Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sytuacja, jaka obecnie panuje w Polsce - paraliż społeczeństwa wobec karygodnych działań rządu - wskazuje na konieczność powołania organu kierowanego społecznie, a kompetencjami przewyższającego Sejm, premiera i prezydenta.

Moim zdaniem organem-instytucją o takich kompetencjach mogłoby być referendum, powoływane kilka razy w trakcie kadencji Sejmu.

Do uprawnień referendum należałoby ewentualne odwoływanie nieudolnych ministrów, premiera czy nawet prezydenta. Referendum mogłoby także decydować o delegalizacji partii, stowarzyszeń itp., wykazujących się cechami faszystowskimi, ksenofobicznymi itd.

Tak, jak jest obecnie, nie może dalej być, gdyż jedynym czynnikiem mogącym doprowadzić do jakichkolwiek zmian jest ogólnokrajowa rewolta wywołana nędzą ekonomiczną.

Czy "Wyborcza" mogłaby w jakiś sposób poddać moją propozycję pod dyskusję społeczną?

Adam z Warszawy

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.