Jest jeszcze czas - nie na Warszawę, Kraków, Gdańsk, ale na dotarcie do małych miejscowości, wyjaśnienie ludziom, co oznacza ogromny dług publiczny, zepchnięcie na margines polityki europejskiej, zmanipulowane sądy, upolityczniona edukacja, koszmarna służba zdrowia. Jest czas na używanie prostych słów i na spotkanie ze zwykłym człowiekiem.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Bardzo, ale to bardzo zgadzam się z panią Jolantą Sacewicz - myśl o tym, że PIS nie traci poparcia, demoluje nieustannie Polskę, a opozycja kłóci się, kto kogo powinien zaprosić na demonstrację w sprawie pozostania w Unii Europejskiej, towarzyszy mi od kilku tygodni.

Miałam nawet zamiar napisać do partii opozycyjnych, ale natychmiast dochodził do głosu mój rozsądek: po co? Czy opozycja słucha i potrafi usłyszeć? Jak na razie tego nie widzę.

A jest jeszcze czas - nie na Warszawę, Kraków, Gdańsk, ale na dotarcie do małych miejscowości, wyjaśnienie ludziom, co oznacza ogromny dług publiczny, zepchnięcie na margines polityki europejskiej, zmanipulowane sądy, upolityczniona edukacja, koszmarna służba zdrowia. Jest czas na używanie prostych słów i na spotkanie ze zwykłym człowiekiem.

Czekam...

Dagmara Łata

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Zgadzam się. I jeszcze, trzeba wszystkim bez przerwy przypominać, że u źródła naszych problemów jest pogarda rządzących dla prawa, a szczególnie Konstytucji. Konfliktu z UE o wyższość prawa unijnego nad krajowym i wielu innych naszych kłopotów nie byłoby, gdyby PiS szanował porządek konstytucyjny i panujący porządek prawny. I że nie można bronić suwerenności łamiąc zapisy własnej Konstytucji, nie mówiąc już o przyzwoitości i przyjętych normach zachowania w sferze publicznej.
    już oceniałe(a)ś
    12
    1
    Zjednoczona Inflacja to nasza opozycja, ta prawdziwa.
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    Oj tak. Opozycja nie słucha swoich wyborców i to w wielu kwestiach.
    Nie wiem, czy można na kogokolwiek jeszcze liczyć poza obywatelskimi protestami.
    Zawracają Wisłę kijem albo próbują wrócić do przeszłości i nie rozumieją, że to nie możliwe. Z wielu powodów.
    Społeczeństwo jest zupełnie inne niż 10 lat temu. Stare recepty nie uleczą Polski nad przepaścią.
    już oceniałe(a)ś
    7
    1
    No, Kidawa wczoraj zapłakała, że aborcja jest złem. PO musi pozbyć się złogów, jeśli myśli o odgrywaniu jakiejś roli w polityce. Jeśli sami nie potrafią uzgodnić programu, to z czym mają iść do ludzi i jak ich przekonywać? Zwłaszcza, że do przekonania pozostały same zakute pały.
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    To prawda, że elektorat opozycji jest lata świetlne do przodu a oni utknęli gdzieś w okolicy ciemnej strony księżyca. I nie chodzi o radykalizm ale o świadomość swoich praw, swoich wolności i braku zgody na dyktat czegokolwiek lub kogokolwiek.
    To ogromny problem, że nie ma nowoczesnej, centrowej partii i przede wszystkim nie obciążonej kościelnym rodowodem. Skazani jesteśmy na największą partię opozycyjną a ta niestety dalej tkwi po prawicy i bardziej dba o zadowolenie bardzo konserwatywnego wyborcy niż swój elektorat. Po co?
    Tam tłok a do tego usadowił się tam Sz.Hołownia, który do tego ma szansę odebrać parę głosów PIS a czego nie zrobi nigdy PO. Szansą na wygraną i dobrą pozycję startową przed tworzeniem koalicji właśnie z Sz.Hołownią jest skupienie się na młodym elektoracie i tych, którzy nie głosowali. Trzeba z nimi rozmawiać, współpracować z lokalnymi organizacjami i organizować akcje. I oczywiście coś zaproponować. Nie musi być tego wiele ale jakiś konkret jest potrzebny. Przywrócenie praworządności i konstytucyjnych zasad funkcjonowania państwa to warunek nieodzowny i oczywisty. Chodzi o wizję państwa jaką chcą zachęcić ludzi do głosowania na siebie. Na PIS soft Budki, Schetyny czy Kidawy-Błońskiej nikt już nie zagłosuje bo skończyło się to porażką co obserwujemy od 6 lat.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Głos wołającej na puszczy.
    Diagnoza przykra niestety prawdziwa.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Zgoda, że nie możemy doczekać się zjednoczenia opozycji i pewnie, niestety, niestety, tego cudu się nie doczekamy. Ale by te żale przyniosły pozytywny skutek trzeba określić ich adresata. Ogólne pretensje są bezcelowe i przypominają napominanie rodzeństwa aby SIĘ NIE BIŁO chociaż, de facto, to Józio tłucze Kasię, a nie oni SIĘ BIJĄ.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0