Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

List otwarty do bezradnych wobec bezkarnych

Głośno ostatnio o senatorze Krzysztofie Brejzie. Reklamę senatorowi, który jeszcze jako poseł wyróżniał się wyjątkową konsekwencją w tropieniu legislacyjnych bubli firmowanych przez Zjednoczoną Prawicę zgotowała, rzec można – niechcący, ona sama. Miał bowiem cyberszpieg Pegasus nie pozostawiać śladów inwigilowania senatora, tymczasem jajo się stłukło i smród rozszedł szeroko.

Dla jednych smród, inni poczuli w tym woń ulubionej wody kolońskiej prezesa. I to nie COVID -19 stał za utratą powonienia, co za sprawą TVN 24 obnażyła konfrontacja senatora Brejzy z PiS-owskim eurodeputowanym Kosmą Złotowskim. Byliśmy świadkami, jak senator, za którym przemawiają fakty, prawo i elementarne poczucie sprawiedliwości, zderza się z murem ulepionym z zaprawionego butą poczucia bezkarności. Przekaz Brejzy był logiczny, europoseł używał „przekazu dnia" i – niczym mantrę – powtarzał, że szpiegowanie szefa kampanii wyborczej opozycji to nie grzech. Jeszcze chwila, a zaśpiewałby „Polacy nic się nie stało"...

Otóż stało się i to nie dziś, i nie tylko to. Widzą to obywatelki i obywatele wychodzący na ulice w proteście wobec demolowania Polski. Coraz częściej manifestacje te mają wspólny leitmotiv nawołujący opozycję, by się zjednoczyła. Rozdrobniona z machiną państwa na usługach Zjednoczonej Prawicy nie wygra, choćby po jej stronie stały prawo i demokratyczna Europa. Można jednak sypnąć piachem w tryby tej machiny wygrywając wybory. I nie trzeba być Machiavellim, aby przewidzieć, że od wielu cienkich stróżek piasku skuteczniejsza będzie jego garść, którą sypnie opozycja, jeśli się zjednoczy.

Niech ta prawda w końcu do Was dotrze! Reprezentujecie nas, czyli opozycję obywatelską, ale by tak było nadal, musicie nas wysłuchać i działać razem! Nie zdobędziecie naszych głosów, jeśli ten i ów samiec alfa nie poskromi swej ambicji dla wspólnej sprawy. Zaufaliśmy Wam i mamy prawo domagać się zwarcia szeregów dla odsunięcia od rządów tych, których władza tak zdeprawowała. Po wygranych wyborach każda z partii znajdzie swoje, w pełni autonomiczne miejsce, bo do sprzątania będzie tyle, że dla wszystkich wystarczy.

Z poważaniem,

Katarzyna Kabacińska

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.