Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ostatnich dniach środowisko prawników zelektryzował projekt zmian przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym. Projekt ma pochodzić z ulicy Nowogrodzkiej lub Al. Ujazdowskich. Czy jest autentyczny? - Prawdopodobnie tak. A choć ostateczna wersja może się zmienić, to cel jest jasny: dojechać sądy - słyszymy. Dojechać, czyli całkowicie przejąć i zmarginalizować Sąd Najwyższy zgodnie z tym, co Jarosław Kaczyński zapowiadał w połowie października w serii wywiadów w reżimowych mediach.

Projekt jest zgodny również z tym, co parę dni temu opisała jako pierwsza „Rzeczpospolita". Możliwe oczywiście, że dokument został celowo wypuszczony do prawników i mediów np. przez otoczenie Zbigniewa Ziobry w ramach wewnętrznych rozgrywek Zjednoczonej Prawicy. Tak czy siak, nikt nie ma wątpliwości co do ogólnego kierunku, w którym chce podążać władza. Niektórzy z rozmówców obawiają się, że projekt może być przepychany tradycyjną, pisowską metodą nocnych głosowań już na najbliższym posiedzeniu Sejmu 16 listopada.

Jednym z powodów wzmożenia władzy, aby dokończyć swą sądową rewolucję, jest oczywiście wyrok TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej oraz zabezpieczenie 1 mln euro kary dziennie. Jak pisaliśmy w „Wyborczej", Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry jest gotowa poświęcić Izbę, ale tylko pod warunkiem przeprowadzenia radykalnej rewolucji w sądach każdego szczebla. A to jest zgodne z październikowymi zapowiedziami Kaczyńskiego. I kółko się zamyka.

Czytaj również: Diaboliczny plan Kaczyńskiego dotyczący sądów. "To znaczące przyspieszenie konfrontacji z Unią"

Małgorzata Manowska i Zbigniew ZiobroMałgorzata Manowska i Zbigniew Ziobro STANISLAW KOWALCZUK/East News

Degradacje na otarcie łez

Czego dowiadujemy się z projektu? Poznajemy spis czynów równoznacznych ze zrzeczeniem się przez sędziego swojej funkcji w SN. Jednym z nich będzie kwestionowanie prawidłowości powołania innego sędziego. Czyli nie będzie można już mówić, że powołanie i nominacje sędziów przez neo-KRS jest wadliwe, bo samemu przestanie się być sędzią SN. Nie wolno też będzie uchylać orzeczeń wydanych przez neosędziów ani wyłączać ich z udziału w sprawach.

Pierwszy Prezes SN lub prezydent będzie mógł „zarządzić podjęcie działań uniemożliwiających wykonywanie czynności sędziowskich" niesfornym sędziom.

Projekt likwiduje izby: cywilną, karną, pracy i ubezpieczeń społecznych, kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych oraz dyscyplinarną, a w zamian powołuje dwie - prawa prywatnego oraz prawa publicznego.

A co z sędziami, którzy dziś pracują w likwidowanych izbach? Pierwszy Prezes SN będzie mógł (czyli że nie będzie musiał) powierzyć im jakieś zadania, np. dokończyć pilne sprawy, do czasu decyzji, co dalej z danym sędzią.

Sędziowie z dziesięcioletnim stażem w SN będą mogli przejść w stan spoczynku. Tych, którzy będą chcieli zostać w SN, oceni neo-KRS. Wybrańcom z pozytywną neocenzurką prezydent przydzieli stanowiska w nowych izbach.

Ci, którzy nie przejdą tej weryfikacji lub się nie załapią na nowe funkcje, zostaną zdegradowani i przeniesieni do sądów apelacyjnych, choć niekoniecznie w Warszawie („należy brać pod uwagę miejsce zamieszkania sędziego" – cokolwiek to znaczy). Na otarcie łez będą się mogli tytułować „byłymi sędziami Sądu Najwyższego", a nawet zarabiać tyle, co do tej pory. Chyba że w dwa tygodnie nie stawią się w pracy w nowym miejscu. Brak usprawiedliwienia będzie oznaczać natychmiastową utratę sędziowskiej togi.

Czytaj również: Prawnicy z Wolnych Sądów: Nie będzie wendety. Ale kompromisów z byłymi ludźmi władzy też nie

Jarosław Kaczyński podczas 137. miesięcznicy smoleńskiej, 10.09.2021Jarosław Kaczyński podczas 137. miesięcznicy smoleńskiej, 10.09.2021 Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Co o tym myślą eksperci?

- Dwa lata temu próbowano nałożyć sędziom kaganiec. Teraz wyciągają topór – mówi sędzia Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

- To zamach konstytucyjny, bo oznacza zlikwidowanie Sądu Najwyższego w jego konstytucyjnym kształcie: likwidację wszystkich merytorycznych izb i pozostawienie takiego politycznego kadłubka, który będzie potrzebny rządzącym, aby zatwierdzać wybory albo wydawać orzeczenia, które będą gnębić przeciwników politycznych lub ideologicznie ustawiać orzecznictwo polskich sądów - mówi mec. Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy Wolne Sądy.

Protest w obronie sędziów i wolnych sądów. Zielona Góra, 18 października 2021. Pikieta KOD i stowarzyszenia IustitiaProtest w obronie sędziów i wolnych sądów. Zielona Góra, 18 października 2021. Pikieta KOD i stowarzyszenia Iustitia Fot. Archiwum Dariusza Nocka

- To koniec Sądu Najwyższego. Zostaną tylko nazwa i budynek – dodaje prof. Krystian Markiewicz, przewodniczący Iustitii.

- Ten projekt to arogancja pomieszana z prawniczym szaleństwem – mówi prof. Marcin Matczak, konstytucjonalista z UW.

Zgodnie z konstytucją Sąd Najwyższy powinien prowadzić nadzór orzeczniczy nad sądami powszechnymi. W nowej roli to zadanie zostałoby przesunięte do sądów regionalnych. Konstytucja zabrania też przesuwania, degradowania czy usuwania sędziów Sądu Najwyższego, a tak przewiduje projekt.

- A tu sędziowie mają podlegać jakiejś weryfikacji przy udziale neo-KRS. Każdy sędzia orzekający niezależnie, niepoddający się oczekiwaniom władzy, wykonujący orzeczenia trybunałów europejskich zostanie usunięty lub zdegradowany. To przerażające. Nie tylko nie widać jakiejkolwiek chęci implementacji wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE, to jest dobicie niezależności polskiego sądownictwa – dodaje mec. Wawrykiewicz.

- Brakuje słów, aby to komentować. To tak, jakby sędzia miał stracić pracę, jeśli nie zgodzi się z wnioskiem prokuratora o zastosowanie aresztu – mówi Przymusiński. I ostrzega, że Polskę może czekać to, co wydarzyło się w Turcji. - Prezydent Recep Erdogan najpierw zwiększył liczbę sędziów w Sądzie Najwyższym, a potem ją zmniejszył, tyle że zostały już tylko osoby lojalne wobec dyktatora - opowiada.

- Efektem tego projektu będzie jeszcze większa awantura na poziomie unijnym, bo nikt w Europie i w Polsce (poza terenem siedziby PiS na Nowogrodzkiej) nie wyobraża sobie, że w XXI wieku w środku Unii Europejskiej można po prostu zlikwidować Sąd Najwyższy. Tego nie wyobraża sobie także nikt w USA - więc na tym poziomie także będzie konflikt – ocenia prof. Matczak.

Co zrobią sędziowie, jeśli projekt wejdzie w życie? – Będziemy robić swoje. A tymczasem wspólnie z innymi organizacjami społecznymi przygotowaliśmy kompleksowy pakiet obywatelskich projektów przywrócenia w Polsce państwa prawa, czyli powołania niepolitycznej Krajowej Rady Sądownictwa, postępowań dyscyplinarnych czy przyjęcia wdrożenia orzeczeń europejskich trybunałów – mówi Przymusiński.

Obywatelska Kontrinicjatywa

Dziś organizacje społeczne skupione w "Porozumieniu dla praworządności" przedstawiły przed budynkiem Sądu Najwyższego projekt zmian niezbędnych, aby przywrócić w Polsce praworządność. Apel skierowany do wszystkich prodemokratycznych i proeuropejskich sił politycznych, aby zaczęły działać na rzecz przywrócenia państwa prawa w Polsce (link do relacji wideo).

Poniżej tekst ich oświadczenia (link do pełnego projektu zmian):

My, obywatelki i obywatele oraz organizacje, które od lat bronią prawa Polek i Polaków do niezależnego sądu i utrzymania w Polsce zasad państwa prawa, przedstawiamy opracowaną wspólnie, w uzgodnieniu ze środowiskiem sędziowskim i prokuratorskim (Iustitia, Themis i Lex Super Omnia), listę koniecznych działań zmierzających do wykonania 13 orzeczeń TSUE i EPTCz i wielu innych wyroków Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i sądów powszechnych oraz rekomendacji europejskich.

Wyroki sądów zarówno polskich, jak i europejskich jasno wskazują, że doszło do bezprawnego upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości, systemowego pozbawienia polskiego sądownictwa niezależności, czyli władza przejęła sądy, a tym samym kontrolę nad nami. Niezależność sądów jest warunkiem sine qua non demokracji, niezależnej kontroli wyborów i ochrony praw jednostki. Trzeba zakończyć niepotrzebny i niszczący konflikt z instytucjami Unii Europejskiej. Polska jest członkiem Unii, a Unia jest największym gwarantem naszego bezpieczeństwa.

W obecnej sytuacji za najważniejsze uznajemy:

  1. Natychmiastowe przywrócenie do pracy bezprawnie odsuniętych od orzekania sędziów Pawła Juszczyszyna i Igora Tulei.
  2. Zlikwidowanie Izby Dyscyplinarnej.
  3. Zamrożenie „ustawy kagańcowej", zgodnie z zabezpieczeniem TSUE z dnia 14.07.2021 oraz wyrokiem z 15.07.2021 r., aby uniknąć ogromnych kar płaconych z naszych podatków i umożliwić akceptację Krajowego Planu Odbudowy.

Nie zamyka to jednak sprawy. Warunki niezbędne dotyczące przywrócenie w Polsce państwa prawa i wykonania wyroków, jakie władza przegrała przed europejskimi trybunałami, a także w Sądzie Najwyższym, NSA i w sądach powszechnych, są następujące:

  • natychmiastowa zmiana ustawy o KRS – usunięcie z funkcji całego składu neo-KRS i powołanie prawdziwej, zgodnej z Konstytucją Krajowej Rady Sądownictwa – strażnika niezależności sądownictwa;
  • usunięcie z funkcji neosędziów, którzy zostali wadliwie powołani lub awansowani na wniosek neo-KRS, oraz ogłoszenie prawidłowych konkursów, aby jak najszybciej obsadzić wakaty w sądach;
  • utrzymanie w mocy wyroków neosędziów, jednak z prawem obywateli i wszystkich stron procesów (w których orzekali neosędziowie) do ich wzruszenia w odpowiedniej procedurze; 
  • utrata funkcji przez wszystkich neosędziów w SN, nie tylko ze względu na wadliwość neo-KRS, ale także rażące naruszenia w całej procedurze, w tym wadliwość ogłoszenia samych konkursów; a następnie prawidłowy wybór Pierwszego Prezesa SN – spośród kandydatów wskazanych w uchwale Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN;
  • przywrócenie normalnego, niezależnego sądownictwa dyscyplinarnego i uchylenie „ustawy kagańcowej";
  • zmiana składu obecnie działającego bezprawnie Trybunału Konstytucyjnego, poprzez zaprzysiężenie trójki sędziów, którzy od 2015 r. czekają na odebranie przyrzeczenia;
  • prawidłowy wybór Prezesa TK – spośród kandydatów wskazanych w uchwale Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK;
  • likwidacja skargi nadzwyczajnej służącej obecnie rządzącym do uchylania przez „swoją" izbę SN (IKNiSP) wszystkich niewygodnych politycznie wyroków lub do gnębienia przeciwników;
  • zmiana na stanowiskach prezesów sądów powołanych przez Zbigniewa Ziobrę w tzw. trybie faksowym;
  • odpolitycznienie Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury;
  • zbudowanie od nowa niezależnej prokuratury;
  • rozdzielenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości;
  • rzeczywista reforma wymiaru sprawiedliwości usprawniająca procedurę cywilną, karną i administracyjną, zwiększająca dostęp do wymiaru sprawiedliwości oraz wprowadzenie nowoczesnego systemu pomocy prawnej z urzędu, urealniającego prawo do sądu etc.

Dlatego też wzywamy wszystkie polityczne siły prodemokratyczne i proeuropejskie do spotkania z nami, obywatelkami i obywatelami, celem przedyskutowania naszych propozycji odnośnie do naprawy praworządności, wypracowania sposobów i harmonogramu ich wdrożenia z uwzględnieniem standardów międzynarodowych oraz skali i bezprecedensowości zniszczenia przez rządzących polskiego wymiaru sprawiedliwości.

W 2019 roku partie opozycyjne podpisały wspólne zobowiązanie do naprawy polskiego wymiaru sprawiedliwości. Czas najwyższy przystąpić do ich realizacji, tym bardziej że wkrótce staniemy przed dalszymi próbami dewastowania sądów poprzez tzw. spłaszczenie ich struktury, wyrzucanie sędziów czy ich polityczną weryfikację. Nie możemy i nie chcemy bezczynnie się przyglądać realizacji tych planów, które tylko pogłębią ogromny chaos prawny w Polsce, zniszczą do końca niezależność sądów i będą dla nas wszystkich katastrofą.

Akcja Demokracja, Komitet Obrony Demokracji, Obywatele RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Inicjatywa #Wolne Sądy, Kongres Świeckości, Archiwum Osiatyńskiego, Stowarzyszenie Adwokackie Defensor Iuris
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.