Proszę nie dopuścić do tego, aby argument dotyczący zapewnienia pasażerom samolotów komfortu podróży, do jakiego przywykli, przysłonił racjonalny osąd stanu rzeczy - zwraca się czytelniczka do ministra Niedzielskiego.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pan Adam Niedzielski

Minister Zdrowia

Szanowny Panie Ministrze

na pokładach samolotów, w tym linii lotniczych LOT, z jednej strony ogłasza się, aby pasażerowie podczas całej podróży zasłaniali usta i nos maseczką, a z drugiej strony serwuje się napoje i posiłki. Jeśli więc ktoś nie ma ochoty stosować się do wytycznych noszenia maseczki, wystarczy, że przez większość podróży będzie popijać napój lub jeść posiłek. 

Pragnę zwrócić uwagę na to, jak jak bardzo ryzykowne oraz absurdalne wydaje się oferowanie cateringu w zamkniętych pomieszczeniach. Dziesiątki tysięcy osób przemieszcza się samolotami, wszystkie te osoby są tym samym narażone na zakażenie.

Obostrzenia i restrykcje polegające m.in. na nakazie noszenia maseczek w miejscach publicznych nakładane przez rząd wydają się więc bezcelowe, podczas gdy w rzeczywistości mamy do czynienia z zachętą do czegoś wręcz przeciwnego na pokładach samolotów. 

Proszę zauważyć, jak absurdalny wydaje się zakaz przebywania więcej niż trzem osobom na poczcie (w maseczkach) średnio przez kilka lub kilkanaście minut, gdzie jest stosunkowo bardzo dobra wentylacja przy często otwieranych drzwiach na zewnątrz w porównaniu z pokładem samolotu, na którym  przez kilka lub kilkanaście nie minut, a godzin przebywa nie kilka, a kilkadziesiąt lub kilkaset osób, które wielokrotnie podczas lotu zdejmują maseczki żeby jeść i pić. Quelle folie!

Oczywiście pojawią się argumenty, że pasażerowie muszą mieć prawo do picia ze względu na kwestie zdrowotne. Proponuję więc wprowadzenie zmian polegających na wymogu noszenia maseczek z otworem na słomkę podobnych do tych, które znalazłam w ofercie allegro. Można je przecież produkować w Polsce i sprzedawać na lotnisku. Prawo do zjedzenia suchego prowiantu powinny mieć tylko osoby z zaświadczeniem lekarskim np. o cukrzycy.

Proszę nie dopuścić do tego, aby argument dotyczący zapewnienia pasażerom komfortu podróży, do jakiego przywykli, przysłonił racjonalny osąd stanu rzeczy. W szczególnej sytuacji epidemicznej należy przedsięwziąć szczególne kroki, które możliwie jak najbardziej zminimalizują ryzyko zakażenia się podczas podróży, a tym samym rozprzestrzeniania się wirusa. 

Joanna Nowicka

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Spostrzeżenia w zasadzie słuszne, ale trzeba wiedzieć, że samolot też jest bez przerwy wentylowany.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Przy czterech godzinach w samolocie z osobą zakażoną, maseczka pomoże jak umarłemu kadzidło.
    już oceniałe(a)ś
    9
    5
    Absolutnie się zgadzam. Maseczki na poczcie i innych sklepach to absurd biorąc pod uwagę fakt, w ilu innych miejscach nie trzeba ich nosić i to przez dłuższy czas.
    już oceniałe(a)ś
    4
    9