Jesteśmy świadkami dwóch bezprecedensowych w ostatnich dekadach wydarzeń. Z jednej strony to brutalne odrodzenie caratu w Rosji, z drugiej zaś - próba obalenia demokracji w Polsce
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Autor: Bartosz Kopania

Demokracji nie da odwiesić się na… kołek. 

Jesteśmy świadkami dwóch bezprecedensowych w ostatnich dekadach wydarzeń. Z jednej strony to brutalne odrodzenie caratu w Rosji, z drugiej zaś - próba obalenia demokracji w Polsce. Tak, to nie jest pomyłka. Oba te zjawiska są ze sobą powiązane i rozwijają się w niemal bliźniaczym związku.

Nie trzeba przytaczać badań psychologów społecznych, by wiedzieć, że niewiele jest tak traumatycznych i przerażających wydarzeń jak wojna. Zwłaszcza ta pukająca do naszych drzwi. Obecnie konflikty zbrojne toczą się w ponad 20 państwach. Od Jemenu przez Birmę, Etiopię, Irak, Syrię, Kongo po kraje Sahelu. Giną w nich tysiące niewinnych. Dochodzi tam do zbrodni wojennych, handlu żywym towarem, wykorzystywania dzieci do wojny i prostytucji… I? Polacy jakby ich nie zauważali. Były one bowiem odlegle. Nierzeczywiste. Jak mówił Mateusz Bigda, „ni tu, ni ówdzie".

Wojna na Ukrainie i podążające w ślad za nią widmo odradzającego się caratu perspektywę tę  - w oczywisty sposób - zmieniły. Polacy zaczęli się bać. I właśnie tę emocję chcą wykorzystać rządzący.

Prawo i Sprawiedliwość przez sześć lat rządów do niemoralnej perfekcji doprowadziło sprawowanie władzy poprzez PR. Próbki owego cynizmu widać było w e-mailach ministra Dworczyka, w których ludzkim życiem w pandemii żonglowano niczym piłeczkami w rękach cyrkowego klauna. Nadworny cynik rządu Zjednoczonej Prawicy - Norbert Maliszewski – beznamiętnie analizował zyski z ludzkiego dramatu, a nie sposoby wychodzenia z pandemii. Wtórował mu chór zachwyconych bezdusznością polityków. Od premiera po jego doradców. Obrzydliwy spektakl, który przeszedł w sumie bez echa…

A szkoda.

Dziś bowiem dostrzegamy niemal identyczną chęć czynienia politycznego marketingu na, to trzeba napisać wprost, trupach. Tym razem Ukraińców. Z tą wszakże różnicą, że politycy PiS idą krok dalej – chcą zwiesić demokrację. Na kołku.  

Jak bowiem inaczej zinterpretować zakaz krytyki rządu przedstawianej jako narodowa zdrada. Na tym tle budowana jest już niezwykle konkretna narracja. Komisja śledcza ds. inwigilacji jest osłabieniem polskich służb - była łaskawa stwierdzić marszałek E. Witek. Unijne starania na rzecz praworządności to wbijanie noża w plecy Ojczyźnie. Krytyka przepisów pozwalających pisowskim elitom bezkarnie kraść w ramach pomocy uchodźcom to współpraca z Putinem. Przykłady można mnożyć. To wszystko zaś sprowadza się do próby obalenia demokracji w Polsce. Pod płaszczykiem… strachu. Przerażeni obywatele nie zawracają sobie bowiem głowy tego typu „błahostkami" jak orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego Przyłębskiej obalające europejską konwencję praw człowieka. Warto wiedzieć, że dokładnie to samo wcześniej uczyniła putinowska Rosja.

Nie mamy czasu na błahostki… Kaczyński, Morawiecki, Ziobro o tym wiedzą i wyciągają ręce po naszą wolność. Bazując na strachu i przerażeniu. Paradoksem tej sytuacji jest to, że gdy prezydent Ukrainy zgłasza akces jego kraju do Unii Europejskiej, oficerowie polityczni PiS w mediach rozpoczynają antyunijną kampanię. Wspólnota jest bowiem poważną przeszkodą, która stoi Kaczyńskiemu na drodze do wszechwładzy. Nie mogąc Unii opuścić, prezes PiS postanowił opuścić… demokrację. Absolutnie i nieodwołalnie. Pod płaszczykiem wojny i z przyzwoleniem przerażonych Polaków. Ten, kto tego nie widzi, ślepnie od świateł propagandy w stylu „politycznego złota".

Czym zatem PiS różni się od Jednej Rosji Putina? Co do zasady… niewiele tu różnic. Być może ta, że Polakami trudniej się manipuluje i jednak przytłaczająca większość nas chce pozostać w zachodnioeuropejskim kręgu cywilizacyjnym. I dlatego PiS musi postępować ostrożnie. Maski jednak zdjęto, gdy wojna odcięła tlen rozsądkowi. I z tej szansy skwapliwie i po barbarzyńsku korzysta PiS. Demokracji nie da się jednak odwiesić na przysłowiowy kołek. Ona albo jest, albo jej nie ma. To działanie zero-jedynkowe. Nie wolno dać się zwieść Kaczyńskiemu, ponieważ w końcu się okaże, że nasze wolności i prawa „wiszą" zbyt wysoko, by je zdjąć.
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
* MASKI JEDNAK ZDJĘTO, GDY WOJNA ODCIĘŁA TLEN ROZSĄDKOWI. I Z TEJ SZANSY SKWAPLIWIE I PO BARBARZYŃSKU KORZYSTA PIS.

* Dziś bowiem dostrzegamy niemal identyczną chęć czynienia politycznego marketingu na, to trzeba napisać wprost, trupach. Tym razem Ukraińców. Z tą wszakże róż-nicą, że politycy PiS idą krok dalej ? chcą zwiesić demokrację. Na kołku.

* Nie mogąc Unii opuścić, prezes PiS postanowił opuścić? demokrację. Absolutnie i nieodwołalnie. Pod płaszczykiem wojny i z przyzwoleniem przerażonych Polaków.
_____
SAMO SEDNO!
Bardzo trafna, celna analiza i ocena tzw. rządów Ku Klux Klanu, czy sekto-mafii żoliborskiego kaczego pawia, 'orła' barbarzyństwa polskiej praworządności.
@chi-neng
Ci polscy putiniści traktują wojnę na Ukrainie jako zasłonę dymną dla dalszego gwałtu na demokracji! Ciekawe, czy Duda już wie, gdzie złamał Konstytucję przez ostatnie 6 lat. Teraz stroi się w piórka obrońcy demokracji.
Co z Anżejem?
Podobno dał takie świetne przemówienie, że aż mecenasowi się potówki zrobiły pod kopytami.
Nie straszcie pisem!
Aż chrumknęłam z zadowolenia, że siódmy rok mam rację. Taki ze mnie świntuch.
Jepać pisiora to mało!
@krynolinka
Anżej się wybija, a jak ma chwilę przerwy to mianuje... ooo jak on mianuje! Tak jak on nie mianuje nikt.
I tym wybijaniem się i mianowaniem stał się nagle mianownikiem... czyli chociaż pod kreską wciąż, to jednak znaczącym.
A gdzie są pisowskie ujadajace pieski: Kępa, Jaki, Kryśka (podobno profesor) i wielu innych. Może mowę im odjęło i nie potrafia sami coś sklecić obrzydliwego o Unii bez przekazu dnia "znakomitego stratega" ?
już oceniałe(a)ś
@akax
Są - dają głos z Brukseli.
Ich przekaz z dni ostatnich: gdyby nie rząd PiS, Ukraina dawno by się poddała...