Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na swoje emerytury pracowali kilkadziesiąt lat. Teraz "Polski ład" znacznie obniży im świadczenia. Władza nie uznała bowiem emerytów za klasę średnią, a Kaczyński nazwał ich cwaniakami. Temat potencjalnej obniżki "wysokich" emerytur rozgrzał czytelników. A najbardziej poruszyła ich historia czytelniczki, która opisała swoje życie i przywołała list do minister Maląg (na który oczywiście nie dostała merytorycznej odpowiedzi).

Wasze opinie

Wszystko muszę opłacić sama

Nie mogę uwierzyć, że ciągle mówi się o dobrej, a nawet bardzo dobrej sytuacji emerytów. Te wszystkie reformy "pomocowe" to śmiechu warte zabiegi. Jestem w podobnej sytuacji jak autorka listu do minister Maląg. Od jedenastu lat jestem wdową, piętnaście lat byłam dyrektorem szkoły, a po przejściu na emeryturę w wieku 68 lat jeszcze pracowałam w szkole na niepełnym etacie 3 lata. Mam 3970 zł emerytury, ale wszystko muszę opłacić sama, a koszty utrzymania rosną z miesiąca na miesiąc. Widać, że jeśli ktoś pracował ciężko i długo, teraz może zacząć biednieć, bo "luksusy" już miał. Kiedy wreszcie decydenci zaczną traktować obywateli uczciwie, a nie populistycznie? Tracę na to nadzieję.

Danuta

Cwaniactwo rządu

Jestem całym sercem z autorką listu. Dla mnie niebywałym cwaniactwem jest to, co rząd zamierza zrobić ludziom, którzy całe życie pracowali, jednocześnie wychowując dzieci. Ludziom, którzy wiedzieli, że o swoje życie muszą zadbać sami. Robią to z dziwnym poczuciem sprawiedliwości społecznej. Jakiej? Takiej opisanej kiedyś przez prezesa Kaczyńskiego: "Nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne".

Elżbieta

Trzeba iść do sądu

Po 54 latach pracy przeszedłem na emeryturę. W nagrodę rząd PiS zabierze mi ponad 1000 zł z emerytury. Oni są gorsi od komuny. Może trzeba się skrzyknąć i stworzyć stowarzyszenie, które wytoczy proces rządowi PiS. W Polsce możemy nie wygrać, ale jest TSUE i tam na pewno wygramy. Rzucam myśl i trzeba to rozważyć.

Remigiusz

Inni mają gorzej

Rozumiem Pani rozgoryczenie, ale podobno nie ma nic bardziej pocieszającego niż to, że ktoś ma od nas gorzej. Też mam wyższe wykształcenie i po 36 latach moja emerytura netto wynosi 2008 zł. Pracowałam w administracji rządowej i mimo ciężkiej i odpowiedzialnej harówki wyliczono mi niską emeryturę, a to dlatego, że w sferze rządowej zawsze były niskie płace. Jestem obecnie sama, mieszkam w Gdyni i mam 74 lata, więc nie muszę wyliczać, jak ciężko wiązać koniec z końcem.

Niech Kaczyński odda swoje

Pracowałem na budowach w całym kraju. Pracodawcę miałem uczciwego, odprowadzał podatki i ZUS, nie było żadnych pieniędzy pod stołem, stąd dość wysoka emerytura. Dlaczego teraz mam za to znowu płacić?

Tak ma wyglądać ta nowa zmiana i nowy ład? PiS chce rozdawać nasze pieniądze. Niech Kaczyński i ci "wspaniałomyślni ludzie" oddadzą swoje dochody. Mają z czego, zasiadając w radach nadzorczych, już się obłowili.

Stanisław

Łechtanie jednych kosztem drugich

Pracowałam prawie 40 lat. W międzyczasie skończyłam studia, wychowałam dwoje dzieci, w tym jedno niepełnosprawne. Nikt mi wtedy nie pomagał, nie dostałam od państwa żadnego zasiłku, żadnej pomocy, nawet psychologa. Mogłam liczyć tylko na mamę.

Syn jest po przeszczepie wątroby, z zespołem Alagille'a i wiem, ile nocy i siły potrzebowałam na pogodzenie pracy i pielęgnacji chorego dziecka. Pracowałam, bo musiałam, żeby zapewnić dzieciom podstawowe warunki i leki synowi. Jeździłam z pracy do szpitala, ze szpitala do pracy.

Wytrwałam, wychowałam dzieci, z których jestem dumna.

Moja emerytura wynosi niewiele ponad 4 tys. Teraz za ten wysiłek będę musiała być ukarana. Zmiany, które się proponuje, to łechtanie niewielkimi kwotami jednych emerytów kosztem tych, którzy mają trochę więcej.

Czytelniczka

Dlaczego mam oddawać swoje pieniądze

To wszystko prawda. Ja przepracowałem 47 lat na różnych stanowiskach średniego nadzoru, a potem kierowniczych po ukończeniu studiów. Kiedy z ust pana Kaczyńskiego słyszę, że stracą tylko "cwaniacy", to nóż mi się w kieszeni otwiera.

Mam 67 lat, dostaję 5200 zł netto emerytury, dlaczego po 47 latach uczciwej pracy mam teraz oddawać komuś, komu nie chciało się pracować. Skandal i jeszcze raz skandal. Na PiS na pewno nie będę głosował.

Czytelnik

Ciężkiej pracy nie żałuję

Urodziłem się 75 lat temu na Okęciu. Wychowywałem się i dorastałem w dość specyficznym środowisku. Wielu moich kolegów, którzy pracowali, wyznawało zasadę "czy się robi, czy się leży, 1200 się należy". Inni "zapisywali się" do tzw. TUR-u (towarzystwo unikania roboty). Ja natomiast ciężko i uczciwie pracowałem. Dzisiaj mogę powiedzieć, że mam godną emeryturę.

Ale to nie ja, lecz właśnie ci moi koledzy otrzymują tzw. 14 emeryturę i inne dodatkowe świadczenia. I mam za swoje. Ale czy żałuję? Chyba nie.

Lechu

Nie głosuję na PiS, więc można mnie łupić?

Po przepracowaniu 50 lat, płaceniu w tym czasie obowiązkowych składek zdrowotnych, ZUS-owskich i innych dostaję na rękę ponad 5500 zł emerytury. Pytam rządzących, dlaczego płacąc 9-proc. składkę zdrowotną, mam finansować tych, którzy nie chcąc szczepić się przeciw COVID, trafili do szpitali?

PiS najwidoczniej uważa, że otrzymujący wyższe emerytury to ludzie wykształceni, w większości niepodatni na jego propagandę, więc można ich łupić, bo i tak nie będzie z nich pociechy w dniu wyborów.

Zdzisław

Morawiecki i Kaczyński wyciągają ręce po moje ciężko zapracowane pieniądze

Przepracowałem 48 lat w szkole. Na emeryturę przeszedłem w wieku 70 lat. Cały czas jestem czynnym nauczycielem. Mam dochody w granicach 4800 zł.

Jestem wdowcem. Cały czas pomagam finansowo synowi i wnukom. A teraz okazuje się, że "nowy bat" uważa mnie za krezusa, cwaniaka i gorszy sort.

Przeszedłem wiele, w tym ciężką chorobę onkologiczną. Daję radę, ale dzisiaj, jak słyszę wszystkie te inwektywy "cwaniak", "wykształciuch", szlag mnie trafia. Dzisiaj po moje ciężko wypracowane pieniądze wyciągają ręce Morawiecki i Kaczyński. To jest skrajnie niesprawiedliwe. Znów znalazłem się w socjalizmie wypaczonym przez obecnie rządzące elity. No cóż, z kraju już nie wyjadę.

MS

Ja też chcę godnie żyć

Też jestem emerytką, która przepracowała 8 lat dłużej i wypracowałam sobie wyższą emeryturę. Teraz, słysząc wypowiedzi pana Morawieckiego czy pana Kaczyńskiego o "Polskim ładzie", to wg mnie to jest polski złodziej, a nie polski ład.

Ja też chcę godnie żyć, dlaczego więc mam oddać swoje ciężko zarobione pieniądze. Trzeba zabrać jednym, żeby sobie rządzący dawali wysokie podwyżki i nagrody, bo przecież im się należy, a nam, emerytom, nie.

Barbara

Dużo frazesów i tyle

Przepracowałam 42 lata, większość w warunkach szkodliwych. Za te lata pracy w szkodliwych warunkach doliczono mi do emerytury ok. 500 zł. Bardzo się ucieszyłam, ponieważ jestem osobą samotną i zawsze musiałam liczyć tylko na swoją pensję, stwierdziłam, że jakoś dam radę. Nigdy nie korzystałam z żadnej pomocy i robiłam wszystko, żeby będąc na emeryturze, też nie być od nikogo zależna.

Kiedy ukończyłam 67 lat, ZUS jeszcze raz przeliczył mi emeryturę, ponieważ część mojej składki emerytalnej odkładałam w OFE. Oszczędzałam tak przez ponad 20 lat, licząc, że dostanę chociaż o kilka złotych większą emeryturę. No i stało się... według nowych przepisów zostałam cwaniakiem i bogaczem, któremu teraz trzeba zabrać to, co przez 42 lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń zaoszczędził na swoją emeryturę. Tak nasze państwo dba o swoich emerytów. Dużo frazesów i tyle.

Czytelniczka

Uznali, że można nas okraść!

Mogłem przejść na emeryturę w 2014 r. i jednocześnie pobierać pensję, jak robiła znakomita większość kolegów. Nie zrobiłem tego, ponieważ chciałem mieć w przyszłości większą emeryturę i móc utrzymać żonę, której zarobki były niewielkie, gdyż to ona głównie opiekowała się dzieckiem. Na emeryturę przeszedłem ostatecznie w 2019 r. i była to emerytura dość przyzwoita. Okazuje się, że jestem cwaniakiem, nędznym, bezsilnym robakiem, którego można okraść.

Grzegorz

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.