Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szanowni politycy,

Od dłuższego czasu ze wszech stron atakują mnie wiadomości od znajomych i nieznajomych: „napisz coś, wyślij do polityków opozycji, trzeba ich prosić, żeby poszli do wyborów zjednoczeni". Idea słuszna, ale dlaczego ja mam Was o to prosić?

Brałam udział w każdych wyborach, choć od wielu lat przed każdymi z nich musiałam dokonać bolesnego wyboru. Czy głosować na tych, z którymi zgadzam się w największym stopniu, chociaż nie mają szans, czy na tych, z którymi zgadzam się w niewielkim stopniu, a ich zaletą w moich oczach jest głównie to, że mają większe szanse pokonać tych najgorszych? Jakiegokolwiek wyboru bym nie dokonała, w ostatnich latach zawsze szłam głosować nie wierząc w zwycięstwo tych, którym oddawałam głos. Niestety miałam rację.

Rozumiem, że partie opozycyjne wiele dzieli, że trudno znaleźć inny wspólny mianownik niż ten, że nie jesteście PiS-em, pewnie jeszcze trudniej zrezygnować z własnych ambicji. I o to właśnie my, Wasi wyborcy, mamy Was teraz prosić – o wypracowanie kompromisów, dzięki którym powstanie Blok Demokratyczny mający szansę pokonać PiS w wyborach. Jednak ja nie mam najmniejszego zamiaru prosić, ja się tego domagam. Dlaczego? Ponieważ ja swoje robiłam – zapoznawałam się z programami i starałam się dowiedzieć jak najwięcej o kandydatach, brałam udział w wyborach i głosowałam na Was w sposób świadomy. A Wy? Czy byliście w porządku wobec swoich wyborców? Czy robiliście i robicie naprawdę wszystko, żeby wydrzeć Polskę z rąk tych, którzy ją systematycznie niszczą? Moim zdaniem nie. Mam nieodparte wrażenie, że dla Was nadal ważniejsze są ambicje każdej partii.

czytaj także opinie innych czytelników

Do polityków opozycji. Macie do wyboru: plus cztery lub minus cztery nasze głosy

Wzywam wszystkich ludzi lewicy, by połączyli siły z innymi partiami demokratycznymi

Dlatego nie proszę Was o stworzenie Bloku Demokratycznego przed kolejnymi wyborami, ja tego żądam. Chcę wreszcie móc iść do głosowania z nadzieją, że po tych wyborach coś się zmieni na dobre. Tutaj zaczęłam wyliczać całe zło, które dzieje się teraz w Polsce, chciałam napisać, co musi się zmienić, ale wtedy ten list miałby kilkanaście stron, a przecież wszyscy adresaci doskonale to wiedzą, więc wykasowałam rozpoczęte zdanie. Zatem napiszę krótko – jeśli jeszcze raz stanę przed koniecznością decydowania, czy mam głosować na najsilniejszych, ale przecież wciąż zbyt słabych, by pokonać PiS, czy na tych, których program najbardziej mi się podoba, wybiorę… spacer. Tak, zamiast w stronę lokalu wyborczego, pójdę do lasu na długi spacer z psem. Będę miała przynajmniej poczucie, że wreszcie, pierwszy raz od wielu lat, zrobiłam w dniu wyborów coś, co ma większy sens.

Wiem, to tylko jeden głos, chcę jednak, żebyście wiedzieli, że dostanie go Blok Demokratyczny albo nikt.

Pozdrawiam

Agnieszka Krzyżańska-Duś

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.