Może pora oddawać właściwy szacunek Ukrainie, Ukraińcom i Ukrainkom. Nie ustawiać ich w porównaniach budujących nasze serca.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Publikujemy wpis Radka Wiśniewskiego z FB za zgodą autora

Mija miesiąc tej wojny. Trzeba wreszcie sobie to jasno powiedzieć, że ona nie ma porównania ani analogii. Owszem, wygrzebywane gdzieś z dna serca analogie, parafrazy do polskich powstań, wojen, obron, heroizmu, są, muszą być.

Bo tak się mówi drugiemu –- jesteś dla mnie bliski, bliski jest dla mnie twój ból, rozpacz, gniew jesteś bliski, bliska jak swój, jak brat, jak siostra.

Ale nie wszystko umiem przeniknąć, w zasadzie prawie nic. Na przykład tego ich spokoju, z jakim idą walczyć. Nie mówią, nie piszą o walce. Mówią o robocie, pracy. Jakby szli zaorać pole, wyrwać chwasty. To ta prosta, chłopska solidność, upartość, zawziętość. Na to nie ma rady. Robotę trzeba wykonać.

To zupełnie nowa wojna. Wojna, która się toczy w równym stopniu w mediach społecznościowych. Kiedy widzę selfiak – wiem, że człowiek żyje.

W tym dniu, miesiąc po ataku powiadam wam – nie ma już poręcznych analogii. To się dzieje po raz pierwszy.

Mariupol w roku 2022 jest Mariupolem w roku 2022, a nie Warszawą w roku 1944
Kijów w roku 2022 jest Kijowem w roku 2022, a nie Warszawą w roku 1939
Witalij Kliczko jest Witalijem Kliczko a nie Stefanem Starzyńskim.

Ukraińska Gwardia Narodowa w roku 2022 to Ukraińska Gwardia Narodowa w roku 2022, a nie pospolite ruszenie w 1656 (tak na marginesie – pospolite ruszenie nie było ochotnicze tylko obowiązkowe koledzy i koleżanki)

Międzynarodowe oddziały ochotników na Ukrainie 2022 nie są Międzynarodowymi Brygadami w Hiszpanii w 1936, Ukraina w roku 2022 jest Ukrainą w roku 2022, a nie Polską w roku 1939 ani Finlandią. Ukraina jest sobą.

Analogie to wyraz najgłębszej serdeczności, ale nie mają żadnego pokrycia w stanie faktycznym. I może pora zacząć je wstrzymywać, żeby rozumieć co się dzieje.

Może pora oddawać właściwy szacunek Ukrainie, Ukraińcom i Ukrainkom. Nie ustawiać ich w porównaniach budujących nasze serca.

Ta wojna jest inna niż wszystkie z wielu powodów. Na przykład nigdy w dziejach państwa nie były tak współzależne od siebie gospodarczo. Zatem sankcje nie mogły być tak skuteczne w 1939 jak 2022.

Firmy, które nie wycofują się z Rosji spotykają się z bojkotem drobnych konsumentów, trollingiem w internecie, którego 30 lat temu nie było i spadają im obroty, a tym, które się wycofały na czas – rosną. I kula śniegowa się toczy.

I z tego tu miejsca zachęcam do trollowania firm takich jak Decathlon Polska, Auchan, Leroy Merlin Polska. Niech dzwonią do swoich szefów albo szefów swoich szefów, niech im powiedzą, że interes się spier...

Nigdy też w dziejach wojen łączność, świadomość sytuacyjna, autonomia pojedynczego żołnierza, drużyny, plutonu nie była tak duża, tak ważna i tak decydująca.

I widać, że Ukraińcy potrafią w to grać, a putlerowcom wydawało się, że potrafią, ale okazało się, że nie. Putlerowcy nie wiedzą gdzie są i po co. A Ukraińcy i Ukrainki wiedzą. I robią co mają do zrobienia. To chłopski naród, wytrwały, nie męczy się łatwo.

Nigdy też w dziejach NATO nie udzielono tak dużego wsparcia krajowi nienatowskiemu.

Nie wierzycie mi? A naprawdę wierzycie w tych ochotników, emerytowanych snajperów w wieku 30 lat jadących z półcalowymi giwerami do Ukrainy? I wierzycie, że Ukraińcy, chociażby dzisiaj, tak na oko trafili w dwa desantowce w porcie w Bierdańsku? Jeden zatonął, drugi się ładnie fajczy.

(Do piekła, do piekła)

Wierzycie, że mieli przed wojną nieskończone zapasy NLAW, Javelinów i amunicji do Bayraktarów? Że to historia jak z Kołodzieja Piasta, że strzelają, strzelają a magazyny ciągle pełne? Że nikt im ich nie dowozi?

I wierzycie, że przypadkiem ukraiński snajper wie gdzie i kiedy ma być na pozycji, żeby ustrzelić putlerowskiego pułkownika czy generała? Już nawet nie liczę kolejnych główek w tej rzezi korpusu oficerskiego jakiego nie widział świat od dawna.

(Do piekła, do piekła)

Oczywiście – putlerowcy chcą zdemolować Ukrainę, skoro nie mogą jej podbić. Dlatego nadludzkim wysiłkiem – co może umykać w powodzi drobnych newsów – armia ukraińska odpycha na ile się da wysunięte pozycje putlerowców od swoich miast. Nie wygląda to efektownie, ale jest efektywne.

Chodzi o odsunięcie pozycji artylerii. Bo wbrew propagandowemu okrzykowi o "No fly zone" większość masakr ludności cywilnej powodują przede wszystkim nawały artyleryjskie, a nie bombardowania lotnicze czy uderzenia rakiet. Rakiet, których zapasy putlerowcom się kończą. Przestraszyliście się użycia słynnych "Kinżałów".

To raczej objaw słabości. Nie strzela się z armaty do komara, a super drogiej rakiety nie używa się przeciwko cywilom. Takiej rakiety nie kupi się w każdym sklepie. To się długo produkuje, a z czego - zaraz nie będzie. Bo rakieta potrzebuje żyroskopów, a tych ruscy nie produkują sami.

Dlatego te kontrataki pod Mikołajowem, Charkowem, Sumami, Ochtyrką. Żeby odsunąć pozycje artylerii.

Patrząc po mapach tej wojny – ta Ochtryka nie pojawia się w ogóle, a to chyba największy sukces ukraińskiej armii – wycięcie całego ramienia kleszczy w rejonie Ochtyrki.

Moje polskie serce jest oczywiście w Mariupolu. Moje polskie oczy chciałyby widzieć odsiecz Mariupola. Moje polskie uszy chciałyby słyszeć głos trąbki kawalerii i głos jakiegoś rotmistrza rzucającego krótko trębaczowi – graj bracie!  Ale nie wiem, czy doczekamy odsieczy Mariupola czy chociażby załamania oblężenia. Nie wiem, jak potoczy się ta wojna dalej.

Po miesiącu walk w 1939 na mapach sztabowych został Hel i grupa Niepokonanego Kleeberga gdzieś między cęgami Wehrmachtu i Sowietów. Coś ze zgrupowania KOP szykowało się do bitwy pod Szackiem. Dogasały ognie pod Tomaszowem. Do Warszawy wkraczało feldgrau.

Po miesiącu walk w 2022 roku Kijów nie jest okrążony, a podobno nawet to pod Kijowem w okrążeniu są putlerowcy w sile dwóch brygad. Jeżeli to prawda, to zobaczymy ładną kolumnę jeńców idącą przez Hreszczatyk i może jeszcze Instytycką w górę, gdzie mają pochylić głowy przed pierwszą Niebiańską Sotnią tej wojny.

Po miesiącu wojny w 2022 roku broni się Charków, Sumy, Mikołajów, Siwierodnieck, Ochtyrka, Czernihów i krwawy, niepokonany Mariupol.

Analogie się kończą, bo w 1939 nikt nie był z Polską, a teraz wielu jest z Ukrainą, i tak ma być, ja też jestem moim polskim sercem za Ukrainą, właśnie dlatego, że wtedy Polska była sama, żeby już nikt nigdy nie był sam.

Analogie się kończą, bo nigdy w dziejach znanych mi wojen nie trafiło na tak upartych, wytrwałych dzielnych, sprytnych odważnych wojowników.

Nie przestaje mi brzmieć w głowie zdanie Starego Szwejgerta zapytanego o to, jaki jest najlepszy żołnierz na świecie, który mówił, że nie Polak, nie Rosjanin, nie Amerykanin, ale Fin. Bo Fin, mówił Stary Szwejgert, zakopie się w śniegu i będzie czekał, dzień, dwa, aż się doczeka na dobry cel, wtedy strzeli, zabije i zniknie w śniegu (wiedział co mówi, był w zwiadzie sowieckim w czasie tej wojny).

Myślę o zdaniu Starego Szwejgerta pamiętanego jako rozmazany portret z dzieciństwa, kiedy przypomina mi się film z ataku putlerowców na Browary dwa tygodnie temu.

Kolumna ruskich czołgów wjeżdża między domy jak na defiladzie i wtedy spomiędzy budynków, z odległości mniejszej niż sto metrów, tak że spudłować się nie da, w bok czołgu trafia pocisk, zapewne NLAW. Albo Carl Gustaw. Myślę o tym żołnierzu, który trzymał ten granatnik i czekał, czując w trzewiach drżenie ziemi pod gąsienicami kilkudziesięciu czołgów.

Bo jak jedzie jeden czołg, to czujesz drżenie ziemi. Naprawdę podskakują małe kamyczki jak na kreskówkach dla dzieci. A jak jedzie ich kilkadziesiąt, to nie wiem jak się można czuć. I on tam jest i czeka.

Ale on nie jest Finem w roku 1939. On jest Ukraińcem (albo Ukrainką) w roku 2022. Bo Ukraińcy i Ukrainki nie są już i nie będą nikim innym nigdy.

Ukraińcy i Ukrainki są sobą.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Piękny tekst i słuszny zarazem
już oceniałe(a)ś
31
1
100/100! Chociaż z tymi ochotnikami to akurat prawda.
już oceniałe(a)ś
22
1
Łał :)
już oceniałe(a)ś
12
0
Bardzo ważne jest stwierdzenie: "Bo wbrew propagandowemu okrzykowi o "No fly zone" większość masakr ludności cywilnej powodują przede wszystkim nawały artyleryjskie, a nie bombardowania lotnicze czy uderzenia rakiet." Moim zdaniem największe spustoszenia robią Grady i Iskandery. Kindżały wykorzystano w celach próbnych - mają małe ładunki wybuchowe i słabo manewrują. Rola lotnictwa jest drugorzędna. Więc przestrzeń powietrzna nad Ukrainą to nie są drzwi, które można zamknąć na zamek.
już oceniałe(a)ś
2
0
Kto nie chce sie uczyć ani nie rozumie mechanizmów historii ten jest głupkiem.
już oceniałe(a)ś
3
1
DZIĘKUJĘ: za piękne ujęcie problemu, za zgodę na podzielenie sie z gazetą.
już oceniałe(a)ś
0
0
a co z ludobójstwem na Polakach w 1943 na Wołyniu? 60 tys bestialsko zamordowanych przez Ukraińców polskich cywili. Posłuchajcie relacji świadków na youtube. Nie odwracajcie oczu. Rok 2022 na Ukrainie jest rokiem największego po wojnie mordercy Polaków Stephana Bandery. Chwała Ukrainie! Herojam sława! to wychwalanie między innymi tego bandyty.
@kurdvpel
Inuca wykryta. Idi nachuj.
już oceniałe(a)ś
14
2
@kurdvpel
Już jest po sezonie na Wołyń ;-) Tak na zasadzie: ciszej nad tą trumną.
już oceniałe(a)ś
10
0
@kurdvpel
Historią powinna się zająć wspólna polsko- ukraińska komisja złożona z historyków. Po wojnie. Teraz jest czas mobilizacji, a nie jątrzenia.
już oceniałe(a)ś
4
0
@kurdvpel
Indeed, kurdópel
już oceniałe(a)ś
0
0