Czemu, myśląc o bezpieczeństwie Polski, liderzy partii się nie jednoczą? - pyta czytelnik.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W tekstach poświęconych szansom wyborczym brakuje mi myśli propaństwowej - nie komu (partii) i ile przyrośnie itd., ale co będzie działać na korzyść Polski, naszego państwa. Dodam, że jestem zwolennikiem odsunięcia PiS od władzy.

Jestem lekko przerażony brakiem refleksji historycznej liderów partii (poza p. Tuskiem). Dzielenie się na obozy, frakcje, liczenie słupków itd. wskazuje, że przywódcy partyjnych ugrupowań grają na siebie, nie na kraj.

W Polsce jest wielopartyjność, i dobrze. Ale czemu w tak strasznych czasach wojny oni (liderzy) się nie jednoczą, myśląc o bezpieczeństwie Polski? Wybory są najważniejsze?

Tomasz Podgórski, Warszawa

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Cytat: "Podsumowując: demokratyczne partie opozycyjne powinny w dosadnych słowach wytłumaczyć publicznie Donaldowi Tuskowi, by przestał przynudzać nierealnymi marzeniami o wspólnej liście i wziął się wraz z nimi do konkretnej roboty."
Autor: strzembosz
za: ONET
Komentarz: brak slow
już oceniałe(a)ś
1
0
A ja jestem przerażony Tuskowym mydleniem nam oczu.
już oceniałe(a)ś
0
0