Nie sądziłam, że gdy wystąpię o pomoc, gdy zgłoszę przemoc w rodzinie, Ty zostaniesz bezbronny i bez ochrony. Nie sądziłam, że krzywda będzie zadana z mocy prawa. Nie sądziłam, że to my będziemy karani - historie matek, które walczą o swoje dzieci.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przepraszam Synku, że nie mogę Cię ochronić

Przygotowanie do życia w rodzinie nie nauczyło mnie, że nie otrzymam pomocy, gdy będzie potrzebna. Nie nauczyło mnie, że ludzie bywają tak okrutni. Nie nauczyło mnie, że ktoś bliski może stać się oprawcą. A teraz Ty płacisz za moje błędy.

Nie sądziłam, że gdy wystąpię o pomoc, gdy zgłoszę przemoc w rodzinie,Ty zostaniesz bezbronny i bez ochrony. Nie sądziłam, że krzywda będzie zadana z mocy prawa. Nie sądziłam, że to my będziemy karani.

Kocham Cię Synku. Bardzo chciałam dać Ci pełną rodzinę, ale wybrałam Twoje bezpieczeństwo. Teraz karze nas za to państwo.

Obecne postanowienia sądów w kwestii władzy rodzicielskiej i kontaktów kierują się tzw. teorią alienacji rodzicielskiej. Nakazują przymusowe kontakty z ojcem w niemal każdym przypadku. Gdy rodzic doświadczający przemocy zgłasza obawy o bezpieczeństwo dziecka oskarżany jest o jego izolowanie.  Takie oskarżenie powoduje podważenie kompetencji rodzicielskich wobec opiekuna zgłaszającego przemoc bądź inne nadużycia wobec dziecka, które może nawet trafić do rodziny zastępczej.

Choć Polskę do zmiany prawa wzywa Parlament Europejski oraz Grupy Eksperckie Rady Europy, RPO - dalej naraża się dzieci, zaś prawo umożliwia wystąpienie o karanie za brak kontaktów, co oznacza często utratę środków przekazanych na alimenty dla dzieci.

Oto historie opowiedziane przez matki walczące o swoje dzieci. (Ich imiona zostały zmienione)   

Żałuję, że nie miałam siły uciec wcześniej

Pani Anna zawiadomiła policję, gdy mąż zaatakował ją i dziecko podczas karmienia piersią. Matka osłoniła dziecko, ale posiada dowody uderzenia w miejsce, gdzie wcześniej znajdowała się główka noworodka. Kobieta została uznana za pokrzywdzoną, ojciec otrzymał zakaz zbliżania i nakaz opuszczenia mieszkania (obecnie 10 postanowień sądów i prokuratury). Dziecko pozostało bezbronne. Sąd nakazał wydawać niemowlę na niezabezpieczone kontakty ze sprawcą przemocy poza miejscem zamieszkania, bez obecności matki. Postanowienie wydano wobec recydywisty Niebieskiej Karty w kolejnej rodzinie, wobec którego trwa proces karny, gdzie jest oskarżony z oskarżenia publicznego. Trwa sprawa o zagrożenie karą finansową za brak kontaktów, wyższą niż przekazywane na dziecko alimenty. Matka bezskutecznie stara się ochronić dziecko. Nie jest to przypadek pojedynczy.

Kobieta przyznaje: kiedy wożę dziecko na rehabilitację, bardzo żałuję, że nie miałam siły uciec wcześniej. Kontakty przyznano na podstawie sprzecznych zeznań stron bez odniesienia do materiału dowodowego i toczących się spraw karnych, wydanych środków zapobiegawczych, wniosków prokuratorów o zakaz kontaktów do pokrzywdzonych. Sąd nie wziął pod uwagę, że w kolejnej rodzinie przemoc eskalowała.

U dziecka zdiagnozowano PTSD

Pani Grażyna opowiada, że syn przez 5 lat był zmuszany do kontaktów z przemocowym ojcem, choć istniały podejrzenia nadużycia seksualnego. Ma lęki nocne i koszmary z tym związane. Sytuacja doprowadziła do wyczerpania psychicznego dziecka i diagnozy PTSD. Obecnie kontakty są zawieszone, ale wyrok w apelacji narzucił dziecku hospitalizację na oddziale dziennym szpitala psychiatrycznego. Ojciec, zarzucając alienację matce, wniósł wniosek do sądu o jak najszybsze odseparowanie dziecka od matki i umieszczenie go w ośrodku. Sąd wybrał opcję pośrednią - oddział dzienny. Wg lekarzy i psychoterapeutów dziecka umieszczenie go tam będzie niepotrzebne i wtórnie traumatyzujące. Przy okazji za brak kontaktów z ojcem ukarano mnie grzywną 7000 złotych.

Mąż bił mnie na oczach dzieci

Pani Krystyna mówi, że dziecko moczy się w nocy, ma zaburzenia w nauce, stres pourazowy, lęki i zachowania nerwicowe, kłucia w klatce piersiowej. Mąż bił mnie na oczach dzieci, rzucał we mnie przedmiotami, krzyczał na dziecko, rzucił się na nie. Ale sąd przyznał mu szerokie kontakty z dziećmi 4 i 9 lat. Za brak wykonywania kontaktów z powodu strachu dzieci przed ojcem dostałam nadzór kuratora, zagrożenie odebraniem dzieci, jak również 1000 zł za każdy niezrealizowany kontakt.

I tak oskarżają mnie o alienację

Pani Jolanta: wykonywałam postanowienie sądu, choć trudno mi było przekonać siebie do zmuszania dziecka wbrew jego woli do kontaktów z ojcem. Mimo to oskarżają mnie o alienację. W czasie pandemii ośrodek, w którym nasz oprawca miał mieć kontakty, był zamknięty, za to również mnie winią. Choć wraz z kuratorem namawiałam dziecko do wyjścia z ojcem, ukarano mnie kilkunastoma tysiącami złotych kary.

Oskarża mnie o chorobę psychiczną

Pani Olga - syn był świadkiem bicia i poniżania, kiedy mąż mnie szarpał. Potrząsał także synem, kiedy płakał, bo przeszkadzał w piciu lub pracy. Kiedy decyzją prokuratora dostał zakaz zbliżania się, kontaktowania i nakaz opuszczenia mieszkania, wyrzucił mnie i dziecko z domu, pozbawiając dachu nad głową. Kiedy dziecko nie chciało się z nim widzieć, płakało i chowało się za mną, to siłą je wyrywał, bo to jego czas z dzieckiem. Mówi mu, że przez mamę nie możemy mieszkać razem, że mama sabotuje spotkania, jest chora psychicznie i niebezpieczna.

Dlaczego sądy stosują teorię alienacji tylko na szkodę matek?

Pani Beata - mimo że ojciec ma sprawę karną o znęcanie nade mną, synek został przydzielony jemu. Nie mam nawet prawa do kontaktów z dzieckiem. Dlaczego sądy stosują teorię alienacji tylko na szkodę matek? Wiem, że w tym sądzie inna matka nie może wystarać się o zakazanie kontaktów z przemocowym ojcem. Nie rozumiem, jak to samo prawo może być odmiennie stosowane.

Czy więzi można stworzyć pod przymusem?

Dziecko nie jest w stanie przeciwstawić się przemocy. My, dorośli powinniśmy je chronić. Respektować międzynarodowe wytyczne, zapewnić bezpieczeństwo. Czy dziecko będzie bezpieczne, jeśli matka, której ufa, ma wypychać dziecko do osoby, której się boi?

W tym Dniu Dziecka, kiedy składamy dzieciom życzenia - życzmy im świata, który będzie bezpieczny, aby faktycznie miały zapewnione bezpieczeństwo i harmonijne warunki rozwoju:

  •  aby dziecko mogło ufać mamie;
  •  aby mama nie musiała zmuszać dziecka do sytuacji, w których ono czuje się zagrożone;
  •  o zaprzestania straszeniem zabrania dziecka do rodziny zastępczej, gdy boi się kontaktów, a przed przemocą nie ma żadnej ochrony;
  •  aby dziecka głos był ważny i brany pod uwagę;
  •  o zaprzestania stosowania przymusu wobec dzieci;
  •  o zakazanie krzywdzącej teorii alienacji;
  •  o respektowanie najnowszych wytycznych naukowych;
  •  o szczegółową analizę przypadków rodzin, a nie wrzucania wszystkich do jednego worka;
  •  o faktyczne przeprowadzanie postępowań pokrzywdzenia dzieci;
  •  o uwzględnienie ochrony dziecka przed opiekunem przemocowym i stosowanie zakazów zbliżania do dzieci przed tragedią;
  •  o uwzględnianie wniosków o nakazy poddania terapii dla sprawców przemocy;
  •  o usunięcie kar, które odbierają środki na utrzymanie dzieci;
  •  o nadzór nad postępowaniami sądowymi i OZSS w czasie ich wieloletniego trwania - nie po kilkuletniej krzywdzie dziecka;
  •  o możliwość wychowania dzieci w spokoju, w miłości, bez strachu;
  •  o otoczenie faktyczną opieką dzieci przez państwo, gdyż na to zasługują;
  •  żeby sprawy karne były rozpatrywane zgodnie z kwalifikacjami czynu, a nie przez pryzmat rozwodu.

Życzę Ci Synku, abyś nie był zmuszany do robienia czegoś, czego się boisz, aby Twoje uczucia były szanowane.

Mama

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem