Wiele lat temu pewien specjalista twierdził, że gdyby wszyscy Polacy wyłączali dopływ energii do urządzeń, których nie używają, ale zostawiają je "pod prądem" - to można by zlikwidować jedną elektrownię.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wojna wyraźnie pokazuje, że jedną z przyczyn ciągle ogromnego importu paliw przez Polskę jest zapóźnienie w zielonej transformacji promowanej przez Unię Europejską. Rozwój fotowoltaiki jest przez rząd PiS-u hamowany, ciągle też obowiązuje „odległościowa" ustawa o energii wiatrowej. Mówi się o elektrowniach wiatrowych na Bałtyku czy o elektrowniach atomowych w dalekiej przyszłości zamiast o pilnej transformacji i budowie systemu rozproszonej, a więc bezpieczniejszej produkcji energii. Zapomina się też o ciągłym podnoszeniu się poziomu morza i gwałtownych zmianach klimatu.

Do tego ponurego obrazu polskiej energetyki dodać trzeba gigantyczne marnowanie energii, głównie w ciepłownictwie. Unia Europejska apeluje o obniżenie tylko o 1 st. C temperatury w naszych mieszkaniach. Dałoby to oszczędność 10 mld m sześc. gazu rocznie. A w Polsce mierników energii na grzejnikach prawie nie ma. Płacimy za ogrzewanie według powierzchni mieszkania. Mieszkania są ogrzewane, gdy wychodzimy do pracy czy wyjeżdżamy na dłużej, bo nie mamy bodźca do oszczędzania.

Wiele lat temu pewien specjalista twierdził, że gdyby wszyscy Polacy wyłączali dopływ energii do urządzeń, których nie używają, ale zostawiają je „pod prądem" – to można by zlikwidować jedną elektrownię.

Parę lat temu gościłam w Warszawie Niemkę, której użyczyłam na parę dni mieszkanie mojej nieobecnej wtedy córki. Mieszkanie jest w domu ośmiopiętrowym, po modernizacji, ociepleniu itd. Kiedy jej pobyt się kończył i razem wychodziłyśmy, gościni zwróciła mi uwagę, że nie wyłączyłam grzejników. A potem spytała: dlaczego na korytarzach są grzejniki?

W tym samym domu, gdy było jeszcze parę stopni mrozu, zmierzyłam temperaturę na korytarzu przy drzwiach na ulicę. Było 24 st. C. W pobliżu był i jest do tej pory gigantyczny grzejnik, mimo że w odległości 3 m są wyprowadzone z piwnicy dwie grube rury grzejne od podłogi do sufitu. Zwracałam uwagę na to zarządowi spółdzielni mieszkaniowej. Bez efektu. A przecież ogrzewanie to jedna z najdroższych pozycji w utrzymaniu naszych mieszkań.

Wyobraźmy sobie, ile elektrowni można by zlikwidować, zmniejszyć import ropy, gazu i węgla i nie wyrzucać bezsensownie naszych pieniędzy, gdyby w Polsce kolejne rządy wzięły sobie do serca tak elementarne zasady, jak obowiązkowe liczniki ciepła zainstalowane we wszystkich budynkach w Polsce.

Unia Europejska apeluje o zmniejszenie ogrzewania o JEDEN STOPIEŃ, a ile by zaoszczędzono w Polsce, gdyby na korytarzach bloków przynajmniej je wyłączono? Nawiasem mówiąc, cudzoziemcy z Zachodu twierdzą, że w Polsce pomieszczenia są przegrzane. A przecież odbija się to negatywnie na naszym zdrowiu. Pediatrzy francuscy twierdzą, że kilkuletnie ruchliwe dzieci powinny mieć w mieszkaniu temperaturę ok. 19 st. C i mieć na sobie ewentualnie lekkie sweterki. Nie będą się przeziębiać, bo nie będą się przegrzewać.

Polacy na pewno by energię oszczędzali, gdyby ich do tego skłoniono. Ilustruje to warszawska historia opłat za śmieci na podstawie zużycia wody. Okazało się, że warszawiacy oszczędzali nawet 1 mln m sześc. miesięcznie.

Czytelniczka

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Nie ogrzewane długo mieszkanie niszczeje. Wystarczyło obniżyć temperaturę o kilka stopni.
    @WJW
    Tak. Poza tym ogólnie lepiej grzać mniej, ale stabilnie, tj. nie wyłączać i włączać na zmianę. Tak jest oszczędniej, bo budynek się nie wychładza.
    już oceniałe(a)ś
    44
    2
    @WJW
    W opomiarowanych mieszkaniach są na ogół termostaty (wymagane obecnie prawnie) z minimalna nastawą 16 st.C.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @felicjan
    Może w nowych. Tam gdzie założono termostaty dawni, nikt nie wymaga wymiany.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @przemo.opole
    To jest kwestia czy zarządca przestrzega przepisy czy nie. W dużych np. spółdzielniach dokonano wymiany zaworów zgodnie z obowiązującymi przepisami podobno dlatego, że lokatorzy grzali mieszkania grzejnikiem łazienkowym? Tak naprawdę obowiązujące przepisy zostały stworzone przez lobby ciepłownicze , bo ludzie zaczęli oszczędzać i groziła plajta dlatego jest min. 16 stopni C . Pytanie dlaczego nie 12 stopni C?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @felicjan
    Pytanie dlaczego 16 stopni a nie 12 lub 10. Przy 10 stopnia tez mieszkanie się nie wychłodzi.
    To wszystko to pic i fotomontaż rozdmuchany przez ciepłowników, bo oszczędzanie energii cieplnej doprowadziłoby do potężnych kłopotów tej branży. Stąd też rozdmuchano w blokowiskach problem ogrzewania mieszkania grzejnikiem z łazienki. Jeżeli jest to problem, że ludzie grzeją grzejnikiem z łazienki to pytam po co są pozostałe grzejniki - zlikwidować. Ta bzdura to tylko podjudzanie dla utrzymania lobby ciepłowniczego.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @andrewszczecin
    > Pytanie dlaczego 16 stopni a nie 12 lub 10.

    Pytanie, dlaczego nie uważałeś na fizyce, kiedy była mowa o punkcie rosy.
    Komfort fizjologiczny dla człowieka to zakres 18-25 stopni, ale tu chodzi o to, żeby utrzymywać temperaturę minimalną taką, żeby nie skraplała się wilgoć. Przy typowej wilgotności w pomieszczeniu temperatura punktu rosy może wynosić 12-14 stopni, ale pomieszczenie nie jest nagrzane równomiernie i trzeba utrzymywać średnią temperaturę wyższą.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Problem polega na tym, że wyłączenie ogrzewania w budynku wielorodzinny spowoduje, że za ogrzewanie zapłacą sąsiedzi, bo ściany i stropy wewnętrzne praktycznie nie są izolowane. W starych blokach, w których zainstalowano podzielniki ciepła wiele osób z rozmysłem stosuje tą metodę.
    Co nie oznacza, że nie należy ustawić grzejników na czas nieobecności na minimalną temperaturę.
    @zawrat99
    W opomiarowanych mieszkaniach są na ogół termostaty (wymagane obecnie prawnie) z minimalną nastawą 16 st.C.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @felicjan
    Nie są. W nowych może są, ale w starszych nikt nie wymienił i możesz zakręcić na 5 C.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    A gdyby tak wszyscy na swiecie zamkneli fabryki zbrojeniowe, to bylyby oszczednosci ze hej.
    Zawsze najlatwiej czepiac sie zwyklego obywatela, a powinien byc zakaz poruszania sie limuzynami, w sejmie powinni siedziec w kalesonach i korzuchach, itp. Maluczki ma oszczedzac na darmozjadow w idei ekologii , a oni beda budowac coraz wieksze jachty domy biura 'ekologiczne' . Nic tylko splunąć.
    już oceniałe(a)ś
    55
    12
    Cały ten artykuł jest zmyślony. Zdecydowana większość przeciętnych ludzi jest świadoma tego że marnowanie energii cieplnej, elektrycznej i wody skutkuje większymi rachunkami i zwyczajnie tego nie robi.
    @Wpu
    niekoniecznie, moja stara Matka lamentując i pomstujac na ceny ogrzewania, jednocześnie ma temp w mieszkaniu 25 st! Kiedy jestem u niej przykrecam grzejniki ale ona je znowu nastawia na maxa. I ciągle narzeka
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    Żadne podzielniki, tylko i wyłącznie indywidualne liczniki ciepła tak jak są wody czy prądu.
    @Filipinka.3
    Oczywiście, ale musi być jedno wejście ciepła do lokalu. W starszych budynkach są piony i się tak nie da.
    Oczywiście, podzielniki to wał stulecia.
    już oceniałe(a)ś
    14
    1
    5"C - temperatura "dyżurna" . Poniżej budynek i wyposażenie, ulegają degradacji.
    @NickFury
    Bodaj 14*C ma miec lokal zima.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @Gregio8
    16
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @NickFury
    W opomiarowanych mieszkaniach są na ogół termostaty (wymagane obecnie prawnie) z minimalną nastawą 16 st.C.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @felicjan
    Nie są. W nowych pewnie są, ale w starszych nikt nie wymienił i możesz zakręcić na 5 C.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    W przegrzanych blokach bez opomiarowanych kaloryferów ludzie często obniżają temperaturę otwierając okno. Przecież to jest chore.
    już oceniałe(a)ś
    28
    7
    Ile energii zjada emisja reklam w telewizji co 20 minut? Dlaczego mecze rozgrywane są wieczorami gdy trzeba oświetlić stadion? Ile energii zabierają koncerty rockowe i tym podobne? A paliwa dmuchawy do liści zamiast grabi i miotły? Może od tego by zacząć a nie znowu od naszych kieszeni?
    @agap
    Mecze transmitowane na żywo są rozgrywane w godzinach największej oglądalności, dlatego jest dużo reklamodawców. Za prąd na stadionie płacą kibice i sponsorzy, za prąd na koncercie podobnie - widzowie i sponsorzy. Za reklamy płacą reklamodawcy.
    Większość miast już nie stosuje dmuchaw, pozostają użytkownicy prywatni.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0