W listopadzie otworzymy punkt humanitarny w Michałowie. Będą mogli zaopatrywać się tam medycy i organizacje pozarządowe, a wolontariusze Pokojowego Patrolu będą udzielać pomocy potrzebującym - zapowiada lider WOŚP
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rozmowa z Jerzym Owsiakiem, prezesem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i Ambasadorem Celów Zrównoważonego Rozwoju Organizacji Narodów Zjednoczonych

Anita Karwowska: "Polacy mają być tymi panami życia i śmierci? Nie ma na to mojej zgody". Podpisano: Jurek Owsiak, Ambasador Celów Zrównoważonego Rozwoju Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Jerzy Owsiak: Miałem zawiesić Facebooka, żeby nie wejść w te złe emocje, których jest mnóstwo wokół tematu uchodźców. Ale to temat tak dla mnie ważny, tak obciążający, że nie mogę milczeć.

Cytujesz wpis, w którym po raz pierwszy użyłem podpisu ambasadora ONZ . Wiesz, że niechętnie przyjmuję tego typu propozycje, muszę mieć pewność, że to nie fasada, ale możliwość realnego działania. Zostałem właśnie ambasadorem jednego z 17 celów ONZ – partnerstwa – i do tego wzywam nasze społeczeństwo. Uważam, że skoro system tak nieludzko traktuje uchodźców, musimy jako obywatele przejąć inicjatywę.

Zapowiadam, że Orkiestra będzie coraz mocniej angażować się w pomoc na granicy. To dla nas oczywisty, ludzki wybór. Mamy zapisane w statucie, że fundacja działa na rzecz ratowania zdrowia i życia dzieci. Trudno, byśmy przyglądali się tym dramatom na granicy obojętnie. Nie uruchamiamy jednak żadnej zbiórki, korzystamy z pieniędzy, które mamy. Rozliczymy się z każdej wydanej złotówki.

Jaką rolę widzisz dla WOŚP w tym kryzysie?

Pierwszy krok wykonaliśmy trzy tygodnie temu – za blisko 50 tys. zł kupiliśmy sprzęt dla ratowników medycznych, którzy przy granicy udzielają pomocy cudzoziemcom potrzebującym pomocy. Zorganizowałem też na Facebooku zbiórkę urodzinową, którą w całości przekazałem dla fundacji Ocalenie – to prawie 73 tys. zł.

Kolejnym krokiem będzie utworzenie w listopadzie punktu humanitarnego w Michałowie, gdzie zaopatrywać się będą medycy i z którego korzystać będą mogły organizacje pozarządowe, które aktywnie działają w niesieniu pomocy.

Mamy zgodę samorządu, uruchomiliśmy już całą logistykę, staną tam kontenery, magazyn, kontener sanitarny, będą tam wolontariusze Pokojowego Patrolu gotowi do udzielania pomocy potrzebującym.

Zamierzamy współpracować tam z rzecznikiem praw obywatelskich i mazowieckim oddziałem PCK. Sam krytykowałem brak zdecydowanej aktywności PCK, ale od tego jest dialog, aby uczynić kolejny krok, a było nim spotkanie i pomysł na wspólne działanie w rejonie przygranicznym. Cały czas zgłaszają się do nas różne organizacje, stowarzyszenia, które są w stanie wykonać konkretną robotę potrzebną w tym miejscu i na ten czas. Jesteśmy otwarci na każdy sygnał w tej sprawie.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska była już wielokrotnie na granicy. Jej relacje ze spotkań z osobami znajdowanymi w lasach są dramatyczne. W jaki sposób będzie współdziałać?

Należę do rady społecznej przy RPO. Na początku listopada pojedziemy tam razem, pani rzecznik wspiera nasz pomysł utworzenia w Michałowie wioski humanitarnej. Doskonale rozumie naszą motywację. Opowiedziałam dr Machińskiej o nastrojach, jakie panują w fundacji.

Przygotowujemy się przecież właśnie do 30. finału, który ma być wyjątkowo kolorowy i radosny . Trudno wykrzesać z siebie radość, kiedy obserwujemy to, co się dzieje na granicy i mamy świadomość, że zimą będzie tam jeszcze gorzej. Cały zarząd Fundacji, jej pracownicy, wszyscy chodzimy jak struci. Nie mogę się pogodzić też z obojętnością, jaką wykazuje się niemal połowa Polaków wobec tego kryzysu.

Mówimy o tym samym społeczeństwie, którego 85 proc. popiera działania WOŚP, jest gotowa pomagać. Czemu nie uchodźcom? Gdy dziś chcecie pomagać na granicy, doświadczasz hejtu. Dlaczego?

Niesamowicie skutecznie działa maszyna propagandowa, czyli publiczna telewizja . Jestem absolutnie przekonany, że dziś to ośrodek szerzenia kłamstwa, podsycania nienawiści i strachu. To działania oparte na haśle znanym z najczarniejszych kart historii, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.

Oczekuję, że kiedyś będzie to rozliczone. A osoby, które będą się tłumaczyć: ale ja tam tylko zapowiadałem pogodę, ja tam tylko śpiewałem, ja tam tylko opowiadałem o swoich książkach, niech mają poczucie, że swoją twarz i swój dorobek oddali tubie nienawiści.

Zmanipulowane społeczeństwo żyje dziś w strachu. Skutecznie przekonano ludzi, że kobieta z dzieckiem na rękach jest zagrożeniem terrorystycznym.

Mam nadzieję, że Kościół katolicki dostrzega to wszystko, bo wychodzi na to, że jego nauka o miłości bliźniego poszła w diabły i trzeba dziś Polaków na nowo uczyć Dekalogu.

Państwo żyje dziś propagandą, zamiast przygotować siebie i społeczeństwo na to, co może się zdarzyć. Możliwe, że czekają nas jeszcze bardziej dramatyczne sytuacje. Dlaczego władza nie czerpie z doświadczeń innych państw – Grecji, Włoch? Zamiast wypychać bezbronnych ludzi do lasu, powinna tworzyć ośrodki, w których będzie weryfikować tożsamość tych osób i prowadzić procedurę, na podstawie której przyzna im prawo pobytu w Polsce lub odeśle do kraju.

Właśnie do tego państwo nie chce dopuścić.

I przez to pogłębia się ten kryzys. Mamy trudną sytuację na granicy, umierających w lasach ludzi i jeszcze bardziej skłócone społeczeństwo, którego część z rozpaczą przygląda się tym wydarzeniom, a druga część żyje w strachu przed "obcymi".

Świat odbiera nas dziś skrajnie negatywnie. Ta sytuacja spowodowała, że unieważniliśmy etos narodu solidarnego, gotowego nieść pomoc, szlachetnego. Zdjęcia dzieci błąkających się po lasach są wstrząsające, nigdy nie przypuszczałbym, że takie obrazy mogłyby być prawdą o Polsce.

Mocno podkreślasz znaczenie propagandy, którą uprawia władza i jej media. Ale czy w ten sposób nie zwalniasz każdego z nas z indywidualnej odpowiedzialności?

Nie zwalniam i wiem, że dla bardzo wielu osób ta sytuacja jest nie do zaakceptowania. Robią zbiórki, jeżdżą na granicę pomagać. Poza tym ludzie mają prawo do strachu. Ale za to, co się obecnie dzieje, odpowiada władza. Dlaczego łamie prawo? Dlaczego odrzuca zapisy konwencji chroniących prawa człowieka? Dlaczego nie korzysta z pomocy Frontexu, czyli unijnej agendy powołanej właśnie do ochrony granic UE? Gdzie jest polska dyplomacja, która powinna działać na forum międzynarodowym na rzecz zahamowania działań Łukaszenki? Zamiast tego posyła się na Białoruś ciężarówkę z pomocą humanitarną, aby odbiła się od granicy i można było pokazać w TVP kolejny propagandowy materiał.

Teraz będzie jeszcze mur.

Żaden mur nie powstrzyma ludzi, którzy próbują uciekać. I nie mam za grosz zaufania co do sposobu wydawania pieniędzy na jego budowę. Dziś każda inwestycja finansowana przez państwo kojarzy się z ogromną nieprzejrzystością. Jeżeli wchodzą w rachubę duże pieniądze, to natychmiast rodzą się we mnie obawy, że będą one wydawane bez kontroli. A nawet jeśli instytucje kontrolne udowodniłyby łamanie prawa, to prędzej ta władza będzie szkalować tę instytucję niż wyniki tej kontroli zostaną uznane za wiarygodne.

Społeczeństwo jest dziś zakładnikiem decyzji państwa – w sprawie wprowadzenia stanu wyjątkowego przy granicy, nieludzkiego postępowania Straży Granicznej. Co mamy robić, żeby pokonywać bezradność w tej sytuacji? Jak ty sobie z tym poczuciem radzisz?

Trzeba robić tyle, ile jest możliwe. Byle nie siedzieć bezczynnie. Powiedziałem sobie to samo co na początku pandemii – warunki są trudne, ale nie odpuszczamy.

Uważam też, że dziś to najważniejszy temat dla opozycji, by żądała od władzy przestrzegania prawa na granicy.

Dostaję listy z apelem, żebym poprowadził jakiś marsz na granicę, jakby to mogło zmienić sytuację, wymusić zmianę w postępowaniu władz. A ja nie chcę tego, bo dziś przy granicy polsko-białoruskiej najbardziej potrzebna jest organiczna praca organizacji pozarządowych – niesienie bardzo wymiernej pomocy osobom przekraczającym granicę. Mam nadzieję, że właśnie również nasze bycie tam i niesienie pomocy sprawi, że los uchodźców nie będzie Polakom obojętny.

Chcesz poruszyć nasze sumienia.

Mamy możliwości, by tam być i pomagać. Czy możemy zachować się inaczej?

Na pewno usłyszysz: czemu wydajecie pieniądze na imigrantów, a nie na polskie dzieci?

Kiedy mówię, że będziemy pomagać, spotyka mnie hejt. Czytam: nie zajmuj się polityką. Ale przecież WOŚP niezmiennie robi swoje. Rozmawiamy podczas zakupów kolejnego sprzętu medycznego dla szpitali dziecięcych. W ciągu czterech dni wydaliśmy ponad 68 mln zł. Sprzęt – 365 urządzeń dla laryngologii dziecięcej, chirurgii głowy i szyi oraz 40 respiratorów – trafi teraz do 79 miejscowości. Robimy wszystko to, na co się umówiliśmy z Polakami. Przygotowania do 30. finału idą pełną parą, realizujemy programy medyczne, dalej chcemy wspierać psychiatrię dziecięcą.

Szkoda, że coraz bardziej od rzeczywistości w tym samym czasie odrywają się rządzący. Widok prezesa, który zasypia na oczach milionów Polaków, wskazuje, że albo jest piekielnie zmęczony, albo jest chory, albo już trafił do zupełnie innego, odwrotnego wymiaru. Szkoda, że nie możemy znaleźć żadnego punktu stycznego w działaniach tej władzy i Fundacji. Są oni i jesteśmy my. Żadnej wspólnoty.

Ale wiem, że są z nami Polacy. Gramy dalej razem z tymi, którzy chcą pomóc. Powtórzę to, co mówię zawsze: jeśli te działania komuś nie pasują, rozumiem, proszę więc nie przeszkadzać nam w niesieniu pomocy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Panie Jurku może Pan swoim autorytetem ruszy sumienia i spowoduje efekt kuli śnieżnej. Proszę tylko nie odpuszczać!!
@ola1960
proszę jeszcze napisać, że ten wpis to dla jaj, bo nie sposób myśleć tak poważnie
@odradek
Nie dla jaj, całkiem poważnie!
już oceniałe(a)ś
@odradek
Dla jaj to się z kurą zakoleguj!
Brawo Jurek!
już oceniałe(a)ś
Dziękuję Ci Człowieku!!!
już oceniałe(a)ś
Obywatele to się muszą zorganizować, żeby tę bandę kryminalistów i moralnych dewiantów pogonić na śmietnik historii. Tymczasem oni wyganiają z naszego kraju normalność. Co to będzie za kraj za jakieś 5-10 lat? Koszmar. To już jest zupełna tragedia, a strach pomyśleć jak to naprawdę będzie wyglądało przy kompletnej hegemonii prawicy i jej radykalnych przystawek...
@inpoland.today
...nic tylko wypie..alac.
już oceniałe(a)ś
@inpoland.today
Przyjdzie czas, że to się wszystko odwróci przeciwko rządzącym. Jak długo można jechać na podjudzaniu. To są celowe zagrywki budują sobie poparcie na cudzym nieszczęściu.
Przy dobrej dyplomacji tych tragedii by nie było.
już oceniałe(a)ś
@Kwoks
Może aż do wojny domowej? Putin tylko by zacierał ręce.
już oceniałe(a)ś
Dzięki panu, panie Jurku nie wstydzę się że jestem Polakiem.
już oceniałe(a)ś
W związku z tą historią na granicy mam dwa skojarzenia,

Pierwsze jest związane z Cześkiem Niemenem:
?Dziwny jest ten świat,
Gdzie jeszcze wciąż,
Mieści się wiele zła.
I dziwne jest to,
Że od tylu lat,
Człowiekiem gardzi człowiek?.

Drugie skojarzenie związane jest z obrazem jakiego sam nie widziałem, ale historycznie jest żywy. W czasie wojny we wszystkich większych miastach były getta żydowskie. Wokół takich dzielnic był mur, na zewnątrz którego działo się dość normalne życie, ludzie chodzili do pracy, robili zakupy, spacerowali. Po drugiej stronie na chodnikach siedziały żywe szkielety. Pozbawieni nadziei ludzie czekali na śmierć. Czasem ktoś litościwy przerzucił im coś do jedzenia, ale większość była zastraszona więc trzymała się z daleka. Byli też tacy, którzy się cieszyli, bo w tym jednym z Hitlerem się zgadzali. Za ukrywanie uciekiniera groziła kara. Porządku pilnowała policja, robota była wstrętna, ale rozkaz to rozkaz, a rodzinę za coś utrzymać trzeba.

Jurek, tak trzymaj, do końca świata i jeden dzień dłużej. Jesteś duży i jeszcze rośniesz. Zastanawiam się tylko, czy ludzi dobrej woli jest więcej?
@pawliczek
Cześkowi łatwo było śpiewać, ale już nie żyje.

Tak samo jak Lennon, który z pokoju hotelowego kosztującego ?1000 za dobę w którym codziennie ktoś mu wymieniał pościel pod gołą dupą, śpiewał Imagine no possessions, I wonder if you can.

A pod hotelem jakiś bezdomny głodował.
@ustawiamdlasiebienick
i co takiego chcesz powiedzieć? Że jeśli wszyscy kiedyś umrzemy, albo niektórym ma się za życia lepiej, to nie ma sprawy zamknąć innych ludzi za drutem kolczastym i tygodniami ich tam trzymać, aż umrą z głodu czy chłodu, czy choroby? A może chcesz powiedzieć, że fundamenty naszej kultury, o miłości bliźniego i szacunku dla wędrowca, to kupa frazesów, bo i tak nikt w nie nie wierzy? Bo jeśli dla ciebie to wszystko to marność i nic nie ma sensu, to może pójdź sobie gdzieś na stronę i żyj spokojnie i po cichu, ale nie wspieraj zła, bo co powiesz i zrobisz, to marność,

Jurek przestał już tylko mówić co jest dobre a co złe, poszedł dalej i aktywnie dobre robi i dobrym się dzieli. Tym razem z głodującymi za drutem kolczastym, drutem budowanym przez ludzi mówiących o dobrej zmianie na lepsze. Oni zabijają innych ludzi mówiąc o zmianie na lepsze, a ty o Lenonie,
już oceniałe(a)ś
@pawliczek
<<< W czasie wojny we wszystkich większych miastach były getta żydowskie. Wokół takich dzielnic był mur, na zewnątrz którego działo się dość normalne życie, ludzie chodzili do pracy, robili zakupy, spacerowali. >>>

Przedmówca tak poważnie, czy to komunikat z alternatywnego Wszechświata...?
Do 1942, kiedy na wielką skalę rozkręcono Holokaust, w ramach tego "dość normalnego życia" Niemcy zdążyli obrabować i wysiedlić setki tysięcy Polaków, kolejne setki tysięcy zabić, a całość społeczeństwa pozbawić większości praw ludzkich/obywatelskich oraz trzymać w stanie permanentnego głodu i zagrożenia (choć oczywiście nie aż na taką skalę jak wewnątrz gett). Świat za murami mógł wyglądać jak raj w wyobraźni mieszkańca getta, ale obiektywnie był niewiele lepszym kręgiem piekła, a "litościwy który przerzucił coś do jedzenia" mógł być na miejscu zastrzelony, zaś po nim cała rodzina; i nie było to bynajmniej martwe prawo.

Jaką widzisz analogię z dzisiejszą sytuacją? Czy podczas wojny Żydzi usiłowali dostać się przez granicę do Polski, a Polacy nie chcieli ich wpuścić? Czy też może obecni imigranci szturmujący granice przylecieli na Białoruś przymusowymi transportami w obstawie SS-manów i jeśli nie przejdą przez nią, grozi im śmierć w komorach gazowych...?
@kapitan.kirk
Analogię widzę taką, że i wtedy i teraz ludzie siedzieli i siedzą za drutami, analogię widzę taką, że tak jak wtedy za tymi drutami umierają z głodu i od chorób, analogię widzę taką, że jak wtedy za pomoc grozi kara, wreszcie analogię widzę taką, że jak wtedy porządku pilnuje umundurowany i uzbrojony funkcjonariusz państwowy, który patrzy na konających ludzi, ale w strachu o swoją pracę wykonuje rozkazy. Analogia jest też taka, że tak wtedy i teraz pozmieniano przepisy, żeby uzasadnić śmierć tych ludzi za drutami. Mało ci jeszcze? Można dalej, analogia jest taka, że jak wtedy tak i teraz ci za drutami, to są . Wtedy zamordowali naszego Chrystusa i wysysali krew naszych dzieci, teraz oni są ciapaci, wierzą w Allacha, mają pierwotniaki, chcą nas pozbawić dobrobytu i na pewno chcą zgwałcić nasze kobiety. Zresztą , co tu gadać, zupełnie jak wtedy cała masa z nas z obrotu spraw się, drogi panie Kirku, cieszy, cała masa z nas zamykanie ludzi za drutami wspiera.
już oceniałe(a)ś
@ustawiamdlasiebienick
a ty nieprzyjemny.

zgodzimy się może co do tego, że w informacjach, do których masz dostęp (to znaczy w twojej tzw. 'bańce informacyjnej') ludzie umierający na granicy są przedstawiani inaczej, niż w moim obszarze. W twoim obszarze ci ludzie nam zagrażają, chcą przeniknąć przez granicę, aby do końca życia korzystać z niemieckiego socjalu, a ich dzieci mogą stać się fizycznym zagrożeniem dla nas i naszego świata kulturowego. Natomiast w moim obszarze informacyjnym ci ludzie uciekli ze swoich krajów przed niebezpieczeństwem wojny lub głodu, są podobni do nas samych gdy my sami uciekaliśmy, nie stanowią zagrożenia, a wręcz mogą stanowić korzyść dla gospodarki, ich powolne konanie na granicy jest wielkim grzechem, przestępstwem, naszego rządu i wyrzutem sumienia dla całego narodu. Takim samym wyrzutem sumienia, jaki powinniśmy mieć wobec wojennego szmalcownictwa,

nazywanie się głupimi nic tu nie zmieni. Wystarczy zrozumieć, że kształtują nas różne postawy, wystarczy chwila refleksji nad motywacjami drugiej strony.
już oceniałe(a)ś
@kapitan.kirk
Odpowiesz pawliczkowi etatowy mądralo? Analogia nie jest odzwierciedleniem. Tutaj miała poruszyć wyobraźnię, której masz wyraźny deficyt!
@pawliczek
Mniej!!!
Nic dodać, nic ująć, Trzymam kciuki.
już oceniałe(a)ś
Brawo Panie Jurku!!!! Słuchając Pana przypominają się słowa śp. Czesława Niemena ??ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to ?..? jak i śp. prof. Bartoszewskiego ?wystarczy być przyzwoitym?
już oceniałe(a)ś