W mediach społecznościowych pojawiają się filmiki ukazujące, jak różne polonijne firmy wysyłają pączki, pieczywo, wędlinę i inne wiktuały "naszym chłopcom" na froncie wolności, czyli antyszczepionkowcom w Kanadzie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Witold Liliental, autor mieszka w Kanadzie.

Widziane z Kanady

No i doczekaliśmy się tego, że Kanada, widziana przez wielu na świecie jako spokojny, liberalny, empatyczny i tolerancyjny kraj, trafiła na pierwsze strony gazet z powodu masowych demonstracji w Ottawie części kierowców ciężarówek, których tutejsi Polacy nazywają z angielska „truckerami".

Chodzi o tę część, która opowiedziała się jako antyszczepionkowcy. W kanadyjskiej prasie można przeczytać, że sceny, jakie rozgrywały się i nadal rozgrywają w tzw. Konwoju Wolności, przypominają chaos, jaki widzieliśmy podczas szturmowania Kapitolu Stanów Zjednoczonych przez zwolenników Trumpa 6 stycznia ub.r. Stacje telewizyjne donosiły o pojawieniu się swastyk na murach budynków, haseł rasistowskich i obecności flag amerykańskiej Konfederacji z czasów wojny secesyjnej uznawanych za symbol rasizmu. Oczywiście ekscesy tego typu nie są powszechne, jednakże ich obecność nie przysparza protestującym kierowcom sympatii społeczeństwa.

Większość prowincji nałożyła na kierowców ciężarówek przewozowych obowiązek szczepienia się przeciwko COVID-19. 15 stycznia rząd federalny Kanady nakazał szczepić się wszystkim kierowcom przewożącym towary przez granicę ze Stanami Zjednoczonymi, i to zainicjowało ruch protestu. Przytłaczająca część poddała się szczepieniu, ale głośna mniejszość, wśród której jest wielu mieszkających i pracujących w Kanadzie Polaków, uznała to za zamach na ich prawa obywatelskie.

Z wielu prowincji poprzez Kanadę do Ottawy ruszył „Konwój Wolności" (Freedom Convoy 2022), wspierany przez partie i ośrodki prawicowe oraz ruchy skrajnie prawicowe. Protest wymierzony był w rząd kanadyjski, chociaż oczywiste było, że amerykańskie służby graniczne i tak nie wpuszczą nikogo bez certyfikatu szczepienia.

Po dotarciu do stolicy kraju ciężarówki zablokowały ulice centrum miasta. Według sieci telewizyjnej CTV w miarę jak konwój nabierał wiatru w żagle, powiększył się, by stać się o wiele szerszym nośnikiem buntu tych ludzi wyrażających swoje oburzenie na rząd federalny i obostrzenia związane z pandemią, które w ich odczuciu ograniczają ich wolności. „Konwój Wolności 2022" i jego organizatorzy postanowili zanieść ten protest na próg rządu federalnego z zadaniem „zakończenia wszelkich obostrzeń wymierzonych w Kanadyjczyków i respektowania praw tych, którzy chcą pozostać niezaszczepieni". Tak więc w oczach wielu protestujący kierowcy stali się bohaterami wszystkich antyszczepionkowców w kraju, walczącymi nie tylko za siebie, ale też za nich. Podobnie jak w innych krajach, w tym w Polsce, pojawiły się sugestie, że obowiązkowe szczepienia są „niekonstytucyjne". Na przodzie jednej z ciężarówek umieszczono napis „Mandates are immoral" (nakazy są niemoralne).

Protesty przeciwko obowiązkowym szczepieniom powiększyły się o żądania, by rząd Justina Trudeau podał się do dymisji. Według doniesień mediów padały też okrzyki, by premier został powieszony. Jednym z głównych oskarżeń rzucanych przez protestujących kierowców wobec premiera było to, że nie pokazał się, by z nimi dyskutować.  

W Kanadzie premier Justin Trudeau, który miał pozytywny wynik testu na COVID-19, przebywa w nieujawnionym miejscu w Kanadzie od czasu, kiedy rozpoczął się protest w tym kraju. Cytuję słowa premiera, relacjonowane przez serwis elektroniczny www.Republican.com: „Nie dam się zastraszyć tym, którzy obrażają pracowników małych biznesów i kradną żywność od bezdomnych. Nie poddamy się tym, którzy powiewają rasistowskimi flagami. Nie ugniemy się przed tymi, którzy zajmują się wandalizmem i bezczeszczą pamięć o naszych weteranach".

Premier Kanady Justin Trudeau
Premier Kanady Justin Trudeau  Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Uwagi Justina Trudeau zostały wypowiedziane, kiedy personel przytułku dla bezdomnych poinformował, że protestujący kierowcy wymuszali przekazanie im jedzenia. Dochodzenie kryminalne zostało wszczęte, gdy władze oskarżyły protestujących o zbezczeszczenie pomników w czasie manifestacji w weekend. Stacje telewizyjne w Kanadzie donosiły, że grupa protestujących tańczyła na Grobie Nieznanego Żołnierza. Jedna stacja poinformowała o obrzuceniu kamieniami karetki pogotowia, która usiłowała się przedostać przez korek. Część protestujących ciężarówek zablokowała także niektóre przejścia graniczne.

Policja w Ottawie wskazała, że wśród protestujących mogą być osobne grupy, które przyjechały do miasta z bardziej złowrogimi zamiarami. Organizatorzy protestu wzywali, by był on pokojowy, ale sytuacja eskalowała. W mediach elektronicznych pojawili się ludzie twierdzący, że problem obowiązkowych szczepień może być rozwiązany tylko przy użyciu kul. Takie enuncjacje zostały potępione przez organizatorów protestu, którzy twierdzą, że groźby pochodzą od „ekstremistów i separatystów" i że ich celem jest skompromitowanie ruchu.

W mediach pojawiły się twierdzenia zwolenników protestu, że Justin Trudeau wynajmuje aktorów do publicznego odgrywania niegodnych czynów w celu kompromitowania ruchu antyszczepionkowego. Znany z kontrowersyjnych wypowiedzi były prezydent USA Donald Trump nazwał Justina Trudeau  skrajnie lewicowym wariatem.  

Protest i blokada centrum Ottawy trwają, a media donoszą o wielkich sumach pieniędzy podobno wysyłanych z Wielkiej Brytanii i z Polski dla wsparcia kierowców.  

Dla wielu Polaków mieszkających w Kanadzie protestujący „truckerzy" stali się bohaterami walczącymi o własną i ich wolność. „Trzeba ich wspierać, bo oni walczą o nasze prawa!". W mediach społecznościowych pojawiają się filmiki ukazujące, jak różne polonijne firmy wysyłają pączki, pieczywo, wędlinę i inne wiktuały „naszym chłopcom" na froncie wolności. W polonijnym centrum im. Jana Pawła II w Mississaudze zorganizowano zbiórkę ubrań na zmianę dla „truckerów". Na wideo krążącym w internecie panie tłumaczą, że same pamiętają, jak to było za komuny w Polsce, ale pod pewnymi względami w dzisiejszej Kanadzie jest już gorzej, że nasze prawa obywatelskie nie są respektowane, że musimy walczyć, by Kanada wróciła na drogę wolności osobistych i że nasi chłopcy właśnie walczą za nas wszystkich. W sortowni darów dla kierowców nikt nie nosi masek.

W chwili gdy piszę te słowa, impas trwa i nic nie wróży szybkiego rozwiązania sporu. Wśród Polonii wiele osób popiera protest kierowców, argumentując, że poddanie się szczepieniu powinno być dobrowolne. Nie wszyscy, w tym ja sam, zgadzają się z tym. Od kiedy pamiętam, dzieci są obowiązkowo szczepione przeciwko kilku chorobom i nikt nie protestuje. Kiedyś, być może, że i dziś, ludzie lecący w kierunku tropikalnej Afryki musieli być szczepieni przeciwko malarii i też nigdy nie słyszałem, by ktoś się sprzeciwiał. Trwa pandemia i będzie trwała, dopóki zdecydowana większość ludności nie zostanie zaszczepiona. Być może przyjdzie nam przez jakiś czas szczepić się nawet raz na rok. I ja z tego też nie będę robić sprawy wolności, jeśli ma to na celu uchronienie społeczeństwa od zarazy. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku we Wrocławiu wybuchła epidemia ospy. Władze natychmiast miasto zamknęły. Nikt nie mógł wjechać ani wyjechać. Było to obostrzenie znacznie bardziej dotkliwe niż obowiązek szczepienia się, a jednak nie przypominam sobie, by ktoś choćby po cichu wśród zaufanych potępiał ten zakaz. Nawet w państwie komunistycznym ludzie rozumieli, że jest to konieczność sanitarna, niemająca nic wspólnego z polityką.

Ruch antyszczepionkowy nie zaczął się od pandemii koronawirusa. Angielski lekarz Andrew Wakefield już ok. 20 lat temu przypisał autyzm u dzieci szczepionce przeciwko odrze, śwince i różyczce. Po wykazaniu przez ekspertów, że tezy Wakefielda pozbawione są naukowych dowodów, oraz wyjściu na jaw różnych nieetycznych praktyk Andrew Wakefield został dożywotnio pozbawiony prawa wykonywania zawodu. Szczegółowo można o nim i jego antyszczepionkowych teoriach przeczytać na portalu www.medonet.pl.

W dobie obecnej pandemii internet, a w nim media społecznościowe, niemal codziennie przynosi nowe rewelacje o szkodliwości szczepionek, rozsyłane przez niezliczonych internautów dalej, siejące strach wśród mniej odpornych na fake newsy. A przecież źródłowym twórcom chodzi o efekt skłócenia i podzielenia społeczeństwa. Bo podzielenie służy anarchii i rozpadowi grup sojuszniczych, jak NATO, i regionalnych, jak Unia Europejska. Ludzie powielający strach przed szczepionkami często nieświadomie przyczyniają się do pomocy w prowadzeniu dobrze zaplanowanej wojny hybrydowej. Nie muszę nikomu tłumaczyć, w czyim to leży interesie.

Konieczne jest dotarcie do jak najszerszych mas z informacjami, że konieczność szczepienia się jest wymogiem wyłącznie sanitarnym, totalnie apolitycznym i dla dobra własnego i ogółu musimy się mu, naprawdę nie aż tak uciążliwemu, poddać. Konieczne jest uchwalenie przepisów wymagających w Polsce też egzekwowania wymogów okazywania tzw. paszportów covidowych jak w innych krajach. Bo inaczej, myśląc logicznie, choć doprowadzając do absurdu, powinniśmy uważać, że np. zakaz prowadzenia samochodu bez prawa jazdy jest też ograniczeniem naszych swobód obywatelskich.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
To przygnębiające, że na wielu relacjach z protestów anty-szczepionkowych z całego świata widać kogoś, najczęściej krótko ostrzyżonego mężczyznę w średnim wieku i z lekką nadwagą, machającego polską flagą w naszym imieniu. Ale zapewniam czytelników, ze to nie większość Polonii, tylko bardzo głośna mniejszość. A, jak wiadomo, krowa, co najgłośniej ryczy etc.
już oceniałe(a)ś
45
2
No cóż, Polonia nie składa się w większości z orłów intelektu.
@jac_l_w
jest to przekrój społeczeństwa
już oceniałe(a)ś
0
0
Z wielkim wstydem i bolem jako Polka mieszkajaca w Kanadzie zgadzam sie z autorem komentarza. Znow wychoda nasze kompleksy, ignorancja, groteskowo pojmowana wolnosc a nawet warcholstwo. Kanada nie byla i nie jest idealnym krajem ale w wiekszosci jest krajem poszanowania prawa a przede wszystkim godnosci drugiego. Nie mowiac o tym, ze argumenty anty-szczepionkowcow importowane z pelnym przekonaniem z Internetu sa tak absurdalne, ze az smutno-smieszne. Najgorsze jest to, to tak bardzo dzieli ludzi, ze zamyka mozliwosc porozumienia. Oraz, ze w takich okolicznosciach wspaniale czuja sie wszelkiego rodzaju "radykalowie"
Izabella
już oceniałe(a)ś
31
2
Proszę poprawić fragment, nie ma szczepionki przeciw malarii, choć prace nad nią trwają i są obiecujące. Obowiązkowe jest szczepienie przeciwko żółtej febrze (gorączce). Co do reszty zgoda i niestety powód do wstydu, ale Polonia, szczególnie w USA nie raz już się popisywała nieciekawymi poglądami. Wcale mnie to nie dziwi.
już oceniałe(a)ś
21
0
Ci nasi wspaniali Polonusi. Oaza rozsadku, ktora nie dala sie oglupic spikowi BigPharmy. No chyba ze trzeba zlozyc dokumenty na Green Card. Wtedy jest obowiazek szczepien, 6 roznymi szczepionkami. Nie slyszalem o takim ktory odmowil.
już oceniałe(a)ś
18
0
Ciemnota z Podkarpacia nawet tam dotarła?
@drogowypies
Sa tez juhasi i bacowie - przyglupy.
już oceniałe(a)ś
2
0
W polskich wyborach w Kanadzie zdecydowanie wygrywa Pis, a przedtem różne LPRy, ROPy, Olszewiki itd.
już oceniałe(a)ś
9
0
Ta "wolność" o którą walczą ma swoją nazwę: "Wolność do zarażania". Żyją przecież w wolnym kraju, i mają prawo zarażać potencjalnie śmiertelną chorobą kogo tylko chcą.

Ulice Ottawy i przejścia blokują przecież jednoosobowe firmy... Bez dochodu szybciutko zapiszczą.

No ale gdy rozum śpi, z cienia wypełzają antyszczepionkowcy, reptilianie i płaskoziemcy.
już oceniałe(a)ś
4
0