Jak czytelnicy pamiętają stan wojenny?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rocznica wprowadzenia stanu wojennego przywołuje wspomnienia starszych czytelników. 

Szukali zakwaterowania

Przed chwilą przeczytałem artykuł dotyczący wprowadzenia stanu wojennego 40 lat temu i przypomniał mi się epizod z nocy 12/13 grudnia 1981 roku.

Pracowałem wówczas w jednym z dużych hoteli pewnego miasta wojewódzkiego w Polsce jako recepcjonista. Około północy do lady recepcyjnej podeszło dwóch mężczyzn ubranych w długie, czarne skórzane płaszcze i czapki typu maciejówka z daszkiem, też skórzane. Nie mieli dystynkcji, z wyglądu jednak wojskowi. Jeden z nich z wyraźnym akcentem rosyjskim, ale poprawną polszczyzną zapytał, czy hotel jest czynny, odparłem że tak, ale zawsze trzeba zrobić wcześniej rezerwację. Odpowiedział nieprzyjaznym tonem: "Nie będziemy robić żadnej rezerwacji".

Wychodząc, odwrócił się i dodał: "Niedługo tu wrócimy i wszystko spalimy". Prawdopodobnie szukali możliwości zakwaterowania dla wojska i stąd ta nocna wizyta. O wprowadzeniu stanu wojennego dowiedzieliśmy się nad ranem z radia i telewizji.

Jerzy Brunner, Wiedeń

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Teorie jakoby ruskie nie chciały do nas wkroczyć i robić porządek są bardzo naiwne. Ludzie z tamtych lat wiedzą jak było.
    już oceniałe(a)ś
    18
    1
    Coś ci się synku pozajączkowało!!!!!!!Ni\e pisz bzdur
    już oceniałe(a)ś
    0
    1