Czy nie uczciwiej jest dogadać się przed wyborami, stworzyć wspólny (niedoskonały, ale to cecha wszystkich kompromisów) program, z którym wszyscy razem pójdą do wyborów, nie tylko pokonując pana D'Hondta, ale również jednocząc Polaków?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zauważyłem, że w zasadzie nikt nie widzi, iż koncepcja wielu list opozycji jest po prostu nieuczciwa wobec wyborców.

Postaram się to uzasadnić. Otóż wszystkie partie opozycyjne, które chcą więcej niż jednej listy, argumentują, że ściągną wyborców, którzy by nie zagłosowali na inny program. Ale jednocześnie deklarują połączenie sił, żeby stworzyć jeden rząd.

Wiadomo, że połączenie różnych programów musi w konsekwencji prowadzić do różnych kompromisów. Czyli w skrócie: przed wyborami obiecamy wyborcom to, co chcą usłyszeć, i będziemy ich mamili swoimi obietnicami po to, by po wyborach z tychże obietnic zrezygnować, aby stworzyć wspólny rząd.

Dla mnie to czyste oszustwo służące zdobyciu głosów ludzi,  którzy nie rozumieją, że tylko wygrywający może realizować swój program, a w istniejącej sytuacji politycznej żadna partia nie jest w stanie wygrać sama (no, może minimalne szanse ma Koalicja Obywatelska). Czyli po wygraniu w imię tworzenia wspólnego rządu będą musieli rezygnować właśnie z tych obietnic, które je odróżniają od innych.

Czy nie uczciwiej jest dogadać się przed wyborami, stworzyć wspólny (niedoskonały, ale to cecha wszystkich kompromisów) program, z którym wszyscy razem pójdą do wyborów, nie tylko pokonując pana D'Hondta, ale również jednocząc Polaków?

No i osobom krytykującym, że anty-PiS to za mało, chciałbym przypomnieć podstawowe zasady pogardzanego programu anty-PiS:

1. Odtworzenie trójpodziału władzy

2. Odpolitycznienie prokuratury

3. Odpolitycznienie policji

4. Odkręcenie szkód w szkolnictwie, w tym odkręcenie programu

5. Odkręcenie upolitycznienia dawnych mediów publicznych

6. Uniezależnienie spółek skarbu państwa

7. Rozdzielenie Kościoła od państwa

8. Odtworzenie pozycji Polski w Unii i przywrócenie dobrych relacji z Niemcami, Francją

9. Pociągnięcie do odpowiedzialności za przekręty ostatnich lat (respiratory, wieże, działki, fikcyjne stanowiska itd.)

Realizacja tego programu zajmie wiele lat. Bo budować jest zawsze trudniej niż burzyć, ale przecież, o ile wiem, wszystkie partie opozycji popierają ten program.

Więc idźmy wszyscy razem, by odkręcić to, co PiS zepsuł od 2015.

Z uszanowaniem

Zbigniew Świrski

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Dla każdego średnio rozgarniętego człowieka to sprawa oczywista ale dla takich jegomości jak Hołownia czy Kosiniak to zbyt zawiłe. Zafundują nam trzecią kadencję PiSlamu
    @pkas1
    Dla średnio rozgarniętego, to może oczywiste, ale dla bardziej rozgarniętego oczywiste rozwiązanie, to dwie (nie więcej) listy.
    Nie każdy lubi Tuska, czy Hołownie, czy LGBT, czy Kosiniak-Kamysza, czy ... każdy powinien mieć motywację nie tylko tę anty-PiS (co słuszne, ale nie dla wszystkich).
    już oceniałe(a)ś
    1
    6
    @ryyys4309
    Kochasz kaczyńskiego, kretynie?????
    już oceniałe(a)ś
    1
    2
    @pospiecha
    Naucz się czytać i myśleć baaaardzo mądry człowieku.
    Lepiej późno niż wcale.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    W całym tym ?antypisowskim? programie brakuje rozwinięcia jednego bardzo ważnego założenia (sam postulat pojawia się śladowo) - osądzenia i skazania tych spośród wierchuszki PiS, którzy złamali prawo, tym surowiej, im ważniejszą funkcję dana osoba pełni.
    Również po to, aby za cztery lata nie było powtórki z rozrywki.
    Powinno być ono zreszta na początku programu, bo bez tego cała reszta nie ma sensu.
    @misfire
    dokładnie. Do tego wszystko się sprowadza. Do: sprawdzam. Państwo to wyimaginowana wspólnota, za której zasad łamanie nie ma żadnych konsekwencji, czy realnie istniejący byt, za którego niszczenie idzie się do realnego pierdla na realne lata.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Genialnie proste. Kilka punktów - a jakże ważnych!
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Pobożne życzenia.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Fajnie pomarzyć. Tylko, że do wyborów jak zwykle karnie stawi się elektorat moherowy, reszcie nie będzie się chciało a większość w Sejmie załatwi metoda D`Hondta. Ostatnio wystarczyło 43% głosów które PiS uważa za większość.
    Gdyby się Polakom chciało iść na wybory to już w 2015 roku ta hołota nie doszła by do władzy.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Bardzo dobry argument! Zręby wspólnego programu powinny być przygotowane przed wyborami, aby wyborcy mieli szanse rozliczać swoich posłów. Punkty programowe stanowiące najmniejszy wspólny mianownik, zaproponowane w w/w liście powinny być uzupełnione o propozycje socjalne na poziomie nie mniejszym od pisowskich.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Jestem zwolennikiem jak najściślejszej współpracy opozycji, jestem nawet zwolennikiem jednej listy, jeżeli opozycja już teraz poczyni istotne ustalenia.

    Ale jestem przeciwko topornej propagandzie jaka uprawia GW i napuszczania jednego elektoratu na drugi.
    Już Tusk, po kilku miesiącach, trochę odpuścił a redakcja GW nadal "robi" swoje.
    już oceniałe(a)ś
    1
    5
    Oczywiście że uczciwiej jest się dogadać, ale jak rządzi bandyta D'Hondt, to ja nikomu nie wierzę. ONI ? banda łobuzów z partyjnymi legitymacjami, dogadują się między sobą. MY ? NARÓD, jesteśmy dla ONYCH tylko jako mięso wyborcze. Mamy bardzo mocno ograniczone prawo wyborcze, i jesteśmy przez partyjniactwo traktowani przedmiotowo.

    GŁOS WAŻNY ODDAM JEDYNIE WTEDY, GDY MANDATARIUSZA BĘDZIE MOŻNA ODWOŁAĆ DROGĄ REFERENDUM W OKRĘGU, W KTÓRYM UZYSKAŁ MANDAT DO SPRAWOWANIA WŁADZY.

    Arogancja władzy jest znacznie większa niż w PRLu. Panie Zbigniewie, te 9 punktów podstawowych zasad które Pan przytoczył, to podstawa demokratycznego państwa. Ale w Polsce rządzonej przez towarzyszy partyjnych to tylko pobożne życzenia i kwiatek, aby głupi wyborca się ucieszył.

    W punkcie pierwszym pisze Pan: ?Odtworzenie trójpodziału władzy?. Czyli uważa Pan, że ten trójpodział władz był, tylko go wredni kaczyści zniszczyli. A ja uważam że w Polsce prawdziwego trójpodziału władz nie było ani e PRL ani w III RP. Prawdziwy trójpodział władz jest wtedy, gdy każda z trzech władz jest niezależna od dwóch pozostałych, a wszystkie są zależne (mandatem wyborczym) od wyborców.

    Trójpodział władz zarówno za rządów PiS, PO, SLD jest taki sam jak za rządów PZPR, i mieści się w tej centrali partyjnej, której udało się wcisnąć do Sejmu najwięcej swoich operatorów przycisku do głosowania.

    Z uszanowaniem, Józef Brzozowski
    już oceniałe(a)ś
    0
    5