Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

CAŁA NADZIEJA W TUSKU

Od razu na wstępie zastrzegę, że jako człowiek dojrzały nie mam tendencji do idealizowania kogokolwiek, tylko do realnej oceny. Zatem kiedy stwierdzam, że "cała nadzieja w Tusku" nie mam też żadnych wątpliwości, że tylko z jak najszerszym naszym społecznym poparciem.

Mimo że na ogół stronię od polityków zawodowych, bo jestem zawiedziony i rozżalony, i wolę towarzystwo opozycji ulicznej, wczoraj zdecydowałem się wysłuchać dwóch wystąpień Donalda Tuska: jednego w Sopocie w trakcie wyborów partyjnych (Platforma wybierała szefów regionów) i drugiego - odpowiedzi na pytania Miłosza Kłeczka w tzw. TVP Info, czyli tubie propagandowej PiS.

I wiecie, co? Kiedy słucham Donalda Tuska, to myślę o tych straconych sześciu latach, które moglibyśmy wykorzystać na modernizację kraju, a nie na bezradne oglądanie złodziei, oszustów, szubrawców na szczytach naszej władzy. Szkoda tego czasu, szkoda naszego życia, naszych nadziei, domów, naszych dzieci, szkoda naszych nerwów i zdrowia.

Zaręczam, że nie mam żadnego osobistego interesu w chwaleniu Tuska. Ani nie należę do żadnej partii, ani nie podzielam poglądów ogromnej rzeszy konserwatywnych wyborców.

Widzę jedynie człowieka, który mówi z sensem i mądrze, co jest o tyle warte podkreślenia, że przez ostatnich sześć lat miałem okazję słuchać jedynie bełkotu, idiotyzmów i kłamstw sączonych nam przez ustawionych na szczytach władzy ludzi Kaczyńskiego.

Widzę człowieka wiarygodnego, który niczego nie ukrywa, ma jasną twarz i w prostych słowach obnaża sedno rządów PiS: hipokryzję, demagogię, tani populizm i pokrętną ich propagandę. Tuska stać na ujawnienie prawdziwych emocji: wielkiej troski o losy ojczyzny, o nasz wspólny świat, o silną Europę. Stać go też na dyskretne poczucie humoru, kiedy musi się zmagać z przekazami partii władzy, przeinaczającymi rzeczywistość.

Przekłamywanie rzeczywistości jest metodą oszustów na zyskanie sobie poparcia ludzi niezbyt dociekliwych: rzeczywistość bowiem jest zawsze jedna i ta sama, lecz można ją zinterpretować wbrew rozsądkowi i prawdzie w taki sposób, by czerpać korzyści partyjne. Tuskowi udaje się w najprostszych słowach zdemaskować złą wolę PiS. Dzięki jego obecności ciemny lud już nie kupi bajek o tym, jakoby Platforma Obywatelska zohydzała Polakom Unię Europejską.

PiS bowiem dąży do polexitu. Jak mówi Tusk, Ziobro chciałby dziś wyprowadzić Polskę z Unii, a Kaczyński jutro i na tym polega jedyna między nimi dwojgiem różnica taktyczna. Mało istotna, dodajmy, dla intencji Putina, który cierpliwie czeka i zaciera ręce.

W tym znaczeniu Donald Tusk jest nie tylko celem ataków Kaczyńskiego, ale jest też nieprzejednanym wrogiem Kremla i przedstawicieli europejskiego faszyzmu, na czele z  Marine Le Pen, z którą ostatnio spotkał się i sfotografował premier Morawiecki, podwładny Kaczyńskiego.

Tusk nie kluczy i nie mataczy, tak jak to robi PiS. Tusk stoi na czele największej partii opozycyjnej, która ma ambicje być ugrupowaniem centrowym. Co to oznacza dla mnie, wyborcy o zapatrywaniach lewicowych? Po pierwsze, że z wielką nadzieją patrzę na koalicję tej partii z Zielonymi oraz z Inicjatywą Polską Barbary Nowackiej (poseł Joński!). Po wtóre, że jestem bardzo wrażliwy na wszelkie gesty i poczynania tej partii w sferze ideologicznej.

10.10.2021, Warszawa, Marta Lempart podczas przemarszu z pl. Zamkowego na ul. Nowogrodzką.10.10.2021, Warszawa, Marta Lempart podczas przemarszu z pl. Zamkowego na ul. Nowogrodzką. Fot. Martyna Niećko / Agencja Gazeta

Wczoraj ukazał się na Onecie tekst o rzekomym schyłku Strajku Kobiet. Autor tej nieudolnej analizy dowodził rzekomej zdrady Tuska, który ponoć odwrócił się od kobiet i ich słusznych postulatów. Ja tymczasem pamiętam niedawną demonstrację na placu Zamkowym organizowaną właśnie przez Tuska, podczas której na scenę zaproszonych zostało wiele kobiet na czele z Martą Lempart.

I nie mam wrażenia, żeby mówiła cokolwiek innego niż zazwyczaj lub by jej wystąpienie miało być cenzurowane. Mówiła jasnym tekstem o legalnej aborcji. Czy więc ma to świadczyć o odwróceniu się Donalda Tuska od Strajku Kobiet i młodzieży, która go popiera? Cóż, raczej odwrotnie.

Niedawno byłem na wieczorze autorskim Kazimierza Wóycickiego, autora powieści political fiction pt. "Lista agentury" o tym, co by to było, gdyby Polska wyszła z Unii Europejskiej i dostała się w łapska Putina.

Wśród licznych refleksji tego znakomitego historyka i komentatora politycznego znalazło się również stwierdzenie, które zrobiło na mnie największe wrażenie, a mianowicie, że społeczeństwo okopuje się w swoich konserwatywnych postawach i wyborach wyłącznie z lęku. Z lęku przed nieznanym. Ten lęk jest irracjonalny, ale można nim sterować, czy jak to się dziś modnie nazywa "zarządzać".

Można go jednak także uzmysławiać, wyjaśniać i rozbrajać. I to właśnie czyni Donald Tusk, spokojnie i bez strachu, za to z wielką swadą i bardzo osobiście deklarując, że rozumie wszelkie postawy i że niektóre z nich widzi jako obronne. Tymczasem nie ma się czego bać. Jak ktoś kiedyś apelował: "Nie lękajcie się!", bez żadnych podtekstów. Czym innym jest bowiem heroizm i brawura, a czym innym codzienna cywilna odwaga, choć mają wspólne źródło w poczuciu przyzwoitości i sprawczości.

Nie mam żadnych wątpliwości, że PiS przegra nadchodzące wybory, o ile udzielimy poparcia Donaldowi Tuskowi. Polacy gremialnie chcą pozostać w Unii Europejskiej i zrzucą z politycznej sceny kanalie, które próbują Polskę z Unii wyprowadzić. Polska w Unii oznacza przywrócenie praworządności i demokracji, ale oznacza też wolność i równość gwarantowaną konstytucyjnie dla kobiet i mniejszości. Bo tak wygląda nasz wspólny świat, do którego aspirujemy, tak wygląda nasza europejska cywilizacja.

Przemysław Wiszniewski

Dodam jeszcze, że powyższy list jest polemiką z panem Żakowskim, który ostatnio stwierdził, że "nie zna nikogo, kto chwaliłby PO poza etatowymi wychwalaczami".

 listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.