Dlaczego niewykorzystanych szczepionek przeciw grypie z darmowej puli nie można wpuścić na rynek? - pyta czytelniczka.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chciałam opisać sytuację z mojego miasteczka Łukowa. Dotyczy dostępności szczepionek na „zwykłą" grypę.

W naszym mieście, na okoliczność trzeciej dawki szczepionki przeciw covidowi zorganizowano punkt szczepień. Przy okazji można się tam zaszczepić na grypę. No brawo, już mi się spodobało. Kwalifikacja odbywa się na miejscu, jest lekarz.

Jadę z mamą na 3. dawkę szczepionki przeciw covidowi. Zgłaszam, że ja chcę się zaszczepić na grypę, i co się okazuje?

Szczepionek mamy bardzo dużo, ogrom – informują mnie medycy, ale nie dla wszystkich. Tylko dla służb mundurowych, nauczycieli, pracowników laboratoriów itd.

Ja nie chcę za darmo, ja zapłacę za tę szczepionkę.  – Nie wolno nam – słyszę w odpowiedzi. NIE MOŻNA KUPIĆ, a ja nie kwalifikuję się do darmowej szczepionki.

Pytam: – Czy jest zainteresowanie, czy dużo zaszczepili darmową szczepionką. Medycy zwieszają głowy i mówią: baardzoo mało. - Co się stanie z niewykorzystanymi szczepionkami? - Nie wiedzą. Przewidują, że raczej się zmarnują!!!

Po 2 tygodniach czekania szczepionkę na grypę zdobyłam w aptece. Będę się szczepić.

Ciekawa jestem, jak to wygląda w skali kraju? Wszędzie czekają z nadmiarem szczepionek? A potem - do kosza???

I jeszcze jedno. Łuków leży w województwie lubelskim. Czwarta covidowa fala szaleje. A ludzie masowo nie noszą maseczek, nie szczepią się.

Czytelniczka 

listy@wyborcza

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    PRL Pis, czyli Polska Rzeczpospolita Narodowa.
    Póki co, wróciliśmy do gospodarki nakazowo-rozdzielczej, gdzie wszystkie decyzje podejmuje się na biurku premiera (jak chciał Jaroszewicz)
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Większego bezhołowia, marnotrawstwa i złodziejstwa nie było od dziesiątek lat.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0