Marzy mi się mobilizacja opozycji do wspólnych działań, nawet wspólnego bloku w wyborach parlamentarnych, przy zachowaniu różności poglądów.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gorąca prośba suwerena do Pań Posłanek i Panów Posłów oraz Senatorów RP

Tzw. Zjednoczona Prawica, z PiS-em na czele, od dłuższego czasu zapowiada przedstawienie nowego programu gospodarczego. Na ostatniej konwencji PiS usłyszeliśmy tylko propagandę sukcesu "dobrej zmiany", co przypominało czasy PRL, w których chyba wybornie czuł się Jarosław Kaczyński. Wszyscy wiemy, jak się to zakończyło; katastrofa gospodarcza i bankructwo państwa. PiS czeka na uzyskanie większości parlamentarnej i stąd dziwne ruchy personalne takie jak powstanie nowej partii kanapowej Bielana czy porozumienie z niedobitkami Kukiza. To takie prymitywne ruchy, bardzo często związane z przekupstwem politycznym.

Ten tak reklamowany przez premiera, ale i przez prezesa PiS, który go nazwał projektem partyjnym, program "Polski ład", zawierał groch z kapustą - tak to przygotowali w pośpiechu fachowcy" dobrej zmiany". To niby reforma podatkowa, która miała zmniejszyć wymiar podatkowy dla 18 mln Polaków. To zwiększenie liczby godzin historii w szkołach, aby nauczyć młodych patriotyzmu.

 To miała być też budowa nowych muzeów i odbudowa zamków i pałaców, w tym Pałacu Saskiego w Warszawie. Poprzednie obietnice odbudowy zamków z czasów Kazimierza Wielkiego jakoś nie wyszły.

Państwo ma gwarantować pożyczki i kredyty mieszkaniowe , co pewnie doprowadzi do wzrostu obciążeń bankowych i ewidentnie kosztów zakupu mieszkań. Gdzie jest te 100 tys. mieszkań, które Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki obiecywali? Po kilku latach zrealizowano tylko ok. 15 proc. tego programu. Jest tam też bardzo potrzebny, ambitny plan zwiększenia stopnia inwestowania w gospodarkę, "aby dogonić państwa zachodnie", ale warto przypomnieć, że taki plan w ramach Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju nigdy nie został zrealizowany. 

PiS gra jak wytrawny szuler, znaczonymi kartami, a z takimi się nie gra, bo jest się skazanym na przegraną. Doświadczyła tego już już Lewica podczas poprzedniego głosowania przy środkach unijnych. Program "Polskiego ładu" miał być rozwojowy, proinwestycyjny, pozwalający doganiać gospodarkę światową, a tu pojawiła się informacja jednego z wiceministrów finansów, że będzie to program pro popytowy, a więc znowu konsumpcja?

Dzisiaj zaczynają się kombinacje PiS przy nowelizacji Konstytucji RP, oby opozycja nie dała się nabrać na te patriotyczne slogany pod hasłem wzmocnienia obronności państwa. To ogromna odpowiedzialność parlamentarzystów. Prywata i partyjniactwo winno ustąpić myśleniu propaństwowemu i jako suweren o to apeluję.

Marzy mi się mobilizacja opozycji do wspólnych działań, nawet wspólnego bloku w wyborach parlamentarnych, przy zachowaniu różności poglądów. "Można różnić się pięknie", jak ujął to prof. Tadeusz Bartoś.

Najważniejsze jest usunięcie "dobrej zmiany" ze stołków i stołeczków, a sprawy światopoglądowe, pomoc socjalną i inne zostawmy na później, bo jak to niestety w Polsce bywa, obudzimy się z ręką w nocniku. Przecież ta klika partyjna, przypominająca mafię, niszczy każdego dnia państwo. Oni nie rządzą, oni nawet nie zarządzają, oni dewastują państwo.

Ale proszę pamiętać, że wygranie wyborów nic nie załatwi. Nowy rząd musi mieć już gotowy program na trudne czasy, które niestety nas czekają. Musi być sprawny, silny, z rzetelnym programem, nawet z obniżonymi, trudnymi do realizacji oczekiwaniami społecznymi zafundowanymi przez PiS. Trzeba niestety zacisnąć pasa. Trzeba to umieć wytłumaczyć społeczeństwu, bo czeka nas stagnacja gospodarki. "Dziś Ojczyzna jest w potrzebie, czeka ciebie, wierzy w ciebie" - śpiewał Marek Grechuta i dzisiaj jest to jeszcze bardziej aktualne.

I oby nie stało się tak jak w tekście piosenki Wojciecha Młynarskiego: "Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie?".

Andrzej Wawrzeńczak

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jeszcze jeden tekst pełen wzniosłych słów, pobożnych życzeń kierowanych pod adresem opozycji politycznej. No i te zalecenia na "po wyborach" - to wszystko słuszne.

    Ale gdzie o gnuśnych obywatelach tego kraju, którzy, owszem, znajdują czas na posty komentujące teksty tutaj i gdzie indziej, natomiast nie stać ich na nic więcej. Obywatelscy "czekacze" aż KE i inne instytucje UE zrobi to, czego im się nie chce. No bo ruszyć z kanapy dudę, by pójść na demonstrację, pikietę, protest - kto to widział? Z dzidersami z KOD-u albo babami ze Strajku Kobiet? A baby ze Strajku - w obronie sądów i sędziów 18. każdego miesiąca? - No nie, bądźmy poważni, są inne rzeczy do zrobienia - przecież TO NIC NIE DA.
    No i fakt, jest jak jest.
    Amen, mądrale.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Podpisuję się obiema rękami pod tytułem artykułu. Ale pamiętajmy, że to dopiero pierwszy kroczek w naprawie kraju.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0