, zawsze będą u nas bezpieczne – dodaje Aleksandra Magryta, koordynatorka Wielkiej Koalicji Za Równością i Wyborem, członkini Komitetu Legalna Aborcja. Bez Kompromisów.

Mamy nadzieję, że oszczędzicie nam w trakcie debaty sejmowej ogranych do znudzenia argumentów typu: „aborcja nie może być metodą antykoncepcji" czy „aborcja zabija życie nienarodzone".

Po pierwsze, rzucanie takich słów w kraju, w którym z inicjatywy polityków nie ma edukacji seksualnej ani realnego dostępu do antykoncepcji, w tym awaryjnej, jest co najmniej nie na miejscu.

Po drugie – skupcie się na życiu narodzonym. Na życiu kobiet. Konstytucja i konwencje międzynarodowe gwarantują prawa i wolności osobom urodzonym. Twórcy konstytucji w 1997 roku intencjonalnie nie wprowadzili do niej praw płodów.

To nie dostęp do aborcji odpowiada za niż demograficzny czy rozpad rodzin. Szacunek do autonomii cielesnej kobiet nie jest egoistyczny. Więcej dzieci rodzi się tam, gdzie kobieta czuje się bezpiecznie, bo wie, że w razie życiowych komplikacji to ona jest najważniejsza i to ona decyduje. Rodzenie dzieci nie jest obowiązkiem kobiety, lecz jej dobrowolną decyzją.

Posłowie, posłanki – liczymy, że zachowacie się honorowo i nie odrzucicie obywatelskiego projektu ustawy „Legalna aborcja. Bez kompromisów" w I czytaniu.

Osoby w Polsce chcą i potrzebują tego projektu. - Przez ponad 30 lat działania FEDERY widziałyśmy na co dzień determinację osób w Polsce, by odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Ich zdanie zasługuje na szacunek – mówi Krystyna Kacpura, prezeska Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

---

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
A szkoda, ze dane swietojebliwych ktorzy sie skrobia sa chronione. Nic tak nie zohydza jak hipokryzja, wiec moze uchylic tego rabka?
@touchdown!
Hipokryzja to drugie imię polskiego katolika. Im nie przeszkadzają księża gwałcący dzieci, to i fakt aborcji u świętojebliwych potraktują jako akt wyższej konieczności.
już oceniałe(a)ś
0
0
Do kogo ta mowa? Przecież te (p)osły zdolności honorowej nie mają nawet za grosz, a co dopiero tu o honorze mówić.
już oceniałe(a)ś
4
0
Piszcie Państwo na Berdyczów.
Skutek będzie podobny, obawiam się.
już oceniałe(a)ś
4
0
Byłem za Strajkiem Kobiet. Usłyszałem w...dalaj to już nie jestem.
A opresyjne prawo dotyczące aborcji należy oczywiście zmienić
już oceniałe(a)ś
2
0
Jedna lista tak!!! wtedy zamiast Poncyliusza z KOPO będę mógł wybrać Ueberhan z Lewicy bez wyrzutów sumienia zmarnowanego głosu.
już oceniałe(a)ś
2
0
Przemawianie do rozumu otumanionym religią raczej nie da efektu.
już oceniałe(a)ś
0
0