Wiem, że nadal postępować będę jak dwudziestolatka, tylko z trochę większą rozwagą i świadomością tego, czego chcę, do czego dążę.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Artykuł "Przekroczyłam czterdziestkę i teraz mogę wszystko. Bo już wiem, że nie chciałabym być nikim innym" pozwolił mi spojrzeć na mój wiek z innej, tej jaśniejszej strony. Mam jeszcze 39 lat, czterdzieści skończę w październiku, ale o tym, że przekroczę ten "magiczny" wiek, myślę już od roku.

Zaczęłam podsumowywać swoje dotychczasowe życie i bilans ten okazał się ujemny w sferze prywatnej, a w sferze zawodowej nieznacznie powyżej zera.

Nie udało mi się stworzyć trwałego związku, założyć rodziny. Mój wieloletni związek rozpadł się i plany małżeńskie rozsypały się w ciągu jednej godziny jak domek z kart. Najbardziej jednak boli brak potomstwa i świadomość, że już pewnie nie będę miała dziecka.

Poświęciłam się życiu zawodowemu, w którym "coś osiągnęłam", ale prowadziła do tego wyboista droga.

Nie wyobrażam sobie jeszcze, co będę czuła, mówiąc o sobie "czterdziestolatka", ale wiem, że nadal postępować będę jak dwudziestolatka, tylko z trochę większą rozwagą i świadomością tego, czego chcę, do czego dążę.

Anna Ł.

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    To jakieś szaleństwo w GW się odbywa z tymi czterdziestolatkami. Pomyślcie jak się będziecie czuły jako 50 latki. Trzeba się cieszyć, że się żyje. Nie wszystkim było dane dożyć 40 ki.
    już oceniałe(a)ś
    13
    0
    Wszystko na tym świecie ma swoją cenę, zarówno posiadanie dziecka jak i jego brak, na różnym etapie życia płaci się za to częściową utratą wolności. Bohaterce życzę by znalazła bliską osobę i szczęście.
    @Gosposia
    Żona urodziła drugiego syna równo na swoje 42 urodziny. Zejść na ziemię, poszukać odpowiedniego mężczyzny (bez zgniłych wszakże kompromisów) i do roboty!
    już oceniałe(a)ś
    1
    4
    Najpierw czterdziestoparolatki piszą o starości, teraz ktoś się zastanawia, co będzie czuł jako "czterdziestolatka". Do czego służy ten bełkot?
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    mam 42-letnią przyjaciółkę, która planuje dziecko ze swoim nowym partnerem bo, dlaczego nie? jest zdrowa, wysportowana, też czuje się na 20, energiczna, co z tego że ?po 40?, każdy ma tyle lat na ile się czuje i może decydować o sobie i swoim życiu niezależnie od metryki. Szczęścia i bliskości życzę!
    @bruxaniealp
    Biologia może być innego zdania i nie respektować wolności jednostki.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Patrząc dokąd zmierza świat to można chyba nawet czuć ulgę z faktu, że się nie ma dzieci.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Najgorsze co można zrobić to ustawiać sobie takie kamienie milowe, pielęgnować je i uważać za istotne granice zmieniające wszystko, robić podsumowania zysków i strat i katować się umowną datą jakby ona miała rzeczywisty wpływ na cokolwiek. W dzikich plemionach Amazonii ludzie nie wiedzą ile mają lat, bo tam nie ma pór roku, i czy im to jakoś przeszkadza w przeżyciu życia w pełni? nie.
    @mardaani.74
    Poniekąd kamienie same się ustawiają - magia równych liczb, przełomy wieku itd, poza tym rówieśnicy są (nawet nieuświadomionym) punktem odniesienia. Chcąc nie chcąc człowiek z grubsza wie w czym "odstaje" od innych (tym bardziej jeśli chciałby być na tym samym etapie, bo oczywiście jednostki ultra nonkonformistyczne mogą być z tego nawet dumne).
    Nie potrzeba też okrągłych urodzin żeby czasem pomyśleć, że coś w życiu nie poszło tak jak się chciało i nie wiadomo czy jeszcze będzie następna szansa (a w bardziej zaawansowanym wieku naprawdę jest trudniej np całkiem zmienić zawód czy w ogóle życie, bo na ogół wiąże się to ze sporymi kosztami - co nie znaczy, że się nie da i nie ma sensu próbować).
    już oceniałe(a)ś
    0
    0