Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Marek.Dyduch@sejm.pl

Szanowny Panie Pośle,

wielkim niepokojem napełniają mnie Pana sceptyczne wypowiedzi na temat utworzenia wspólnej listy przed następnymi wyborami parlamentarnymi. Jako wyborca partii demokratycznych chcę ich zwycięstwa w tych wyborach. Chcę powstrzymania destrukcji państwa realizowanej przez PiS w gospodarce, ochronie zdrowia, edukacji i polityce międzynarodowej.

Chcę, aby wybory, które przyjdą, położyły kres niszczeniu wymiaru sprawiedliwości i pozwoliły odbudować relacje Polski z UE.

Wypowiadał się Pan wielokrotnie o starcie Lewicy z odrębną listą, co byłoby powtórzeniem przegranych wyborów z 2019 roku, gdy opozycja poszła w trzech blokach i choć otrzymała razem o 900 tysięcy głosów więcej od Zjednoczonej Prawicy, dostała mniej mandatów od niej.

Dla Pana były te wybory sukcesem, bo wrócił Pan po 14 latach do Sejmu, ale dla nas obywateli były klęską. Niech nie powtórzy się to kolejny raz.

Mówił Pan Poseł wielokrotnie o przedkładaniu dobra wspólnego nad swój interes osobisty. Jeśli nie widzi Pan możliwości uzgodnienia wspólnej listy wszystkich sił demokratycznych, to oczekuję, że zrobi Pan miejsce ludziom, którzy to potrafią.

Świadomy lewicowy wyborca potrafi czytać i w lokalu wyborczym odszukać na wspólnej liście kandydata ugrupowania lewicowego.

Dziękując za Pańska służbę, pozostaję z życzeniami podejmowania racjonalnych decyzji politycznych dla dobra Polski.

Z poważaniem,

Bernadeta Andruszkiewicz

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.