Dr Paulina Bownik, lekarka z Grupy Granica, ratująca z ogromnym poświęceniem w lasach na granicy polsko-białoruskiej uchodźców, została wczoraj uhonorowana prywatną Nagrodą im. Doktora Marka Edelmana "za ratowanie człowieczeństwa"
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nagroda to inicjatywa Pauli Sawickiej, wieloletniej prezeski stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita, oraz Bogdana Białka, prezesa Stowarzyszenia im. Jana Karskiego, b. dziennikarza "Wyborczej". Oboje wręczyli nagrodę wczoraj jako przyjaciele Marka Edelmana. 

Uroczystość odbyła się w Teatrze Polskim po debacie „Dobry i gorszy uchodźca"  z udziałem Natalii Gebert, Joanny Kos-Krauze i Marcina Sośniaka. - Gdy przyjmujemy, gościmy rzesze uciekinierów z Ukrainy, znajdujemy im pracę, lekarza, szkołę, pomagamy w dalszej podróży, od blisko dwóch lat z granicy polsko-białoruskiej funkcjonariusze naszego państwa, naruszając konwencję genewską o statusie uchodźców, codziennie, aktywnie i brutalnie zagradzają dostęp do granicy kilkunastu lub kilkudziesięciu proszącym o azyl przybyszom z dalekich Iraku, Afganistanu, Syrii - czytamy w opisie debaty.

Grupa Kurdów w polskim lesie przed pushbackiem na Białoruś. Lekarka Paulina Bownik trzyma na rękach dziecko.
Grupa Kurdów w polskim lesie przed pushbackiem na Białoruś. Lekarka Paulina Bownik trzyma na rękach dziecko.  Fot. Dzięki uprzejmości Grupy Granica

Do tematu debaty nawiązuje postać i działalność dr Bownik. - Poświęca swój czas, wykorzystuje swoje zdolności, aby ratować ludzkie życie. Wynajduje nieszczęśników, głównie uchodźców z Afganistanu, Syrii, Afryki - mówi Bogdan Białek. - W tym sensie ratuje polskie społeczeństwo. Bo polskie władze traktują tych ludzi wyjątkowo brutalnie, łamiąc prawo, nie pozwalając na złożenie wniosków o ochronę międzynarodową, o azyl. 

Białek przywołuje drastyczne relacje o kobietach w ciąży, osobach z niepełnosprawnościami, które nie potrafią samodzielnie funkcjonować, a które znalazły się w lesie na granicy polsko-białoruskiej. - To, że państwo polskie nie interesuje się losem tych osób, jest skazą nas wszystkich - mówi.

- Nie precyzujemy, jak często i komu będziemy przyznawać to wyróżnienie. W odczuciu Pauli Sawickiej i moim powinno ono możliwie najlepiej spełniać przesłanie Marka Edelmana, że życie jest najważniejsze, ale czasami trzeba oddać życie za wolność. Na tym polega człowieczeństwo - tłumaczy Białek.

Przypomina też, że wszyscy, którzy spieszą z pomocą ludziom jej potrzebującym na granicy z Białorusią, spotykają się z takimi lub innymi szykanami ze strony polskich władz.

- To postać nieomal symboliczna, cechuje ją głęboka bezinteresowność, głęboki odruch serca. Inni przyjeżdżali, pomagali i wracali do siebie. A dr Bownik cały czas tam działa, leczy i pomaga - podkreśla.

Dr Bownik otrzyma specjalny dyplom (białe litery na czarnym tle) oraz kamienno-brązową rzeźbę Barbary Falender.
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem