Wiersz świąteczny czytelnika, choć powstał w 2017 roku, ciągle niestety pozostaje aktualny.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Każdego roku spotykamy się w miłym gronie, by śpiewać kolędy. Co roku piszę krótki wiersz na tę okazję. Przesyłam Państwu ten, który napisałem w 2017 roku. Przesyłam serdeczne pozdrowienia i życzę Wesołych Świąt

Piotr Leszczyński

Dziś Betlejem jest za płotem*

Minął rok, Przed żłobek Pana

Zmierza wszystkim postać znana.

Trzej Królowie w wielkim tłumie

Zliczyć ludzi tych nie umiem.

Przeszli góry i pustynie

Pokonali groźne morze

Wierzą, że choć wielu zginie

Każdy zazna łaski bożej

W świecie bardzo źle się dzieje

Wojny, mordy i śmierć z głodu

A Pan daje im nadzieję

Niezależnie od narodu

Wielu tu przywędrowało

Licząc na dzieciątka wsparcie

Ale ci, co straż trzymają

Odpędzają ich uparcie

Posłuchajcie, tam z drabinki

Ktoś przemawia do pasterzy

Lud go słucha, bezkrytycznie

W każde jego słowo wierzy

A przemowę tę przerywa

Aplauz tłumu, tumult krzyków

Z piersi co raz się wyrywa

„Betlejka dla Betlejczyków!

Precz od żłóbka, precz do siebie!

Nie ma tu przy żłobku miejsca

Dla twych dzieci i dla ciebie

Popatrz, jacy oni brudni!

Chudzi, chorzy pewnie – wołać straże!

Jeśli wejdą do Betlejk,

Pewnie od nich się zarażę.

Próżno się będziecie trudzić

Chcąc się dostać do wspólnoty

Aby od was się oddzielić

zbudujemy wielkie płoty

Tam za płotem ludzie dzicy…

a my przecież katolicy.

Na kolanach u stóp Pana

Chcemy wciąż całować rany

Które, swoim twardym sercem

wkrótce nowe Mu zadamy.

A ja idę tam, do żłóbka

Aby jak tradycja każe

Klęknąć przy dzieciątka stópkach

Dać Mu to, com przyniósł w darze.

Wspomnisz? Kiedyś tam do rana,

Wszyscy razem, w tej oborze

Świętowali przyjście Pana.

Dziś, nie każdy przyjść tam może?

On Hindusem, a Ty czarny,

Ja to tylko Arab marny

Nie dopuszczą nas do Pana

Dla nas jest zamknięta brama

Nie złożymy w stajni darów

Trzeba ruszać nam z powrotem

Dziś, Betlejem jest w Aleppo

Dziś, Betlejem jest za płotem

Idę z tobą, wszak miłością

Odwzajemnia się Pan gościom

On nazywa dziećmi swymi

Tych z najdalszych skrawków Ziemi

I w dobroci wielkiej mocy

Nie odmawia im miłości

Nie odmawia im pomocy

Patrzę z smutkiem na stajenkę

Serce owładnęła trwoga

Płoty, które budujemy

Oddzielają nas od Boga.

Kolędowanie 2017/18

*Tytuł od redakcji

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    I co na to wszechmogący?
    @sugadaddy
    Jak zwykle nic. Bo to gadanie dziada do obrazu.
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    Ale żenada...
    już oceniałe(a)ś
    4
    2
    Piękny wiersz i przerażający...
    już oceniałe(a)ś
    3
    3
    "Płoty, które budujemy, oddzielają nas od Boga."
    Czy Gazeta musi publikować każdą brednię, którą dostanie w poczcie? Zbudowałem płot, który oddziela mnie od zdziczałych bezpańskich psów, w pewnym stopniu chroni przed co mniej zdesperowanymi lub bezczelnymi złodziejami oraz przed suwerenem, który uważa(ł), że może sobie przez mój teren zrobić skrót pędząc krowy na pastwisko. Nieistniejącemu, choć przecież Wszechmocnemu, mój płot nie jest żadną przeszkodą.
    już oceniałe(a)ś
    1
    2
    w realiach to ten tzw bóg to czysta fikcja. tu pytanie do autora te cytowanejj bzdury. to od czego ten rzeczony płot ma odgradzać, jeśi po jednej stronie jest fikcjo bzdura.
    już oceniałe(a)ś
    0
    2