Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jego Niskość Królu Twardochu!

Rozdajesz Pan kopy na lewo i prawo.

Prowokujesz słabszych od siebie do publicznego tłumaczenia się/spowiedzi z dobrego samopoczucia.

Do dzisiaj nie współczułam nikomu; zawsze fajnie jak innych biją w naszym imieniu. Tym bardziej, że sprawiedliwie…

Jednak okazało się, że atakujesz Pan z wyrachowania tylko tych, którzy odpowiadając jeszcze bardziej się pogrążą.

Nie odpowiadają - robi Pan to za nich  - sam pisząc do siebie.

Kobity krzycząc **** *** według Pana się ośmieszają. Więc w ich imieniu rzucam Panu rękawicę:

Stań Pan twarzą twarz z naziolami, którzy się musieli ujawnić właśnie dzięki tym „żałosnym"kobitom.

Chociażby dla zdemaskowania tej plugawej bandy warto wychodzić na ulicę prowokować ich do wyłażenia z faszystowskich melin. Chwała kobitom!

 A jak jest Pan zbyt strachliwy, żeby mielić giętkim językiem na ważne tematy, to zamilknij Pan.

 Katarzyna Wińska, Teatr Opera Buffa

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.