Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szanowna Pani Posłanko, Szanowny Panie Pośle,

piszę do Pana, Pani jako zaniepokojona obywatelka, patriotka i matka.

Pamiętam czasy PRL-u, kartki na cukier, mięso, pustki w sklepach, godzinę policyjną w stanie wojennym, czekoladę tylko w Pewexie. Prawie każdy młody człowiek marzył wtedy, by zobaczyć inny świat, miejsca, gdzie jest dobrobyt i demokracja. Mnie fascynowały kraje, gdzie obywatele mają realny wpływ na politykę i gospodarkę.

Czułam ogromną radość, kiedy w Polsce zaczęła rozwijać się demokracja. Byłam niesamowicie dumna ze swojego kraju. Czułam się tu dobrze i bezpiecznie. Byłam gotowa ciężko pracować, bo miałam przekonanie, że dzięki temu mnie i moim dzieciom będzie żyło się tu lepiej. Przez wiele lat tak właśnie było.

Tymczasem ostatnie lata przyniosły wiele smutku i rozczarowań. Jestem mocno zaniepokojona, kiedy obserwuję poczynania naszego rządu i widzę, że PiS chce kontrolować wszystko, a demokratyczna Polska powoli odchodzi w przeszłość. Zależy mi na tym, żeby moje dzieci miały wszechstronną wiedzę i otwarte umysły. Chcę, żeby mogły otwarcie wyrażać swoje poglądy i podejmować niezależne decyzje, żeby mogły uczciwie pracować i godnie żyć w naszym kraju. Żeby to było możliwe, potrzebują dobrej edukacji. Tymczasem z niepokojem obserwuje to, co się dzieje w tym obszarze. Aktywnie działam na rzecz społeczności szkolnej w Radzie Rodziców. Dzięki wielu wspaniałym inicjatywom i współpracy dyrekcji, nauczycieli i rodziców nasze dzieci mają dużo lepsze warunki w szkole niż kiedyś i uczą się efektywniej.

Kiedy słyszę, że rola dyrektora szkoły i nauczycieli ma się wkrótce ograniczać jedynie do posłusznego wykonywania zaleceń ministerstwa, że dyrektora szkoły będzie mógł odwołać ze stanowiska kurator bez podawania konkretnego powodu, kiedy myślę o tym, że my rodzice nie będziemy mieć prawa głosu i żadnego wpływu na to, jak funkcjonuje szkoła i jak edukowane są nasze dzieci – to już nie jestem zaniepokojona – czuję ogromną złość. Jeśli edukacja w Polsce będzie wyglądać tak jak wiadomości w telewizji publicznej, czyli będzie manipulować i uczyć dzieci jedynej słusznej prawdy, jaką wyznaje partia rządząca – to nie chcę nadal mieszkać w tym kraju. Ani ja, ani moi najbliżsi nie będą czuli się tu bezpieczni, szczęśliwi i wolni.

Nie chcę jednak wyjeżdżać z Polski, chcę o nią zawalczyć. Wierzę, że jest jeszcze szansa.

Dlatego zdecydowałam się napisać ten list w nadziei, że wspólnie uda nam się zmienić tę smutną rzeczywistość.

Wiem, że PiS-u nie uda się pokonać w pojedynkę. Potrzeba siły zjednoczonych kilku partii, żeby przywrócić w Polsce porządek, praworządność, stabilność gospodarczą i dobrą edukację.

Apeluje do Was – zjednoczcie siły i pójdźcie na przyszłe wybory razem jednym blokiem, mając jeden wspólny cel – odebrać władzę PiS i przywrócić w Polsce demokrację.

Tylko wówczas oddam na Was swój głos.

Z wyrazami szacunku

Małgorzata Klimowicz

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.