Postulujemy, by zamiast paraliżowania rozwoju instalacji prosumenckich, największy wysiłek prawny, organizacyjny i finansowy skupić na pilnym nadrobieniu zaległości - modernizacji i dostosowaniu Krajowego Systemu Energetycznego do wykorzystania rosnących mocy z mikroinstalacji OZE - apeluje do rządu niemal 50 organizacji.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Blisko 50 organizacji zaangażowanych w rozwój odnawialnych źródeł energii i poprawę efektywności energetycznej budynków wraz z setkami tysięcy potencjalnych nowych prosumentów wystosowało do rządu protest przeciwko radykalnym zmianom zasad funkcjonowania energetyki prosumenckiej forsowanym przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ).

Treść protestu

Protest przeciwko zmianom sposobu rozliczania prosumentów indywidualnych

Jako podmioty zaangażowane w rozwój odnawialnych źródeł energii i poprawę efektywności energetycznej budynków, wraz z setkami tysięcy potencjalnych nowych prosumentów, stanowczo protestujemy przeciwko radykalnym zmianom zasad funkcjonowania energetyki prosumenckiej forsowanym przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ). Zmiany te, wprowadzane w nieznajdującym uzasadnienia pośpiechu, stworzą bardzo niekorzystne i nieprzewidywalne zasady rozliczania energii pochodzącej z mikroinstalacji OZE.

Na tak diametralnych zmianach w szczególności ucierpią mniej zamożne gospodarstwa domowe, szczególnie mieszkańcy mniejszych miejscowości i obszarów wiejskich, którzy ze względu na brak dostatecznych środków finansowych decyzję o zainwestowaniu we własne źródło zielonej energii odkładali na przyszłość. Jak pokazują badania, 59 proc. właścicieli domów jednorodzinnych, którzy nie zainstalowali jeszcze paneli fotowoltaicznych, planuje taką instalację w przyszłości. Forsowane zmiany odbierają im marzenie o własnym, tanim prądzie, co jest szczególnie bulwersujące w czasie gwałtownych podwyżek cen energii.

Nasz zdecydowany sprzeciw dotyczy zarówno trybu procedowania, jak i zakresu proponowanych przez MKiŚ zmian w rozliczeniach prosumentów. Ich konsekwencją będzie załamanie dynamicznie rozwijającego się od kilku lat rynku produktów i usług, zwiększenie kosztów transformacji energetycznej oraz dalsze podważanie zaufania społecznego do polityki państwa w obszarze energetyki obywatelskiej.

Postulujemy, aby w nowym systemie rozliczania zielonej energii przyszli prosumenci, działający indywidualnie i zbiorowo, mieli zagwarantowaną stałą, atrakcyjną stawkę za odbiór ich energii, a jej zakupów mogli dokonywać wg taryf dynamicznych, stymulujących świadomy, wyższy poziom autokonsumpcji energii z mikroźródeł OZE.

Dlatego stanowczo apelujemy o:

  •  niewprowadzanie gwałtownych zmian, które odbiorą milionom gospodarstw domowych dostęp do atrakcyjnych rozliczeń i taniej energii z przydomowych instalacji fotowoltaicznych (zwłaszcza osobom gorzej sytuowanym)
  •  przyjęcie okresu przejściowego, zachowującego obecny system rozliczeń dla prosumentów do końca roku 2023 (przewidzianego w dyrektywie rynkowej IEMD)
  • upublicznienie wyników przeprowadzonych wiosną br. konsultacji społecznych rządowego projektu zmiany systemu prosumenckiego, w których strona społeczna złożyła ok. 1200 uwag,
  •  przeprowadzenie rzetelnych i transparentnych konsultacji z udziałem strony rządowej, samorządowej, społecznej oraz przedstawicieli branży instalacyjnej OZE. Pominięcie tego etapu, poprzez przerzucenie i forsowanie zmian rządowych w projekcie poselskim, uważamy za niedopuszczalne. Deklarujemy aktywny udział i pomoc w nagłośnieniu procesu konsultacji społecznych, w celu wypracowania efektywnego i akceptowalnego społecznie modelu.

UZASADNIENIE

Z uwagi na wyjątkowo duże uzależnienie polskiej energetyki od coraz bardziej kosztownych i szkodliwych paliw kopalnych, potrzeba rozwoju energetyki odnawialnej jest w naszym kraju bardziej paląca niż w innych europejskich krajach. Najbardziej dynamicznie rosnącym segmentem OZE w Polsce jest energetyka rozproszona, obywatelska, rozwijana dzięki inwestycjom setek tysięcy prosumentów indywidualnych.

Zasada rozliczania energii u nowych prosumentów, oparta na systemie opustów (net-meteringu), sprowadzająca sieć elektroenergetyczną do roli wirtualnego magazynu energii, w najbliższych latach wymaga zmiany. Niedopuszczalne jest jednak forsowanie tak niekorzystnych dla prosumentów zmian tego systemu w tak krótkim okresie, jak przewiduje procedowany w Sejmie poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1382).

Net-billing - tak, ale inaczej

System rozliczania prosumentów, w którym energia pobierana i wprowadzana do sieci podlega osobnym rozliczeniom, tzw. net-billing, jest – co do zasady – dobry i zgodny z obowiązującą Polskę dyrektywą rynkową (IEMD). Nie tylko dlatego, że umożliwia oddzielne rozliczanie zarówno wolumenów przesłanej energii, jak i ustalenie sprawiedliwych opłat dystrybucyjnych. System taki jest też prostszy dla prosumentów, którzy na bieżąco otrzymują informację i wynagrodzenie za wprowadzoną energię, zamiast długotrwałej niepewności związanej z koniecznością bilansowania energii w okresie rocznym.

System taki pozwala też na wprowadzenie doskonale sprawdzonych w innych krajach taryf dynamicznych zakupu energii (drożej w szczycie, taniej poza szczytem), które zachęcają prosumentów do bardziej świadomego i efektywnego zarządzania zużyciem energii, z obopólną korzyścią zarówno dla prosumentów, jak i systemu energetycznego.

Główną wadą przekreślającą zasadność rządowych propozycji, wprowadzanych, poprzez liczne poprawki, do projektu poselskiego, jest to, że stawka zakupu zielonej energii wprowadzanej do sieci byłaby nie tylko znacznie niższa od ceny zakupu energii brakującej, ale dodatkowo zmienna (średnia cena miesięczna, a od połowy 2024 r. - bieżąca cena godzinowa.

Nieprzewidywalność

Po pierwsze, kwartalne lub miesięczne hurtowe ceny energii (np. 30gr/kWh) są znacznie niższe niż koszt wytworzenia 1 kWh z instalacji PV 5kW szacowany obecnie na 45 groszy. Okres zwrotu inwestycji wydłużyłby się znacznie powyżej 10 lat. Dla dużej części społeczeństwa, która rozważa zakup własnych instalacji na kredyt, miesięczny koszt jego obsługi byłby wyższy niż oszczędności i przychód ze sprzedanej energii. Co najważniejsze jednak, wprowadzenie zmiennej stawki zakupu całkowicie uniemożliwiałoby określenie opłacalności finansowej i okresu zwrotu z inwestycji.

Stanowiłoby to ogromne ryzyko inwestycyjne, z pewnością skutecznie zniechęcające ludzi rozważających zainwestowanie własnych pieniędzy, ale nie mających wiedzy ekonomicznej ani energetycznej.

Sprzedawcy, na kurczącym się rynku instalacji PV, aby pokazać potencjalnym klientom okres zwrotu, musieliby opierać się na mniej lub bardziej rzetelnych prognozach cen, obarczonych dużym ryzykiem błędu. Sytuacja byłaby niepokojąco podobna do tej sprzed 15 lat, gdy banki sprzedawały frankowe kredyty hipoteczne. Rząd ryzykuje tym, że wielu przyszłych prosumentów miałoby prawo czuć się oszukanymi. Oburzenie społeczne mogłoby obrócić się przeciw inwestycjom w OZE, co spowolniłoby i tak niewystarczająco szybką transformację energetyczną w Polsce.

Dyskryminacja

Forsowne zmiany, promowane przez rząd jako korzystne dla prosumentów, nie bez powodu zakładają ochronę prosumentów przed ujemnymi cenami energii. Tym samym, projekt zmian wyraźnie wskazuje, że jego autorzy doskonale zdają sobie sprawę, że z biegiem czasu, cena energii w wiosennych, letnich i jesiennych szczytach dziennych będzie spadać, właśnie dzięki wzrostowi zainstalowanej mocy OZE w Polsce. Potwierdzają to doświadczenia innych krajów UE. Paradoksalnie więc, w nowych warunkach proponowanych przez rząd, dzięki temu, że prosumenci będą wspierać funkcjonowanie Krajowej Sieci Energetycznej w szczytach dziennych, wycena odbieranej od nich energii byłaby coraz niższa.

Wprowadzenie niskich i w dodatku zmiennych cen zakupu energii od prosumenta jest kolejnym elementem dyskryminującym prosumentów względem dużych spółek energetycznych.

Prosumenci indywidualni, podejmujący decyzje inwestycyjne w oparciu o zaufanie do decydentów i sprzedawców instalacji OZE, ryzykujący kapitałem własnych gospodarstw domowych, korzystający z pożyczek i kredytów na zasadach rynkowych, pozbawieni gwarancji minimalnej stawki za sprzedaż energii, są na znacząco gorszej pozycji niż wielkie spółki energetyczne skarbu państwa - dysponujące ekspercką wiedzą o funkcjonowaniu rynku energii, politycznie powiązane z organami stanowiącymi prawo, ryzykujące kapitałem spółek, dysponujące dostępem do taniego kapitału, posiadające zagwarantowane i waloryzowane stawki minimalne za sprzedaż energii z ich instalacji OZE.

Ryzyko dla rynku pracy

Z uwagi na opisaną powyżej niemożność oszacowania opłacalności inwestycji, połączoną z jawnie dyskryminacyjnym wobec prosumentów podejściem regulatora, procedowane obecnie propozycje zmian, uważamy za bardzo niebezpieczne. Ich wprowadzenie spowodowałoby w praktyce nie tylko gwałtowne wyhamowanie wzrostu energetyki rozproszonej, ale też załamanie prężnie rozwijającego się od kilku lat rynku produktów i usług w tym obszarze; rynku perspektywicznego, który – co warto podkreślić – okazał się wyjątkowo odporny na skutki pandemii.

Znacznie skurczenie się obecnego sektora produktów i usług mikro-PV spowodowałoby utratę zarówno dziesiątek tysięcy rozwijanych od kilku lat miejsc pracy, jak i szansy na szybszą dekarbonizację polskiej gospodarki, co z kolei oznaczałoby wzrost kosztów zakupu uprawnień do emisji gazów cieplarnianych.

Walka ze smogiem

Rozwój energetyki prosumenckiej jest elementem, który przyspiesza walkę o czyste powietrze w Polsce. Wymiana węglowego źródła ciepła na pompę ciepła stała się popularną formą inwestycji w programie Czyste Powietrze (na taką zamianę decyduje się ok. 18 procent beneficjentów programu). Jak pokazują badania zrealizowane przez Kantar Public dla Instytutu Ekonomii Środowiska 16 proc. właścicieli domów jednorodzinnych, którzy są już prosumentami, zdecydowało się na instalację pompy ciepła. Wśród tych, którzy planują zostać prosumentami w najbliższych latach, taką inwestycję planuje 14 proc. gospodarstw domowych. Jednocześnie z badań wynika, iż 59 proc. właścicieli domów jednorodzinnych, którzy jeszcze nie zainwestowali w fotowoltaikę, planuje taką inwestycję w przyszłości. Zmniejszenie atrakcyjności inwestycji w przydomowe instalacje fotowoltaiczne będzie więc miało poważne, negatywne konsekwencje dla walki ze smogiem.

Zagrożenie dla projektów samorządowych

Tak gwałtowna zmiana zasad rozliczania energii prosumenckiej, w dodatku zwiększająca ryzyko inwestycyjne, spowodowałaby również niemałe problemy w wielu jednostkach samorządu terytorialnego, realizujących wieloletnie, finansowane z funduszy unijnych, projekty parasolowe, oferujące wsparcie w montażu mikroinstalacji fotowoltaicznych społecznościom lokalnym. Przykłady zaprezentowane przez przedstawicieli samorządów na posiedzeniu podkomisji sejmowej w dn. 15.10.2021 r. (Nowy Targ, Kozłów Małopolski, Janów Lubelski) dowodzą, że – niezależnie od faktycznej opłacalności silnie dotowanych projektów – obawy mieszkańców przed zmianami "reguł gry" są wystarczające duże, że masowo rezygnują oni z rozpoczętych projektów.

Dla kilkudziesięciu polskich samorządów realizujących projekty dla ponad 100 tysięcy mieszkańców, oznacza to poważne ryzyko nieosiągnięcia minimalnych wskaźników realizacji celów, a w efekcie - utratę unijnego dofinansowania.

Źródło problemu

Najczęściej przywoływanym w debacie publicznej argumentem decydentów za wprowadzeniem zmian w takim kształcie i trybie procedowania, są problemy, jakie rozwijająca się dynamicznie energetyka prosumencka stwarza dla operatorów sieci dystrybucyjnych (OSD) przy utrzymaniu jakości usług. Jest to bardzo szkodliwa manipulacja forsująca fałszywą tezę o zagrożeniach ze strony rozwoju OZE.

Prawdziwym źródłem problemu i wyzwaniem, nad którym należy się skupić, są długoletnie zaniedbania, lekceważenie prognoz i w efekcie niewystarczające modernizowanie sieci elektroenergetycznych w Polsce.

To do obowiązków OSD – dysponujących prognozami i wiedzą ekspercką – należy planowanie i modernizacja sieci dystrybucyjnych, by w ramach wykonywania usługi publicznej, do której zostali powołani, dostosowywali infrastrukturę do podłączenia jak najwięcej mocy ze źródeł OZE w celach społecznych i środowiskowych.

Przyłączanie rosnącej liczby instalacji do niezmodernizowanej sieci elektroenergetycznej niewątpliwie staje się problemem, który nie powoduje jednak katastrofy technicznej, ponieważ falowniki w instalacjach prosumenckich są automatycznie wyłączane, gdy parametry sieci są przekraczane. Oznacza to, że za wieloletnie zaniechania i brak przezorności po stronie OSD płacą prosumenci, poprzez brak technicznych możliwości wprowadzania swojej energii do sieci i otrzymywania za nią rekompensaty zgodnej z umową i wcześniejszymi kalkulacjami opłacalności.

Rosnące grono prosumentów jest niewątpliwie niewygodne dla dużych spółek energetycznych. Konkurują i mają pierwszeństwo przed spółkami sprzedającymi energię otrzymywaną z węgla, redukują cenę energii na rynku obniżając przychody energetyki konwencjonalnej, ale nade wszystko wymagają wysiłku inwestycyjnego po stronie operatorów sieci elektroenergetycznych. Wymuszają zmiany, do których trudno jest się szybko przystosować dużym podmiotom i tworzy to dla nich konkurencję po stronie nowych graczy, np. poprzez konieczność inwestowania w takie rozwiązania jak magazynowanie energii, agregowanie prosumentów, czy wdrażania usług elastyczności (taryfy dynamiczne).

Tymczasem wbrew deklaracjom wspierania OZE, bardzo sprzyjającym perspektywom ich finansowania, rosnącemu wsparciu i akceptacji społecznej, korzyściom z rozwoju nowego, stabilnego sektora gospodarki, polskie władze procedują propozycje zmian wychodzących naprzeciw spółkom energetycznym kosztem społeczeństwa polskiego.

Rząd, zamiast być regulatorem chroniącym interes społeczny przed oligopolem spółek energetycznych, stał się ich adwokatem.

Szczególnie widoczne to jest ze względu na powiązania pionowo zintegrowanych grup energetycznych, które teoretycznie są od siebie niezależne, a de facto poszczególne spółki bronią utrzymywania rynkowej pozycji całej grupy.

W świetle przytoczonych powyżej argumentów,

postulujemy, by zamiast paraliżowania rozwoju instalacji prosumenckich, największy wysiłek prawny, organizacyjny i finansowy skupić na pilnym nadrobieniu zaległości – modernizacji i dostosowaniu Krajowego Systemu Energetycznego do wykorzystania rosnących mocy z mikroinstalacji OZE.

Forsowany obecnie w sejmie projekt zmian w zasadach rozliczania prosumentów, rząd uzasadnia koniecznością dostosowania polskich rozwiązań do dyrektywy IEMD. Nie można jednak zapominać, iż równolegle Polskę obowiązuje dyrektywa UE 2018/2001 (RED II), która zobowiązuje wszystkie państwa członkowskie do wprowadzenia ułatwień i zachęt dla rozwoju rynku prosumenckiego.

Biorąc zatem pod uwagę obie wskazane dyrektywy, obecnie obowiązujący system opustów powinien obowiązywać jak najdłużej (do końca roku 2023), a nowe zasady rozliczeń w energetyce rozproszonej powinny być możliwie jak najprostsze, przejrzyste, przewidywalne, oparte na atrakcyjnych, stabilnych, ale waloryzowanych stawkach oraz dynamicznych taryfach zakupu energii. Tak sformułowane, ogłoszone z wyprzedzeniem zasady, powinny stać się docelowym modelem wspierania energetyki rozproszonej w Polsce.

Lista sygnatariuszy:

1. Europejskie Centrum Czystego Powietrza

2. Federacja Zielonych GAJA

3. Forum Organizacji Pozarządowych

Subregionu Zachodniego

4. Fundacja 360!

5. Fundacja Aeris Futuro

6. Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi

7. Fundacja Ekorozwoju

8. Fundacja Frank Bold

9. Fundacja Greenpeace Polska

10. Fundacja Instytut Zielonej Przyszłości

11. Fundacja na rzecz Efektywnego Wykorzystania Energii

12. Fundacja Promocji Pojazdów Elektrycznych

13. Fundacja Rozwój – Tak Odkrywki – Nie

14. Fundacja WWF Polska

15. HEAL Polska

16. Instytut Ekonomii Środowiska

17. Instytut na Rzecz Ekorozwoju

18. Instytut Zielonej Gospodarki

19. Korporacja Techniki Sanitarnej Grzewczej Gazowej i Klimatyzacji

20. Młodzieżowy Strajk Klimatyczny

21. Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych

22. Ośrodek Działań Ekologicznych Źródła

23. Polska Organizacja Rozwoju Technologii

Pomp Ciepła

24. Polski Alarm Smogowy zrzeszający ponad 50 lokalnych alarmów smogowych.

25. Polski Klub Ekologiczny Okręg Mazowiecki

26. Polski Związek Producentów i Przetwórców Izolacji Poliuretanowych PUR i PIR „SIPUR"

27. Polskie Stowarzyszenie Producentów Styropianu

28. Polskie Zrzeszenie Inżynierów i Techników Sanitarnych

29. Sekretariat ruchu Więcej Niż Energia

30. Społeczny Instytut Ekologiczny

31. Stowarzyszenie BoMiasto

32. Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej Polska PV

33. Stowarzyszenie Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych CRIS

34. Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA

35. Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne 'Wspólna Ziemia'

36. Stowarzyszenie Energooszczędne Domy Gotowe

37. Stowarzyszenie Lepsze Miejsce

38. Stowarzyszenie Moje Miasto

39. Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Wsi Bełk

40. Stowarzyszenie Nie Dokarmiaj SMOGa

41. Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych

42. Stowarzyszenie Producentów Wełny Mineralnej: Szklanej i Skalnej

43. Stowarzyszenie Pszczyna - Miasto Zielone

44. Stowarzyszenie Tilia

45. Stowarzyszenie Towarzystwo Na rzecz Ziemi

46. Stowarzyszenie Zielony Racibórz

47. Towarzystwo Dla Natury i Człowieka

48. Związek Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Sygnatariusze nie rozumieją, że w przeciwieństwie do prosumentów taki np Tauron z radością sponsoruje różne fajne imprezy typu "dzień żołnierzy wyklętych", czy gala "Kaczyńskiego - człowieka kolejnego roku". Nie może więc mu zabraknąć kasy na te szczytne cele. A że ludzie będą siedzieć przy świeczkach? Trudno.
    już oceniałe(a)ś
    35
    1
    Zrozumcie w koncu ze pisiorki nie dbaja o Polakow, tylko o swoich poplecznikow - ile miejsc dla tych 'tlustych kotow' mozna stworzyc w finansowanych rachunkami za prad 'potentatach' typu Energa, PGE, Tauron, Enea. Im konkurencyjne zrodla energii mniej znaczace tym 'pozycja' panstwowych firemek silniejsza - wiecej kasiorki na premie etc.
    już oceniałe(a)ś
    27
    1
    Po pierwsze lokalna taryfa dynamiczna. Mogę wtedy sterować swoim popytem poprawiając warunki w sieci. Być może opłacalna będzie dla mnie prywatny akumulator bez instalacji PV albo nagrzeję bufor ciepła w czasie nadwyżek energii od sąsiadów.
    @No1999
    prywatny akumulator to będzie opłacalny w perspektywie 25 lat [jak stanieją]; to są koszty większe niż całej instalacji łącznie z panelami i falownikiem; dotowana wymiana z siecią jest na obecny stan jedynym opłacalnym wariantem instalacji fotowoltaiki. Tylko się to rozmaitym osrajtkom nie opłaca, bo zamiast sobie na premie to musieliby wydać na poprawę sieci. A komu z pisich by się chciało? ;) [pytanie retoryczne]
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    49. Ja też podpisuję.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    PGE wysyła mi rachunek na 4 tys zł za 6 miesięcy, podczas gdy normalnie płaciłem 1,2 tys. I co? I nic. Licznik jest sprawny proszę pana, sam pan sprawdzaj jak ten prąd się nabił.
    @ffstv1
    Rachunek jest na 4 tys. i co nam pan zrobi?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    OZE nie zlikwidowało jeszcze żadnego kopciucha. OZE plus pompa ciepła i bateria akumulatorów na noc (bo słońce cholera w nocy nie świeci) to spory wydatek.
    @rondo
    no i????
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    @rondo
    Witaj , to jestem pierwszym który zlikwidował 30 letniego kopciucha !
    Zainwestowałem w 10 kW instalacji fotowoltaicznej /28 tyś. zł po dotacjach i odpisie
    podatkowym / oraz elektryczny piec CO 24 kW firmy krajowej Kospel , latem kumuluję
    energię 80 % ok 8 000 KWh , a zimą ogrzewam dom o powierzchni 100 m2 i mam ciepłą
    wodę przez cały rok . Jeśli zmienią zasady to zakupię zestaw akumulatorów i nie dam się okraść z moich pieniędzy .
    "Prawo i NIE sprawiedliwość "
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @hektor5000
    jak już masz instalację ,to może przełkniesz i dokup akumulatorów. Mnie dla instalacji 4,5 kW wyszedł koszt ok. 45 tys. [za same akumulatory]. Tak, że widać, jak pisim zależy na OZE. W końcu wungla majom na 200 lat, a że rosyjskiego, to już nie dodadzą ;)
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Od rzetelnej gazety oczekuję teraz komentarza bezstronnego technokraty o wpływie instalacji fotowoltaicznych i wiatrowych na sieć przesyłową i na elektrownie.

    1. Sprzedawanie prądu przez domowe instalacje fotowoltaiczne wiąże się ze zwiększeniem napięcia w sieci przesyłowej. Po przekroczeniu maksymalnych wartości dostarczanie prądu staje się niemożliwe.

    2. Długotwałe utrzymywanie maksymalnych wartości napięcia źle wpływa na instalacje domowe wszystkich odbiorców prądu, nie tylko prosumentów.

    3. Energia dostarczana prze OZE jest bardzo zmienna, zależna od warunków pogodowych. Konieczność utrzymywania bilansu energetycznego wymusza szybkie zmiany w wytwarzaniu prądu przez elektrownie węglowe, które są do tego nieprzystosowane.

    4. Sieć energetyczna nie jest dostosowana do przepływu energii z nowych źródeł.

    Niezależnie od polityki i konkretnych rozwiązań legislacyjnych, dalszy rozwój OZE wymaga dużych nakładów inwestycyjnych na rozbudowę sieci energetycznej i budowę nowych elektrowni gazowych.
    @dzynksowicz2
    Dlatego postulują o modernizację sieci, masz jak byk napisane na samym początku i to dużą czcionką:
    "Postulujemy, by zamiast paraliżowania rozwoju instalacji prosumenckich, największy wysiłek prawny, organizacyjny i finansowy skupić na pilnym nadrobieniu zaległości - modernizacji i dostosowaniu Krajowego Systemu Energetycznego do wykorzystania rosnących mocy z mikroinstalacji OZE - apeluje do rządu niemal 50 organizacji."
    już oceniałe(a)ś
    21
    0
    @Nawetteraz
    Być może pisowcy przespali właściwy moment na modernizację i obecnie jedynym lekarstwem jest zablokowanie podłączania nowych instalacji do czasu rozbudowy sieci.
    już oceniałe(a)ś
    8
    2
    @dzynksowicz2
    Jeszcze dodam informację dla mieszkańców wsi, w których zainstalowano farmy fotowoltaiczne: Ludzie mierzcie napięcie sieci!

    Legalne falowniki blokują dostarczanie prądu powyżej dopuszczalnego maksimum. Jednocześnie znam swój naród i spodziewam się że nie wszędzie ma to zastosowanie.
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    @dzynksowicz2
    Bzdura. Falownik po przekroczniu parametrów granicznych zwyczajnie się wyłączy, więc nie zagrażają one parametrą sieci. Słuszna uwaga, że elektrownie węglowe nie nadają się do szybkiego reagowania na zmieniające się parametry sieci, więc trzeba ograniczać ich udział w bilansie. Bloki gazowe nadają się do tego znacznie lepiej. Tu jest słuszna uwaga, że OSD powinny mocniej przyłożyć się do roboty. Trzeba też zmienić model rozliczeń tak aby zachęcać konsumentów do korzystania z dostępnej taniej energii, która jest dostępna z OZE. Do tego są potrzebne inteligentne liczniki i urządzenia. Pralka, suszarka, czy zmywarka mogą startować gdy jest dostępna tania energia.
    już oceniałe(a)ś
    6
    2
    @dzynksowicz2
    Nie tylko fotowaoltanika istnieje na świecie, u nas dobrze sprawdzają się mini turbiny wodne i warto je instalować.
    Sieć energetyczną trzeba modernizować i inwestować w magazyny energii, zamiast budować lotnisko-widmo - po to mamy państwo!!!
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @dzynksowicz2
    Przecież dostali na to pieniądze!
    już oceniałe(a)ś
    2
    0