Mamy dość traktowania nas jak "obiekt", który się diagnozuje, obserwuje i leczy (a czasem, z bliżej nieokreślonych przyczyn, nie leczy). Jesteśmy żywymi, czującymi istotami, które mają myśli, potrzeby i prawa. I to my jesteśmy w całym procesie diagnostycznym najważniejsze - piszą w swoim oświadczeniu przedstawicielki Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jakiej opieki ginekologicznej potrzebujemy i żądamy - komentarz Federy po śmierci pani Agnieszki z Częstochowy

W ostatnich dniach wielokrotnie pytane byłyśmy o stanowisko w sprawie śmierci pani Agnieszki z Częstochowy . W odpowiedzi powtarzamy, że trudno dokładnie rozstrzygnąć, co dokładnie wydarzyło się w tej sprawie, dopóki trwa zbieranie materiału dowodowego przez organy ścigania i analiza dokumentacji medycznej. Cały czas czekamy też na wyniki sekcji zwłok. Nasza prawniczka jest jednak w stałym kontakcie z rodziną zmarłej Agnieszki i dba o to, by każda hipoteza została zweryfikowana.

Jednak to, co możemy zrobić już teraz, również na podstawie relacji rodziny, to skomentować systemowy problem z tym, jak jesteśmy traktowane jako pacjentki w gabinetach i na oddziałach ginekologicznych.

Od prawie tygodnia w mediach codziennie pojawiają się materiały opisujące stanowiska lekarzy i lekarek w sprawie śmierci pani Agnieszki – i praktycznie w każdym brakuje choćby wzmianki o podmiotowości pacjentki. A przecież wyniki badań i wskaźniki medyczne są równie ważne, co komunikacja z nami i partnerskie traktowanie.

Mówimy dość byciu traktowanymi jak „obiekt", który się diagnozuje, obserwuje i leczy (a czasem, z bliżej nieokreślonych przyczyn, nie leczy). Jesteśmy żywymi, czującymi istotami, które mają myśli, potrzeby i prawa. I to my jesteśmy w całym procesie diagnostycznym najważniejsze.

Współczesna światowa medycyna polega na współdecydowaniu, czyli procesie diagnostyki i leczenia opartym na szacunku, wysłuchaniu i uwzględnieniu potrzeb pacjentki. Nie chodzi tu o dyktowanie lekarzom badań do zlecenia i dawek leków do podania - chcemy rozmawiać na bieżąco o tym, co się z nami dzieje, dlaczego zleca się nam takie, a nie inne badania czy zabiegi, jakie istnieją dla nas ryzyka, jakie są prognozy.

Tylko tyle i aż tyle. Jeśli istnieje kilka sposobów podejścia do naszego problemu zdrowotnego, to chcemy je poznać, wyrazić opinię – po ludzku dać znać, które konsekwencje będą dla nas łatwiejsze do zniesienia (np. utrata ciąży czy utrata macicy). Nawet jeśli wskazane jest wyczekiwanie, to chcemy wiedzieć dlaczego.

Z relacji rodziny pani Agnieszki wynika, że nikt im nic nie tłumaczył i nikt o niczym nie informował - stąd ich ogromne przerażenie.

Lekarze nie mogą dłużej podejmować decyzji ponad naszymi głowami, wymuszając na nas bierność, zakładać z góry, czego chcemy i co jest dla nas lepsze.

Ich decyzje często decydują o dalszym przebiegu naszego życia – odebranie nam możliwości samostanowienia w tak newralgicznych sytuacjach jest krótkowzroczne, okrutne i potencjalnie traumatyzujące.

Lekarze często powtarzają – i w mediach, i w rozmowach w gabinetach - że walczą o utrzymanie naszej ciąży za wszelką cenę. Problem polega na tym, że nie pytają nas wcześniej, czy w ogóle chcemy, żeby tę walkę podejmowali. Strata wyczekanej ciąży to często cierpienie nie do opisania, ale niektóre z nas są w stanie się z nim pogodzić, jeśli wiedzą, że dzięki temu ochronią swoje zdrowie i będą miały szansę na kolejne dzieci.

W oświadczeniu Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie czytamy: nasi lekarze uczynili wszystko, by życia uratować. To pacjentka powinna jednak zdecydować, czy życie płodu ma być dla lekarzy priorytetem. W ujęciu prawnym życie kobiety w ciąży jest zawsze wyżej niż życie płodu, to pacjentka ma bowiem większą autonomiczną ochronę prawną i to ona – nie płód – jest podmiotem praw.

Mimo to w praktyce lekarskiej w Polsce obserwujemy (tak upartą, jak nieuzasadnioną) priorytetyzację dobra płodu. Wynika to z restrykcyjnego prawa antyaborcyjnego (na które składa się m.in. pseudowyrok Trybunału Konstytucyjnego), kryminalizacji aborcji i kultywowanego stygmatu dookoła zabiegu. Lekarze unikają przerywania ciąży jak ognia, dbając bardziej o płód niż dobrostan kobiety. Co z tego, że istnieje przepis pozwalający ratować zdrowie i życie pacjentki kosztem ciąży, skoro lekarze ze wszystkich stron (od rządzących polityków, prokuratury, sędziów, nawet niektórych autorytetów medycznych) dostają sygnał, żeby się tym przepisem nie przejmować, że lekarz prędzej odpowie prawnie za wykonanie aborcji niż za okaleczenie (fizyczne lub psychiczne) kobiety, które zafunduje jej odmową zabiegu. I nie ma znaczenia, że ta narracja nie ma pokrycia w rzeczywistości, bo przez prawie 30 lat obowiązywania ustawy antyaborcyjnej żaden lekarz nie został postawiony w stan oskarżenia z racji wykonania aborcji ratunkowej – komunikat jest jasny.

Czas przełamać ten impas. Chcemy w gabinetach ginekologicznych szczerze rozmawiać, jakie konsekwencje dla naszego zdrowia może mieć kontynuowanie ciąży. Mowa tu nie tylko o najbardziej piorunującym przypadku ryzyka zgonu przy porodzie. Musimy wiedzieć, jak ciąża – biorąc pod uwagę nasz wiek, stan zdrowia fizycznego i psychicznego, obciążenia medyczne i przebyte choroby – wpłynie na nasze dalsze funkcjonowanie i samopoczucie. Rozmowa o tym, czy chcemy ciążę kontynuować, nie jest ani obraźliwa, ani nielegalna, nie jest też namawianiem do aborcji. Stanowi wyraz troski i oddaje sprawczość nam, pacjentkom.

Chcemy dożyć dnia, w którym we własnym kraju nie będziemy musiały tłumaczyć się z decydowania o swoim losie, a lekarz spokojnie i zrozumiale wytłumaczy nam, jak ciąża może wpłynąć na nasze zdrowie. Nie urodziłyśmy się po to, by cierpieć i się poświęcać, bo ktoś nas na to skazuje – nieważne, czy tym „kimś" jest personel medyczny, upolitycznieni sędziowie czy członkowie partii rządzącej. Czas skończyć z protekcjonalizmem i pogardą w kontaktach z pacjentkami – nasze pytania i obawy muszą być traktowane poważnie, zwłaszcza że często dotyczą dalszego przebiegu naszego życia.

Rozwiązanie tej sytuacji jest proste: ustawa ratunkowa dekryminalizująca aborcję autorstwa posłanki Biejat jest już gotowa, podobnie jak projekt ustawy Legalna Aborcja. Bez Kompromisów.

Od Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, samorządu lekarskiego i konsultantów krajowych i wojewódzkich ds. położnictwa i ginekologii żądamy natychmiastowego:

  • poparcia dla tych projektów;
  • wydania wytycznych;
  • zorganizowania szkoleń dla lekarzy i lekarek normalizujących aborcję, uczących jej najnowocześniejszych metod i komunikacji z pacjentkami. Do tego akurat nie potrzeba poparcia rządu.

Bez pilnych działań nasze zaufanie do lekarzy spadnie do zera (o ile już nie jest na tym poziomie) i każda Wasza decyzja będzie kwestionowana, a kolejne śmierci pacjentek będą wywoływały masowe protesty. Obecne napięcie społeczne swoje źródło ma w smutnej rzeczywistości pacjentek – ochrona zdrowia reprodukcyjnego jest na tak złym poziomie, że nie czujemy się dłużej bezpieczne.

Politycy i polityczki, którzy w obecnej sytuacji nie zliberalizują prawa, jednoznacznie pokażą, że są przeciwko życiu i przeciwko rodzinie. Zakaz aborcji uderza w rodziny, które tracą matki, żony, siostry i córki.

Lekarzy i lekarki psychiatrii i ginekologii, którzy i które podzielają nasze stanowisko, zapraszamy do współpracy: info@federa.org.pl .

Zmieńmy razem rzeczywistość opieki reprodukcyjnej w Polsce – zanim stracimy kolejną z nas.

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny

Link do projektu ustawy ratunkowej .

Link do projektu ustawy LABK .

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Odmowa opieki medycznej jest nie tylko torturą, ale czynem karalnym. Pora, aby polscy ginekolodzy, którzy na temat aborcji nabierają wody w usta to zrozumieli.
Łamaniem prawa, praw człowieka jest zakaz aborcji! Prawo do legalnej aborcji jest prawem do ochrony zdrowia!!! PiS skazal Polki na tortury, piekło maja już od 1993r. Zakaz aborcji - również ze wskazaniem społecznym oznacznacza prawny zakaz dostępu do opieki medycznej. Odmowa opieki zdrowotnej to barbarzynstwo, za ktore kazdy odmawiajacy bedzie odpowiadal nie tylko przed wlasnym sumieniem, ale rowniez prawnie.
Współczesna aborcja wykonana w warunkach klinicznych trwa 2 minuty i jest prostym zabiegiem medycznym, bez żadnych następstw.

Polska jako jedyny kraj - już za rządów Tuska nie podpisała Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej!!! Polska jest jedynym krajem w UE, który nie gwarantuje obywatelom praw podstawowych, przez tchórzostwo polityków przed klerem.
Już PO nie wdrożyła wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2007r, w związku ze sprawą zmarłej niedawno na COVID-19 - Alicji Tysiąc, zapewnienie dostępu do legalnej aborcji według dopuszczalnych wskazań, likwidacja elementów przemocy systemowej w zakresie ochrony zdrowia w kontekście aborcji.

Polscy ginekolodzy przez 29 lat istnienia zakazu aborcji nie zrobili nic w obronie praw kobiet!!!
Nawet ci pracujący za granica, wykonujący zabiegi, na temat aborcji biją się nawet pisnąć.
O tych wykonujących zabiegi w polskim podziemiu, tez tacy są, nie wspominajmy lepiej.
Jednym z niewielu, którzy maja odwagę się wypowiadać jest Dr Janusz Rudziński.
Polski ginekolog w Niemczech z ponad 50-letnim doświadczeniem w zawodzie - odbierał już w 1971r gdańskie pięcioraczki, który bedac już na emeryturze, na prośbę polskich organizacji kobiecych wykonuje zabiegi dla polskich pacjentek w niemieckich szpitalach publicznych w pobliżu granicy z Polską. Mieszka w Nadrenii i będąc na emeryturze raz w tygodniu jedzie na drugi kraniec Niemiec, aby pomagać Polkom.

,Wydawało mi się, że postęp nauki, masowe wykształcenie spowodują, że ludzie będą coraz mądrzejsi. Ale, jak widać, nic na to nie wskazuje.?

?Rozwój polskiej ginekologii, położnictwa i z tym związanych postaw ideowo-społecznych zaskakuje mnie bardzo i martwi.?

?Aborcja jest małym, krótkim i bezpiecznym zabiegiem, który nie ma żadnego wpływu na życie czy zdrowie kobiety.?

?Ten zabieg trwa niecałe dwie minuty. Nie widzi się płodu, bo jeszcze go najczęściej nie ma. Pacjentka przychodzi o godzinie 8.00, zostaje przygotowana do zabiegu i w sali operacyjnej dostaje dożylnie dwuminutową narkozę. Po godzinie pacjentka wychodzi do domu. To krótki i bardzo bezpieczny zabieg, bez żadnych następstw.?

?Świadomość wykonywania aborcji nie jest najprzyjemniejszą rzeczą. Nie palę się do tego, ale jeśli pacjenci się zgłaszają, to nie mogę odmówić im pomocy. To jest problem ambiwalentny dla lekarzy, którzy wykonują zabiegi aborcyjne. Ale jeśli ktoś decyduje się zostać ginekologiem, musi robić również i to.?
@style

Sama tego nie wymyśliłam:

4 października 2007 rząd Jarosława Kaczyńskiego zdecydował o niepodpisywaniu Karty Praw Podstawowych.

16 marca 2008 roku prezydent Polski Lech Kaczyński stwierdził, że ograniczenie ochrony Karty praw podstawowych dla polskich obywateli to rozwiązanie, które będzie najlepsze dla narodu, dodając iż postanowienia Traktatu związane z wiarą katolicką muszą zostać tak mocno zabezpieczone, jak to w prawie świeckim jest możliwe.
już oceniałe(a)ś
4
1
@corasad
No ale później rządził duet PO_PSL i co stało na przeszkodzie by podpisać tę Kartę?
już oceniałe(a)ś
4
0
@ogulec2020
No właśnie! Tak samo jak co stało na przeszkodzie wdrożenia wyroku ETPC? PO bardzo nisko się klechom kłania.
już oceniałe(a)ś
4
0
To ginekolodzy głosowali on gremio na rządząca partię? Przecież to w interesie kobiet jest liberalizacja prawa do przerywania ciąży i dopuszczalności sterylizacji na żądanie.
Paniom z Federy proponuję analizę wskaźników wyborczych . Ile kobiet w poszczególnych przedziałach wiekowych w małych miastach i na wsiach głosowało na Dudę , na radykalnych prawakow z zakazem aborcji w programach wyborczych? Skąd wzięła się Godek w Sejmie? Prowadźcie działania edukacyjne uświadamiające czym grozi kobietom rząd PiSs.
Ginekolodzy już się wypowiadali w tym temacie.
@insidetrader
Uświadamiaj mężczyzn. Gdyby tylko kobiety głosowały, rządziłaby PO z lewicą.
już oceniałe(a)ś
2
0
@insidetrader
Co to za znaczenie czy PO czy PIS? Jedni i drudzy, to w tym temacie ci sami dziadersi
już oceniałe(a)ś
2
0
xdd
już oceniałe(a)ś
0
3
Zostawcie w spokoju lekarzy. Oni tylko wykonują rozkazy.
już oceniałe(a)ś
0
9