Potrzebujemy jasnego sygnału od środowiska lekarskiego, że nie zgadza się z fanatycznym prawem sprokurowanym niedemokratycznie przez usłużne jurystki i jurystów Jarosława Kaczyńskiego.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

PRZECZYTAJ: Rozmowa z p. Wiolettą, siostrą p. Agnieszki z Częstochowy, która 25 stycznia zmarła w szpitalu, w którym trzy tygodnie wcześniej usunięto jej obumarłe płody bliźniaczej ciąży. "Każdą Polkę może spotkać to, co moją siostrę"

Okoliczności śmierci pani Agnieszki z Częstochowy czekają na wyjaśnienie. Sprawą zajmuje się prokuratura, konsultant krajowy ds. ginekologii i położnictwa, rzecznik praw obywatelskich. Z rodziną zmarłej kobiety w stałym kontakcie są prawniczka Kamila Ferenc z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny i Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. 

Dziś nikt z wymienionych nie przesądza, co wydarzyło się na przełomie grudnia i stycznia w częstochowskim szpitalu. Dopóki śledztwo trwa, nie wiemy, co było zgodne ze sztuką medyczną, a gdzie popełniono błędy.

Ale wiemy wystarczająco dużo, aby postawić pytania.

Czy podobnych pytań nie stawiałaby większość z nas, gdyby chodziło o naszą siostrę, żonę, córkę? 

Zwłaszcza, że po "wyroku" Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej z 22 października 2020 r., na mocy którego wprowadzono zakaz aborcji w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu, powszechny jest strach pacjentek przed rozszerzającą interpretacją tego prawa. Strach przed tym, że priorytetem staje się ochrona płodu, a nie kobiety

Jak bardzo ma cierpieć kobieta, aby lekarz zgodnie z prawem uznał, że konieczny jest zabieg ze względu na jej zdrowie? Przez ile dni pacjentka ma zwijać się z bólu, aby aborcja była uprawniona?

Bez ponad wzorowej komunikacji z pacjentkami w ciąży pogłębiać się będzie atmosfera podejrzliwości i lęku, że lekarz w obawie o własną skórę coś przemilczy, nie ostrzeże przed wszystkimi możliwymi komplikacjami, nie powie tego, co powiedziałby, gdyby aborcja była legalna, powszechnie dostępna, bezpieczna i finansowana z budżetu państwa.

Potrzebujemy jasnego sygnału od środowiska lekarskiego, że nie zgadza się z fanatycznym prawem sprokurowanym niedemokratycznie przez usłużne jurystki i jurystów Jarosława Kaczyńskiego.

Kilka lat temu lekcję odrobili prawnicy. Zaatakowany przez PiS wymiar sprawiedliwości niespecjalnie interesował społeczeństwo. Ale sędziowie, adwokaci, radcowie i przedstawiciele świata nauki zaczęli głośno mówić o wadze zamachu na sądy ludzkim językiem, odważnie, z poświęceniem własnego dobra bronią praworządności. Do dziś się nie poddali i przynosi to owoce.

Ze strony różnych środowisk coraz głośniej słychać, że teraz czas na lekarzy. Pacjentki w Polsce chcą być pewne, że to ich zdrowie i życie będzie traktowane priorytetowo.

Potrzebujemy tego tym bardziej za zamkniętymi przez pandemię szpitalnymi drzwiami. Gdy nie ma odwiedzin, a pacjentka boi się, że jest zdana wyłącznie na siebie.

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Lekarze i przed wprowadzeniem tego drakońskiego prawa nie przejmowali się prawami pacjentek, więc nagle nie zaczną. Jeśli trafi się na lekarza (każdej specjalności), który traktuje pacjenta jak człowieka - to się go człowiek trzyma pazurami, ale i tak w razie jakichkolwiek problemów lekarze myślą tylko o tym, by w papierach się wszystko zgadzało, a nie o dobru pacjenta / pacjentki.
    W dziedzinie ginekologii większość lekarzy (lekarek) z którymi ja miałam do czynienia to przemocowcy i wiedzą, że mogą sobie na to pozwolić (bo co zrobi rodząca kobieta? Wstanie i wyjdzie?).
    Nie jestem roszczeniową pacjentką, zawsze staram się być uprzejma i mam wśród przyjaciół lekarzy, więc wiem że to jest ciężka praca. Ale takiego chamstwa i pogardy dla drugiego człowieka jak w polskiej służbie zdrowia (a więc wśród ludzi, którzy teoretycznie są elitą tego kraju) nigdzie indziej nie spotkałam.
    @tipi
    Jeden chamski lekarz psuje opinię stu porządnym. Tak jak łyżka dziegciu zepsuje smak beczki miodu.
    Są chamscy lekarze, ale od dłuższego czasu nie mogę trafić na takiego mimo częstego ostatnio z nimi kontaktu.
    już oceniałe(a)ś
    7
    6
    @tipi
    Bo lekarz to prawie urzędnik NFZ.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @Paragtaf22
    Zgadzam się w 100%, ale jest jedno bardzo znaczące "ale". Tak jak prawnicy nie mogli liczyć na zbiorowy bunt ludzi, tak nie mogą lekarze z jednego prostego powodu. Te środowiska nie podlegają autocenzurze. Nie ma wśród prawników i lekarzy takich, którzy potępialiby wcześniej własne środowisko te "łyżki dziegciu". Gdyby tak było mielibyśmy więcej dobrych profesjonalistów, którym ćwierć naparstka dziegciu by nie zaszkodziło w społeczeństwie tak bardzo.
    już oceniałe(a)ś
    2
    2
    @tipi
    Dobrze powiedziane. Jestem z lekarskiej rodziny od pokoleń, ale mieszkałam lata całe we Francji i tam się leczyłam. System opieki zdrowotnej w Polsce już się załamał, a stosunek medyków do pacjentów jest - statystycznie rzecz biorąc - niedobry, nie umieją się komunikować, i nawet nie wiedzą, że nie umieją. Ani - że powinni umieć.
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    Temat jest o wiele bardziej skomplikowany niż się może wydawać. Fakt , że niektórzy lekarze są sorstcy delikatnie mówiąc i nie chce się im tłumaczyć wszystkiego co robią i po co. Niestety system jest tak popaprany , że czasem zmusza lekarzy do irracjonalnych działań ale zgodnie z procedurami co nawet sam pacjent często zauważa i się wszystko potem już samo nakręca. Do tego dorzucić braki sprzętowe i kadrowe jeszcze to problemów co nie miarą. Moja żona jak zaczynała pracę w szpitalu to niemalże biegła z wielkim uśmiechem i radością do szpitala. Teraz po 12 latach jest wrakiem człowieka. A jak ms iść na dyżur to jest blada. Uczy się już innego fachu bo chce dożyć emerytury oraz nie wylądować w więzieniu bo Ziobro chętnie lekarzy tam by widział , a przy obecnym prawie i bałaganie w dokumentach nie trudno. Teraz lekarz po zabiegu zamiast z rodziną pacjenta porozmawiać to albo na szybko dokumenty albo następny zabieg jak na taśmociągu. To wszystko to efekt zaniedbań 20 - 30 lat.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Środowisko lekarzy ginekologów i położników powinno ławą stanąć już dawno przeciwko drakońskiemu prawu, które szkodzi i pacjentkom i lekarzom obu stronom wprowadzając w relacje strach i odbierając swobodę działania. Po pierwsze - nie szkodzić ! Jeśli państwo PIS szkodzi - to obowiązkiem także lekarzy - mających wiedzę o tej szkodzie - jest protestować przeciwko takim zapisom !
    @Lessmeansmore
    Może pomogą im prawnicy bo w czasie pandemii lekarze są mocno zapracowani.
    już oceniałe(a)ś
    4
    4
    @Lessmeansmore
    Podobnie jest z prawnikami i nauczycielami oraz,uwaga,politykami. We wszystkich tych środowiskach po transformacji ustrojowej coraz większą rolę zaczęli odgrywać funkcjonariusze kk. Mocno obniżyli standatry intelekualne oraz moralne,jak zawsze.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Był jeden odważny, mądry i dbający o kobiety lekarz - ginekolog, położnik dr Romuald Dębski. Stawiał dobro i zdrowie kobiety na pierwszym miejscu. Świetny fachowiec, ciepły, wyrozumiały człowiek. Niestety już od ponad 3 lat nie żyje i bardzo go brakuje.Nawet jeśli ma naśladowców w środowisku lekarskim, to takich, którzy wolą się nie chwalić, że pomagają kobietom, których zdrowie i życie jest zagrożone z powodu komplikacji w ciąży. Dziwić się? Czy nie dziwić? Oczywiście brakuje odważnych lekarzy. Ale czy są odważni politycy opozycji? Jeśli PIS wreszcie przegra, to Panowie Tusk i Hołownia będą mieli pole do popisu przy zmianie prawa. Ale czy się odważą? Który z nich nie przestraszy się hierarchów w kolorowych sukienkach i powie otwarcie, że rozwiązaniem problemu jest wprowadzenie legalnej aborcji na życzenie do 12 tygodnia oraz legalność tego zabiegu w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia kobiety, aż do końca ciąży. Z tego co pamiętam, tylko Rafałowi Trzaskowskiemu zdarza się cokolwiek na ten temat otwarcie powiedzieć. No i Zandbergowi, ale to już zupełnie inna historia...
    @szanta_2010
    I Wacław Dec, prawdziwy lekarz, zmarły tragicznie.
    Nie zapomnijmy.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @szanta_2010
    Debski to był konowal - zrujnował zycie ALICJI TYSIĄC!!!! Nie tylko odmówił wykonania legalnej aborcji, uznal swoje zdanie ponad zdanie innych lekarzy, ale zniszczyl zaświadczenie uprawniające do wykonania zabiegu!!!!!
    Już PO nie wdrożyła wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2007r, w związku ze sprawą zmarłej niedawno na COVID-19 - Alicji Tysiąc, zapewnienie dostępu do legalnej aborcji według dopuszczalnych wskazań, likwidacja elementów przemocy systemowej w zakresie ochrony zdrowia w kontekście aborcji.
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    @szanta_2010
    Przed kolejnymi wyborami sprawdźmy, jakie poglądy w sprawie aborcji mają kandydaci do Sejmu.
    Portal "mamprawowiedziec' publikuje poglądy kandydatów, jesli oczywiście zechcą wypełnić ankietę. Są tchórze, którzy nie wypełniają ankiety albo pomijają punkt dotyczący aborcji. Ale to też o czymś świadczy i należy takiego kandydata eliminować.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @szanta_2010
    Napewno ? Znałaś go ?
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @style
    Niestety,tak było. To pewnie też był lekarz wierzący z tzw, sumieniem.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    w punkt; nie należy wszak oczekiwać mocnego głosu od całego środowiska - jak już któryś z doktorów ma pozycję, posadę i związane z tym profity (pamiętacie rym Dorna?), to nade wszystko chce mieć święty spokój; ale młodzi lekarze i studenci medycyny są jak najbardziej tymi, którzy przy okazji różnych swych protestów powinni jasno i niedwuznacznie wystąpić przeciw fanatykom i zażądać eksterytorialności medycyny wobec zakusów polityki na jej terytorium; powinno wybrzmieć, że aborcja to sprawa medyczna, a nie polityczna, choć III RP od swego poronionego zarania wmówiła wszystkim bardzo skutecznie, że jest na odwrót;
    już oceniałe(a)ś
    30
    0
    Niestety lekarze nie stają za pacjentkami. Często mają coś z sadystów, właśnie ginekolodzy.
    już oceniałe(a)ś
    21
    3
    @szanta_2010
    Piszesz bzdury - Dębski byl oredownikiem piekła kobiet i utrzymania zakazu aborcji w Polsce. Debski mial ciemne strony i pare trupow w piwnicy. Zachował się nie jak lekarz, ale jak kołował - zrujnował zycie ALICJI TYSIĄC!!!! Nie tylko odmówił wykonania legalnej aborcji, nie skierował pacjentki do innego lekarza, uznał swoje zdanie ponad zdanie innych lekarzy, ale zniszczył zaświadczenie uprawniające do wykonania zabiegu!!!!!
    Polscy podatnicy zapłacili kilkadziesiąt tysiecy Euro za jego postępowanie, gdyż Trybunal Europejski wydal wyrok nakazujacy panstwu polskiemu wyplate odszkodowawcza oraz wdrożenie postanowienia do systemu prawnego.
    Już PO nie wdrożyła wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2007r, w związku ze sprawą zmarłej niedawno na COVID-19 - Alicji Tysiąc, zapewnienie dostępu do legalnej aborcji według dopuszczalnych wskazań, likwidacja elementów przemocy systemowej w zakresie ochrony zdrowia w kontekście aborcji.
    W sprawie aborcji przyzwoity mezczyzna, a tym bardziej lekarz, ginikolog - moze jedynie popierac prawo kobiet do aborcji, a mniej przyzwoity zamilknac.
    już oceniałe(a)ś
    17
    0
    29 LAT BEZ PRAW KOBIET!!!! Polkom posiadane od 1956r prawo do legalnej i bezpiecznej aborcji - prawo do ochrony zdrowia, zostało barbarzynsko odebrane w ?demokratycznej? Polsce w 1993r. Jaka to demokracja, która odbiera prawa podstawowe?

    Łamaniem prawa, praw człowieka jest zakaz aborcji! Prawo do legalnej aborcji jest prawem do ochrony zdrowia!!!
    Zakaz aborcji - również ze wskazaniem społecznym oznacznacza prawny zakaz dostępu do opieki medycznej.
    Aborcja to nie światopogląd, ani sumienie - aborcja to prosty zabieg medyczny, bez żadnych następstw dla zdrowia kobiet - w warunkach klinicznych trwa 2 minuty.

    W PRLu Polki miały więcej praw niż dziś w kraju należącym do Unii Europejskiej. Nie tylko wstyd, ale ogromna hańba.
    66 lat temu komunistyczni politycy byli mądrzejsi i bardziej oświeceni niż ci wybrani w demokratycznych wyborach.
    Dziś fanatyzm katolickich fundamentalistow zabija Polki. Piekło mają już od 29 lat.

    Polscy ginekolodzy przez 29 lat istnienia zakazu aborcji nie zrobili nic w obronie praw kobiet!!!
    Odmowa opieki medycznej jest nie tylko torturą, ale czynem karalnym. Pora, aby polscy ginekolodzy, którzy na temat aborcji nabierają wody w usta to zrozumieli.

    Nawet pracujący za granica polscy ginekolodzy, wykonujący zabiegi, na temat aborcji boją się nawet pisnąć. O tych wykonujących zabiegi w polskim podziemiu, tez tacy są, nie wspominajmy lepiej.
    Jednym z niewielu, którzy maja odwagę się wypowiadać jest Dr Janusz Rudziński.
    Polski ginekolog w Niemczech z ponad 50-letnim doświadczeniem w zawodzie - odbierał już w 1971r gdańskie pięcioraczki, który bedac już na emeryturze, na prośbę polskich organizacji kobiecych wykonuje zabiegi dla polskich pacjentek w niemieckich szpitalach publicznych w pobliżu granicy z Polską. Mieszka w Nadrenii i będąc na emeryturze raz w tygodniu jedzie na drugi kraniec Niemiec, aby pomagać Polkom.

    ,Wydawało mi się, że postęp nauki, masowe wykształcenie spowodują, że ludzie będą coraz mądrzejsi. Ale, jak widać, nic na to nie wskazuje.?

    ?Rozwój polskiej ginekologii, położnictwa i z tym związanych postaw ideowo-społecznych zaskakuje mnie bardzo i martwi.?

    ?Aborcja jest małym, krótkim i bezpiecznym zabiegiem, który nie ma żadnego wpływu na życie czy zdrowie kobiety.?

    ?Ten zabieg trwa niecałe dwie minuty. Nie widzi się płodu, bo jeszcze go najczęściej nie ma. Pacjentka przychodzi o godzinie 8.00, zostaje przygotowana do zabiegu i w sali operacyjnej dostaje dożylnie dwuminutową narkozę. Po godzinie pacjentka wychodzi do domu. To krótki i bardzo bezpieczny zabieg, bez żadnych następstw.?

    ?Świadomość wykonywania aborcji nie jest najprzyjemniejszą rzeczą. Nie palę się do tego, ale jeśli pacjenci się zgłaszają, to nie mogę odmówić im pomocy. To jest problem ambiwalentny dla lekarzy, którzy wykonują zabiegi aborcyjne. Ale jeśli ktoś decyduje się zostać ginekologiem, musi robić również i to.?
    @style
    W punkt!
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Lekarze powinni ze swego środowiska wypie...ć wszystkich katolickich fanatyków czy antyszczepów. Nauka i profesjonalizm powinny być podstawą działań medycznych i farmaceutycznych, a nie jakieś klauzule sumienia czy poglądy półtawskojanopawłodrugie.
    Tylko niech nikt mi tu o łapownictwie nie pisze, bo nie o to mi tu chodzi.
    @shunpike.
    To samo powinni uczynić prawnicy i nauczyciele a nie jęczeć,że się nimi pomiata. To jest klęska rozumu,co się teraz dzieje w Polsce.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0