Polacy raczej odporni na rosyjską dezinformację i bardzo proukraińscy. 40 proc. badanych boi się, że po pokonaniu Ukrainy Rosja zaatakuje Polskę.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Wyborcza" jako pierwsza opisuje przekrojowe badanie Kantar Public dla organizacji pozarządowej Free Press for Eastern Europe*. Polacy byli w nim pytani m.in. o wojnę w Ukrainie, uchodźców i poczucie bezpieczeństwa. Z udzielonych przez ankietowanych odpowiedzi wyłania się przede wszystkim obraz wielkiej solidarności Polaków dla Ukraińców i jednoznacznego potępienia rosyjskiej agresji. 

Polacy raczej odporni na rosyjską dezinformację

Czy uważasz, że napaść Rosji na Ukrainę można usprawiedliwić? Na tak postawione pytanie 95 proc. ankietowanych odpowiada, że to niemożliwe, 4 proc. jest w stanie usprawiedliwić rosyjskie działania wobec Ukrainy. 

W opinii trzech czwartych Polaków działania Władimira Putina mają na celu odbudowanie rosyjskiego imperium. Jednocześnie 43 proc. ocenia, że władze Rosji chcą wojną odciągnąć uwagę obywateli od wewnętrznych problemów Rosji. 84 proc. ankietowanych odrzuca również putinowską propagandę, według której celem Rosji jest odsunięcie w Ukrainie od władzy nazistów.

Narracja ta przekonuje jednak 8 proc. Polaków. Jednocześnie 5 proc. badanych uważa, że tereny Ukrainy zamieszkałe w większości przez Rosjan powinny należeć do Rosji. Tyle samo ankietowanych postrzega rosyjski atak jako działania w ochronie rosyjskiej mniejszości w Ukrainie. Jak konkludują autorzy badania, oznacza to, że mniej niż 10 proc. polskiego społeczeństwa odbiera rosyjską dezinformację jako prawdę. 

Czy wojna dojdzie do Polski? 

Obawy, że w razie wygranej w Ukrainie Rosja skieruje działania wojenne również przeciwko Polsce, deklaruje 40 proc. badanych. Pesymizm częściej przejawia się w odpowiedziach kobiet oraz odbiorców mediów publicznych. Jednocześnie 53 proc. badanych ocenia atak Rosji na Polskę jako mało prawdopodobny. 

Na pytanie o użycie broni nuklearnej prawie 40 proc. ankietowanych odpowiedziało, że obawia się jej użycia na terytorium Ukrainy. Niespełna jedna czwarta ankietowanych boi się, że do ataku atomowego może dojść na terytorium Polski. 26 proc. uważa, że może do tego dojść na terytorium jeszcze innego kraju. 

Jak Zachód może pomóc Ukrainie?

Polska solidarność z Ukrainą przejawia się również w krytycznej ocenie działań państw zachodnich wobec rosyjskiej agresji. Aż 87 proc. ankietowanych uważa, że pomoc Zachodu dla Ukrainy powinna być większa, niż jest obecnie. Polacy oczekują przede wszystkim zwiększenia przez Unię Europejską i Wielką Brytanię dostaw broni dla ukraińskiej armii (ponad 70 proc. odpowiedzi), większego wsparcia finansowego dla Ukrainy i zerwania powiązań handlowych z Rosją (ponad 60 proc. odpowiedzi). 

Jednocześnie 95 proc. osób jest za wejściem Ukrainy do Unii Europejskiej, 90 proc. popiera akces tego kraju do NATO. W obu przypadkach 45 proc. ankietowanych twierdzi, że powinno się to wydarzyć jak najszybciej. 

Kto pomaga uchodźcom?

Wyniki sondażu Kantar Public potwierdzają to, co od pierwszych dni wojny sygnalizowali wolontariusze, aktywiści z organizacji pozarządowych i samorządowcy - to oni przede wszystkim pomagają uchodźcom z Ukrainy, w znacznie mniejszym stopniu zasługi na tym polu ma rząd. 

Według 80 proc. badanych pomoc uchodźcom wzięli na siebie przede wszystkim obywatele. 36 proc. dostrzega aktywność NGO-sów, 24 proc. - władz lokalnych. Na działania administracji rządowej wskazuje 22 proc. ankietowanych, a Kościoła - tylko 7 proc. 

Niemal wszyscy badani (87 proc.) są przekonani, że wszyscy uchodźcy, niezależnie od tego, czy są posiadaczami ukraińskich paszportów, czy paszportów innych państw - powinni być w Polsce równo traktowani.

Autorzy badania zapytali również, jak w ich ocenie obecność ukraińskich uchodźców (od 24 lutego do Polski przybyło 2,6 mln osób) wpłynie na polskie społeczeństwo i gospodarkę. Co czwarty ankietowany ma obawy, że będzie to negatywny wpływ. Jedna trzecia Polaków oczekuje pozytywnych efektów tej zmiany. 40 proc. uważa, że uchodźcy nie będą mieć żadnego wpływu na zmiany społeczne, a 30 proc. - że nie wpłyną na stan polskiej gospodarki. 

*Badanie Kantar Public dla Free Press for Eastern Europe przeprowadzono na próbie 1004 osób powyżej 18. roku życia, w dniach 24-30 marca br. metodą wywiadów telefonicznych

Piszcie:  listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Ruskie nic tu nie wskórają Zawsze ich tu mieli za durniów
    już oceniałe(a)ś
    24
    2
    Polacy są tak odporni na propagandę ze 30% z nich uwięziły w brednie zdemencialego dziada z Żoliborza i uznało tego resortowego pasożyta za wielkiego stratega a potem powierzyli temu nieudacznikowi przyszlisc swoją i swoich dzieci
    już oceniałe(a)ś
    18
    0
    A tymczasem węgierskie mocarstwo myśli zupełnie odwrotnie.
    @swensypool
    Ryszard Terlecki: Nie odetniemy się od polityki Orbána.
    Czyli pisuarom ruscy też pasują.
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    @swensypool
    10 - milionowe mocarstwo, fiu fiu. Austro- Węgry im się marzą. Muszę ponownie sięgnąć po Szwejka, bo to niezawodny lek na takie mrzonki.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    @zwinka1
    Za mało stracili po obu wojnach światowych, koniecznie chcą jeszcze trochę terytorium oddać.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @zwinka1
    Radziłbym częściej zaglądać do tego dzieła, najbardziej gdy nie możesz zrozumieć co się dzieje w Twojej operetce.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Pocieszające. Nasze społeczeństwo nie jest tak parszywie spisiałe, jak jeszcze niedawno mogło się wydawać.
    już oceniałe(a)ś
    14
    3
    odporni na rosyjską dezinformację, tylko nie odporni na pisowską
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    Pożyjemy zobaczmy
    już oceniałe(a)ś
    9
    1
    "Jedna trzecia Polaków oczekuje pozytywnych efektów tej zmiany. 40 proc. uważa, że uchodźcy nie będą mieć żadnego wpływu na zmiany społeczne, a 30 proc. - że nie wpłyną na stan polskiej gospodarki."
    To tylko pokazuje jaka jest świadomość tego co się dzieje w naszym społeczeństwie.
    już oceniałe(a)ś
    8
    3
    To, że jestem w tej wojnie po stronie ukraińskiej i to, że absolutnie nie akceptuję tego, co wyprawia Rusek (od stuleci), nie znaczy, że będę bezrefleksyjnie łykać wszystko jak gęś kluski.
    Ukraina w NATO? Przecież to oznacza niechybną wojnę Rusków z całym NATO. Poza tym to otwarte drzwi dla Rosjan, którzy mogą poprzez Ukraińców (a nadal mają tam swoje wtyki, nie mówcie mi, że wpływy Ruska na UA się skończyły!) mieć dostęp do takich informacji, których ruski wywiad nie może wywęszyć tak łatwo jak by tego chciał. Dlatego uważam, że UA to ruski koń trojański w NATO. Ukrainy w UE też nie widzę. Przecież to z różnych względów katastrofa dla Unii. Poza rozlicznymi powodami natury politycznej i gospodarczej jest i ten, że Europa to nie tylko geografia.
    @xfileah
    Koniem trojańskim w NATO może być kazde z byłych państw Układu Warszawskiego. Co do przyjęcia Ukrainę do UE - Po doświadczeniach z członkostwem Polski i Węgier, jest to sprawa do rozważenia, a sami Ukraincy muszą zrewidować swój sposób zwracania się do tych którzy chcą im pomóc. Tzn. chodzi o język dyplomatyczny używany w krajach cywilizowanych.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0