Ludzie tak starzy jak ja pamiętają, że Agora miała być biznesowym wsparciem dla "Gazety Wyborczej". Tak to 20 lat temu przedstawiano, można zajrzeć do starych wywiadów z Wandą Rapaczyńską
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wpis z bloga Wojciecha Orlińskiego, wieloletniego dziennikarza "Wyborczej", byłego szefa zakładowej "Solidarności" działającej w Agorze, obecnie współpracownika "Wyborczej", publikujemy za zgodą autora. 

Czytaj również: Bronimy i będziemy bronić "Gazety Wyborczej". Oświadczenie redakcji w sprawie działań zarządu Agory SA  

Kolejna faza wojny na Czerskiej wywołała wiele komentarzy ze złotymi radami typu: „w takim razie niech Agora po prostu sprzeda Wyborczą" albo „niech jedna strona odwoła drugą". Tę notkę piszę gwoli wyjaśnienia, czemu najprostsze rozwiązania są w tej chwili nierealne.

Czytaj również: niepokoją nas działania, które trudno rozumieć inaczej niż jako próby osłabienia niezależności redakcyjnej „Gazety Wyborczej", działającej w tak trudnych warunkach (Instytut Spraw Publicznych)

Gdy 20 lat temu ojcowie i założyciele Agory szykowali się do wejścia na giełdę, obmyślili sposób na utrzymanie kontroli nad spółką. To uprzywilejowane akcje serii A, zwane metaforycznie „złotymi akcjami".

Agora debiutuje na warszawskiej giełdzie, kwiecień 1999 rok. Za dzwonek pociągają Wiesław Rozłucki, prezes GPW i Wanda Rapaczyński, prezes Agory
Agora debiutuje na warszawskiej giełdzie, kwiecień 1999 rok. Za dzwonek pociągają Wiesław Rozłucki, prezes GPW i Wanda Rapaczyński, prezes Agory  Fot. MACIEJ SKAWINSKI / Agencja Wyborcza.pl

Nie można ich kupić na giełdzie. Jedna akcja serii A daje pięć głosów na walnym zgromadzeniu, ale co ważniejsze, w praktyce tylko ich posiadacze mogą dokonywać zmian składu rady nadzorczej i zarządu.

Teoretycznie inni akcjonariusze mogą zgłaszać swoich kandydatów, ale dopiero gdy posiadacze serii A „wyczerpią swoje prawa". To w praktyce uniemożliwia wrogie przejęcie Agory SA – nawet gdyby ktoś skupił wszystkie akcje na giełdzie, da mu to w najlepszym wypadku mniejszościową reprezentację we władzach spółki.

Czytaj również: Zarząd Agory na stronie internetowej podkreśla swoją społeczną odpowiedzialność. Dziś miarą tej społecznej odpowiedzialności, niestojącej w sprzeczności z interesami akcjonariuszy, jest odwaga przyznania, że rola Agory jako kustosza i protektora "Gazety Wyborczej" dobiegła końca (Szymon Gutkowski i Maciej Kisilowski)

Do kogo należą akcje serii A? Do spółki Agora-Holding, którą ojcowie i matki założyciele powołali głównie w tym celu – jako strażnika Złotego Pakietu Kontrolnego.

Holding już nie ma akcji, ma udziałowców. Jest ich w tej chwili pięcioro: Seweryn Blumsztajn, Helena Łuczywo, Wanda Rapaczyńska, Barbara Piegdoń, Bartosz Hojka.

Udziałów w Agora-Holding nie można kupić, sprzedać ani odziedziczyć. Wejść do spółki można tylko przez kooptację. Odejście oznacza umorzenie udziału.

Czytaj również: Zagrożona jest niezależność dziennikarska redakcji jednej z ostatnich niezależnych od państwa gazet (oświadczenie Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia")

Tradycyjnie z objęciem stanowiska prezesa wiąże się kooptacja do Holdingu, a gdy prezes „podejmie inne plany życiowe" – jego udział jest umarzany. Prezes Agory ma więc władzę większą niż w typowej korporacji, w której CEO jest tylko najemnikiem akcjonariuszy. Tutaj prezes ma wpływ na najważniejszego akcjonariusza, a więc pośrednio na skład rady nadzorczej.

Ten mechanizm na pierwszy rzut oka jest genialny. Zapewnia harmonijną sukcesję pozwalającą uniknąć intryg jak z serialu „Sukcesja". Za każdym razem, gdy ktoś z Holdingu odchodzi, pozostała czwórka powołuje kogoś na jego miejsce. Co tu może pójść nie tak?

Walne, otwarte zebranie Czytelników i zespołu 'Wyborczej', 23.06.2021
Walne, otwarte zebranie Czytelników i zespołu 'Wyborczej', 23.06.2021  Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Coś jednak może, Holding bowiem wobec obecnego konfliktu zajmuje przedziwne milczenie. Reakcja strażników Złotego Pakietu sprowadzała się do wymijającego oświadczenia z 16 czerwca, sprowadzającego się do apelu o wyciszenie emocji.

Wygląda na to, że Holding jest w tej sprawie podzielony. W różnych przeciekach zdradzano już nawet domniemany rozkład głosów. Nie będę w to wnikać, ograniczam się w tej notce do tego, co stanowi informację publiczną. W każdym razie bez zdecydowanego działania Holdingu proste rozwiązania nie wchodzą w grę.

W KRS można sobie sprawdzić numery PESEL, a więc także wiek udziałowców Agora-Holding. Prezes Hojka ma 47 lat i jest młodszy o pokolenie od pozostałej czwórki (trzy osoby są mocno po siedemdziesiątce).

Moim zdaniem te liczby wyjaśniają wszystko. W co gra prezes, dlaczego ten konflikt ostatnio się tak zaostrzył, skąd ten pat decyzyjny. Ja te odpowiedzi widzę w PESEL-ach, ale to już spekulacje, więc na tym poprzestanę.

Hojka odstaje od reszty Holdingu nie tylko wiekiem, lecz także biografią. Skąd on się tu w ogóle wziął?

W 2013 roku poleciał, przepraszam, odnalazł nowe plany zawodowe, cały zarząd prezesa Niemczyckiego. Holding szukał nowego prezesa przez rok i odnalazł go w szefie agorowego pionu radiowego – który był pod każdym względem anty-Niemczyckim. Młody, dynamiczny, skuteczny, pełen pomysłów, nieuwikłany w polityczne przepychanki obozu „solidarnościowego".

Od siedmiu lat w zarządzie Agory nie ma nikogo związanego z „Gazetą Wyborczą". Może to i dobrze, bo nie wiem, czy ta spółka by z poprzednią ekipą dożyła do dziś.

Ale efekt jest taki, że ogon zamienił się miejscami z psem. Zwolennicy obu stron konfliktu używają teraz formuły „ogon macha psem", ale gdzie indziej widzą psa.

Ludzie tak starzy jak ja pamiętają, że Agora miała być biznesowym wsparciem dla 'Gazety Wyborczej'. Tak to 20 lat temu przedstawiano, można zajrzeć do starych wywiadów z Rapaczyńską.

Kiedy jednak te chude czasy nadeszły, okazało się, że to właśnie agorowe imperium parówkowo-kinowe jest w centrum uwagi kierownictwa. To zrozumiałe choćby z powodów psychologicznych, w końcu ja sobie mogę pokpiwać z tych parówek, ale one są niezaprzeczalnym osobistym sukcesem Hojki i jego ekipy.

Kino Helios w Nowym Sączu
Kino Helios w Nowym Sączu  Fot. Michał Łepecki / Agencja Wyborcza.pl

Tylko że do tego imperium „Gazeta Wyborcza" pasuje już nawet nie jak ogon do psa, tylko jak kwiatek do kożucha, by nie rzec wręcz − dziura do mostu. W normalnej firmie to nie do pomyślenia, żeby recenzent szydził z książki wydawanej przez tę firmę – tak jak Krzysiek Varga z twórczości p. Blanki Lipińskiej.

Struktura Agory daje „Gazecie Wyborczej" niezależność. Zarząd nie może polecić redakcji, że o tym ma pisać tak, o owym siak, a o tamtym w ogóle milczeć.

Tej niezależności nie ma choćby w portalu. Kiedy im zarząd wyda polecenie: „zlikwidujcie dział opinii" – to likwidują.

Z poglądami Michnika można się nie zgadzać – ja się często nie zgadzam – ale nie można mieć wątpliwości, że to są JEGO poglądy. Niczyja groźba ani prośba, żadna sakiewka, żaden prezes, żaden dyrektor nie mogą go skłonić do ich zmiany.

Adam Michnik czeka na rozprawę jako jeden z czterech oskarżonych działaczy Komitetu Samoobrony Społecznej Komitetu Obrony Robotników, 13 lipca 1984 r.
Adam Michnik czeka na rozprawę jako jeden z czterech oskarżonych działaczy Komitetu Samoobrony Społecznej Komitetu Obrony Robotników, 13 lipca 1984 r.  Fot. Wojciech Kryński/PAP

Obecny konflikt toczy się o zlikwidowanie tych zabezpieczeń. Jeśli zarząd postawi na swoim – będzie mógł wydawać redakcji polecenia typu: „od dzisiaj o Blance Lipińskiej piszecie albo dobrze, albo wcale". Albo: „od dzisiaj linia polityczna ma być taka-a-taka".

Zarząd zapewnia, że szanuje niezależność dziennikarską. Szanuje tak bardzo, że chce ją skasować.

Werbalne deklaracje tych ludzi nie mają wartości. To fakt, nie spekulacja. Ja się o tym przekonałem jako związkowiec już dawno, naczelni niedawno, ale gdyby mnie za tę wypowiedź pozwano, bez trudu to udowodnię w sądzie, pomogą mi w tym dziesiątki świadków.

Jestem o tyle staroświecki, że muszę odczuwać minimum szacunku i sympatii do współpracowników, a już zwłaszcza do szefów. Dlatego z prezesem Hojką i jego ludźmi (oraz, szerzej – tego typu ludźmi) nie chcę pracować już nigdy.

To mnie skazuje na banicję z korporacyjnych mediów, bo ja się tak poza tym zgadzam, że tak rozumiana niezależność jest dziś w Polsce anomalią. Trzymam kciuki za tych, którzy teraz walczą o jej zachowanie – ale ja już zagłosowałem nogami.

Czytaj również: "Kulisy próby zwolnienia Wojciecha Orlińskiego" - ostatnie oświadczenie Jarosława Kurskiego i Jerzego Wójcika pokazuje sekwencję wydarzeń). Wersję podaną przez szefostwo "Wyborczej" potwierdzają m.in. teksty branżowych mediów sprzed roku.

Wybrane głosy w dyskusji:

Ten spór zagraża nie tylko "Wyborczej", ale też demokracji w Polsce i całym regionie (oświadczenie Komitetu ds. Niezależności Redakcyjnej "Economia").

Manifest Bartosza Hojki, Tomasza Grabowskiego, Tomasza Jagiełły, Anny Kryńskiej-Godlewskiej i Agnieszki Siuzdak, członków Zarządu Agory, nasycony jest retoryką dobrze mi znaną z przeszłości - zamiast argumentacji mamy opluskwianie adwersarzy (Adam Michnik).

"Agorę" powołano po to, by dziennikarze mieli pewien luksus pracy (Bogdan Miś)

Dla mnie prawda leży tam, gdzie stoi Adam Michnik (Bogdan Białek)

Wiem, że poczucie misji nie pozwoli Wam skapitulować, jesteście to winni "Wyborczej" i jej czytelnikom (Leszek Jażdżewski)

---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Brawa dla Wojciecha Orlińskiego! Za przejrzysty tekst, pokazujący osobom niezwiązanym z wyborczą, jaka jest w firmie struktura władzy i kto jest w holdingu, a także za osobistą klasę: podobno rozstał się z wyborczą w trudnych okolicznościach, ale potrafi się za nią ująć, za redakcją i za wartościami, ktore gazeta reprezentuje.
    @Fahrenheit1957
    To właśnie zarząd Agory go wypieprzył, nie redakcja, o ile mi wiadomo. Zarządowi Wojtek śmierdział jako głowa związku zawodowego. Swoją drogą, linia Heleny Łuczywo - też nie lubiła związkowców...
    już oceniałe(a)ś
    78
    2
    @Fahrenheit1957
    Przejrzysta w tym tekście jest jedynie jego manipulatywność.
    już oceniałe(a)ś
    4
    112
    @manaos
    ???
    już oceniałe(a)ś
    40
    2
    @Fahrenheit1957

    Kapitalistyczna działalność Pana Adama spowodowała to samo,
    co kapitalistyczna działalność wyznaczonego przez Niego leszka b
    - ruine ,, wyborczej'' i Trzeciej Rzeczpospolitej.
    już oceniałe(a)ś
    4
    73
    @JimmyDore
    to chyba Rych Czarnecki się odezwał
    już oceniałe(a)ś
    29
    1
    @manaos
    Cześć Hojku!
    już oceniałe(a)ś
    35
    1
    @Fahrenheit1957
    Prawda, teraz wiemy w co tu się gra i kto zawinił.
    Skoro w holdingu są Blumsztajn, Łuczywo, Rapaczyńska, Piegdoń i wujek Hojka, to gdzie są Michnik i Kurski, skoro tam ich nie ma? Po drugie: opisuje Orliński sposób kooptowania prezesów do holdingu i twierdzi, że jest to sposób genialny, Tymczasem całe zamieszanie dowodzi, że jest to sposób kretyński. Oto bowiem holding przyjmuje człowieka z ulicy nie mając najmniejszego pojęcia o tym, co ten człowiek tak naprawdę myśli o roli Gazety Wyborczej, którą jako prezes ma wspierać ale nie nią rządzić. Tym sposobem bez trudu można sobie wyobrazić sytuację, gdy do Holdingu dokooptowany zostaje świetny biznesman ale kryptopisior, którego już w żaden sposób nie będziecie mogli się pozbyć. To ma być genialne?
    Sorry, ale pod względem biznesowym Michnik i spółka okazali się naiwni jak dzieci.
    już oceniałe(a)ś
    31
    9
    @willie1950

    To nie jest takie proste. Istotnie, 20+ lat temu spółka Agora jako "czapka" nad Gazetą Wyborczą" miała być wsparciem finansowym i organizacyjnym dla Gazety. Spółka miała się skupić na kwestiach organizacyjno-finansowych i budowie konglomeratu medialnego (kto jeszcze pamięta, że u źródeł Afery Rywina była chęć posiadania telewizji przez Agorę), a zespół Gazety na wydawaniu pisma. Tylko od tego czasu zdarzyło się kilka istotnych rzeczy.

    Po pierwsze, zmienił się rynek. Prasa codzienna i drukowana była potęgą w 2000 roku. Dziś to ledwie cień dawnej świetności, i dawnych zysków. Po drugie, Agora, jak każdy byt, zaczęła iść własną drogą, i dziś za gros przychodów odpowiadają kina Helios i outdoor AMS, a sama Gazeta to - jak się dowiadujemy - 13% biznesu Agory, w dodatku takiego, do którego się dokłada. Tak przynajmniej wynika z oficjalnie publikowanych raportów Agory, a akcjonariusze nie lubią gdy się do interesu dokłada, w dodatku bez perspektyw wyjścia na prostą. Tymczasem Gazeta Wyborcza spozycjonowała się na rynku jako promotor ekologii, transportu nieemisyjnego, LGBT+, itp., a to nie są segmenty bogate i atrakcyjne dla reklamodawców. Można się chwalić 250 tysiącami prenumerat cyfrowych, ale skoro docelowi odbiorcy zamożni nie są, to się te prenumeraty sprzedaje w promocji po 5 zł za miesiąc, czyli za 1/10 tego, co bierze konkurencja.

    Uwzględniwszy powyższe, z powstałej sytuacji nie ma wyjścia bez strat, więc obecny konflikt należy raczej odczytać jako prężenie muskułów przed próbą dogadania się. Wyborcza samodzielnie, przy tym profilu czytelników, nie przetrwa w obecnej formule z braku dostatecznych przychodów, natomiast Agorze nie jest potrzebny negatywny PR związany z zatopieniem Wyborczej. Zapewne dojdzie do jakiegoś kompromisu, odchudzenia kosztowego Wyborczej wzorem innych redakcji w kraju, i zachowania obecnej struktury własności jako poduszki bezpieczeństwa.
    już oceniałe(a)ś
    20
    4
    @manaos
    umotywuj
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @willie1950
    z ulicy to raczej nie - czytaj uwżnie
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Panie Hojka, dogadaj się Pan z Obajtkiem, wy jesteście z jednego korzenia. My, czytelnicy Wyborczej, tak jak kiedyś słuchacze Trójki potrafimy dać zespołowi i tytułowi nowe życie. Tu apel do zasłużonych dla GW pp Łuczywo, Rapaczyńskiej, Blumsztajna, co WY zamierzacie zrobić?
    @Vito(ld)60
    Pissi "rewizor" naszedł zarząd i ostrzegł, że naśle "sanepid" na "parówkowe" biznesy Agory?
    Wielokrotny cudzysłów uzasadniony.
    już oceniałe(a)ś
    39
    3
    @Vito(ld)60

    Problem polega na tym, że tych czytelników skłonnych dać Gazecie nowe życie może nie wystarczyć. To nie niemal bezkosztowo radio internetowe.
    już oceniałe(a)ś
    9
    6
    @pankracypanasiuk
    Akurat odkąd wyborcza jest za paywallem i ma prenumeraty, sytuacja finansowa się mocno poprawiła.
    już oceniałe(a)ś
    20
    3
    @pankracypanasiuk
    Starczy jedynie na serwis podobny do oko.press
    już oceniałe(a)ś
    3
    5
    @anj2
    A to mało?
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @Vito(ld)60
    Te hójki, rapaczyńskie z dalekiego USA, łuczywa i im podobne "menagery" z zarządu Agory na sowitych kontraktach menadżerskich, w przeciwieństwie do etatów dziennikarzy GW, dalej chcą "chapać" te dziesiątki tyś. zł per month, pomimo krachu sieci kin Helios, które bankrutują z powodu braku widzów i gwałtownego wzrostu kosztów wynajmu! Chcą się odbić na skromnych etatach dziennikarzy GW??? Czy też są kretami pisdzielskiego reżimu, który dostał ofertę marchewki ale zaraz będzie kij! Czyż oni (zarząd Agory) są tak tępi i głupi, że tego nie widzą? a może grają z razem z pisdzielcami, co wydaje się najbardziej prawdopodobne! Obronimy GW i ich dziennikarzy z Adamem Michnikiem i Kurskim Jarosławem na czele! Łapy won od naszej GW!
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    @markus_u
    Nadal wierzę, że panie Rapaczyńska i Łuczywo, to bardzo ideowe osoby, z piękną kartą w życiorysie . To już starsze panie i im samym raczej na kasiorze nie zależy. Nie wiem co obecnie nimi kieruje. Być może spadkobiercy, zbyt mało wiem, by oceniać.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @pankracypanasiuk
    260 tysięcy prenumeratorow x 365 dni, x jeden złoty dziennie, to około 100 milionów glapińskich złotówek rocznie. Powinno wystarczyć.
    Pissia szczujnia będzie też musiała dołożyć kupując prenumeraty.
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    @Vito(ld)60
    Dokladnie! Z taka baza czytelnikow (pronumeratow) zarzad Wyborczej ( juz pod inna nazwa) nie powinien miec problemu otrzymania pozyczki z banku na rozkrecenie biznesu. A jezeli poprosza o zainwestowanie w nowej niezaleznej gazecie - to jestem pewny, ze wielu z nas sie dolaczy. Ja z pewnoscia.
    Tak wiec, moze cala cala redakcja GW powinna pokazac srodkowy palec Hojkowi & Company i rozkrecic nowa gazete razem z nami. GW powinna zrobic sondaz wsrod pronumeratow czy byliby w tym zainteresowani. Ja chcialbym zobaczyc aroganckiego Hojka w kolejce po zapomoge.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @pismobeach1989
    ja na pewno nie będę prenumerować GW jeśli się stanie pisią szczujnią. Wtedy pozostanie tylko oko pres i newsweek. Przypuszczam, że takich czytelników jest więcej. Ciekawe więc czy i co pan Hojka i jego ludzie ugrali z PiS, że przejawiają zakusy na likwidację obiektywizmu GW.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Wydaje mi się, że obecny konflikt na linii Redakcja-Zarząd bierze się stąd, że wydawanie Wyborczej nie przynosi zysków. Ten dział Agory od dawna jest deficytowy, a deficyt nasilił się po dojściu PiS-u do władzy, który postanowił "zagłodzić" gazetę brakiem ogłoszeń państwowych oraz rezygnacją z prenumeraty w instytucjach rządowych. Pozostałe działy holdingu Agora przynoszą zyski, lecz niewystarczające do zbilansowania strat. Zdarza się, że nawet i te działy są okresowo stratne, jak na przykład kina, gdy państwo wprowadziło przymusowy lockdown. To o czym piszę powyżej nie jest moim "odkryciem Ameryki". Wyniki finansowe spółki giełdowej są powszechnie dostępne.

    Redakcja Wyborczej, przynajmniej tak oceniam jej działania, uważa że w czasie rządów PiS ma misję do spełnienia wobec społeczeństwa. Zgadzam się z takim nastawieniem, a przypuszczam, że także większość czytelników. Zakładam dalej, że celem redakcji Wyborczej nie jest maksymalizacja zysków, lecz dążenie maksymalnego upowszechniania publikowanych wiadomości. Zarząd Agory z kolei musi dbać o zyski swoich akcjonariuszy. A jest ich wielu, na przykład pani Rapaczyńska. Znaczącymi udziałowcami są też fundusze TFI oraz OFE. I tu, jak sądzę, pojawia się konflikt, bo celem Zarządu jest zapewne dążenie do wypracowywania zysków, ograniczania strat, refinansowanie zadłużenia, itp., a w tle jest brak możliwości wpływania Zarządu na bieżące działanie Redakcji.

    Nie chciałbym więcej rozpisywać się w sprawach biznesowych holdingu. Ani udzielać rad biznesowych. Z mojego punktu widzenia, punktu widzenia "zwykłego" czytelnika i "szarego" obywatela, Wyborcza jest znaczącym, a może nawet najważniejszym źródłem rzetelnej informacji o tym co się dzieje w "państwie PiS" (pomijam pojawiające się w Wyborczej od czasu do czasu działania, które nazwałbym skrótowo "ofensywnym propagowaniem" pewnych trendów lub haseł, bo to temat na osobny komentarz).

    Chciałbym aby Wyborcza istniała i działała tak jak do tej pory. Obrona demokracji wymaga istnienia takiego medium jak Wyborcza. Bez niej będzie w Polsce tak jak na Węgrzech lub Białorusi. Bez zaangażowanej Wyborczej, antydemokratycznej władzy będzie łatwiej głosić "swoją wersję prawdy". Liczę, że upubliczniony konflikt zostanie zażegnany. Jeśli Redakcja uzna, że Wyborcza potrzebuje mocniejszego i bardziej konkretnego wsparcia ze strony czytelników, czekam na komunikat w tej sprawie.
    @Portenio
    Wyborcza.pl przynosi zyski!
    już oceniałe(a)ś
    49
    4
    @Portenio
    Menadżerowie Agory od dwóch dekad udowadniają, że nie umieją robić w tej branży. Dla mnie najlepszym przykładem są GW i gazeta.pl - dwie różne redakcje oparte na zupełnie innych modelach biznesowych i wynikającej z tego jakości tekstów, w wielu aspektach się dublujące a dla zdecydowanej większości czytelników nierozróżniane.
    już oceniałe(a)ś
    42
    5
    @Portenio

    Wyborcza od pewnego czasu jest na plusie więc ten argument nie istnieje. Myślę że poprawny trop prowadzi jednak do obaw prezesa H. by mu Sasiny nie sanepidowały popkornu. Obawy zapewne poparte jakimś konkretnym naciskiem, jakiś cichociemny mu tam zapewne krąży i nawija makaronik na uszy, że jak czegoś z tym Michnikiem nie zrobi to sanepid, pip i kontrola skarbowa. Przecież to nie przypadek że ta wojna jest teraz a nie 5 lat temu
    już oceniałe(a)ś
    72
    2
    @Portenio
    "wydawanie Wyborczej nie przynosi zysków."

    wątpliwie w świetle faktu, że ma ponad 220 tyś. subskrypcji. A idea większych zysków poprzez mezalians gazety.pl z Wyborczą to krótkowzroczność (oszczędności) ocierająca się o biznesową ślepotę.
    już oceniałe(a)ś
    23
    0
    @anj2
    "dla zdecydowanej większości czytelników nierozróżniane."
    No ale czyja to wina że "zdecydowana większość czytelników" jest głupia? No jak nie potrafią odróżnić horyzontalnego portalu o wszystkim dla każdego od serwisu www dużego dziennika to jaka w tym wina redakcji/agory?
    już oceniałe(a)ś
    16
    5
    @100
    Pewnie chodzi o to, że na gazeta.pl są linki do artykułów na wyborcza.pl i nie jest wyraźnie zaznaczone że wchodzi się wtedy na zupełnie inny portal. Stąd ludzie myślą że gazeta.pl i wyborcza.pl to jeden twór biznesowy.
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    @Gonzoe
    Gdzie masz te linki?
    już oceniałe(a)ś
    2
    4
    @brnxb
    200 tys po 12 PLN to 2,5 banki miesięcznie - nie ma prawa się spinać
    już oceniałe(a)ś
    1
    2
    @onaniasz
    Znikły 2 miesiące temu właśnie w wyniku konfliktu GW-Agora.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @100
    Strona główna gazeta.pl prezentowała treści GW praktycznie jak własne. Dopóki nie pojawił się paywall to było nie rozróżnialne dla czytelnika. A paywall GW wprowadziła w 2014 czyli ponad po dekadzie wzajemnej koegzystencji z gazeta.pl. W ogóle na samym początku do 2001 roku na domenie gazeta.pl były prezentowane treści wyłącznie z GW.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @SKAL
    Are you sure?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Portenio
    Watpie by los Wyborczej byl uzalezniony od tego czy rzadowe spolki w nich reklamuje lub nie. Na Zachodzie rzady nie posiadaja spolek i nie reklamuja i tylko prywatny business kupuje reklamy. Polska to nie PRL i mam nadzieje ze 99.999 procent spolek to sa prywatne spolki. Wielu z nas mieszkajacych na Zachodzie moga tez placic wiecej za pronumerate. Zarobki w kraju w porownaniu z zarobkami na Zachodzie sa kilka razy mniejsze i adekwatnosc oplaty byla by okay.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @pismobeach1989
    nie jesteśmy na zachodzie
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Jeden Blumsztajn nie da rady. Łuczywo ponoć ręka w rękę z Rapaczynski, tak że nawet ewentualne wsparcie Piegdoń nic nie da. Czekam na wyprowadzenie dziennikarzy pod sztandarem Michnika do jakiejś nowej struktury poza-Agorowej i natychmiast się dokładam finansowo abonamentem/patronatem/akcjami, czymkolwiek.
    @Yonomano
    To by było dobre dla gazety i Agory, ale tak serio wierzysz w co piszesz ?. Dzisiaj radio 357, nowy świat utrzymuja się za 7-8m rocznie. Wyborcza samych kosztów płac za 9msc 2021 miała ponad 70m PLN. Potrzebujesz stabilnie 120-130m PLN rocznie żeby ten byt działał w takiej formie jak teraz. Ja uważam że skończyłoby się jak koduj24.pl Nie wierzę w to że nagle znajdziesz 100 tys ludzi co natychmiastowo przejdą dla Michnika "do nowej wyborczej" i zaczną placic po 120-150 zł średnio za subskrypcję msc (liczę z VAT), jak teraz nie ma 20zl. Ja lubię wyborcza za głębsze teksty, ale często to co się pisze to jest pod tytułem 'nawalamy bezmyslnie w pis' w sekcji ekonomicznej wyborczej nic nie ma co czytać, żadnych merytorycznych informacji tylko cały czas ten PiS. Popieram, ale ile można. To się robi toksyczne
    już oceniałe(a)ś
    28
    35
    @Kuba90m
    No.... ale jakie 20 miesięcznie... 12 .... to nie ma prawa się spinać...
    GW "ztargetowała" się na "gołodupców" wege,eko i cyklistach , a "klasa średnia" z reklamą premium odpłynęła do innych gazet.
    już oceniałe(a)ś
    3
    36
    @Yonomano
    a swego czasu tak chwalili tą Łuczywo, jak niemal Sobieskiego pod Wiedniem
    już oceniałe(a)ś
    7
    2
    @Kuba90m
    Jasne, że wymarsz Michnikowatych musiałby mieć wsparcie inwestora strategicznego i jakąś solidną poduszkę finansową, czytelnicy mogliby jeno podpierać tę rewolucję. Również koszty funkcjonowania nowej struktury mogłyby się kształtować na zupełnie innym poziomie po odciążeniu o kosmiczne apanaże korpo-menedżerów i wydatki związane z utrzymywaniem biurowca. Fakt, trochę bujam w obłokach ale nie ma rzeczy niemożliwych.
    już oceniałe(a)ś
    9
    4
    @Yonomano
    Ciężko mi sobie wyobrazić inwestora strategicznego, który wchodzi w taki biznes, wiedząc, że przeciwko sobie ma Państwo Polskie.
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    @Yonomano
    Nikt nie będzie umierał za Gadomskiego.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Yonomano
    Trzeba by może przeanalizować model biznesowy Guardiana...?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    To teraz wiadomo o co chodzi w tym konflikcie zarząd Agory vs Wyborcza.
    Dziękuję za tak klarowne wyjaśnienie.
    @Melania65

    - takie do końca 'klarowne' to wyjaśnienie jednak nie jest. Motywy owej kilku-osobowej Grupy Trzymającej Władzę nie zostały jasno przedstawione.
    już oceniałe(a)ś
    13
    2
    @turpin
    Oczywistym jest, że motywów tej grupy nie poznamy aż do ostatecznych skutków. Wyjaśnione natomiast zostały zasady ich funkcjonowania oraz kuriozalna swoboda podejmowania dowolnych decyzji.
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    Nawet zakładając, że Hojka to diabeł wcielony, wciąż nie rozumiem, w co on gra. Chce przejąć kontrolę nad Agorą i GW? OK, ale czemu nie chce ich wziąć żywych? Wystarczy poczekać, czas zrobi swoje. Co do tego, za kim dzisiaj opowiedzą się Blumsztajn i Piegdoń raczej nie ma wątpliwości, ale skąd opory Heleny Łuczywo, która raczej wody z mózgu nie da sobie nikomu zrobić? Co do Wandy Rapaczyńskiej, to z trudem, ale jeszcze mogę sobie wyobrazić, że stoi po stronie Hojki, którego przecież ona sama wypromowała na prezesa Agory. Wciąż jedynym wytłumaczeniem, jakie mi się nasuwa jest propozycja nie do odrzucenia złożona przez Nowogrodzką: albo Agora zadusi Wyborczą rękoma zarządu, albo PiS zadusi Agorę w całości.
    @jac_l_w
    Jesli Agora miala być wsparciem dla Wyborczej, to rzeczywiście sukces będzie olbrzymi, przewrotny, gdy ogon machnie psem.
    Nie obchodzi mnie wtedy Agora i jej ZYSKI. Jestem za IDEOWĄ Wyborczą i droższym abonamentem.
    już oceniałe(a)ś
    26
    2
    @wnds
    idea bez wsparcia pieniędzy nie zaistnieje :(
    już oceniałe(a)ś
    1
    2
    @uutek
    No to trzeba założyć Spółdzielnię!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @jac_l_w
    Jeżeli prawdą jest że Agora ma "zadusić" Wyborczą to powiem tak: panie Hojka -parówkowo-heliosowym SKRYTOŻERCOM mówimy NIE !!!!
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Cały ten konflikt śmierdzi mi z daleka PiSią intrygą.
    @jkdino49

    - byłoby to na PiS za sprytne. Po prostu im się trafiło.
    już oceniałe(a)ś
    7
    1
    @jkdino49
    A Hojka koniem trojańskim PiS...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Gdzie WO pośle, tam Awal musi?

    Konflikt w Agorze pokazywany jest jako starcie Etosu z Kapitałem, co jednak jest dużym uproszczeniem, wygodnym dla ?etosowców?. Obu panów w centrum sporu - zwalnianego wydawcę Jerzego Wójcika i zwalniającego prezesa Bartosza Hojkę - cechowało w ich karierach to samo bezwzględne korporacyjne parcie na wynik, choć owszem rozumiany przez każdego z nich nieco inaczej. Wójcik, wywodzący się jeszcze z opozycyjnych KUL-owskich klimatów i związany z ?Wyborczą? od jej wczesnych lat - dąży do obrony pozycji dziennika jako pewnej misyjno-biznesowej emanacji swojego środowiska i pokolenia: 50-letnich inteligenckich beneficjentów transformacji, wierzących w ideową ewangelię ?Balcerowicza-Turowicza?. Hojkę, styropian znającego już tylko jako tworzywo kubków na imprezy biurowe - interesuje natomiast finansowy bottom line koncernu, dla którego inteligencka ?Wyborcza? ma mniejsze znaczenie niż plotkarski portal (gazeta.pl), kina czy reklama zewnętrzna.

    Osobiście niespecjalnie paliłabym się jdo rozdzielania ról bohaterów i antybohaterów w tej bitwie. Jako lewicowy prowincjonalny czytelnik nie potrzebuję sportalizowanej pseudo-?Wyborczej? jaka będzie efektem włączenia jej do oferty produktowej Hojki. Ale też aktualna gazeta widząca się jako nosicielka środowiskowego ?mitu założycielskiego? to też nie jest medium, jakiego bym najchętniej bronił i jakie w ogóle ma szanse utrzymać się na rynku.

    Owszem, ?Wyborcza? za Wójcika i Jarosława Kurskiego ustabilizowała model subskrypcyjny, wróciła do niektórych mniejszych miast ze swoimi oddziałami regionalnymi, weszła z sukcesem w mieszane formuły medialne typu internetowe klipy video czy podcasty. Ale to wciąż pismo orientujące się na doświadczenie jednego tylko segmentu jednego pokolenia: 50-letnich inteligentów z dużych miast. W tej formule ten dziennik nigdy nie stanie się - jak to projektuje kierownictwo redakcji - polskim ?New York Timesem?. Prędzej już powtórzy historię ?Frankfurter Rundschau? - dość podobnie sprofilowanego misyjnego dziennika niemieckiego pokolenia ?68, który przeszedł fazę bankructwa i zmiany formuły właścicielskiej, a teraz stara się przekształcić w pismo mniej przywiązane do swojego historycznego profilu. W Polsce to samo już przydarzyło się ?Tygodnikowi Powszechnemu?, uratowanemu z finansowej zapaści przez grupę ITI i obecnie wydawanemu przez fundację non-profit.

    Optymistyczny scenariusz dla ?Wyborczej? opierałby się, owszem, o wyjście z Agory i finansowanie łączące subskrypcję, rynek kapitałowy i wsparcie fundacji non-profit. Niezbędna jest też jednak zmiana redakcyjnego profilu ?Wyborczej?. Musi ona zbudować bazę młodszych czytelników spoza metropolii. Stać się pismem mniej dziedzicznej inteligencji, a bardziej aspiracyjnej prowincji: 30-latków ze średnich miast. Zbieżnym z ich pokoleniowym prekaryjnym doświadczeniem, a więc opisującym świat pracownikom centrów spedycyjnych i absolwentkom szkół pielęgniarskich raczej głosem red. Rozwadowskiej niż red. Gadomskiego.

    Paradoksalnie najbardziej w tej pożądanej ewolucji może ?Wyborczej? pomóc PiS. Trochę dlatego, że dostarcza poruszających medialnych tematów, lecz przede wszystkim dlatego, że - jak pokazują badania - PiS-owskie programy socjalne rozbudzają ambicje klasowe polskiej prowincji i poszerzają krąg rodaków, wśród których pojawia się potrzeba kontaktu z medium ambitniejszym dziennikarsko niż TVP.

    Jeśli jednak owa ewolucja ma nastąpić, najpierw musi zmienić się model właścicielski ?Wyborczej?. Petryfikacja wpływów założycielskiego środowiska to sytuacja ?the worst of two worlds?. Wizja układania się ze styropianowym legendami kontrolującymi akcjonariat zniechęca potencjalnych medialnych inwestorów branżowych z zagranicy (takich, jakich właśnie znalazła ?Rzeczpospolita?), a ewolucja treści redakcyjnych jest paraliżowana zakotwiczeniem w ortodoksyjnej liberalnej ?misji?. Jeśli ?Wyborcza? przetrwa mimo tych obciążeń (oby!), będzie to świadczyć o jej niezwykłej żywotności.
    @awal111
    Zadziwiająco rozsądna opinia, jak na kogoś deklarującego się jako z prowincji... Ale jedna poprawka: Rzepa zyskała inwestora w postaci Sorosa, czyli tego samego, który niedawno wspomógł też Agorę i GW...
    już oceniałe(a)ś
    14
    8
    @awal111
    "Ale to wciąż pismo orientujące się na doświadczenie jednego tylko segmentu jednego pokolenia: 50-letnich inteligentów z dużych miast."
    Tu się nie zgodzę - tacy osobnicy są w stanie zapłacić 150 miesięcznie za prenumeratę i to robią u konkurencji.
    GW dziś ściga się z Krytyką Polityczną na progresywność i "targetuje" się na młodych gołodupców eko, wege na bicyklu. Wystarczy zobaczyć kto pisze i jakie teksty pojawiają się w wyd. regionalnych.
    "Klasa średnia" i reklama premium odpłynęła do konkurencji.
    już oceniałe(a)ś
    8
    29
    Czyli tak .. prowincjonalny lewicowy czytelnik wymyślił sobie, że GW musi zmienic swoj profil aby przetrwać czyli :

    " Musi ona zbudować bazę młodszych czytelników spoza metropolii. Stać się pismem mniej dziedzicznej inteligencji, a bardziej aspiracyjnej prowincji: 30-latków ze średnich miast. Zbieżnym z ich pokoleniowym prekaryjnym doświadczeniem, a więc opisującym świat pracownikom centrów spedycyjnych i absolwentkom szkół pielęgniarskich raczej głosem red. Rozwadowskiej niż red. Gadomskiego. "

    Otóż drogi lewicowy prowincjonalny czytelniku : jeżeli aspiracyjny prekariat, cokolwiek miałoby to znaczyć, odczuwa potrzebę identyfikowania się jakims jednym konkretnym tytułem prasowym to może warto zaproponowac aby taki tytuł stworzono : redaktorzy Żakowski, Woś, Sroczyński, oczywiście redaktor Rozwadowska a gościnnie także np. Adrian Zandberg i Marcelina Zawisza , wszyscy na jednych łamach. Z pewnością będzie to coś bardzo atrakcyjnego nie tylko dla młodszych czytelników z okreslonego przez ciebie targetu ale także starsi, ci w wieku emerytalnym też siegną z ciekawością po takie deja vu.
    Nie wiadomo tylko ilu z nich zechce za to zapłacić.
    Natomiast te 1/4 mln obecnych prenumeratorów GW raczej wie za co płaci i niewiele wskazuje na to aby większość z nich chciała to dalej robić w tym celu aby czytać jak red. Rozwadowska opisuje świat absolwentkom szkół pielęgniarskim z całym szacunkiem dla tego zawodu.
    Tak a propos , te dziewczyny ze szkół pielęgniarskich też chyba będą wolały nauczyć się np. angielskiego i wyjechac do jakiegoś kraju gdzie rzadzą libki niż czytać analizy red. Rozwadowskiej o tym jak im w Polsce będzie dobrze gdy po PISie do władzy dojdą w końcu amatorzy sojowego latte i wegańskich hot dogów kupowanych na Orlenie
    Wydaje się, że nawet tzw. aspiracyjny prekariat nie miałby ochoty płacić za taką twórczość
    już oceniałe(a)ś
    19
    36
    @awal111
    Pisz częściej.
    już oceniałe(a)ś
    20
    3
    Powyżej komentatorzy terazja, grrrrrrrrr i vincent33 zechcieli podjąć dyskusję ze mną. Odnoszę się do ich uwag.

    @terazja
    ?Rzepa zyskała inwestora w postaci Sorosa??

    Media Development Investment Fund, kierowany do 2011 r. przez byłego serbskiego dziennikarza Sašę Vučinicia, miał Sorosa za swojego pierwszego inwestora, obecnie jednak finansowany jest przez szerszą koalicję instytucji wspierających jakościowe dziennikarstwo i wolność mediów (probierzem szczerości tego wsparcia są sądowe zatargi jakie mają np. w Rosji). Takie współfinansowanie to obecnie codzienność wiodących jakościowych dzienników. Inwestorem w upadającym madryckim ?El País? - dzienniku będącym podobnie jak ?Wyborcza? symbolem demokratycznych przemian kraju - stał się w 2010 r. Nicolas Berggruen, prezentujący podobną do Sorosa misyjną politykę inwestorską. Również słynący z subskrypcyjnego sukcesu ?New York Times? nie przetrwałby bez ćwierćmiliardowej pożyczki udzielonej w 2009 r. przez Carlosa Slima.

    @grrrrrrrrr

    ?GW dziś ściga się z Krytyką Polityczną na progresywność i "targetuje" się na młodych gołodupców eko, wege na bicyklu?

    To nie ?gołodupcy?, ale licealiści dysponujący wysokim kapitałem kulturowym i szykujący się do dziedziczenia wiodącej pozycji klasowej w naszym kraju. ?Wyborcza? słusznie ich dostrzega, ale to za mało by przetrwać. Musi docierać też do absolwentów prowincjonalnych techników i kursów licencjackich - osób bardziej politycznie letnich i nieuformowanych, poszukujących medium, na jakim mogłyby się oprzeć w swoim aspiracyjnym wchodzeniu do klasy średniej. ?Wyborcza? musi być kreatorem ?przestrzeni znaczeń? dla tej aspiracyjnej polskiej prowincji: pokazywać jej lokalne zmagania i sukcesy, być głosem ich życiowego doświadczenia.

    Zresztą również i starsze prowincjonalne, nieinteligenckie roczniki są może do odzyskania, jeżeli odda się szacunek ich pokoleniowej pamięci i biografiom. Gdzie w lokalnej gorzowskiej ?Wyborczej? cykl historii mówionej ?Nasz Stilon - historia prawdziwa?, gdzie w ?Wyborczej? lubelskiej wywiady z żyjącymi jeszcze uczestnikami protestów lipca 1981?

    @vincent33

    ?Natomiast te 1/4 mln obecnych prenumeratorów GW raczej wie za co płaci i niewiele wskazuje na to aby większość z nich chciała to dalej robić w tym celu aby czytać jak red. Rozwadowska opisuje świat absolwentkom szkół pielęgniarskich??

    ?dziewczyny ze szkół pielęgniarskich też chyba będą wolały ? wyjechac do jakiegoś kraju gdzie rzadzą libki?

    Inteligentów z pokoleń współtworzących transformację i żywiących się jej bezkrytycznym mitem będzie po prostu za mało, aby utrzymać ten dziennik. Sam popełniłem kilka artykułów w lokalnym wydaniu ?Wyborczej? w czasach, gdy red. Orliński pisał jeszcze w innych pismach. Mam sentyment do tego tytułu, ale też staram się oceniać trzeźwo: jako głos jednego środowiska i pokolenia, wymrze on razem z nim.

    To nawet nie kwestia ideologii, lecz archaizującej patetycznej poetyki, jaką komunikuje się redakcja ?Wyborczej? z jej ?etosowym? czytelnikiem. O sporze Wójcika z Hojką pisze się w niej tonem odezw powstańczych (?Drodzy Czytelnicy, przyjaciele spod sądów, uczestnicy protestów w obronie konstytucji i ze Strajku Kobiet, obrońcy praw prześladowanych mniejszości, obrońcy Unii Europejskiej, obrońcy naszej planety?), tak jakby Wójcik sam nie zwalniał ludzi w podobnym stylu, i tak jakby jego sytuacja nie była mimo wszystko lepsza niż ludzi zwalnianych w różnych okolicznościach w prowincjonalnej Polsce. To jest niezrozumiałe dla czytelnika spoza inteligenckiego kodu.

    Natomiast red. Rozwadowska prezentuje ostrożne, konserwatywne wręcz poglądy właściwe zachodnim socjaldemokracjom. Radykalna zachodnia lewica jest gdzie indziej (proszę poczytać np. jej hamburski periodyk ?analyse & kritik?).

    Również dziewczyny ze szkół pielęgniarskich wyjeżdżają głównie do krajów, gdzie standardy pracy i obsługi pacjentów ustalały rządy socjaldemokratyczne - takie jak rządy wybrane właśnie w Szwecji i RFN.
    już oceniałe(a)ś
    47
    2
    I jeszcze refleksja ogólniejsza:

    W początkach transformacji wielkomiejska inteligencja (dziennikarze, aktorzy) przekonywała cały kraj: ?Jesteśmy wreszcie we własnym domu?. Było to mocno na wyrost wobec innych grup społecznych, które nie odczuwały transformacji równie pozytywnie. Teraz to owe grupy informują inteligentów ?Jesteśmy wreszcie we własnym domu? - wybierając PiS i zagarniając jego rękami kolejne przyczółki w sferze publicznej i mediach. To jednak nie jest proces nieodwracalny - jeżeli tylko Polakom spoza metropolii i inteligenckich elit stworzy się poczucie, że nasz peryferyjny kapitalizm jest również dla nich, a jego flagowe media rezonują z ich życiowym doświadczeniem. Temat do o wiele szerszej dyskusji niż ta aktualna, dotycząca zwolnienia wydawcy ?Wyborczej?. Toczymy tę dyskusję m.in. na blogu red. Orlińskiego (ekskursje.pl) - zapraszam do lektury i uczestnictwa?
    już oceniałe(a)ś
    35
    2
    @awal111
    Petryfikacja wpływów spowodowała, że GW jest nadal dziennikiem opinii o określonych sympatiach politycznych. W sytuacji gdy PiS buduję dyktaturę za pomocą obajtków i pieniędzy ze skarbu państwa wiara, że mechanizmy wolnorynkowe są najlepszym rozwiązaniem jest straszną naiwnością. Wolny rynek jest w ogóle ułudą, a poszukiwanie go w kraju Orlenu i Ostrołęki i Glapińskiego jest jakimś absurdem.
    już oceniałe(a)ś
    18
    2
    @mastif2
    Dlatego piszę o optymistycznym wariancie przyszłości ?Wyborczej? jako o kompilacji subskrypcji, emisji długu i wsparcia inwestorów promujących wolne media. To nie jest model ściśle wolnorynkowy i owszem jakościowe media dziś rzadko w takim działają.

    Jednak równie istotnym elementem musi być szersza baza czytelnicza, wykraczająca poza aktualny krąg inteligenckich beneficjentów transformacji. PiS chętnie pozostawi ich obsługę zmarginalizowanej ?Wyborczej? - przyda mu się tokenowa ?Nowaja Gazieta? jako dowód na medialny pluralizm.

    ?Wyborcza? chcąca uniknąć tego losu musi być w większym stopniu gazetą lokalną, patrzeć nie tylko na ?New York Times? czy ?El País? - pisma funkcjonujące w warunkach globalnych języków - lecz raczej na szczebel niższą ligę dzienników takich jak np. ?Neue Osnabrücker Zeitung? czy ?Rheinische Post?. Wójcik i Kurski robili zresztą sporo w tym kierunku, jednak chyba potrzebna będzie głębsza pokoleniowa zmiana (nie na Hojkę, lecz np. na obecnych dziennikarzy z wydań regionalnych), aby taki kierunek kontynuować.
    już oceniałe(a)ś
    18
    0
    @awal111
    nie mam pojęcia o rynku mediów, wiec z ciekawością przeczytałem te uwagi, ale przeraża mnie to rozpoznanie, że "wyborcza" to gazeta inteligentów, bo to by znaczyło, że z Polską jest gorzej niż myślałem :/
    już oceniałe(a)ś
    12
    3
    @awal111
    " Musi ona zbudować bazę młodszych czytelników spoza metropolii. Stać się pismem mniej dziedzicznej inteligencji, a bardziej aspiracyjnej prowincji: 30-latków ze średnich miast"

    ...zdaje się, że coś takiego ostatnimi laty właśnie nastąpiło. Niestety.
    już oceniałe(a)ś
    6
    11
    @turpin
    ?Aspiracyjna prowincja 30-latków?? Mają pisać tak by Yaki z Kowalskym zrozumieli? A Dworczyk umiał użyć noża i widelca? Może więc inteligencja tym się charakteryzuje, że jej jest garstka?
    już oceniałe(a)ś
    6
    11
    @grrrrrrrrr
    Absolutnie się nie zgadzam. Do jakiej konkurencji odpłynęła klasa średnia? Dla mnie nie ma na rynku konkurencji dla Wyborczej. Nigdzie indziej nie znalazłam tekstów tak dobrych merytorycznie, a jednocześnie wyrażających etos liberalno - inteligencki, prodemokratyczny. A propos, mam sporo poniżej pięćdziesięciu lat. Młodym gołodupcem też nie jestem. Polecam formułowanie mniej kategorycznych sądów, zwłaszcza nie popartych żadnymi dowodami.
    już oceniałe(a)ś
    14
    2
    @awal111
    Odnośnie Gadomskiego vs Rozwadowskiejam podobne obserwacje. Jestem 30+, w drugim progu podatkowym, więc prekariat nie opisuje mojej sytuacji. Ale mam wykształcenie z obszaru finansów i nie mam siły pisać tego co Gadomski pisze o ekonomii. On się zatrzymał w latach 70 i kompletnie nie zauważa, że nasza wiedza o ekonomii poszła do przodu o lata świetlne. A on całe życie klepie ten sam felieton "podatki nie, wolny rynek tak". Odnośnie Rozwadowskiej, to mogę się nie zgadzać w wielu kwestiach, ale jej artykuły są oparte na faktach, a nie na jej przekonaniach. Podaje źródła, sprawdza dane. Dobrze się to czyta, ona coś faktycznie wnosi do redakcji.
    już oceniałe(a)ś
    30
    2
    @Kawasutra
    Awal jest stałym gościem na blogu Orlińskiego. Polecam
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    Gościem, a może gościnią :)
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    @awal111
    "Optymistyczny scenariusz dla ?Wyborczej? opierałby się, owszem, o wyjście z Agory i finansowanie łączące subskrypcję, rynek kapitałowy i wsparcie fundacji non-profit. Niezbędna jest też jednak zmiana redakcyjnego profilu ?Wyborczej?. Musi ona zbudować bazę młodszych czytelników spoza metropolii. Stać się pismem mniej dziedzicznej inteligencji, a bardziej aspiracyjnej prowincji: 30-latków ze średnich miast. Zbieżnym z ich pokoleniowym prekaryjnym doświadczeniem, a więc opisującym świat pracownikom centrów spedycyjnych i absolwentkom szkół pielęgniarskich raczej głosem red. Rozwadowskiej niż red. Gadomskiego."
    Panie, pseudo prasy z takimi pierdołami to mamy dosyć. My potrzebujemy czegoś na poziomie; dla czytelnika z IQ powyżej 60. I sądzę, że jesteśmy gotowi za to płacić.
    już oceniałe(a)ś
    4
    15
    @same.zalety
    Bzdura!!!
    już oceniałe(a)ś
    1
    7
    @awal111
    Bardzo ciekawe są Pana powyższe uwagi (całość ). Merytoryczne, z pomyslami na przyszłość. Warte uważnego czytania. Dziękuję.
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    @awal111
    ciekawy głos
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @same.zalety
    "Nasza wiedza o ekonomii" to może poszła do przodu ale zasady ekonomii się jakoś dziwnie nie chcą zmienić...
    już oceniałe(a)ś
    2
    12
    @grrrrrrrrr
    dziadekzbielan: Do konkurencji czytelnicy odpłynęli? Pokaż mi jakiś dziennik w Polsce nadający się do czytania, to może zaprenumeruję. Rzepę odpuść sobie, kiedyś prenumerowałem, teraz to szmatławiec.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Dziękuję wszystkim za uwagi w dyskusji.

    Co do struktury wieku czytelników ?Wyborczej?, ostatni raz była ona publicznie prezentowana bodaj w 2007 r. i wtedy zdecydowanie przeważała grupa opisywana jako ?20-49 lat?. Ponieważ nakład od tego czasu spadał to trudno założyć, aby nastąpiło coś innego niż po prostu postarzenie się tej grupy, a więc przeniesienie środka ciężkości na roczniki 50+ (raczej niż jej radykalna wymiana na młodsze roczniki). W materiałach dla reklamodawców ?Wyborcza? sama opisuje swoich czytelników jako ?osoby powyżej 45 roku życia, z miast powyżej 100 tys. mieszkańców, z rodzin o wyższym statusie społecznym, zadowolone z sytuacji materialnej? - nawet przy pewnej dozie przesady nakierowanej na przyciągnięcie droższych marek, taki rzeczywiście jest jej docelowy czytelnik. Odmłodzenie grupy czytelniczej udało się jednemu pismu z grupy: ?Wysokim Obcasom? które jednak nieprzypadkowo wiodą już żywot zasadniczo niezależny od dziennika jako ?Wysokie Obcasy Extra?.

    Czytelnik inteligencki i metropolitalny zawsze będzie miał w ?Wyborczej? swoje miejsce - choć może nie będą to już szpalty z esejami Venclovy, ale raczej dodatki w rodzaju ?Książek?, wzorowane na ?London Review of Books?.

    Kiedy piszę o dotarciu do czytelnika młodszego, prowincjonalnego i nieinteligenckiego, nie mam jednak na myśli mniej ambitnego dziennikarstwa. Przeciwnie, myślę o tekstach pisanych przez najlepsze pióra, ze świetnym materiałem zdjęciowym - które po prostu potraktują zjawiska w Kraśniku lub Legnicy z równą wnikliwością i inwencją jak te z dużych miast. Wschodnioniemiecki magazyn ?Veto?, (veto-mag.de), tworzony na tamtejszej zapomnianej prowincji, daje obraz tego, co mam na myśli.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @awal111
    Rozwadowską na red nacza natychmiast!
    już oceniałe(a)ś
    6
    4
    @Namorzyn
    Dziękuję
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Namorzyn
    zauważam, że raz gościem, raz gościnią
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @awal111
    Bardzo ciekawy głos.Coś wyjaśniający i rzucający nowe światło na tło konfliktu.Pozostaje pytanie: dlaczego wnikliwi i szczycący się etosem, słusznie zresztą, dziennikarze wyborczej nie mogą tak rzetelnie opisać tego problemu? Czego brakuje odwagi, wiedzy, świadomości? Co stoi na przeszkodzie aby opisać relacje w holdingu, zrobić wywiad z Heleną Łuczywo, spytać wnikliwych ekspertów o słuszność powyższej diagnozy, a jeśli badania i inne dane potwierdzają ją, co stało na przeszkodzie by włączyć rzeczoną grupę docelową, nie wyłączając zarazem tej 50+, skoro pokonała ona barierę cyfrowego kontaktu z prasą ( bo grupa 70+ już jej nie pokonuje raczej i topnieje sobie wraz z papierowym nakładem..)?
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @awal111

    ad vocem :

    1. z całym szacunkiem dla dorobku SPD w Niemczech to nie ta partia kształtowała program społeczno-gospodarczy, który stworzył dobrobyt w tym państwie, w tym także - w zakresie ochrony zdrowia i wynagrodzeń pracowników tego sektora, bo do tego watku naszej dyskusji się odnoszę.
    Pomijam już, że ze swoim podejściem np. do kwestii emerytur SPD jest bardziej libkowa niż PO w Polsce, więc paralele typu polska lewica = europejska socjaldemokracja nie są do końca uprawnione.
    Znak równości szybciej pasowałby do Podemos.
    Generalnie jednak problemem lewicy w Polsce jest jej brak zrozumienia, że na socjalizm w wydaniu skandynawskim społeczeństwo musi zapracowac sobie kilkoma pokoleniami pracy w warunkach liberalnej gospodarki rynkowej, tak jak to było w przypadku Danii czy też Szwecji w I połowie 20 wieku.
    Droga na skróty, którą tzw. prekariatowi pokazują różni wizjonerzy kończy sie predzej czy później tam gdzie doszedł PASOK, który też wymyslił sobie skandynawski socjalizm, tylko w Grecji, z jej PKB i potencjałem ekonomicznym.
    I jak sie okazało nawet bardzo progresywna Syriza nie była w stanie z tym kolapsem nic zrobić.
    Dlatego tez mam szczere wątpliwości czy to właśnie red. Rozwadowska powinna objaśniać rzeczywistość gospodarczą ambitnemu prekariatowi ponieważ na koniec to właśnie ten prekariat płaci najwyższą cenę za realizacje takich koncepcji.
    W Grecji, gdy było już po wszystkim, pan Varoufakis odjechał sobie stylowo na Harleyu, w Polsce, jeżeli podobne wizje zostaną zrealizowane panowie Sroczyński i Żakowski zawsze będą sobie mogli wrócić do swoich ciekawych dyskusji czy lepszy jest dochód gwarantowany czy progresja podatkowa w stylu szwedzkim ale prekariat zostanie tam gdzie był - czy w Grecji czy w Polsce, mechanizmy ekonomii działają wszedzie tak samo.

    2. wracając do GW : w swoich początkach GW dosyć silnie nawiązywała do linii francuskiego Liberation, nawet formatem i szatą graficzną. Wydaje się, że w Polsce, zwłaszcza w kontekście przemian w świadomości młodszego pokolenia istnieje nisza dla takiego tytułu, liberalnego, otwartego ale nie eksponującego tematyki klasowej w ujęciu marskistowskim, gdzie tzw. prekariat wypełnia lukę po proletariacie z poprzedniej epoki i ma byc głównym odbiorcą treści. Już mamy na rynku Trybunę i nie jest to chyba kierunek do sukcesu , nawet gdyby ktoś wypuścił wersję upgraded , bardziej razemowską niż post-pezetperowską.
    już oceniałe(a)ś
    0
    5
    @vincent33

    O kryzysie greckim i rządach Syrizy rozmawiliśmy na blogu WO kilka razy, ostatnio pod wpisem "Now Playing (183)" z 28 stycznia 2021. Jestem bardzo krytyczny wobec amatorsko-awanturniczej ministerialnej kariery Warufakisa, mniej - wobec premierowskiej kariery Tsiprasa, który ostatecznie przywrócił Grecję na ścieżkę wzrostu popartego realną poprawą produktywności gospodarki. Kryzys typu greckiego w każdym razie nam nie grozi. Polska jest zbyt słabo politycznie znetworkowana na Zachodzie, aby tak długo nas kredytowano pomimo braku zwrotu inwestycji - koszt obsługi polskiego długu nigdy w przewidywalnej przyszłości nie spadnie do poziomu niemieckiego, jak było to w przypadku przyjętej do eurolandu Grecji.

    Sukces krajów skandynawskich ma swoje przyczyny m.in. w czynnikach takich jak eksploatacja znacznych zasobów naturalnych (gazu, żelaza, drewna) przy małych homogenicznych populacjach. Nie jest to oczywista droga dla Polski i red. Rozwadowska (ani ja) jej nie proponuje.

    Najbardziej oczywistym wzorcem rozwojowym dla nas są Niemcy (zachodnie i wschodnie landy) oraz w pewnym stopniu Austria i inne katolickie kraje na południe od nas (Słowacja, Chorwacja), ze względu na ich podobieństwa kulturowo-polityczne. Wniosek, jaki jasno wypływa z obserwacji tych krajów jest taki, że albo załapiemy się na kolejną, ekologiczną, fazę technologicznej aktualizacji zachodniego kapitalizmu - i tym samym będziemy korzystać z premii temu przynależnej (co wymaga rozwiniętej nauki, stabilnej demokracji i rozwiniętych polityk socjalnych - bowiem rewolucjom technologicznym nie przewodzą konserwatywne zamknięte społeczeństwa) albo pozostaniemy jak obecnie near-shore'owym zapleczem produkcyjnym kapitalistycznego centrum, z niskimi kosztami pracy i krajobrazem politycznym ciążącym nie ku liberalizmowi (jak to sobie, vincencie33, wyobrażasz), lecz ku nacjonalistycznej autokracji - bowiem nacjonalistycznymi mitami trzeba będzie coraz silniej kompensować trwałą socjoekonomiczną degradację polskiej prowincji, zwłaszcza niewykwalifikowanych mężczyzn, którzy w tym modelu będą nam zapewniać przewagę konkurencyjną.

    Innymi słowy, albo zapewnimy polskim absolwentom techników z Kraśnika pracę za 6k netto jako laborantów przemysłu biotechnologicznego i techników na farmach wiatrowych, albo będziemy ich nadal oglądać palących tęczowe flagi na "marszach niepodległości", na które przyjadą z fabryki poddostawcy VW, gdzie zarabiają 2,5k netto jeżeli akurat nie ma przestojów w łańcuchach dostaw. Będziemy też nadal oglądać ministrów łaszących się do tego bieda-narodowego elektoratu oraz metropolitalne elity rozkoszujące się słusznością swojego oburzenia na owych ministrów.

    "Wyborcza" natomiast albo stanie się pismem regionalnym - przewodnikiem cywilizacyjnego awansu prowincji i technologicznego up-grade'u kraju, albo - istotnie - pozostanie elitarnym "Libération", czy raczej "Nowają Gazietą" opowiadającą wielkomiejskim inteligentom 50+, jak niszczone są zdobycze wolnego rynku i demokracji, które współtworzyli - w ich wszystkich blaskach, ale i w cieniach, jakich nie chcą dostrzegać. Akcent kładę na regionalność, nie politykę - nawet chwaląc model subskrypcyjny wprowadzony w "Wyborczej" nie da się uciec od wniosku, że aktualne 250k + często rabatowych subskrypcji nie sfinansuje tego pisma. Subskrybentów musi być więcej i trzeba ich szukać wśród wątłej, ale jednak rodzącej się prowincjonalnej klasy średniej.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0