Wspaniale, że rodacy tak się świetnie odnaleźli, ale należy to koordynować centralnie i lokalnie, aby ten entuzjazm i wsparcie nie zostały zniweczone i w 100 procentach wykorzystane dla tych, którzy pomocy potrzebują.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chciałem podzielić się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi pomocy dla Ukrainy. Jestem przedsiębiorcą ze Szczecina i w ciągu weekendu zorganizowaliśmy zbiórkę produktów medycznych i lekarstw. Zbiórkę zakończyliśmy w poniedziałek, spakowaliśmy do busa (prawie pełny) i po konsultacjach z punktem pomocy na dworcu PKS (bar Lwow) zawieźliśmy cały sprzęt i materiały do Korczowej, gdzie odebrała je od nas strona ukraińska.

Po zderzeniu z ogromem ludzkiej tragedii mam następujące uwagi. Brakuje systemowego rozwiązania. W Korczowej w Hali Kijowskiej odbywa się to w ten sposób, że uciekinierzy z Ukrainy rejestrują się i dostają pomoc w postaci noclegu i wyżywienia w hali oraz informację, gdzie się mogą udać.  Rzeczywiście co chwila słychać ogłoszenia dotyczące możliwości transportu.

Ale wiele osób jest w apatii, nie ma pojęcia, co dalej i gdzie się udać. Nazwy polskich miejscowości oprócz Krakowa czy Warszawy w większości nic im nie mówią. Dlatego uważam, że należy im pomóc podjąć decyzję, gwarantując możliwość noclegu, a zarazem zwiększyć przepustowość tego punktu, bo kolejne grupy przyjeżdżają co godzinę.

Osoba, która jako wolontariusz odbierała od nas zgłoszenie, że możemy zabrać sześć osób i je zakwaterować w Szczecinie, odpowiedziała, że jest bardzo dużo ofert transportu, natomiast gorzej z noclegami.

Według mnie gdzieś zawodzi system informacji, ponieważ zadeklarowałem w zeszłym tygodniu w trzech miejscach, że jestem gotów pomóc i zakwaterować sześć osób, ale nikt się nie zgłosił.

Uważam, że pomoc humanitarną należy zostawić organizacjom pozarządowym. Rząd niech dba o uzbrojenie, a pomoc zostawi nam, obywatelom, ponieważ za chwilę mogą znaleźć się ludzie pokroju ministra Szumowskiego [" Wyborcza" wielokrotnie pisała o zakupie przez resort zdrowia za kilka milionów trefnych maseczek od instruktora narciarskiego znajomego ministra, respiratorów za przeszło 200 mln zł od handlarza bronią i bezużytecznych testów z Korei za 125 milionów – red.], którzy będą chcieli czerpać korzyści z nieszczęścia uchodźców. 

Może należałoby poprosić Jurka Owsiaka, aby objął stanowisko głównego koordynatora pomocy na kraj, ponieważ rządzący nie mają przełożenia i jego autorytetu, a WOŚP ma reputację w świecie i 30-letnie doświadczenie w zarządzaniu pomocą i bardzo łatwo dotrze do podobnych organizacji, które pomogą rozlokować tych ludzi i zapewnić im godziwe warunki życia.

Wspaniale, że rodacy tak się świetnie odnaleźli, ale należy to koordynować centralnie i lokalnie, aby ten entuzjazm i wsparcie nie zostały zniweczone i w 100 procentach wykorzystane dla tych, którzy pomocy potrzebują.

Czytelnik 

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem