Bardzo długi tekst odpowiedzi Szymona Hołowni na apel Stanisława Brejdyganta okazał się kwieciście napisaną propagandą na użytek wewnątrzpartyjny - ocenia czytelniczka.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Komentarze czytelniczek po przeczytaniu odpowiedzi Szymona Hołowni na apel Stanisława Brejdyganta

link do listu Stanisława Brejdyganta do Szymona Hołowni

link do odpowiedzi Szymona Hołowni

Wierzyłam w obietnicę budowania na nowo wspólnoty i jedności

Pamiętam, jak walczyłam z negatywnymi opiniami o Szymonie Hołowni. Kiepsko się z tym czuję, ale samą siebie z tamtego czasu rozumiem. Wyjaśniałam to już wielokrotnie w moich listach do Hołowni i ostatnio do Tuska. Sądzę, że tak bardzo chciałam wierzyć w zmianę, że ignorowałam sygnały. Zadęcie i pychę niekiedy widziałam, ale te wrażenia umykały na fali entuzjazmu. Biegłam do domu po robocie, by odsłuchać poranny live Szymona. W tym czasie nie miałam ochoty wcale słuchać programów informacyjnych. Słowo Wam daję, że te live'y działają na ludzi tak, że po pewnym czasie wszystko inne o polskich sprawach wydaje się niepotrzebne i głupie. Jeśli nie zapali ci się w głowie czerwona lampka, że coś jest nie tak, to idziesz jak po sznurku. Dla mnie poza programem (który w dalszym ciągu uważam za świetny w wielu dziedzinach) to, co przyciągało najmocniej, to była obietnica pogodzenia ze sobą walczących stron. To była obietnica budowania na nowo wspólnoty i jedności. Obietnica otwarcia, w którą bardzo uwierzyłam.

Zderzenie z rzeczywistością pojawiło się tak ze dwa miesiące temu... już rzadziej od dawna słuchałam live'ów, ale zwalałam to na brak czasu... a to nie był brak czasu... to było brzmienie najpierw tylko przemycanych, a dzisiaj już otwartych wciąż podsycanych niechęci. Zaczął mówić tylko do tych, którzy mniej lub bardziej fanatycznie nienawidzą Platformy.

Potwierdziły to list do Stanisława Brejdyganta i użyte w nim argumenty. To, co Hołownia napisał w tej odpowiedzi, to przede wszystkim niesłuchanie autorytetów. To pewność, że ja i moi eksperci możemy negować wszystko, o co nas proszą, a nawet błagają, bo my wiemy lepiej. Bo my lepiej i mądrzej interpretujemy D'Hondta, bo my widzimy więcej, bo tylko my rozumiemy, a wy jeszcze zrozumiecie. A jeśli się mylimy, to tak wam to później wyłożymy, że to będzie wina Tuska.

Katarzyna Tomaszczyk

Propaganda na użytek wewnątrzpartyjny

1. Jestem zwykłym wyborcą, żadnym partyjnym działaczem. W żaden sposób nie zajmują mnie zyski czy straty w interesach partyjnych ani KO, ani PSL, ani Polski 2050, ani Lewicy.

2. Moim pragnieniem jest powrót w Polsce do praworządności. Możliwe to będzie tylko po odsunięciu PiS od władzy. Najpewniejszą do tego drogą jest wspólny start w wyborach wszystkich tych sił opozycyjnych.

3. Odbywa się od jakiegoś czasu publiczna dyskusja na ten temat. Biorę w niej żywy udział.

4. Śledzę publikowane w "Gazecie Wyborczej" apele i listy. Poruszył mnie bardzo przejmujący, piękny, pełen nadziei list Stanisława Brejdyganta do Szymona Hołowni. W liście tym autor apeluje o wzniesienie się nad doraźne kalkulacje, apeluje o wielkoduszność i postawę godną męża stanu. Przywołuje historyczne okoliczności, kiedy mężowie stanu, jak Nelson Mandela czy Winston Churchill, wykazywali się taką wielkodusznością.

5. Przeczytałam odpowiedź Szymona Hołowni na ten list. Pierwsze czytanie bardzo długiego tekstu wprawiło mnie w osłupienie. Ale pomijając to pierwsze wrażenie, postanowiłam na swój użytek zrobić streszczenie. Postanowiłam pominąć drażniące mnie wycieczki wobec konkurentów czy wręcz domniemanych wrogów Szymona Hołowni wśród opozycyjnych polityków. Postanowiłam pominąć przypisywanie im intencji, których nie wyrażali. I wtedy nie zostało nic, co mogłabym wpisać w moim streszczeniu.

Bardzo długi tekst odpowiedzi okazał się kwieciście napisaną propagandą na użytek wewnątrzpartyjny.

6. Mimo takiej trudnej rzeczywistości nie ustanę w dążeniu do nakłaniania polityków w moim imieniu sprawujących władzę do wspólnego startu w nadchodzących wyborach.

Bernadeta Andruszkiewicz

listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Przeczytałem zarówno apel Pana Brejdyganta jak i odpowiedż Pana Hołowni. Tak jak Pani Bernadeta, po przeczytaniu tej odpowiedzi, pozostałem w osłupieniu, zarówno treścią jak i obszernością polemiki (zapewne ok. 10 stron A-4 czcionką 12 !!). Pan SzH "upaja" się bez pamięci swoim niewątpliwie wyrafinowanym słowem i piórem, ma recepty na wszystko i wydaje sie być nieomylny. A imperatywem do jego politycznego działania jest przyszłość jego dzieci !!
    A mnie się wydaje, że gdzieś głęboko siedzi w nim i kieruje (nie tylko zresztą w nim) zwykłe ludzkie uczucie, zwane zawiścią (nie chciałbym użyć słowa na "n") w stosunku do jedynego polityka posiadającego przymiot męża stanu - Donalda Tuska. Jego charyzma, doświadczenie, intelekt, talenty, znajomość i świetne relacje z przywódcami światowymi, to że "wrócił", a przy tym osobiste pasje i głębokie normalne rodzinne relacje, muszą być nie do zniesienia dla politykierów wielu barw naszego politycznego "polskiego grajdoła".
    @jacere
    jednak zanim pogrążymy się w obwinianiu nawzajem, dobrze to wszystko policzmy i podajmy w jadalnej formie. Dążmy do tego, by mieć argumenty. Jeśli jakiś lider opozycji według nas miga się od ratowania kraju i twierdzi że dwa bloki będą lepsze, to nie obrażajmy się na niego, tylko postarajmy się udowodnić jemu (a przede wszystkim sobie), że tak nie jest.

    Stąd ponawiam mój apel do wyborczej, pomimo tego, że dzisiaj pojawił się dobry artykuł z ekspertami o to, by stworzyć analizę z prawdziwego zdarzenia, która nie zniknie po 3 h, ale będize zalinkowana na stałe z głównej. I która będzie przedstawiona w formie intuicyjnej dla czytelników.

    Ponadto taka analiza, o ile pojawi się w niej jakiś wzór, mogłaby stanowić argument w dyskusji z ludźmi, którzy kierują się czystymi emocjami. Na przykład:

    "Przy założeniu obecnych sondaży jako wyniku wyborczego, można wyjść od porównania (przy użyciu kalkulatora głosy na mandaty):

    (opozycja osobno) <-> (PIS i konfa osobno)
    (opozycja osobno) <-> (PIS i konfa w koalicji)

    potem

    (opozycja razem (prosta suma)) <-> (PIS i konfa osobno)
    (opozycja razem (strata N1 wynikająca z wykluczania się)) <-> (PIS i konfa osobno)
    (opozycja razem (rosnąca strata N2 wynikająca z wykluczania się)) <-> (PIS i konfa osobno)
    (opozycja razem ({jaka wartość straty Nx stanowi granicę opłacalnośc wspólnego bloku})) <-> (PIS i konfa osobno)

    potem to samo dla (PIS i konfa w koalicji)

    Potem dwa bloki opozycyjne, te same pytania i porównania. Z tego może wyłonić się jakiś wzór do analizowania dalej. Czy elektoraty opozycyjne rzeczywiście się wykluczają w obliczu takiej katastrofy, etc. Wspólna baza wiedzy, do której można się odnosić, a nie chaos informacyjny jako łatwy łup do strollowania."
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Popatrzcie na te pretensjonalne pozy Hołowni na fotkach. On wybory traktuje jak casting. Myśli o szansie w prezydenckich.
    To jest celebryta.
    @ryyys4309
    Kolejny celebryta niestety
    już oceniałe(a)ś
    6
    2
    "1. Jestem zwykłym wyborcą, żadnym partyjnym działaczem."
    kukiz 2.
    już oceniałe(a)ś
    12
    3
    "Droga ojca"... buhaha
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    Uff, cieszę się, że ktoś myśli podobnie jak ja.
    Mam nadzieję, że będzie nas więcej i więcej.
    już oceniałe(a)ś
    2
    3
    Może utworzycie specjalny dział: "Walimy w Hołownię"? Z poddziałami: "Listy zawiedzinych wyborczyń", "Listy zwykłych wyborczyń", "Listy Kodziarzy", "Listy aktorów" itd..... ? :)
    @jestemzaholownia
    A jakieś argumenty? Czy tylko płacz i lament?
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @jestemzaholownia
    Tak, ewidentnie brat Jarek pozazdrościł bratu Jackowi. Smutne.
    już oceniałe(a)ś
    0
    2
    @jestemzaholownia
    Róbmy katalog " Holownia wali w Tuska/PO." Będzie zabawa przednia, bo dzień bez obsmarowania największej partii opozycyjnej wydaje się dniem straconym. Przypominam, że wrogiem jest PIS i Tusk mówi o tym dość często.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @jestemzaholownia
    ty juz jestes w nim, albo on w tobie . jaka miernota jest pokazal juz w poprzednich wyborach... obrazalski celebryta od siedmiu bolesci
    już oceniałe(a)ś
    0
    0