Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czy powstanie blok anty-PiS? Taki postulat pojawia się często w Waszych listach. Ostatnio powtórzyła go Jolanta Sacewicz w pełnym emocji wezwaniu do liderów opozycji o zjednoczenie. "Na sieczkę opozycyjnych kanap głosu już nie oddam, bo to jest głos zmarnowany". Czytelniczki zareagowały pozytywnie (ich głosy poniżej).

 

Opozycja tylko gada

Popieram głos pani Jolanty Sacewicz. Myślę, że takich osób, które głosowały na opozycję i dzisiaj są rozczarowane jej działaniami, jest bardzo dużo. Pośród mojej rodziny i znajomych (a mam ich sporo) działania opozycji są krytykowane. Słychać głosy, że jeżeli nic się nie zmieni, nie pójdą na wybory. Opozycja tylko gada, gada - ble, ble, ble. A pracy, aby coś zmienić, szczególnie w małych ośrodkach, ZERO!

Małgorzata

Stołek w Sejmie był ważniejszy

Popieram ideę!

Już ostatnie wybory można było wygrać… gdyby partie opozycyjne faktycznie zadbały o zachowanie demokracji w Polsce i stworzyły blok anty-PIS.

Ważniejsza była jednak kwestia „która partia ma być przywódcą opozycji", pozycja na listach wyborczych i stołek w Sejmie niż chęć zjednoczenia się, porozumienia w punktach spornych i w ten sposób danie nadziei reszcie społeczeństwa!

Proszę dodać mój głos!

M. Polkowska

Komentarze pod listem Jolanty Sacewicz były bardziej zróżnicowane, choć także pełne irytacji na niemogącą się dogadać opozycję.

Skrajny_centrysta: Dużo racji, Polską rządzi pan d'Hondt. Ale nie obrażajmy się tak szybko i nie próbujmy na złość babci odmrażać sobie uszu! Myśli Pani, że cały elektorat PiS jest w pełni zadowolony z ich rządów? Otóż nie, znam parę osób, które "od zawsze" popierały PiS, i niektóre z nich są wyraźnie zniesmaczone lub nawet rozczarowane, ale i tak karnie chodzą na kolejne wybory, bo nie chcą, żeby do władzy wróciły "elity z PO", "lewaki", itp. Oczywiście, ja też oczekuję wspólnej listy, ale nawet jeśli jej nie będzie, pójdę karnie zagłosować przeciwko PiS.

Tylko_KOALICJA: Jeśli opozycja się nie porozumie, to ja oddam głos na partię, do której zawsze miałem największe zaufanie, czyli na Platformę Obywatelską. Jeśli PSL myśli, że startując z poparciem sondażowym poniżej 5 proc., może myśleć o pozyskaniu mojego głosu, idąc samodzielnie, to tam chyba ktoś z byka spadł.

antyduren: Ciekawy pomysł na grupę nacisku, ale czy na pewno praktyczny? Głosować trzeba taktycznie na ugrupowanie mające potencjalnie największa szansę. Więc jeśli PSL i ci od Czarzastego nie opamiętają się, pozostaje Tusk, najprawdopodobniej z Hołownią.

To jedyna szansa i nie wolno jej zaprzepaścić. Następna kadencja poświęcona będzie robieniu porządków.

Fredro: Pełna racja. Dla liderów opozycji nadal ważniejszy jest stołek we własnej partii i pognębienie partyjnych konkurentów niż to, co się dzieje z Polską pod rządami PiS-u. Kosiniak-Kamysz, Hołownia, Czarzasty wolą ciułać punkty dla swoich partyjek i podgryzać PO, niż trochę ustąpić i stworzyć jeden blok wyborczy, który odsunie PiS od władzy. Tyle że może się to okazać krótkowzroczne: PiS tak zmieni ordynację albo tak opanuje resztę państwa, że wygranie wyborów przez kogoś innego nie będzie możliwe. I co wtedy, panowie? Przyzwyczailiście się już do tego, że pisowcy nazywają was zdrajcami, targowiczanami, lewakami i nie-Polakami? I chyba wam z tym dobrze...

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.