To wielkie skur*** podpinanie się przez rząd pod wysiłek i pracę ludzi dobrej woli. Całą żywność, artykuły medyczne, środki opatrunkowe otrzymujemy od prywatnych osób - mówią wolontariusze, którzy pomagają uchodźcom z Ukrainy
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Organizacje społeczne z Porozumienia dla Praworządności rozważają zwrócenie się do Komisji Europejskiej, by środki na pomoc humanitarną dla uchodźców skierowała bezpośrednio do polskich samorządów i organizacji pozarządowych, nie do polskiego rządu. - Robimy to nie tylko z oczywistej przyczyny, że PiS te pieniądze ukradnie przez znajomych instruktorów narciarskich i handlarzy bronią, ale też dlatego, że bez tych środków padnie większość działań realizowanych przez samorządy i organizacje pozarządowe - mówi "Wyborczej" Marta Lempart.

Od 24 lutego z zaatakowanej przez wojska rosyjskie Ukrainy uciekło do Polski ponad 1,3 mln osób. Od pierwszych godzin napływu uchodźców na granicy polsko-ukraińskiej działają wolontariusze. To profesjonaliści m.in. z Polskiej Akcji Humanitarnej, ale też tysiące zwykłych obywateli, którzy pomagają z własnej inicjatywy i za własne pieniądze.

- Przez 12 dni wojny wolontariusze, przedsiębiorcy, samorządowcy kupili wam czas - mówiła we wtorek w Sejmie Urszula Zielińska z Koalicji Obywatelskiej pod adresem rządu . - Ten czas się skończył, a wciąż nie wiadomo, jaki jest plan rządu na lepszą koordynację, na szybsze odprawy transportów z uchodźcami, na szybkie zwiększenie miejsc recepcyjnych - wytykała obozowi władzy posłanka.

Podobny przekaz do europarlamentarzystów miała szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej i europosłanka KO Janina Ochojska . - Polskę zalewa obecnie fala pomocy i solidarności. Chcę państwu uświadomić fakt, że to nie rząd, tylko Polacy, którzy przyjmują gości, bo tak mówimy o uchodźcach ukraińskich, do swoich rodzin, to NGO-sy i samorządy, które organizują tę ogromną pomoc, i wolontariusze, obecni wszędzie tam, gdzie ktoś jest w potrzebie. W ten sposób Polacy przywrócili wizerunek Polski gościnnej i otwartej na uchodźców, niweczony ostatnimi laty przez rządzących - powiedziała we wtorek podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim, za co spotkała ją krytyka ze strony PiS.

Działań obozu władzy bronił we wtorek w Sejmie m.in. wicepremier Henryk Kowalczyk. Stwierdził, że z pomocą uchodźcom rząd radzi sobie znakomicie.

Fot. Ogólnopolski Strajk Kobiet

Chaos na dworcach podległych wojewodom

Fundacje zaangażowane w pomoc uchodźcom nie mają wciąż problemu ze znalezieniem wolontariuszy. Kiedy kilka dni temu działający w Warszawie Ukraiński Dom zamieścił apel o zgłaszanie się osób chętnych do pomocy, w ciągu kilkudziesięciu godzin swoją gotowość zameldowało pięć tysięcy osób. O podobnym zaangażowaniu opowiadają również inne organizacje.

Ale wolontariusze mówią z goryczą o tym, że zdani są wyłącznie na siebie i organizacje społeczne.

Symbolem nieudolności państwa w koordynowaniu działań pomocowych stał się Dworzec Centralny w Warszawie, za który odpowiada wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł.

Wielu wolontariuszy, którzy w weekend w pocie czoła rozdawali jedzenie, wodę i próbowali pomagać zdezorientowanym osobom uciekającym przed wojną, dziwiło się, dlaczego na jednym z ważniejszych dworców w Europie panuje chaos. Apelowali przez media społecznościowe, by dostarczać m.in. jedzenie, a wśród ogłoszeń były też pytania o zapewnienie lokum bądź transportu .

Na reakcję wojewody trzeba było czekać kilka dni. Z jego polecenia powstał w końcu np. punkt informacyjny, do pomocy oddelegowano harcerzy. Wciąż jednak nierozwiązane są podstawowe sprawy, jak np. zapewnienie uchodźcom wystarczającej liczby bezpłatnych toalet.

Radziwiłł bronił się w środę takimi słowami: - Faktem jest, że jest trudno wszystkim, a zwłaszcza uciekinierom z wojny. Ale to nie znaczy, że należy tutaj znaleźć kogoś, kto jest za to odpowiedzialny. Odpowiedzialny za to jest rosyjski agresor.

Do absurdalnych zaniedbań dochodzi również w innych miejscach, za które odpowiadają wojewodowie. Jak pisała poznańska "Wyborcza" , o godz. 22 zamyka się na dworcu w Poznaniu punkt informacyjny zorganizowany przez wojewodę wielkopolskiego. Tymczasem o godz. 22.27 planowo przyjeżdża ostatni pociąg z Przemyśla. Do Poznania jadą nim Ukraińcy uciekający przed wojną. Pomoc ad hoc organizują im poznaniacy, którzy skrzykują się w internecie, by wieczorem pojawić się na dworcu z jedzeniem, ubraniami i informacji.

- Obiekty, nie tylko samorządowe, ale też prywatne, z noclegami dla uchodźców w Warszawie są już pełne. Ludzie przyjeżdżają do stolicy, podczas gdy wolne miejsca noclegowe są w innych miastach, i koczują na dworcu, bo państwo polskie nie istnieje i nie jest w stanie ich rozlokować w kraju. Ani samorządy lokalne, ani NGO-sy, które pracują za rząd na miejscu, zastępując ministrów i bezczelnych wojewodów fotografujących się z zebranymi przez nas darami, nie są w stanie zbudować krajowej sieci relokacji ludzi po całym kraju. To zadanie dla władz centralnych. Co robi rząd w tej sprawie? Dlaczego nie dogaduje się z prezydentami miast, nie organizuje wystarczającej liczby transportów? - pyta w rozmowie z "Wyborczą" Lempart. 

Uchodźcy z Ukrainy na warszawskim Dworcu Centralnym, 8 marca 2022 r.
Uchodźcy z Ukrainy na warszawskim Dworcu Centralnym, 8 marca 2022 r.  Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Wolontariusze: Wszystko trzeba załatwiać sposobem albo się wykłócać

- Nawet leki na raka kupujemy za własne pieniądze – mówi nam jedna z wolontariuszek ośrodka na warszawskim Torwarze, który również podlega wojewodzie mazowieckiemu. Według naszej rozmówczyni, gdyby nie pomoc zwykłych ludzi, to ośrodek na Torwarze już by nie działał.

- W sobotę ugotowałam 70 gołąbków i 5 kilo ziemniaków, później kupiłam największy, jaki był w hipermarkecie, 15-litrowy garnek i ugotowałam żurek, ziemniaki, jaja na twardo. Kiełbasa oddzielnie, bo nie wszyscy uchodźcy jedzą wieprzowinę – mówi.

Wojsko Polskie co prawda zapewniło koce i łóżka, ale jest tylko jedna sprzątaczka, choć przebywa tu 700 osób. Medycy, tłumacz dla lekarza – to wszystko wolontariusze. Jakby tego było mało, wszystko trzeba załatwiać sposobem albo się wykłócać. Pogotowie, mimo wezwania przez medyków, nie chciało przyjechać do ciężko chorej kobiety. Udało się dzięki telefonom i interwencji znajomych.

- Jedzenie? Obdzwaniamy knajpy i firmy. Na przykład teraz serwis BMW przez tydzień przywozi nam kanapki – opowiada nasza rozmówczyni.

Jak alarmują wolontariusze, urzędnicy wojewody nie są w stanie dostarczyć na Torwar podstawowych środków higieny. Codziennie proszą o klapki pod prysznic, bo setki osób myją się pod tym samym prysznicem i pojawiły się przypadki grzybicy. 

Przez dwa dni środki chemiczne, żywność, artykuły medyczne stały w kartonach. We wtorek wolontariusze stoczyli bitwę z przedstawicielami wojewody o zaakceptowanie daru w postaci regałów od Fundacji Leroy Merlin, aby poustawiać na nich te produkty. „A skąd pani wie, że wojewoda potrzebuje tych regałów"? - usłyszała wolontariuszka z Torwaru od przedstawicielki wojewody. W końcu m.in. dzięki pomocy znajomych artystów udało się dotrzeć, do kogo trzeba, i wczoraj przedstawiciel wojewody miał zgodzić się na przyjęcie darowizny.

Wolontariusze obawiają się też, że władza źle znosi krytykę. Jedna z koordynatorek dostała zakaz wejścia, bo głośno mówiła, co jej się nie podoba.

Fot. Ogólnopolski Strajk Kobiet

Punkt recepcyjny bez pomocy rządu

O skutecznego koordynatora ze strony władz państwa, wyposażonego w odpowiednie pełnomocnictwa, nie mogą się doprosić wolontariusze z prowadzonego przez gminę Horodło punktu recepcyjnego z oddalonego o 5 km przejścia granicznego w Zosinie.

- Są tu urzędnicy z wydziału cudzoziemców, ale oni nie są skuteczni. Musimy wszystko sami załatwiać, korzystając z zaangażowania prywatnych osób, organizacji pozarządowych, urzędników gminy czy strażaków z OSP albo szeregowych policjantów – mówi Wojciech Jaroszyński, wolontariusz z tamtejszego punktu recepcyjnego. Od 14 lat pracował koło Charkowa w gospodarstwie rolnym prowadzonym przez polską firmę. Pomaga od pierwszego dnia wojny.

Przez punkt recepcyjny przewija się nawet 300 osób dziennie, choć miejsce zaplanowano na 100. To zaadaptowana sala gimnastyczna plus kuchnia, toalety, punkt opatrunkowy, warty pełnią policja, straż, karetka.

Gdy punkt jest już przepełniony, to uchodźcy zostają w namiotach na samym przejściu (jest nagrzewnica, rozdawane są zupy, np. gorące kubki).

- Całą żywność, artykuły medyczne, środki opatrunkowe otrzymujemy od prywatnych osób z okolicy oraz całego kraju. Nie dostajemy nic od rządu. Pomagają nam tylko władze gminy Horodło – mówi Jaroszyński.

Opowiada, jak sami opracowali formularze i system obiegu dokumentów, aby nie dochodziło do nadużyć, np. stręczycielstwa. - Spisujemy, dokąd się udaje uchodźca, czy ma zapewnioną pracę, opiekę, oraz dane personalne Polaków odbierających Ukraińców. Jedną kopię dokumentu przekazują policji, druga zostaje u nich.

- Nikt z rządu o tym nie pomyślał, sami stworzyliśmy ten system. Teraz nasze formularze widzieliśmy też na innych przejściach – mówi Jaroszyński.

W punkcie Caritasu przy ośrodku recepcyjnym będą pomagać wolontariusze z KOD. Z Kolei Szkoła Główna Handlowa codziennie wysyła busa po uchodźców, których przewozi do Warszawy, zapewnia też pomoc prawną.

Fot. Ogólnopolski Strajk Kobiet

Rząd podpina się pod pracę ludzi dobrej woli

Wolontariusze są wściekli, że politycy obozu władzy fotografują się z darami dla uchodźców, choć w rzeczywistości całą ciężką robotę wykonują za nich inni.

- To wielkie skur..., że rząd podpina się pod wysiłek i pracę ludzi dobrej woli z całej Polski – mówi Jaroszyński.

Tygodnik "Polityka" w reportażu z Dworca Centralnego zacytował jedną z pomagających: "Dalej robiliśmy to samo: przynosiliśmy zakupy, rozdawaliśmy jedzenie, chemię i pampersy dla dzieci, radziliśmy w sprawie pociągów, organizowaliśmy noclegi i transport do nich. W międzyczasie oglądając w telefonach, jak minister Dworczyk na dworcu w Przemyślu idzie w kierunku uchodźców z reklamówkami pełnymi pasztetu i mówi, jak doskonale rząd pomaga. Proszę mi wierzyć, licząc prywatne złotówki w nadziei, że starczą na kolejne zakupy, rodziły się w nas liczne pomysły, gdzie wsadzimy ministrowi ten pasztet, jeżeli jeszcze raz będzie się chwalił przed kamerami".

Samorządy: Potrzebny system, nie doraźne działania

Jak oszacował ratusz, w Warszawie obecnie 10 proc. mieszkańców stanowią Ukraińcy. Od początku wojny stolica przyjęła 200 tys. uchodźców ze wschodu, a 250 tys. przejechało przez Warszawę w drodze do innych miejscowości.

- Polskie społeczeństwo zaabsorbowało ponad milion osób, ale ta zdolność się kończy. Potrzebny jest system dalszej pomocy. Potrzeba zupełnie innych działań, na zupełnie inną skalę - podkreślał w środę prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

Razem z przedstawicielami PAH, WOŚP, Caritas Polska i UNICEF zaapelował do rządu o wdrożenie specjalnych systemów niesienia pomocy humanitarnej wypracowanych przez Unię Europejską i ONZ, które sprawdziły się podczas masowego napływu uchodźców np. w Grecji.

Prof. Witold Klaus, prezes Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, które specjalizuje się w pomocy cudzoziemcom: - Potrzebne są rozmowy w trójkącie: państwo - samorząd - trzeci sektor, żeby zaplanować, jakie dalsze działania są możliwe prawnie, finansowo i organizacyjnie. W Polsce w ciągu dziesięciu dni pojawiło się tylu uchodźców, ile w 2014 r. w Turcji w ciągu roku. I będzie jeszcze więcej. Musimy zrobić wszystko, aby uniknąć utworzenia obozów dla uchodźców. Nie wiadomo, jak wielu z nich wyjedzie na Zachód, spodziewam się jednak, że większość osób z Ukrainy tu zostanie. Bliskość językowa, duża ukraińska diaspora i gościnność Polaków - te trzy rzeczy mogą przesądzić o tym, że uchodźcy ukraińscy postanowią tu zostać - mówi prof. Klaus.

Co z uchodźcami będzie za dwa miesiące?

Odpowiedzią państwa na kryzys humanitarny jest rządowa strona internetowa Pomagamukrainie.gov.pl, która scala dostępne informacje i ma pomagać w łączeniu ze sobą potrzebujących i pomagających.

W końcu powstała też specustawa o pomocy uchodźcom. Reguluje wiele spraw, np. dostęp do bezpłatnego leczenia i edukacji, choć nadal niezałatwiona jest np. kwestia dostępu do refundowanych leków dla uchodźców.

W ustawie znalazł się zapis o zwrocie kosztów ponoszonych przez osoby goszczące uchodźców. Ma to być 40 zł za dzień wypłacane przez dwa miesiące.

Osoby, które dziś bez wahania pomagają, chcą wiedzieć, czego się spodziewać później.

- Brakuje rozwiązań długofalowych. Specustawa zawiera nawet lepsze rozwiązania, niżbym się spodziewał, np. o 18-miesięcznym prawie pobytu dla uchodźców. Wciąż jednak jest wiele niewiadomych, np. co za dwa-trzy miesiące będzie z osobami, które dzisiaj znalazły dach nad głową w mieszkaniach udostępnionych przez Polaków? Możliwości indywidualnej pomocy nie są przecież niewyczerpane - tłumaczy prof. Klaus.

Podobne sygnały słychać od samorządów. Prezydent Trzaskowski podał tylko jeden przykład: dziś w Warszawie wszyscy zatrudniani przez miasto psychologowie są oddelegowani do pomocy uchodźcom. Ale wsparcia nie przestali przecież potrzebować pozostali mieszkańcy Warszawy. Jak długo taka sytuacja może potrwać?

---

Przeczytaj również: Notatka o potrzebach i zaniedbaniach ze strony władz państwa przygotowana 8 marca przez wolontariuszy ośrodka na warszawskim Torwarze.

1. Brak środków finansowych na zakup leków dla uchodźców - lekarze wypisują recepty, wolontariusze z własnych środków kupują leki, ratując życie potrzebujących (insulina, chemia etc.).

2. Brak środków finansowych na posiłki - wolontariusze odpowiadają za organizację kilku tysięcy posiłków dziennie, obdzwaniając restauracje i prosząc o dary; nie jesteśmy w stanie zapewnić posiłków dla uchodźców przy takiej liczbie osób, nie dostaliśmy żadnych środków do zagospodarowania w sytuacji kryzysowej.

3. Strefa gastronomiczna - za kuchnię odpowiadają harcerze, to dzieci bez doświadczenia, nie noszą rękawiczek i maseczek, nie kontrolują ważności i świeżości produktów, nie kontrolują braków żywności, nie ma żadnych zasad BHP.

Jest ogromne ryzyko epidemii spowodowanej brakiem przestrzegania wymogów sanitarnych, uchodźcy sami mówią, że brzydzą się brać posiłki.

4. Urząd wojewódzki nie jest w stanie dostarczyć nam podstawowych środków higieny, prosimy codziennie o klapki pod prysznic, setki osób myją się pod tym samym prysznicem i już mamy przypadki grzybic. Wojewoda musi zagwarantować stałe dostawy tego typu produktów.

5. Maseczki i rękawiczki, dezynfekcja rąk/stołów etc. - już są przypadki COVID (w tym koordynator wolontariuszy), nikt nie przestrzega reżimu sanitarnego.

6. Czystość - wojewoda zapewnił jedną osobę do sprzątania, łazienki są w opłakanym stanie, uchodźcy sami sprzątają toalety.

7. NGO-sy - wszyscy wolontariusze to grupa znajomych, która zebrała się oddolnie. Pracują po 20 godz. dziennie. Konieczne jest natychmiastowe wsparcie NGO-sów.

8. Wsparcie z urzędu - cały obiekt koordynowany jest przez wolontariuszy i studentów, z urzędu dostępna jest jedna osoba, która nie ma wiedzy na temat zarządzania kryzysowego i nie jest w stanie podjąć żadnej decyzji.

Ignorowanie powyższych punktów spowoduje wybuch epidemii na Torwarze oraz bardzo poważne braki w dostępności żywności i środków chemicznych/higienicznych.

JAK MOŻNA POMÓC?

Zbiórkę pieniężną na pomoc uchodźcom z Ukrainy prowadzi m.in. Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Numer konta Strajku Kobiet dla Ukrainy: 42 1140 2004 0000 3102 8166 8061.

Strajk Kobiet dla Ukrainy: https://zrzutka.pl/a4v4ge .

Więcej szczegółów na Facebooku w tym miejscu .

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Gó... zawsze przyczepia się do okrętu i krzyczy: płyniemy!
@abcd1964
Ale okręt może się z gówna oczyścić. Można politykom PiS pokazać drzwi kiedy przyjadą się lansować. Na odchodnym osobiście dodałbym im kopa w tłusty zad.
już oceniałe(a)ś
11
0
@abcd1964
Dokładnie tak. Pominęłam część tekstu, bo mi się niedobrze zrobiło.
już oceniałe(a)ś
5
0
@qwertyuiop[]
O,to to.Właśnie tak należy zawsze robić. Nie ich zasługi,niech idą precz. Założę się,że przez swoje nieróbstwo i nieuctwo doprowadzą do ludzkich tragedii i co wtedy zrobią? Ależ tak,zwalą winę na wolontariuszy albo jekiegoś innego kozła ofiarnego.
już oceniałe(a)ś
2
0
@liwia001
zawsze na Tuska ;) poza tym jeszcze na Brukselę, pedałów i cyklistów ;)
już oceniałe(a)ś
0
0
Wyborcy pisu grzmią, jaki to naród rosyjski podatny na propagandę Putina i jego mediów, a sami łykają prawicową papkę w sposób bezkrytyczny. O ironio!!!
@Homoviat
Łykają każde gó..no i nie myślą że będą rzygać,
bo nasi rodzimi putinowcy z pisu i sol. pol. mówią
że to wszystko dla naszego dobra, więc łykają !
już oceniałe(a)ś
1
0
@Homoviat
I wyzywają przyzwoitych ludzi od lewaków tylko dlatego,że nie podzialają ich uwielbienia dla prawicy i kk...
już oceniałe(a)ś
1
0
Yebac PiS
już oceniałe(a)ś
61
0
Pisowcy są jak Rosjanie. Potrafią robić tylko zło.
już oceniałe(a)ś
50
0
Podpisuję się pod tym bez chwili wahania, choc uważam, że to jest zbyt delikatnie powiedziane pod adresem TYCH PISICH PSUBRTÓW...
już oceniałe(a)ś
49
0
Rząd miernot dla którego putinowska propaganda jest jedynym wzorem do naśladowania
już oceniałe(a)ś
46
0
Ale o co chodzi w TVP pokazują że to dobry premier robi... Pisiory mówią że to rząd dobrze gospodarzy
@c3n
Chodzi pewnie o to, żeby zwalić na lokalne władze, że sobie nie radzą. Zaraz będzie w ku...zji, że "Czaskoski" głodzi uchodźców i zabiera im pasztety od Dworczyka.
już oceniałe(a)ś
2
0
Warto jeszcze przypomnieć o panach w sukienkach, tudzież dobrze odżywionych brzuchaczach w fioletach, z metrowymi czapami na uczonych "w piśmie" głowach. No i o pierwszym wysysaczy mamony - O'rydzyku. Zapadli się pod ziemię??? "Kasiorę łoić" - pierwsi w kolejce... Pomóc biednym ludziom pozbawionym wszystkiego, dorobku całego zycia - jakoś ta potwornie bogata instytucja się nie kwapi.
@zabooziboo
Ukraińcy są innego wyznania i na tacę nie rzucą mamony. Dla czarnych ona jest najważniejsza nie człowiek. Dlatego nie są skorzy do pomagania i dzielenia się swoim bogactwem.
już oceniałe(a)ś
4
0