Jeśli kolejny raz wystartujecie w wyborach jako trzy czy nawet dwa ugrupowania, to kolejny raz zaprzepaścicie szansę, Waszą szansę na zwycięstwo, ale i szansę Polski, szansę Polaków choćby na to, by słowa "prawo" i "sprawiedliwość" odzyskały swoje normalne znaczenie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Slawomir.Piechota@sejm.pl

Szanowny Panie Pośle,

postanowiłem napisać do Pana w poczuciu bezsilności. Codziennie docierają do mnie nowe, straszne wiadomości.

Każdego dnia w naszym kraju dzieje się coś, co jeszcze kilka lat temu wydałoby się każdemu normalnemu i uczciwemu człowiekowi absolutnie niemożliwe. A jednak te rzeczy się dzieją, jedna za drugą, dzień za dniem. Wiem, że nie muszę wyliczać spraw, które mnie bolą, bo widzę, że i Pan się nimi interesuje.

Nasz kraj jest niszczony, rozkradany kawałek po kawałku, wypychany z Unii, kompromitowany na arenie międzynarodowej, a my – „gorszy sort" – powoli tracimy nadzieję, że kiedykolwiek zmieni się to na lepsze. Czasem z tego żartujemy, choć gorzkie to żarty, czasem wdajemy się w bezproduktywne dyskusje ze zwolennikami „podłej zmiany", czasem wychodzimy na ulice i, nie zważając na możliwe konsekwencje, dajemy wyraz naszemu niezadowoleniu, frustracji, wściekłości, bezsilności i rozpaczy.

W obliczu ostatnich zmian, które przyniósł nam „Polski ład", pewnie niedługo zajmiemy się głównie walką o przetrwanie, co być może skutecznie odwróci uwagę wielu osób od polityki, dewastacji edukacji czy dramatów rozgrywających się na wschodniej granicy.

Póki co jednak, wciąż chcemy coś zrobić. Cóż jednak jest w naszej mocy? Skoro nawet ogromne pospolite ruszenie, jakim były demonstracje po ogłoszeniu wyroku trybunału Julii Przyłębskiej w sprawie dopuszczalności aborcji, nic nie dało, skoro nieprzeliczone tłumy ludzi na ulicach dużych i małych miast nie wywarły żadnego wrażenia na obecnym (nie)rządzie, to cóż więcej możemy zrobić?

Ja czuję, że mam czyste sumienie – nie opuściłem żadnych wyborów, za każdym razem przed wyborami szukałem informacji o kandydatach i wybierałem świadomie tych, z którymi najbardziej się zgadzałem i których uważałem za potencjalnie najbardziej skutecznych, brałem udział w demonstracjach, malowałem transparenty, a teraz piszę ten list.

Zwracam się do Pana, bo widzę, że Pan poważnie traktuje swoją funkcję posła na polski Sejm. Podejmuje Pan tematy, które i mnie interesują. Jako rodzic doceniam zainteresowanie sprawami polskiej edukacji i psychiatrii dziecięcej, jako człowiek posiadający sumienie cieszę się, że podjął Pan temat losu dzieci uchodźców na wschodniej granicy Polski, jako uczestnik protestów cieszę się, że zgłaszał Pan interpelacje dotyczące wyciągania konsekwencji wobec protestujących, jako obywatel tego kraju dziękuję za podejmowanie tematów związanych z opieką zdrowotną, pomocą osobom z niepełnosprawnościami, kulturą oraz różnymi kwestiami prawnymi. Zastanawiam się jednak, jaka jest skuteczność tych, bardzo licznych, interpelacji oraz wystąpień w Sejmie? Tak, wiem, taki los opozycji.

Niestety nie zanosi się na to, żeby partie demokratyczne w Polsce miały szansę przestać być opozycją w przewidywalnej przyszłości. To smutne, ale prawdziwe. Z rosnącą obawą obserwuję brak możliwości albo nawet i chęci porozumienia się partii opozycyjnych.

Pan, jako prawnik, zdecydowanie lepiej niż ja zna i rozumie zasady rządzące wyborami, wie, jakie są konsekwencje stosowania w nich metody D’Hondta, zdaje sobie Pan zatem sprawę z tego, że jedyną szansą na zwycięstwo demokracji, jedyną szansą dla Polski, jest stworzenie przez WSZYSTKIE partie opozycyjne jednego bloku wyborczego. Jeśli kolejny raz wystartujecie w wyborach jako trzy czy nawet dwa ugrupowania, to kolejny raz zaprzepaścicie szansę, Waszą szansę na zwycięstwo, ale i szansę Polski i szansę Polaków - szansę na powrót do normalności, na powrót praworządności i sprawiedliwości, na pozostanie w Unii, na poprawę stosunków z sąsiednimi krajami, na normalne życie Waszych wyborców, na ratowanie opieki zdrowotnej przed całkowitym upadkiem, na odbudowanie edukacji, na bezpieczeństwo kobiet, na równe traktowanie wszystkich obywateli bez względu na ich płeć, orientację, pochodzenie czy stan zdrowia, na uratowanie środowiska naturalnego przed kompletną dewastacją, na to, by słowa „prawo" i „sprawiedliwość" odzyskały swoje normalne znaczenie.

Na razie jednak nie zanosi się na to, by te marzenia mogły stać się rzeczywistością. Partie opozycyjne łączy tylko to, że nie są PiS-em. Mam niepokojące wrażenie, że w tej chwili swoją uwagę dzielą pomiędzy punktowanie błędów PiS-u a wzajemne podgryzanie się.

Owszem, KO pokazuje swoje pomysły na naprawę Polski, projekty, programy…, tylko co z tego, jeśli nie będzie miała szans na ich zrealizowanie? Nic, dokładnie NIC nam z tego. Jestem realistą, wiem, że rządzenie krajem tak zdewastowanym pod każdym względem, krajem ludzi tak podzielonych na „sorty", może śnić się każdemu politykowi w najgorszych koszmarach.

Jeśli się połączycie i wygracie wybory, czeka Was najtrudniejsza chyba w dziejach niepodległej Polski kadencja. Po odzyskaniu niepodległości Polacy zdawali sobie sprawę ze stanu naszego kraju, więc wiedzieli, że lekko nie będzie, i byli (w większości) gotowi zacisnąć zęby. Teraz rządzącym nie będzie tak łatwo – naród jest skłócony, wyznawcy obecnej władzy Wam nie uwierzą, nie będą chcieli oddać przywilejów, którymi kupiono ich głosy, a na które nas nie stać.

Czy macie chęć i odwagę NAPRAWDĘ zawalczyć o Polskę, o nas? Jako wyborca partii należących obecnie do opozycji wiele razy musiałem wybierać – głosować na tych, których poglądy są mi najbliższe, czy na najsilniejszych, którzy mają cień szansy na pokonanie sił zła. Mam tego dosyć! Teraz mówię „sprawdzam". Chcę się dowiedzieć, czy polskie partie demokratyczne naprawdę chcą wygrać, czy tylko trwać w wygodnym status quo.

Chcę głosować na Blok Demokratyczny, zjednoczony dzięki mądrym kompromisom i przygotowany do wspólnego rządzenia krajem, i wiem, że nie jestem w tym odosobniony. Dlatego właśnie piszę do Pana z prośbą o podjęcie działania na rzecz realizacji tego planu.

Wiem, że jako prawnik, jako aktywnie działający poseł i odpowiedzialny polityk może Pan wiele zdziałać dla realizacji tej idei. Mam nadzieję, że jeśli wielu polityków opozycyjnych, wysłuchawszy głosów wielu wyborców, podejmie działania na rzecz powstania jednego bloku, to po kolejnych wyborach wszyscy będziemy mieli powody do radości.

Z wyrazami szacunku,

Piotr Strychalski

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Z tym apelem może do Hołowni czy innych liderów, którzy preferują tylko i wyłącznie siebie, kompromisy im obce, bo w ich pojęciu to oznaka słabości. Tusk jest obywatelem i mężem stanu, oni politykami. Tusk widzi potrzebę zwarcia szeregów w obronie Polski i demokracji, oni widzą swój i swoich ugrupowań interes.
    już oceniałe(a)ś
    26
    4
    Rozwiązanie jest proste - deklarujemy głosowanie na najsilniejszego. Szybko im minie ochota na rozbicie dzielnicowe.
    @zubur
    Zeby to bylo takie proste
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Proszę przeczytać "Sztukę wojny"Tzu Sun, gdzie przedstawone są chińskie zasady taktyki i strategii skuteczne w interesach, życiu osobistym i polityce, a doceni Pani motto życiowe Deng Xiaopinga, które brzmialo: - "... UKRYJ SWĄ SIŁĘ I CZEKAJ NA SWÓJ CZAS".
    @wlada
    No, to opozycja bardzo długo czeka... żeby wymyślić, że d'Hondta pokonuje się wspolną listą.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @realista_eu
    Która opozycja długo czekała? Bo nie KO, która od początku apelowała i apeluje o zwarcie szeregów aby pokonać PiS.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Debile z zazdrosci traktuja Tuska jak trędowatego. Bo osiagnal wiecej niz oni. Bo wlasnie dlatego również część motlochu ktory moze oddalby na nich glos tak nie odda bo tez go za to samo nienawidzi. Bo Tusk ich deklasuje logika, bo wypadliby przy nim blado. No to ku... napisze wam tak. Jak nie poskromicie swoich ego to zrownacie sie z pisem w niszczeniu mojego mienia jakim jest Polska a na te pare głosów motlochu sie nie ogladajcie bo dlugofalowo nie warto. Motloch juz sie naglosoeal przez ostatnie 6 lat. Jak damy mu szanse robic przez 12 to bedziecie tu miec Wenezuele.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    No cóż ,łódź sobie dryfuje po wzburzonym oceanie, złajdaczona prawica zajmuje się wyżeraniem resztek na zapas ze wspólnego koryta( bo lądu na horyzoncie nie widać) a reszta załogantów i pasażerów naparza się wiosłami w walce o przejęcie steru po skarlałym sterniku z daleko posunięta demencją .Więcej rumu ! Polska First.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Ja przypominam, Szanownej Opozycji, że jeśli nie będzie wspólnej listy, to głosuję na PiS i wyjeżdżam z kraju.

    #JednośćAlboPiS
    @realista_eu
    Ty z lewicy? To się nie dziwię.
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    @realista_eu
    Na złość mamie odmrożę sobie uszy. Taka ta twoja mądrość.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Nad stylem trzeba popracować, bo za bardzo przypomina inne listy z fabryki.
    @deathofmankind
    Ten list otwarty nie jest wypracowaniem z języka polskiego! Ważna jest jego treść, a nie perfekcja stylu.
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    Czy GW zgadza się z poglądami autora listu?

    Tak sie zastanawiam, jaki wpływ na Donalda Tuska ma adresat listu pan poseł Sławomir Pierzchała?
    już oceniałe(a)ś
    3
    13