Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piszę tego maila w imieniu tysięcy, jak nie milionów pracujących na więcej niż jednym etacie albo emerytów dorabiających na umowę o pracę i zarabiających łącznie mniej niż 5700 zł/miesiąc, którzy są robieni w przysłowiowe "bambuko" przez obecnie rządzących, w tym szczególnie tych z Ministerstwa Finansów i premiera Morawieckiego.

Jesteśmy bombardowani informacjami, że wprowadzana obecnie kolejna "reforma", tym razem nazwana cynicznie "Polskim ładem", ma zapewnić wzrost wpływów dla tej grupy osób zarówno w wymiarze rocznym, jak też miesięcznym (vide słowa wiceministra finansów pana Sarnowskiego). Wg mojego rozeznania osoby, które są zatrudnione na więcej niż jednym etacie, lub emeryci dorabiający na umowę o pracę, a zarabiający mniej niż 5700 zł miesięcznie, na pewno nie dostaną więcej, ale wręcz wyraźnie mniej w kwotach miesięcznych, niż zarabiali wcześniej.

Problemem jest brak możliwości wykorzystywania zwolnienia z tytułu kwoty wolnej od podatku u więcej niż jednego pracodawcy, co jest wysoce problematyczne dla osób, które zarabiają poniżej 4-5 tys. zł.

Oto przykład. Osoba pracująca u dwóch pracodawców i zarabiająca u każdego z nich 2000 zł brutto dotychczas dostawała przelew w wysokości 1497 zł od jednego i 1450 zł od drugiego, co dawało łącznie kwotę 2947 zł. Obecnie po zastosowaniu nowego "ładu" przy tej samej kwocie brutto przelewy na konto będą wyglądały następująco: 1570 zł od pracodawcy, który zostanie wskazany jako ten, który ma uwzględniać kwotę wolną, i 1319 zł od tego pracodawcy, który tej kwoty nie odliczy. Razem wypłata miesięczna wyniesie 2889 zł, czyli ponad 50 zł mniej na rękę niż w 2021 r.

Oczywiście w rozliczeniu rocznym te kwoty się zmienią i taki pracownik odzyska od urzędu skarbowego zwrot przynajmniej części podatku, ale wcześniej będzie musiał zacisnąć pasa. O negatywnym wpływie inflacji w tym okresie nie będę wspominał.

Na razie jest głośno o pracownikach oświaty i służb mundurowych, ale pod koniec miesiąca przyjdzie do wypłat większości pracowników i część z nich dostanie mniejsze wypłaty, mimo że w sumie zarabiają i tak niedużo. I ponoć tej sytuacji nie obejmuje przygotowane na kolanie (jak zwykle) nowe rozporządzenie ministra finansów, skądinąd łamiące przepisy ustaw i konstytucji.

Próbowałem się z tym zwrócić do pracowników US, ale nikt nie był w stanie wyjaśnić, jak można z tym problemem sobie poradzić. Wg nich w obecnych przepisach nie ma innej możliwości rozliczania kwoty wolnej w wynagrodzeniach przy zatrudnieniu u więcej niż jednego pracodawcy.

Ten sam problem dotyczy pracujących (dorabiających) emerytów, a przecież w tej grupie pracują głównie ci, których emerytury są niewystarczające do życia. Jak będą się czuli, kiedy zobaczą, że dostają jeszcze mniej?

Chciałbym za Waszym pośrednictwem zapytać np. pracowników Ministerstwa Finansów, czy znają ten problem?

Piotr Gajewski

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.