Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"PiS ukradł", "PiS rozdał", "Inflacja 7 proc.", "Liczba umierających na COVID-19 rośnie" - te wszystkie tytuły krzyczą, ale one przemawiają wyłącznie do ludzi przekonanych o szkodliwej polityce obecnej władzy.

Jarosław Kaczyński, rozpoczynając swój długi marsz po władzę, wmontował całą masę kamieni milowych typu Adam Glapiński w RPP, Julia Przyłębska w TK itd., itd. Teraz te osoby mu służą.

Przez lata ludzie PC, PiS, Solidarnej Polski, Konfederacji czy Młodzieży Wszechpolskiej wrzucali do dyskursu politycznego słowa typu "ośmiorniczki", "kolesiostwo", "układ" itp.

Te wszystkie drobne kamyki i kamienie musiały uruchomić i uruchomiły lawinę, w efekcie której w społeczeństwie wystąpiła silna potrzeba zmian. Nikt nie widział lub nie chciał widzieć negatywnych zjawisk, które skumulowały się przy urnach wyborczych.

Od 2015 roku PiS ma swoich ludzi w najważniejszych instytucjach państwa, a jak dla kogoś ważnego zabraknie stołka, to Jarosław Kaczyński szybciutko wydaje polecenie, by takie stanowiska tworzyć. Ważne - suweren to akceptuje.

Kiedyś przed jakimiś wyborami któryś z hierarchów kościelnych stwierdził: "komunista głosuje na komunistę, dobry na dobrego, zły na złego". Gazety to podłapały, skrytykowały, lecz Jarosław Kaczyński z tego stwierdzenia wyciągnął wnioski, on mówi i adresuje swój przekaz segmentowo. On chce, by w rządzie i koalicji były reprezentowane segmenty społeczeństwa, które odzwierciedlają poparcie dla jego sposobu sprawowania władzy.

Kiedy czytam "Wyborczą", "Newsweek", oglądam "Fakty", widzę przekaz adresowany do już przekonanych, nie widzę starań, by pozyskać resztę. W działaniach opozycji przewija się motyw wiersza Adama Mickiewicza…

Trzy wilczki w lesie wadziły się, ja gładki, ja w ciapki, a ja taki jak i pani matka. Trwała zwadka. Wtem wilczyca nadbiegła i w niezgodzie postrzegła, cóż to same w lesie, wadzicie się?

Nasza opozycja postępuje identycznie. Jak na dłoni widać było spory i waśnie między członkami PO. A przecież nikt o zdrowych zmysłach nie przekaże władzy ludziom skłóconym. Prędzej pozostawi tę władzę w dotychczasowych rękach.

Moim zdaniem zadaniem opozycji powinno być:

  • zakończyć waśnie
  • policzyć się (ilu was/nas jest)
  • wypracować kompromis
  • rozpoznać rzeczywiste potrzeby społeczne
  • wybrać kandydata na premiera
  • przeprowadzić prawybory w opozycji na posłów i senatorów
  • stworzyć gabinet cieni
  • powołać spin doktorów
  • podpisać na czas do wyborów pakt o nieagresji
  • powołać wspólny komitet wyborczy
  • zacząć adresować przekaz medialny do suwerena

Punktowanie PiS moim zdaniem nic nie da, suweren jest teflonowy, ale każdy teflon z czasem się wyciera i trzeba znaleźć te szczeliny, przez które podawane będą optymistyczne informacje.

Parafrazując Janusza Korczaka, marzenia musimy mieć wielkie i bujne, zawsze coś z tego się ziści.

Wiesław Szymczykiewicz

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.