Jestem aktywnym orędownikiem wspólnej listy jako strategii na najbliższe wybory. Aby mieć pewność wygranej, a nie liczyć na łut szczęścia, potrzebny jest blok demokratyczny, za który jest premia od D'Hondta.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

biuro@platforma.org

Do Donalda Tuska

Panie Premierze,

Jest Pan jednym z dwóch symboli wojny polsko-polskiej, wojny Tusk – Kaczyński. Ostatnio od moich Dzieci dostałam książkę „Wybór" Pana rozmowę z Anne Applebaum. Zastanowił mnie rozdział „Jak wygrać wybory (nie tylko w Ameryce)?".Zacytuję fragment: „Zbyt duża grupa Polaków, którzy potencjalnie mogliby przejść na naszą stronę, widziała w tych wyborach konfrontację nie między uczciwymi i nieuczciwymi, między autorytaryzmem a demokracją, lecz konfrontację tradycji i nowoczesności. Prawdopodobnie Trzaskowski nie wygrał, bo dla jakiejś istotnej części wyborców proponował zbyt szybki bieg do przodu".

'Wybór' Anne Applebaum i Donald Tusk
'Wybór' Anne Applebaum i Donald Tusk 

Osobiście widzę to inaczej: ten „bieg do przodu" spowodował niespotykaną wcześniej mobilizację najmłodszych (i opowiadających się za „nowoczesnością") wyborców; gdyby nie ich 68-procentowa frekwencja, wynik Trzaskowskiego byłby znacznie gorszy. Wygrana opozycji w dużej mierze zależy od tego, czy podobnie licznie pójdą oni głosować w najbliższych wyborach (a dzisiaj deklarowana frekwencja w grupie 18-29 lat to ledwie 48 proc.). „Musimy do młodych apelować, to młodzi są kluczem" – mówią przywołani przez Pana doradcy. Szkoda, że – jak sam Pan przyznaje – tę opinię doradców Pan odrzuca, obawiając się, że „to co jest priorytetem dla młodych, wielu starszym wyborcom kojarzy się z czymś niepokojącym i nieznanym". Nie chce Pan wchodzić w spory „wokół progresywnych idei". Zapewne dlatego, że „ w Polsce będzie bój o elektorat centrowy, a nawet trochę przechylony w prawo. Polskie społeczeństwo jest jednak dość tradycjonalistyczne " .

Czy naprawdę mówimy o Polakach w roku 2022 i strategii na wybory w 2023 r.? Diagnoza (jacy jesteśmy) i strategia (gdzie zaplanować główne pole wyborczej bitwy), jakie Pan proponuje, byłyby przykładem znakomitej analizy społecznej 15 lat temu, ale nie dzisiaj.

Mamy bowiem zupełnie inne społeczeństwo. Co prawda 54 proc. wyborców stanowią osoby religijne, ale tym razem ten uśredniony odsetek kryje w sobie ogromną polaryzację: w łącznym elektoracie PiS i PSL aż 77 proc. stanowią wyborcy religijni, podczas gdy w łącznym elektoracie Polski 2050, KO i Lewicy to zaledwie 34 proc., co oznacza różnicę aż 43 pkt. procentowych. Podobnie głęboka polaryzacja charakteryzuje poglądy w sprawie prawnej regulacji aborcji: konserwatywni wyborcy PiS stali się jeszcze bardziej konserwatywni, natomiast wśród wyborców Polski 2050, KO i Lewicy wzmocniły się postawy na rzecz liberalizacji aborcji. Taką samą zmianę obserwujemy w zakresie poglądów dotyczących Unii Europejskiej: wyborcy PiS przeszli na pozycje antyintegracyjne i dystans między nimi a jeszcze bardziej niż 15 lat temu prointegracyjnymi wyborcami liberalno-lewicowymi (KO, Polski 2050 i Lewicy) wyraźnie się zwiększył.

Panie Premierze, zaczęłam zastanawiać się co było powodem mojego odejścia od Platformy. W wyborach parlamentarnych zagłosowałam na lewicę, a w prezydenckich 2020 roku – na Szymona Hołownię. W II turze na Trzaskowskiego oczywiście, ale to Hołownia był w tych wyborach moim faworytem po stronie opozycji. Stał się on i jego ruch polityczny na długą moja nadzieją na lepszą, inną politykę, na złamanie duopolu PiS-PO, na zakończenie podziałów i wojny polsko-polskiej.

Praktycznie od 2002 roku, kiedy zarejestrowaliście się oficjalnie jako partia pod nazwą Platforma Obywatelska RP, byłam Waszym wyborcą. Głosowałam na Was na początku z przekonaniem, potem już z braku alternatywy coraz bardziej zmęczona i rozczarowana PO-PiS-owską wojną i rażącymi mnie podobieństwami między tymi partiami. Moim zdaniem bezproblemowe migracje polityków między PO i PiS pokazują patologiczny charakter polskiej sceny politycznej, która została skolonizowana przez dwie partie wywodzące się z podobnego rdzenia. Nie jest to żaden system dwupartyjny podobny do Republikanów i Demokratów w Stanach Zjednoczonych. To też nie dominacja dwóch głównych, ale różniących się do siebie sił, takich jak chadecy i socjaldemokraci w Niemczech. Główny podział w polskiej polityce przebiega między partią mieszczańsko-centro-raczej-prawicową i prawicowo-ludową.

Pamiętam, kiedy PiS po raz drugi wygrał wybory, moja córka powiedziała patrząc na moje oburzenie i rozpacz: „Mamo musisz zrozumieć, że to wykluczeni upomnieli się o siebie. Teraz przypomnieli, że istnieją i będą decydować". Miała rację. Ci słabi, źle wykształceni, biedni i ograniczeni z rożnych względów krzyknęli – teraz my! Byliście tak pewni swojej politycznej dominacji na polskiej scenie, że nie widzieliście tego, co rosło Wam pod nosem.

Prawa człowieka to nie tylko wolności polityczne, ale też prawa socjalne. Nie było krajem praw człowieka państwo PO, w którym na szeroką skalę płaciło się po 3,5 złotego za godzinę ciężkiej pracy – również w placówkach publicznych.

To ukrócił dopiero PiS, a wzrost mediany zarobków z uwzględnieniem wzrostu cen przyspieszył za jego rządów kilkukrotnie w stosunku do czasów rządów PO. Część tego wzrostu to oczywiście wynik koniunktury gospodarczej. Część jednak to efekt konkretnych decyzji, jak choćby wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej. To i wiele innych przyczyn było powodem moich poszukiwań alternatywy politycznej. Znalazłam ją w Szymonie Hołowni i jego partii. Nie spełniał wszystkich moich oczekiwań, ale dawał nadzieję na zmianę. Pokazywał inny kierunek w polityce niż konflikt Pana partii z PiS-em. Był otwarciem na tych wspomnianych „wykluczonych" i jednocześnie alternatywą dla zmęczonych i zniesmaczonych Platformą. Piszę „znalazłam" w czasie przeszłym, bo dzisiaj oceniam już swój wybór inaczej.

Jestem aktywnym orędownikiem wspólnej listy jako strategii na najbliższe wybory. Aby mieć pewność wygranej, a nie liczyć na łut szczęścia potrzebny jest blok demokratyczny, za który jest premia od D’Hondta.

Jeśli partie demokratyczne nie pójdą zjednoczone, to przegramy wybory tak jak przegraliśmy je w 2019 roku, gdy opozycja zdecydowała się iść w trzech blokach. Dostała wówczas od wyborców 900 tysięcy głosów więcej niż Zjednoczona Prawica, lecz to Zjednoczona Prawica wzięła premię za jedność. Oni dostali 235 mandatów, a rozbita na trzy bloki opozycja dostała ich tylko 213.

Na ostatnim Kongresie Platformy Obywatelskiej deklarował Pan, że jest otwarty na zmianę opinii innych liderów w sprawie zjednoczenia opozycji. Pan teraz musi zrobić więcej niż „być otwarty", Pan powinien walczyć, by znaleźć sposób na skuteczne dotarcie do Hołowni i Kosiniaka-Kamysza i przekonać ich do wspólnej listy. Proszę i apeluję do Pana, aby Pan z tego nie rezygnował. Z takimi samymi apelami zwróciłam się do Szymona Hołowni oraz do Władysława Kosiniaka-Kamysza. W ostatnim sondażu Ibris dla Akcji Demokracja – 100 % elektoratu PSL i 90% zwolenników Polski 2050 opowiada się za współpracą wszystkich środowisk demokratycznych (partii i organizacji społecznych) w celu naprawy demokracji i przywrócenia praworządności. 83% ankietowanych wyborców partii demokratycznych opowiada się za wspólną listą i zjednoczeniem opozycji na wybory. Oni nie wierzą w zwycięstwo bez jednego bloku i dlatego wielu z nich zostanie w domach w dniu wyborów. Ja też nie oddam swojego głosu na zmarnowanie. Albo wspólny blok z pozostałymi partiami opozycji demokratycznej, albo pierwszy raz w życiu z bólem serca, ale konsekwentnie – nie pójdę głosować.

Panie Premierze, ufam, iż rozumie Pan, że Pana rola przed wyborami może być dziejowa. Oznacza to, że nasz los może zależeć od tego, czy potrafi Pan zgiąć kark i unieść z pokorą zejście Platformy z pozycji lidera na polskiej scenie opozycyjnej i potraktować pozostałych liderów jak pełnoprawnych partnerów. Może nawet trzeba będzie im ustąpić pola, jeśli tego wymagać będzie racja stanu. A wymaga, Panie Premierze! Dlatego proszę, żeby zrobił Pan wszystko co się da, by to zjednoczenie stało się ciałem.

Z wyrazami szacunku i z nadzieją

Katarzyna Tomaszczyk

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
I nie pójdę głosować a w następnym roku będę oglądać Rossija Tuday , chodzić na obowiązkowy pochód smolenski wraz z całym kolektywem z zakładu pracy .Potem stanę w kolejce przed biurem PIS po zgodę na wydanie paszportu.
@voxik19
I na dodatek zawsze to samo "Tusku, zegnij kark, z pokorą zrezygnuj z roli lidera opozycji". A niby dlaczego? Może ta pani zaapeluje do tych słabszych w sondażach, by przyjęli do wiadomości, że liderami nie są?
Następny kretyński szantaż. Gazeto, dość.
już oceniałe(a)ś
Pani Kasia 3,14erdoli głupoty. Na złość mamie odmrozi sobie uszy.
Może być, że opozycja, czyli w tym przypadku Głowacz, Sweter-razem-z-wiosną oraz kosinaki i kamysze, oleją prośby Tuska i pójdą do wyborów każdy osobno. Pani Kasia proponuje, żeby w takim przypadku iść na grilla w dniu wyborów i niech kaczy faszyści rządzą do us.anej śmierci. Ja - jeżeli stanie się jak wyżej - pójdę i zagłosuję. Na tego, kto będzie miał w sondażach najwięcej szans.
@willie1950
Pani Kasia zakochała się w Hołowni lub Tygrysku i wzywa Tuska, by ten zrezygnował na rzecz konkurentów. Wszak nie spełnił marzeń pani Kasi, o uczynienie Polski krajem równym Szwajcarii. Ona wie że te marzenia spełni pan Hołownia, częściowo spełnił je Kaczyński, zatem Tusku spadaj bo za dużo wina:))
@willie1950
Ja - jeżeli stanie się jak wyżej - też pójdę i zagłosuję! Na PiS. A potem wyjeżdżam z tego bagna. Mam już dość partyjnych wojenek, dąsów i ambycyjek. Jak nie potraficie zadbać o interes Polski to wynocha!

#JednośćAlboPiS
@realista_eu
Spieprzaj już teraz, sierotko po Leninie. Razem z Sasinem, Soboniem i Suskim!!!
Kolejny tekst o oczywistościach zwieńczony szantażem.
Bez obrazy, ale jest takie stare pojęcie pożytecznych idiotów (z punktu widzenia PiS-u).
@ryyys4309
Pożyteczni idioci to ci, którym się wydaje, że jest jakakolwiek alternatywa dla jednego bloku opozycyjnego.
Pani Katarzyno. Jeżeli jest możliwość głosowania na cokolwiek, co nie jest pisem, to trzeba z tej możliwości skorzystać. Poza tym nie delektujmy się "winami Tuska". Czasy inne, "POPIS" to historia. Zostawmy analizy historykom. Teraz potrzebna jest skuteczność. Jedna lista opozycji to optimum trudne do osiągnięcia. Nie lekceważmy innych możliwości.
już oceniałe(a)ś
Argumentacja pani Tomszyk jest infantylna. Gdyby żyła Paradowska to po prostu rozerwałaby autorkę na strzępy....
już oceniałe(a)ś
"Ci słabi, źle wykształceni, biedni i ograniczeni z rożnych względów krzyknęli ? teraz my! "
Raczej ze względu na to, że są ograniczeni i źle wykształceni, łykneli propagandę PiS. A pisowcy krzyknęli "teraz K..WA my!".
już oceniałe(a)ś
Infantylny szantaż. Dziękuję Gazeto za codzienną dawkę tego samego cymbalstwa o zjednoczonej liście. Coraz bardziej rozważam rezygnację z prenumeraty.
@hubert454
Gotowy na trzecią kadencję PiS?

#JednośćAlboPiS
@hubert454
Ja się zastanawiam nad tym samym