Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tekst został zaktualizowany

- W tym miejscu już siódmą zimę gromadzą się obywatele i tu bronią praworządności. A to znaczy, że społeczeństwo nie poddało się tej bezprecedensowej demolce państwa prawa - mówił mec. Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy Wolne Sądy podczas wtorkowej konferencji ruchów obywatelskich i partii opozycji demokratycznej zorganizowanej przed gmachem Sądu Najwyższego. 

W takim składzie aktywiści i politycy pojawili się publicznie po raz pierwszy. Obok siebie stanęły: Komitet Obrony Demokracji, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Akcja Demokracja, Wolne Sądy, Defensor Iuris, Kongres Świeckości i Obywatele RP oraz partie polityczne opozycji: Inicjatywa Polska, Lewica Razem, Nowa Lewica, Nowoczesna, Partia Zieloni, Platforma Obywatelska, Polska 2050, Polska Partia Socjalistyczna, Polskie Stronnictwo Ludowe i Unia Europejskich Demokratów.

- Wszyscy deklarują poparcie dla inicjatywy ustawodawczej dotyczącej naprawy polskiej praworządności - podkreśla w rozmowie z "Wyborczą" Paweł Kasprzak z Obywateli RP. 

Aktywiści przez chwilę rozważali, czy zamiast inicjatywy poselskiej nie sięgnąć po obywatelską inicjatywę ustawodawczą. To wiązałoby się jednak z koniecznością zbiórki podpisów pod projektem, a w pandemii jest to trudniejsze. 

Punktem wyjścia projekt "Iustitii" i propozycje strony społecznej

Organizacje i partie opozycji podpisały we wtorek "Porozumienie dla praworządności". Ich przedstawiciele zapowiedzieli, że powstanie zespół roboczy, który opracuje projekt ustawy odwracający demontaż państwa prawa, jakiego pisowski obóz władzy dokonuje od 2015 r. 

Punktem wyjścia ma być projekt Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia", który organizacja zaprezentowała publicznie w połowie listopada. 

- Wyślemy projekt do klubów poselskich i senatorskich. Liczymy na poparcie wszystkich tych, którzy nie zgadzają się na zmiany w systemie wymiaru sprawiedliwości przeprowadzone w ostatnich latach. Mam nadzieję na zgodę opozycji na współpracę przy tym projekcie - mówił podczas prezentacji projektu Krystian Markiewicz, prezes stowarzyszenia Iustitia.

Celem tego projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw jest wykonanie zobowiązań nałożonych na Polskę na mocy orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Co zamierza Porozumienie dla Praworządności

Drugim elementem projektu, nad którym zamierzają pracować aktywiści i politycy, są założenia, jakie strona społeczna opracowała miesiąc temu. W skład tamtego porozumienia weszły ruchy, które we wtorek wystąpiły na konferencji z politykami.

Za najważniejsze zmiany organizacje społeczne uznały już wcześniej: natychmiastowe przywrócenie do pracy bezprawnie odsuniętych od orzekania sędziów Pawła Juszczyszyna i Igora Tulei, zlikwidowanie Izby Dyscyplinarnej, zamrożenie „ustawy kagańcowej", zgodnie z zabezpieczeniem TSUE z dnia 14.07.2021 oraz wyrokiem z 15.07.2021 r., aby uniknąć ogromnych kar płaconych z naszych podatków i umożliwić akceptację Krajowego Planu Odbudowy.

- Cieszę się, że stają z nami przedstawiciele opozycji, którzy kierunkowo podzielają zarówno propozycje "Porozumienia dla praworządności", jak i projektu Iustitii. Ten kierunek jest naszą wspólną wartością. Praworządność to rama, która nas wszystkich łączy - podkreślał mec. Wawrykiewicz. 

Zarówno Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz z Obywateli RP, jak i Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet sygnalizują jednak, że co do szczegółowych rozwiązań między organizacjami, prawnikami i politykami są pewne różnice. 

– Projekt Iustitii był przedmiotem dialogu i nawet sporów w środowiskach prawniczych i wśród organizacji społecznych - relacjonuje Kasprzak.

Lempart podczas konferencji prasowej mówiła: - Jak wiecie, trochę się kłócimy, ale mamy przekonanie, żeby działać razem. Jeśli teraz będziemy się kłócić, to tylko przy pracy nad tym projektem, czyli przy pracy dla Polski. 

Wojeciech Kinasiewicz zwracał uwagę, że aktywiści byli do tej pory bardziej bezkompromisowi w obronie praworządności niż opozycja. - To organizacje obywatelskie wzięły na siebie odpowiedzialność za mówienie o tym, że żadne unijne pieniądze nie mogą trafić do państwa, które łamie zasady praworządności - powiedział. 

Cel: przywrócić praworządność i odblokować pieniądze z UE

Autorzy inicjatywy podkreślają, że ustawa jest konieczna, aby Polska mogła sięgnąć po środki z unijnego Funduszu Odbudowy oraz zdjąć z siebie kary finansowe nałożone za łamanie praworządności przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. 

3 listopada br. TSUE nałożyła na Polskę karę w wysokości miliona euro dziennie za niewykonanie środków tymczasowych o zawieszeniu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego

- Projekt, nad którym będziemy pracować, pozwala zatrzymać polityczne szaleństwo [ministra sprawiedliwości] Zbigniewa Ziobry i odblokować pieniądze z UE. W praktyce wystarczy go wziąć i uchwalić - stwierdziła Kamila Gasiuk-Pihowicz z Koalicji Obywatelskiej. Dodała:

Odrzucenie tych rozwiązań przez partię rządzącą będzie świadczyć, że Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński nie chcą pieniędzy dla Polaków.

Podobne poparcie zadeklarowali również przedstawiciele pozostałych partii obecnych na konferencji. Przyznali jednak, że to, czy projekt po skierowaniu do Sejmu w ogóle otrzyma numer druku i zacznie być procedowany, zależy wciąż od PiS

Wolne Sądy: 10 kroków do naprawy praworządności

Obywatelsko-polityczne porozumienie korzystać będzie również z propozycji opracowanych przez Inicjatywę Wolne Sądy. Jak pisaliśmy w "Wyborczej", Wolne Sądy przygotowały dekalog zmian koniecznych do przywrócenia w Polsce państwa prawa. Są to: 

1. Zmiana ustawy o KRS - usunięcie z funkcji całego składu neo-KRS wybranego sprzecznie z konstytucją.

2. Usunięcie neosędziów z funkcji sędziowskich, na które powołał ich prezydent, w związku z przesądzeniem wadliwości uchwał neo-KRS, leżących u podstawy takich powołań i awansów sędziowskich.

3. Wyroki neosędziów pozostają ważne. Wymaga tego ochrona obywateli, bezpieczeństwo obrotu i zasada zaufania do państwa.

4. Sąd Najwyższy. Wszyscy neosędziowie (jest ich prawie połowa składu SN) powinni stracić swoje funkcje nie tylko ze względu na wadliwości neo-KRS, ale także wadliwość ogłoszenia samych konkursów i inne wady proceduralne, co potwierdzone zostało wyrokami NSA.

5. Likwidacja skargi nadzwyczajnej. Ewentualnie można rozważyć istotne ograniczenie jej zakresu przedmiotowego i podmiotowego, np. pozostawienie tego uprawnienia wyłącznie RPO.

6. Przywrócenie normalnego, niezależnego sądownictwa dyscyplinarnego dla sędziów. Niezbędne jest także uchylenie "ustawy kagańcowej".

7. Konieczne są zmiany na stanowiskach prezesów sądów, obecnie wyznaczonych politycznie.

8. Zbudowanie od nowa niezależnej prokuratury. Oddzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. 

9. Zaprzysiężenie trójki sędziów TK, którzy od 2015 r. czekają na odebranie przyrzeczenia.

10. Rzeczywista reforma wymiaru sprawiedliwości. 

PiS nie zmienia kursu w sprawie Izby Dyscyplinarnej

Jak podał w poniedziałek serwis OKO.press, PiS idzie po nową, upolitycznioną KRS. Nabór do nowej Krajowej Rady Sądownictwa na drugą kadencję ogłosiła Marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Jej obwieszczenie pojawiło się w Monitorze Polskim w sobotę 4 grudnia 2021 r. Obwieszczenie dotyczy wyboru 15 sędziów — członków nowej KRS. Na zgłoszenie kandydatów jest 30 dni.

To stoi w zupełnej kontrze do postulatów "Porozumienia dla praworządności". 

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.