Zbiórka na książki dla dzieci z Ukrainy uruchomiła łańcuch ludzi dobrej woli. Wszyscy, a jest ich wielu, pracują pro bono.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W dzień po wybuchu wojny Fundacja Powszechnego Czytania uruchomiła zbiórkę na książki dla dzieci uchodźców. Po dwóch tygodniach o akcji pisze "Washington Post" .

Książki dają namiastkę spokoju. Radosna chwila dzielenia się książką i rozmowy z bliską osobą jest fundamentalnym momentem bezpieczeństwa, który buduje podstawy naszych kompetencji społecznych, poczucia własnej wartości i dobrostanu psychicznego. „Żadna zabawka, film czy gra nie są w stanie dać dziecku tego wszystkiego. Dotyczy to każdego dziecka, ale w przypadku młodych Ukraińców, którzy właśnie przeżyli traumę, jestem gotowa twierdzić, że od tego zależy ich przyszła stabilność psychiczna" – mówi Maria Deskur, prezeska Fundacji Powszechnego Czytania, szefowa wydawnictwa Słowne, inicjatorka akcji. „Dlatego jest to takie ważne" – dodaje.

Z podarowanych książek skorzystają także starsze dzieci. Nastoletni Ukraińcy, którzy dopiero co przyjechali do Polski, muszą na nowo zdefiniować siebie, przetworzyć to, co widzieli, znaleźć siłę, by iść naprzód. „Kiedy bierzemy do ręki książkę, jest to akt otwarcia się na cudze myśli i emocje; otwarcie się na słuchanie innych punktów widzenia; wejście przez drzwi do dialogu i wzajemnego zrozumienia. Budowanie podstaw takiego stanu umysłu ma kluczowe znaczenie dla przyszłości demokracji" – podkreśla Maria Deskur.

Ku zaskoczeniu organizatorów do akcji włączyła się znana amerykańska ilustratorka Sophie Blackall, o akcji napisały Publishers Weekly , a następnie "Washington Post", w przygotowaniu jest artykuł w greckim czasopiśmie " Kathimerini" .

Fundacja bardzo podkreśla rolę współpracy. Operacja nie byłaby możliwa bez kooperacji wielu organizacji. Lista jest rzeczywiście imponująca: drukarnie Totem, Sowa, Druk-Intro wydrukowały pierwsze książki po ukraińsku za darmo; wydawnictwa Powergraph i Media Rodzina drukują kolejne; wydawnictwa HarperKids, Olesiejuk, Widnokrąg, Zakamarki, Mamania, Wilga, Muchomor podarowały książki, a firmy dystrybucyjne Motyleksiazkowe.pl i Platon zgodziły się je nieodpłatnie magazynować; wydawnictwo Nowa Era dystrybuuje zebrane tytuły nieodpłatnie do sierocińców, szkół i przedszkoli; Unia Metropolii Polskich wspiera zbieranie informacji o świetlicach i miejscach potrzebujących; Instytut Książki, fundacja Metropolia Dzieci i Polska Izba Książki współpracują przy organizacji transportu; wydawnictwo Bosz zajęło się analizą sytuacji przejść granicznych; wydawnictwa Dwie Siostry, Polarny Lis, Wolters Kluwer, Rebis, CHBeck uruchomiły wsparcie międzynarodowe; Krakowskie Biuro Festiwalowe i Kraków Miasto Literatury UNESCO pomogły nawiązać kontakty z wydawcami ukraińskimi; polscy twórcy książek dla dzieci wspierają promocję akcji pracami; firma Selectivv prowadzi kampanię na smartfony promującą zbiórkę; wydawnictwo Poradnia K i LoveBrands Group wspierają akcję na poziomie public relations; kancelaria Barembruch i wspólnicy obsługuje akcję prawnie, firma Soltax - księgowo, i wreszcie: firma DTA przeprowadzi odprawę celną; Legimi stawia stronę z darmowo dostępnymi e-bookami po ukraińsku. To wszystko praca pro bono.

Fundacja zaprasza na stronę www.fpc.org.pl Zbiórka funduszy prowadzona jest TUTAJ

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem