Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

biuro@polska2050.pl

kp-polska2050@kluby.sejm.pl

Szanowni Państwo,

Piszę do Was jako wyborczyni Szymona Hołowni i długi czas admiratorka Waszego ruchu i partii, a nade wszystko programu. Kiedy w 2020 roku pojawiliście się wraz z Szymonem Hołownią na polskiej scenie politycznej – początkowo byłam nieufna i sceptyczna. Należę do tych, których dawno już zmęczyła i zniesmaczyła wieloletnia hegemonia duetu PO – PiS w roli politycznych oponentów, dzielących mój kraj na dwa skrajnie różne obozy nawzajem się wykluczające. Tkwiąc w tej nieufności miałam okazję porozmawiać na facebookowym czacie z Michałem Koboską. To był moment przełomowy, kiedy ostatecznie zdecydowałam się wyjść z mojego politycznego kokonu i zacząć Was wspierać… co właściwie jest dziwne, bo jestem feministką. Walkę o prawa kobiet wyssałam – rzec można – z mlekiem matki… Jednak mimo to, że w kwestii aborcji miałam świadomość fundamentalnej niezgody z Szymonem Hołownią – doszłam do wniosku, że w polityce ideałów nie ma. Spraw, które podziwiałam i dawały mi nadzieję w Waszym ruchu, było jednak więcej. Plan dla gospodarki, plan dla zdrowia, Polska na zielonym szlaku, państwo i Kościół na swoje miejsca… i sporo innych. Poświęciłam więc w swoim przekonaniu tę jedną sprawę ufając, że Szymon Hołownia zliberalizuje swój stosunek do prawa kobiet do aborcji.

Od lat przebywając w tzw. demokratycznej bańce wyborców Platformy, głosując przez lata z przekonaniem, potem już na mniejsze zło – zmiana preferencji wyborczych była dla mnie z wielu względów trudna. Owocowała w naturalny sposób konfliktem z wieloma znajomymi, a nawet z przyjaciółmi. Mimo to robiłam to z prawdziwym przekonaniem. Moje wsparcie było zarówno finansowe, w miarę możliwości – podziwiałam nowatorski na polskiej scenie politycznej sposób finansowania. Jednak przede wszystkim prowadziłam w mediach społecznościowych – gdzie szybko zaczęliście królować – nie kończące się dyskusje przekonujące do Waszego programu i celowości Waszej obecności w polskiej polityce. Cieszyłam się, kiedy tak szybko porwaliście tłumy rodaków i z małego ruchu staliście się partią.

Długi czas sądziłam, że to ruch i partia Polska 2050 będą orędownikami zakopywania broni i zakończenia wojny polsko-polskiej. Szanowałam strategię docierania do wyborców PiS zniesmaczonych niektórymi poczynaniami przedstawicieli własnego obozu politycznego.
Tak było. Do niedawna.

Aktualnie od kilku tygodni tkwię w szoku. Słucham Szymona Hołowni, czytam komentarze jego zwolenników i trudno mi uwierzyć.

Wygląda to tak, jakby przy Szymonie Hołowni zostali już tylko wyborcy fanatycznie nienawidzący Platformy, a on sam mając tego świadomość postanowił stawiać w swojej polityce wyłącznie na nich. Zamiast – na co liczyłam – wyciszać podziały, podsyca polaryzację.

Od pewnego czasu uczestniczę w działaniach grupy wolontariuszy działających na rzecz przyszłego Bloku Demokratycznego 2023. Piszemy listy do polityków z każdej strony demokratycznej opozycji. Apelujemy w nich lub wręcz żądamy zjednoczenia całej opozycji w jeden blok na wybory. Traktujemy zjednoczenie jako strategię na pokonanie PiS-u w wyborach. Wierzymy, patrząc na sondaże i słuchając ekspertów, że to jedyna dobra strategia, aby raz na zawsze dewastatora demokracji odsunąć od władzy. Wybory 2019 jasno pokazały, że metoda D’Hondta przeliczania głosów faworyzuje duże bloki partyjne. Mimo że opozycja (startująca w 3 blokach), otrzymała prawie milion głosów więcej, to przegrała ze ZJEDNOCZONĄ prawicą. 235 mandatów dla prawicy przeciw 213 dla opozycji mówi samo za siebie – kluczem do wygranej jest konsolidacja.

Apeluję tym listem do Was Szanowni Członkowie Ruchu i Partii Polska 2050 o opamiętanie. Apeluję o niebrnięcie dalej w powtarzanie błędów z minionych wyborów. Polski nie stać na politykę liczenia na cud.

Powtarzanie w nieskończoność wyborcom bajek o przystawce do Platformy, o tym że rośniecie w siłę i do wyborów jeszcze dużo czasu – to nadużycie i manipulacja służąca budowaniu własnej, jeszcze wiotkiej kariery politycznej.

To nie granie na ludzi tylko granie na siebie. Musicie uwierzyć, że nie jesteście już w niczym podobni do Nowoczesnej czy Ruchu Palikota – politycznych meteorytów. Zbyt wiele Was różni i te kompleksy dawno już nie mają racji bytu. Na wspólnej liście macie pełne prawo do startu jak równy z równym i domagam się Waszej odwagi do rozmów z liderami wszystkich opozycyjnych partii przy wspólnym stole.

Żądam jako wyborca Szymona Hołowni zmiany ostatnio brzmiącej narracji dzielącej Polaków. To stoi w jawnej sprzeczności z tym, co obiecywaliście. Aktualnie w dużej mierze dzięki Wam wojna polsko-polska nadal trwa.

Apeluję o rozmowy, których celem będzie wspólna lista na wybory. Jeśli zlekceważycie głosy tysięcy wyborców domagających się zjednoczenia opozycji – w dniu wyborów ci wyborcy pozostaną w swoich domach. Mój i mojej rodziny głos stracicie na pewno.

Z nadzieją i wiarą w moc pojednania, z wiarą, że najważniejsza będzie jednak służebna wobec oczekiwań suwerena rola polityków

pozostaję z poważaniem,

Katarzyna Tomaszczyk

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.