Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tylko nauka, która nie zna granic, może z powodzeniem odpowiadać na wyzwania współczesnego świata. Przekonujemy się o tym szczególnie podczas epidemii COVID-19, gdy postępy badań z zakresu genetyki i medycyny uratowały życie milionom ludzi na całym świecie. Takie osiągnięcia to zawsze wynik współpracy naukowców z wielu państw i kontynentów, wielogodzinnych spotkań i koordynacji pracy laboratoriów rozsianych po całym świecie.

Przekonanie to wydaje się powszechnie przyjmowane we wszystkich państwach Zachodu. W Polsce najwyraźniej nie. 3 grudnia do polskich instytutów badawczych oraz agencji finansujących naukę dotarła instrukcja nakazująca pracownikom tych instytucji zwracanie się każdorazowo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o "rekomendację", gdy planują oni spotkanie czy nawet telekonferencję ze swoimi izraelskimi współpracownikami. Ten absurdalny wymóg w oczywisty sposób utrudni ożywione kontakty naukowców polskich i izraelskich, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych postawione będzie w roli cenzora współpracy naukowej.

Co znamienne, MSZ nie zdecydowało się na wysłanie naukowcom podobnych instrukcji dotyczących współpracy z państwami łamiącymi prawa człowieka i stanowiącymi realne zagrożenie dla pokoju na świecie, jak: Birma, Chiny, Korea Północna czy Białoruś.

Izrael od wielu lat bierze udział w europejskich programach ramowych, uczestnicząc w licznych europejskich sieciach badawczych i realizując projekty we współpracy z państwami członkowskimi Unii Europejskiej.

Ponad 400 naukowców izraelskich realizowało najbardziej prestiżowe granty Europejskiej Rady ds. Badań (ERC). Dla porównania – polscy badacze uzyskali ich dziesięciokrotnie mniej.

Instytut Naukowy Weizmanna, Technion, Uniwersytet Hebrajski w Jerozolimie czy Uniwersytet Telawiwski to ośrodki badawcze i uczelnie o światowej renomie.

Z tymi znakomitymi jednostkami współpracują również polscy badacze, a efekty polsko-izraelskiej współpracy publikowane są od lat w najlepszych czasopismach naukowych.

Tego samego dnia, gdy polscy naukowcy otrzymali złowrogą instrukcję z MSZ, polscy dyplomaci uczestniczyli w otwarciu Centrum Badań Polskich na Uniwersytecie w Hajfie, który powstał z dużym wsparciem MSZ. Gdy jedni urzędnicy MSZ próbowali utrudnić współpracę z Izraelem, inni urzędnicy tego samego ministerstwa publicznie wyrażali dumę z ożywionych kontaktów naukowców z obu państw.

Jako organizacja żydowska w Polsce chcielibyśmy, by prawdziwe oblicze polskiej dyplomacji było tym, które dało się poznać 3 grudnia na Uniwersytecie w Hajfie, a nie w krzywdzących instrukcjach wymyślonych w gmachu przy alei Szucha. Mamy nadzieję, że wydana przez MSZ instrukcja zostanie wycofana, a polskie służby dyplomatyczne będą nadal wspierać współpracę badawczą z Izraelem.

W imieniu żydowskiej loży B'nai B'rith

Prof. dr hab. Andrzej Friedman, przewodniczący

Dr Sergiusz Kowalski, mentor

Dr hab. Michał Bilewicz

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.