Ten list na pewno nie powstałby, gdyby jeden z redaktorów w podcaście o czytelnictwie w Polsce nie podał przykładu ,,pielęgniarki pracującej na dwa etaty" jako tej nieczytającej, bo tak się składa, że jestem dokładnie taką pielęgniarką, z tą różnicą, że ja czytam.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Swój list zacznę tak, jak zwykle zaczynałam wypracowanie z polskiego w czwartej klasie podstawówki, czyli "Z wielką ciekawością i zainteresowaniem posłuchałam podcastu na temat świeżo opublikowanego sondażu o czytelnictwie w Polsce".

Ten list na pewno nie powstałby, gdyby jeden z redaktorów nie podał przykładu "pielęgniarki pracującej na dwa etaty" jako tej nieczytającej, a tak się bowiem składa, że jestem dokładnie taką pielęgniarką, z tą różnicą, że ja czytam od zawsze, czytam wszędzie (w autobusie w drodze do pracy i z powrotem, na nocnym dyżurze, gdy jest cisza i spokój, w każdej dostępnej wolnej chwili), nigdzie się nie ruszam bez książki, zarażam czytaniem wszystkich wokół.

Co mi dają książki? Może gdyby pytanie brzmiało, czego mi nie dają, byłoby łatwiej odpowiedzieć. Udowodniono, że czytanie obniża poziom stresu i podpisuję się pod tym obiema rękami, gdyby nie książki, nie poznałabym świata z całym jego pięknem i złożonością i, no cóż, chyba bym zwariowała w tym kieracie, ale to już temat na inny list.

Pozdrawiam bardzo serdecznie pana Grzegorza Wysockiego oraz całą redakcję.

Ewa Witas

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Brawo! Jeśli kocha się książki, zawsze można znaleźć na nie czas:)
już oceniałe(a)ś
33
0
Potwierdzam, moja żona również ogarnia dwa etaty jako pielęgniarka i zawsze z książką w torbie do pracy ... Ps. Redaktor może poczyta więcej o czytających pielęgniarkach? (to żart)... Pozdrawiam Piotr.
już oceniałe(a)ś
19
0
Nie pracuję na dwa etaty ale też czytam. A szczególnie w komunikacji miejskiej z której korzystam od roku gdy stwierdziłem, że samochodem dłużej, dalej, drożej i bardziej nerwowo. Teraz stresuję się gdy wsiadam, bo nie przepycham się, nie dopadam - jeśli nie znajdę siedzenia, trudno - stoję. Widzę że o rannej porze seniorów niewielu, więc siedzące okupowane przez młodych - jak byłem w ich wieku - nie siadałem wogóle żeby nie mieć dylematu - ustąpić, nie ustąpić. A tu nic z tego, głównym celem młodego pasażera jest dopaść miejsca. Przez rok takiego jeżdżenia przeczytałem kilkanaście książek. Pozdrawiam Panią Pielęgniarkę
już oceniałe(a)ś
18
3
Wyrazy szacunku.
już oceniałe(a)ś
6
0
"pracuje na dwóch etatach"? - wątpię; raczej "jest zatrudniona na dwóch etatach", no i jeszcze ma czas czytać książki "w pracy". Nic tylko być pielęgniarką w Polsce! Dziwię się, że są braki! (to ponury żart - znam rzeczywistość).
już oceniałe(a)ś
0
1