Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dyscyplinarki, kontrole skarbówki, hejt za publiczne pieniądze. Czytaj nowy raport Komitetu Obrony Sprawiedliwości o represjach wobec sędziów i prokuratorów

Waldemar Paś: Co się zmieniło od waszego raportu represji przeciwko sędziom z 2019 r.?

Maria Ejchart-Dubois, prawniczka: Represje nie ustały, jest ich za kilka razy więcej. Domknął się też system karania sędziów.

Czyli?

- Zbigniew Ziobro całkowicie kontroluje ściganie dyscyplinarne i karne sędziów - wcześniej to sędziowie sądzili sędziów, a od 2018 r. aparatem represji steruje minister sprawiedliwości-prokurator generalny. Jest tez Izba Ddyscyplinarna, czyli bezprawnie działający hipersąd i łamiąca konstytucję "ustawa kagańcowa".

To domknięcie systemu represji spotkało się z szybką i druzgocącą reakcją Komisji Europejskiej, co skutkowało lipcowymi orzeczeniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Maria Ejchart-DuboisMaria Ejchart-Dubois Fot. Piotr Wójcik

Na czym polegają te represje?

- Równo rok temu Izba Dyscyplinarna odsunęła od orzekania sędziego Igora Tuleyę. Ale we wszczętym w jego postępowaniu karnym i licznych postępowaniach wyjaśniających i dyscyplinarnych nic się nie dzieje, ani jedno postępowanie nie zostało zakończone, prokuratura nie postawiła sędziemu zarzutów karnych. Te postępowania służą tylko neutralizacji sędziego Igora Tulei, chodzi o to, aby siedział w domu i nie orzekał. Jednocześnie szykanuje się go w inny sposób, np. zakazując prowadzenia zajęć dydaktycznych czy stosując represje za publiczne wypowiedzi.

Jaki jest tego skutek?

- Inni sędziowie mają wiedzieć, że nie warto być niezależnym i wydawać odważnych orzeczeń nie po myśli władzy, bo natychmiast spotkają ich kłopoty.

Ilu jest takich sędziów?

- W raporcie zebraliśmy ok. 150 przykładów represji wobec sędziów w całej Polsce. Wiemy, że jest ich znacznie więcej, ale już nie jesteśmy w stanie ich wszystkich wyłapać.

Dlaczego?

- Nie wszyscy chcą głośno o tym mówić. To też wymaga odwagi, bo natychmiast spotykają się z kolejnymi szykanami. Nie o wszystkich wszczętych postępowaniach informują rzecznicy dyscyplinarni. Represje nie zawsze są oczywiste, często przybierają bardziej wyrafinowaną formę. Na przykład pod pozorem braków kadrowych obarczanie niepokornych sędziów pracą ponad siły przez wymienionych przez ministra Ziobrę 158 prezesów sądów. To spotkało m.in. sędziego Waldemara Żurka, który dostał tak dużą liczbę spraw, że na pewno nie będzie w stanie ich załatwić w rozsądnym terminie, a więc pewnie spotkają go postępowania z powodu przewlekłości. System represji uderza nie tylko w sędziów, ale też w obywateli, bo to przecież ich sprawy czekają na rozpoznanie.

A inne przykłady?

Gdy doświadczonego karnistę przenosi się do wydziału cywilnego, a sędziego z 20-letnim dorobkiem cofa się z wydziału odwoławczego do wydziału I instancji, to ewidentnie chodzi o ukaranie sędziego. To samo dotyka prokuratorów.

To tego dochodzą postępowania grupowe – np. kilkudziesięciu sędziów podpisało jakiś list albo sprzeciwiło się decyzji prezesa sądu. Wobec nich wszczyna się postępowania wyjaśniające, czyli przeddyscyplinarne, i wzywa do złożenia wyjaśnień. Ale później nic się w tych sprawach nie dzieje, zostają porzucone, choć niezakończone.

Dlaczego?

- Bo jeśli sędziowie dalej nie będą robić tego, czego oczekuje władza, to rzecznicy dyscyplinarni mogą w każdej chwili „uaktywnić" uśpione postępowania i postawić sędziom zarzuty.

Co jest najbardziej kuriozalne w tym systemie represji?

- To, że dotykają one sędziów stosujących się do orzeczeń TSUE i prawa europejskiego. Zaczęło się od sędziego Pawła Juszczyszyna, który nie orzeka już 653 dni.

Ilu sędziów udało się zastraszyć?

- Nie wiemy. Wszyscy mamy różną odporność na życie w presji, ze względu na osobowość czy sytuację życiową. Dziś rzetelność postępowania zależy tylko od odwagi sędziego. Prawo nie chroni go przed presją ze strony polityków.

Immunitet sędziowski przestał działać?

- Immunitet jest tylko częścią tej prawnej ochrony. Ale tak, immunitet też przestał działać, bo widzimy, jak łatwo go uchylić.

Wiemy, kim są główni winni. A co w wykonawcami? Czy ich winy powinni spisywać sami sędziowie?

- Tak. Zapraszamy wszystkich sędziów, aby prowadzili z nami Archiwum Represji. Każdy zły czyn powinien zostać zapisany.
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.