Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po przeczytaniu tekstu "PiS nawet, jak upadnie, to nadal tu będzie", po raz nie zgadzam się z panem Marcinem Matczakiem. Uważam niezmiennie, że właśnie problemem jest PiS, sekta wodzona przez guru Jarosława Kaczyńskiego, wspomagana przez odpowiednio zorganizowany system oszukiwania społeczeństwa (głównie TVP) oraz znaczną część funkcjonariuszy Kościoła katolickiego (celowo używam tego pojęcia, bo Kościół oznacza według mnie religię jej wyznawców i nijak się ma z przestępczym działaniem części kleru). Nie zgadzam się również z mówieniem (jest to dość powszechne), jakoby całe społeczeństwo się psuło. Zbyt często używane jest słowo „my". Mamy problemy wewnątrz naszego kraju, a więc mówmy o problemie dotyczącym określonej części obywateli i jaka jest tego przyczyna.

Ja nie przyznaję się do tej części społeczeństwa, które zostało otumanione przez PiS, szczególnie przy pomocy TVP.  Uważam, że dotychczasowe programy nauczania w ogóle nie przygotowały społeczeństwa do życia w państwie demokratycznym oraz w Unii. Kto sam posiadł taką wiedzę i ma wrodzone krytyczne spojrzenie na wszelkie ogłupianie, nie popiera przestępców politycznych, za jakich uważam działaczy PiS. 

Wobec bezczelnych, oszukańczych działań tych przestępców politycznych, opozycja nie jest w stanie przekonać tych, którym PiS udało się wmówić, że "Gazeta Wyborcza", TVN i inne media sieją nieprawdę i zarazę niemiecką, żydowską, a także, o zgrozo!, nawet i amerykańską. A w ogóle wg PiS opozycja to są wrogowie, którzy nie mają prawa krytykowania nawet wtedy, gdy mają rację. Ta część społeczeństwa ogląda wyłącznie TVP, bojąc się zgrzeszyć oglądaniem lub czytaniem innych mediów. Inteligentni skądinąd obywatele ulegają propagandzie, kierując się często troską o Polskę i wierząc, że opozycja to zaraza, to wrogowie Polski, a PiS jest zbawicielem narodu i Kościoła.

Reasumując, uważam, że:

  1.  Społeczeństwo polskie jest takie, jakie jest („koń, jaki jest, każdy widzi") i nie społeczeństwo należy winić za uleganie oszustom. Powtarzam niezmiennie: winne jest PiS, ponieważ bezczelnie oszukuje ludzi zatroskanych o los Polski.
  2.  Należy wyraźnie wskazywać jako winnych tych, którzy uważając siebie za nieomylnych, uznają opozycję za wroga i tumanią społeczeństwo, wykorzystując media w sposób przestępczy.
  3.  Rządzący są od tego, aby spełniać oczekiwania większości obywateli, a nie tylko jego niewielkiej części, a co gorsza narzucać całemu społeczeństwu własne rozwiązania. Jeżeli tego nie zrozumieją społeczeństwo i rządzący, dochodzi do zwykłej dyktatury.

Nie dziwię się słupkom statystyk, z których wynika, że w Polsce jest aż tylu ludzi, którzy wyrażają poglądy nijak się mające do państwa demokratycznego XXI wieku. Przyglądam się działaniom opozycji w szerokim znaczeniu (partie, organizacje pozarządowe, autorytety i zwykli obywatele) i stwierdzam z całą mocą, że w aktualnych warunkach urzędowego ogłupiania społeczeństwa przez PiS opozycja robi maksymalnie wszystko, co jest możliwe demokratycznymi metodami. Gdy przychodzi mi na myśl jeszcze jedna metoda, natychmiast mówię sobie: wszystko, tylko nie krwawa wojna domowa.

Jerzy Dąbrowski

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.